wiersze Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/wiersze/ Lubuskie Czasopismo Literackie Pro Libris Mon, 22 Jun 2026 10:48:52 +0000 pl-PL hourly 1 https://prolibris.net.pl/wp-content/uploads/2022/09/cropped-ProLibris2-32x32.png wiersze Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/wiersze/ 32 32 Spis treści Nr 95-96/2025 https://prolibris.net.pl/spis-tresci-95-96/ Mon, 08 Jun 2026 08:22:51 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=17121 Spis treści Nr 95-96

The post Spis treści Nr 95-96/2025 appeared first on Pro Libris.

]]>

Spis treści



Od redakcji

Ryszard Jasiński, Wiersze [zderzenie w parku przedpołudniowym, wszystko]
Katarzyna Grabias-Banaszewska, Bida
Magdalena Łubkowska, Wiersze [powroty, dom, kobieta musi coś kochać, niedomknięte] 
Miłosz Broniszewski, Niemowlę
Władysław Klępka, Wiersze [Tropiciele, Początek, Cięta życia nić, Czytając noblistów i innych poetów]
Piotr Gulewski, Deszczowy cykl
Maria Jolanta Fraszewska, Wiersze [Oto mgiełka, Mgieł obłok, Mgiełka, Sen o ciszy]
Krzysztof Dąbrowski, Drabble
Władysław Łazuka, Wiersze [W jesień, Zimorodki, Przez las, Przy karmniku]
Czesław Sobkowiak, Jeszcze zapiski
Dorota Czerwińska, Wiersze [wena, parapet, cug, przyziemnie]
Sławomir Bączkowski, Żywcem nas nie wezmą
Cezary Żarna, Wiersze [Być przez chwilę, Twoje ciało]
Marcin Waldemar Mielcarek, Osiem pięter w dół
Przemysław Jaźwiński, Wiersze [stan rzeczy, dialogi, im bliżej tym bliżej, do weryfikacji]
Andżelika Aleksandra Pasik, Nad rzeką, gdzie śpiewają dwa języki 
Mirosław Roman Kaniecki, Wiersze [Niech żyją poeci, Spróbuj zrozumieć poetę, Obieram ziemniaki między wierszami, Może napisałem wiersz]
Tatiana Borda, Opowiastki
Robert F. Barkowski, Wiersz [Pogoń]
Łukasz Migura, Tylko gumolit może nas ocalić
Dariusz Jacek Bednarczyk, Wiersze [Widok na Odrę od strony Milska, Pocztówka ze Świecka]
Anna Witkowska, Implozja
Julia Gwóźdź, Wiersz [przewietrzenie] 
Mirosław Kuleba, Kamienie Boga (z cyklu „Obrazki z wystawy”)
Szymon Florczyk, Wiersze [nie my, apokalipsa]
Jakub Ząbkiewicz, Stróż
Grzegorz Żegleń, Wiersze [*** „mielę słowa…”, Motyl]  

PREZENTACJE

Henryk Mądrawski
Henryk Mądrawski oczyma historyków sztuki

ZBLIŻENIA

Ewa Mielczarek, Lubuskie Wawrzyny
Karol Maliszewski, Lubuski Wawrzyn Literacki 2025 w kategorii „poezja” dla Sławomira Gowina za książkę Łódź Dantego
Bernadetta Darska, Lubuski Wawrzyn Literacki 2025 w kategorii „proza” dla Katarzyny Jarosz-Rabiej za książkę Ulica pachnąca lipami 
Witold Bereś, Proza zapoznana. O Lubuskich Wawrzynach
Justyna Patalas-Maliszewska, Lubuski Wawrzyn Naukowy 2025 dla Małgorzaty Mikołajczak za książkę Tropy topografii – w kręgu literatury osadniczej i postosadniczej
Małgorzata Grelak, Festiwal Literacki im. Anny Tokarskiej „Proza Poetów” (12-21 listopada 2025)
Ewa Mielczarek, Pro Libris promuje się w Krakowie
Archiwalia z kolekcji Eugeniusza Kurzawy. Z Eugeniuszem Kurzawą rozmawia Ewa Mielczarek 

PRACOWNIA

Małgorzata Mikołajczak, Odkrywanie lokalności
Jakub Sammler, Z perspektywy zwykłych ludzi
Paulina Węglowska, Sposób ujęcia przestrzeni w powieści Pomiędzy. W świetle latarni Zofii Mąkosy

VARIA

Łukasz Maciejewski, Skóra na dłoni – czytając Mróz Thomasa Bernharda (cykl „Ultima Thule”)
Bartosz Czarnota, Powrót do stada. O tradycji wspólnoty w czasach kolektywnego lęku
Anna Błaszczak, Kim jestem (esej)
Beata Czuba, Tradycja nigdy nie znika (esej)
Izabela Taraszczuk, „Tikkun olam” oznacza naprawianie świata. Słów kilka o książce Mirny Funk Von Juden lernen
Joanna Kapica-Curzytek, Kobieta światowa i babcia z Ziemi Lubuskiej

KRAJOBRAZY LUBUSKIE

Anna Polak, Gmina Zabór – perły architektury krajobrazowej 

RECENZJE I OMÓWIENIA

Gęsta, wielowątkowa
Sławomir Gowin, Łódź Dantego (Czesław Sobkowiak) 

„Może zdążę jesienią coś jeszcze powiedzieć…” – dialog z czasem w wierszach Czesława Sobkowiaka
Czesław Sobkowiak, Rozmowa w listopadzie (Katarzyna Krysińska)

Grosik młodości
Hanna Bilińska-Stecyszyn, Grosik szczęścia (Joanna Kapica-Curzytek)

Wpisani w Zieloną Górę
Halina Grochowska, Marcowy strych (Czesław Sobkowiak) 

Wolność (od poezji?) w wierszach Konrada Krakowiaka
Konrad Krakowiak, Wszystko prawie (Katarzyna Krysińska)

„Może zdążę jesienią coś jeszcze powiedzieć…” Mądrość wyznacznikiem postawy w życiu i poezji
Tadeusz Biliński, Wiersze i poematy (Robert Rudiak)

KSIĄŻKI NADESŁANE

AUTORZY NUMERU

The post Spis treści Nr 95-96/2025 appeared first on Pro Libris.

]]>
Od redakcji https://prolibris.net.pl/od-redakcji95-96/ Mon, 08 Jun 2026 08:11:27 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=17115 Od redakcji

The post Od redakcji appeared first on Pro Libris.

]]>

Od redakcji

Nadając niniejszemu numerowi tytuł TRADYCJA, pragniemy zaakcentować 25-lecie ukazywania się Lubuskiego Pisma Literacko-Kulturalnego „Pro Libris”, przypadające w 2026 roku. To już ćwierćwiecze funkcjonowania Pisma, długi i ważny rozdział w działalności kulturotwórczej regionu, a – patrząc szerzej – wkład w polskie czasopiśmiennictwo o tym profilu.

Słowo „tradycja” obecnie brzmi jednocześnie swojsko i prowokująco. Wskazuje na to, co trwałe, zakorzenione i przekazywane z pokolenia na pokolenie, ale także na to, co podlega nieustannym reinterpretacjom. Najnowszy numer „Pro Libris” jest właśnie taką przestrzenią spotkania – pamięci i współczesności, głosów dojrzałych i tych dopiero wybrzmiewających, form utrwalonych i nowatorskich. Autorzy, podejmując główny temat, poddają refleksji m.in. więzi, relacje, korzenie, współczesność, kulturę, społeczeństwo. Jak pisze Beata Czuba: „Tradycja nigdy nie znika”.

Zebrane teksty pokazują, że tradycja nie jest zamkniętym archiwum, lecz żywym obszarem odniesień – pulsującym zarówno w poezji (wiersze: Ryszarda Jasińskiego, Magdaleny Łubkowskiej, Władysława Klępki, Marii Jolanty Fraszewskiej, Władysława Łazuki, Doroty Czerwińskiej, Cezarego Żarny, Przemysława Jaźwińskiego, Mirosława Romana Kanieckiego, Roberta F. Barkowskiego, Dariusza Jacka Bednarczyka, Grzegorza Żeglenia, Szymona Florczyka), jak i w formach prozatorskich (teksty: Katarzyny Grabias-Banaszewskiej, Miłosza Broniszewskiego, Piotra Gulewskiego, Krzysztofa Dąbrowskiego, Czesława Sobkowiaka, Sławomira Bączkowskiego, Marcina Waldemara Mielcarka, Andżeliki Aleksandry Pasik, Mirosława Kuleby, Tatiany Bordy, Łukasza Migury czy Anny Witkowskiej). Autorzy prowadzą czytelnika przez różne rodzaje doświadczeń – osobistych, wspólnotowych, egzystencjalnych.

Szczególne miejsce zajmuje dział ZBLIŻENIA, w którym przyglądamy się życiu literackiemu regionu i ważnym wydarzeniom budującym tożsamość środowiska. Zachęcamy do zapoznania się z bogato ilustrowanymi relacjami – z 15. Festiwalu Literackiego im. Anny Tokarskiej „Proza Poetów” oraz edycji Lubuskich Wawrzynów 2025. W numerze zamieściliśmy
także wawrzynowe laudacje: prof. Karola Maliszewskiego, honorującą Sławomira Gowina, zwycięzcę Lubuskiego Wawrzynu Literackiego w kategorii „poezja”; prof. Bernadetty Darskiej, będącą pochwałą prozy Katarzyny Jarosz-Rabiej – laureatki Lubuskiego Wawrzynu Literackiego w kategorii „proza”, oraz prof. Justyny Patalas-Maliszewskiej, prezentującą dokonania prof. Małgorzaty Mikołajczak, autorki monografii odznaczonej Lubuskim Wawrzynem Naukowym. Państwa uwadze polecamy tekst Witolda Beresia, będący subiektywnym przeglądem książek literackich zgłoszonych do Lubuskiego Wawrzynu Literackiego 2025.

W bloku PRACOWNIA oraz VARIA autorzy podejmują namysł nad konkretnymi publikacjami, ale i szerzej – nad lokalnością, wspólnotą, tożsamością i rolą tradycji. Numer dopełniają KRAJOBRAZY LUBUSKIE z charakterystyką historyczno-krajoznawczą miejscowości Zabór. W dziale RECENZJE I OMÓWIENIA natomiast tradycyjnie – bohaterkami są książki wydane w ostatnim czasie, wyłowione przez krytyków literackich i badaczy od lat dostarczających nam tekstów, a przede wszystkim będących wnikliwymi komentatorami lubuskiego życia literackiego.

Oprawę plastyczną numeru stanowi znakomita twórczość malarza i grafika Henryka Mądrawskiego, którego artystyczna scheda wpisuje się w dialog z historią sztuki i współczesnym odbiorcą.

Oddając w Państwa ręce tak różnorodny numer, mamy nadzieję, że spotka się z życzliwym przyjęciem i pozwoli na odkrywanie własnych ścieżek lekturowych – czy to tropem poezji, prozy i rozważań autorów, dzięki którym od lat konsekwentnie utrzymujemy profil pisma (i to jest nasza tradycja), czy też idąc za lejtmotywem numeru – więc znów tradycja! – w tekstach będących mozaiką indywidualnych, nowatorskich spojrzeń na to, co składa się na przekazywany z pokolenia na pokolenie zespół obyczajów, poglądów i zachowań etc. Niezmiennie – zapraszamy do lektury!

 

The post Od redakcji appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [1. na moim łóżku typu „king size”; 2. głos kobiety przed czterdziestką] https://prolibris.net.pl/wiersze-1-na-moim-lozku-typu-king-size-2-glos-kobiety-przed-czterdziestka/ Tue, 25 Nov 2025 08:05:19 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16563 Michał Borkowski

The post Wiersze [1. na moim łóżku typu „king size”; 2. głos kobiety przed czterdziestką] appeared first on Pro Libris.

]]>

Michał Borkowski

 

1. na moim łóżku typu „king size”

piastowska la cucaracha
miękkie lądowanie
wypad z bazy milcz gnido
na przemian z kochanie wyłącz światło

maselnica z wątróbką po wróżbie na poślizg
rodzą się marzenia o zadbanych emerytach
którzy dalej nie pójdą i czują jakby
znaleźli swoje miejsce już po krzyku
błazenady wiecznego odpoczynku
dopóki moja pokojówka nie zapyta ich
jak sobie jajka życzą

Il pane apre tutte le bocche / przez żołądek do serca
mam zaklepane wielkie powodzenie
z zestawem głośnomówiącym
do podlizywania się Bogom
nie dziwota kopie jak diabli
długie czerwone rozpalone pręty
zębatki wyobraźni poruszane na pstryk
z rekordem świata w łajdaczeniu się
przyciągają typy spod ciemnej płyty
szamoczące się wokół wolności
z wyciśniętej do cna jałowej chwili

jakby zdjęli z wysokości zbawiciela jakiegoś
i położyli na to cudo toby mu się szarpania
odwidziało tak wygodnie

jestem rozkołysany jeszcze cieplutkim
pragnieniem podwójnej nocy polarnej
by ochłodzić sobie nieco pełne apetytu
członki zgwałcone wolą
kombinowaniem jakby się wywinąć
od serca pożądającego Świata
od „Lazurów! Lazurów choćby i ciemnych”!*
na których w sam raz zmieści się niejedno bydle
zadośćuczynienia

przypadek nietuzinkowy
na przemięciutkiej leżance za kilka tysi
coś nie do wiary jak mi wmawiają dziecko
w brzuch że to bez sensu, że tak się nie da
tak nie można przecież do końca życia!
ci co chcieliby zostać przyspawani na amen
kiedy już trzeba sobie iść

nie mają zielonego pojęcia
jak ciężko dostać pościel do takiej
Bitwy pod Grunwaldem
albo dobrać kolor zasłon
do mahoniowego baldachimu
uwielbiam perłowy bo jest najbardziej
podobny do moich myśli

żeby trochę można je stuningować
zamówiłem do zestawu wypoczynkowego
masywne sprężyny hydrauliczne
by znosiły ciężar moich wspomnień

i oto są dni, spowalniające na wyrku
które by się nie wydarzyły oj nie
gdyby nie zrobiony na specjalne zamówienie
podłokietnik pod moje opadające ręce
gdybym nie pracował w pocie czoła
i nie rzucił kurwą w kluczowym momencie
i o mały włos jakiś niedorajdek nie powiedział mi
mogłeś to zrobić w dużo prostszy sposób
na 3 zmiany 7 akordów w 2 ognie na czarno i brawo
by spocząć na eleganckim kieszeniowo-piankowym
materacu z serii „laguna Erebu”

sam sobie zapewniłem to wygodne legowisko
sam położyłem przed sobą czerwone dywany
by nie skamleć za wiecznością
sam ukręciłem na siebie bat
„Tabernakulum burz daremnych”!*
sam zapracowałem na swoje klęski
żebrząc w zaświatach po „coś więcej”
sam dałem się przybić do krzyża dziwolągom
sam odrąbałem się od krzyża dziwolągów
sam zdemontowałem swój krzyż dziwolągów
sam pogoniłem dziwolągów, którzy chętnie mnie przybijali
sam przeprosiłem drzewo z którego został zrobiony
sam przerobiłem ten krzyż na próg mojego domu
żeby stworzyć swoją pierwszą granicę
sam pocałowałem klamkę niejednego domu strachów
zanim zrozumiałem, że to mnie mają się bać
sam wygnałem się z raju maruderów
sam naważyłem sobie piwka i je wysiorbałem
na oczach nieskończonych pustek szkół
sam dostawiłem sobie pod łóżko nocnik i kaczkę
by zmówić bez pośpiechu modlitwę na czarną godzinę
sam odszedłem od zmysłów by nie dać wiary rozumom
sam posłałem sobie tak elegancko
że śmierć by sobie na chwilę odpoczęła

i ta wielka niezależność wygody gdy ledwo się mieszczę
skarb spędzający sen z powiek gnuśnościom
by „nie było zastępców”, „nie było wykrętów”**
na którym trochę mi szkoda kłaść kobietę
dla poczucia maleńkości zejść na Ziemię
w pocie czoła prawie z niczego
przygotowywać słodki skład łzy
najwyraźniejsze pragnienie
mój uśmiech.

 

 

* Marina Cwietajewa, Z cyklu Chłopiec, fragmenty.

** Czesław Niemen, Z pierwszych ważniejszych odkryć, fragment.

 

 

 

 

 

2. głos kobiety przed czterdziestką

jęk rozkoszy
wołanie o pomoc
głos matki moich dzieci
głos rozsądku stu pięćdziesięciu dwóch perspektyw
głos zasuwający bajeczki duńskie
zderzacz andronów
chyba oszalałeś!
głos co daje znać na progu chwili
Gegrüßet seist du, Maria, ahoj!
voll der Gnade! Na hejał serią z pepeszy
głos poganiającej mnie burdelmamy
no już już już jezu idę
zaraz cię kurwa stąd wyprowadzę
głos egzystencjalnego zatroskania jestestwem
ważny głos w sprawie
zdarte gardziołko
pizdowata piszczała
chrypka po felatio na mrozie
czy ktoś mnie tutaj w ogóle słucha
czas apokalipsy w slow motion
głos do zapamiętania
głos niesłyszalny
ale ja jestem brzydka
o mały włos
daj mi święty spokój
mocniej proszę mocniej
jota w jotę
dwugłos
głos do zapamiętania
mam się odpierdolić
głos szarej codzienności
słowa prawdy
głos podstawiony
słyszący głosy
umieram
już mi lepiej
nagłos
daj głos
daj głos
hau hau
aport

 

 

The post Wiersze [1. na moim łóżku typu „king size”; 2. głos kobiety przed czterdziestką] appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [I., II., III., IV.] https://prolibris.net.pl/wiersze-i-ii-iii-iv/ Tue, 25 Nov 2025 07:24:15 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16541 Karolina Talaga

The post Wiersze [I., II., III., IV.] appeared first on Pro Libris.

]]>

Karolina Talaga

 

I.

tapeta w geometryczny wzór w stylu art déco
wszystko tu jest uporządkowane i symetryczne

siedzisz na krawędzi fotela
twoje spojrzenie zatrzymało się na moich dłoniach

obserwuję, jak linia światła
powoli przesuwa się po podłodze
w moją stronę

jakby wiedziała więcej
jakby wiedziała
o czym milczysz

 

interludium 1

każda relacja to układ przestrzeni

 

 

 

 

 

 

II.

dotykam własnego nadgarstka
tu, gdzie kończy się pytanie
cichy ruch
jak linia na planie
która później utworzy
ścianę nośną

 

interludium 2

między piętrami powstaje echo
minimalizm bywa najgłośniejszy

 

 

 

 

 

 

III.

jesteś na mojej dłoni
jak tekstura tkaniny mebla
który nigdy nie należał do mnie

 

interludium 3

strukturalizm
niektóre ramy istnieją tylko dzięki napięciu

 

 

 

 

 

 

IV.

widzę, dokąd uciekasz
tam patrzysz najdłużej
światło przez żaluzje przecina
przestrzeń jak w brutalizmie na
przed i po

 

interludium 4

czasem najtrwalsze konstrukcje
to te nigdy niewybudowane

 

 

The post Wiersze [I., II., III., IV.] appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [*** „zbliża się deszczowy niż…”, Urosły, Wszystko] https://prolibris.net.pl/wiersze-zbliza-sie-deszczowy-niz-urosly-wszystko/ Tue, 25 Nov 2025 06:51:43 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16523 Czesław Sobkowiak

The post Wiersze [*** „zbliża się deszczowy niż…”, Urosły, Wszystko] appeared first on Pro Libris.

]]>

Czesław Sobkowiak

 

***

Zbliża się deszczowy niż i coś jeszcze
Od czasu do czasu jasne obłoki nieba
I słowom niekiedy się udaje nie ginąć
Nie jedną drogę przejść i dalej
Nie brzmieć pusto i głucho na progu

Tyle jest ile sylaby uniosą znaczeń
I uznasz wieczorem że to są owoce
I ręce gdy jeszcze nie osłabną z powodu
Lub krzywdy od kogoś ciebie nie złamią
Więc bywa trochę lepiej trochę mniej

 

 

 

 

 

Urosły

Wysoko w polu łodygi urosły
Mam dla nich tkliwe spojrzenie
Chciałbym mieć tyle światła
Wiary i cierpliwości i błękitu
A jednak zapominam co wyżej

Gdzieś obok drżą topole olchy
Powiadamia o sobie woda w kanale
To tylko drzewa choć nie tylko
Bo nie odstępują ani na chwilę
Od sobie znanych postanowień

 

 

 

 

 

Wszystko

Wszystko od spiekoty od śniegu i wiatru
Od ufnego patrzenia sobie w oczy
I od tych którzy nie mają dobrych intencji
Albo się łudzą bez rozwagi i pamięci

Wszystko zanim się nie zgubi nie poplącze
Jakaś cisza chwila i zwyczajna uroda dnia
I ktoś będzie chciał zagarnąć obiecany dar
Całą rację w układaniu codziennych spraw

Wszystko od tętna obiegu krwi i nadziei
Zgodzi się lub nie zgodzi pełnić straż
I ciało nie każdy pomysł mieć za własny
Lecz mieć nie do odrzucenia znak pogody

 

 

The post Wiersze [*** „zbliża się deszczowy niż…”, Urosły, Wszystko] appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [słowo, współbrzemienie] https://prolibris.net.pl/wiersze-slowo-wspolbrzemienie/ Mon, 24 Nov 2025 13:27:27 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16489 Marcin Wróblewski

The post Wiersze [słowo, współbrzemienie] appeared first on Pro Libris.

]]>

Marcin Wróblewski

 

słowo

tego słowa jeszcze nie wymyślono.
kto wie, może za milion lat?
na pewno nie jutro.
mimo to zachowujmy się tak, jakbyśmy je znali.

udawajmy, że jest z nami od początku,
że w rankingu najpopularniejszych wyrazów
nigdy nie schodzi z pierwszego miejsca.

udawajmy dogłębne rozumienie jego znaczenia
we wszystkich znanych i nieznanych językach.

udawajmy ochronę słowa przed niepozorną
deformacją i interpretacjami, które mogłyby
mu zaszkodzić.

udawajmy poświęcenie i gotowość
do ponoszenia ofiar w imię słowa
wyszeptanego w twarz,
wykrzyczanego w dłonie.

udawajmy wiedzionych mądrością słowa,
jakbyśmy dobrze wiedzieli czyje usta
pierwsze je wypowiedziały.

udawajmy proszę.

 

 

 

 

współbrzmienie

nie jestem swoimi myślami,
lecz każdym płatkiem polnego kwiatu.
kamykiem na skraju drogi,
kroplą mgły dźwiganą przez źdźbło.
uschniętym liściem jabłoni,
zamkniętą w pąk pamięcią chłodu
skurczonej, jasnej nocy.
gdy czasu tak dużo,
że aż za mało.

 

The post Wiersze [słowo, współbrzemienie] appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [To, co po nas; Ojcze; Brzydkie słowo na R; Święta] https://prolibris.net.pl/wiersze-to-co-po-nas-ojcze-brzydkie-slowo-na-r-swieta/ Mon, 24 Nov 2025 12:06:10 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16467 Katarzyna Meller-Rebelska

The post Wiersze [To, co po nas; Ojcze; Brzydkie słowo na R; Święta] appeared first on Pro Libris.

]]>

Katarzyna Meller-Rebelska

 

To, co po nas

myśli –
krążą wokół poplątanych wątków
ulało się self-love
nie ma czasu na self-care
negacja na body-positive
wciągnęły nas ruchy na Insta
mobilność traci na znaczeniu
nadzieje w kolorze malin
mieniliśmy na smak lukrecji

tylko niech te dzieci się udadzą
pierwsze pokolenie wychowane w miłości
widzę, że jesteś zły
mama i tata tracą cierpliwość
nie tracą wiary
że tak trzeba
ukoję twoje strachy
choćby nie wiem co

moje już dawno spuszczone ze smyczy

 

 

 

 

 

Ojcze

dobrymi chęciami rodzicieli
brukujemy krużganki niedowartościowania
traumy omawiam we śnie
z nierzeczywistym audytorium
wydali już wyrok
ich miny wyrażają rozczarowanie 
siedzę na wyimaginowanym biurku i płaczę

nie będzie puenty

 

 

 

 

 

Brzydkie słowo na R

To już nie jest tak
że sobie tego nie wyobrażamy

podobno wszyscy się teraz rozwodzą
nie dziwota
platformy streamingowe 
ujawniają niekompatybilność i problemy z decyzyjnością
kiedyś to było
kiedyś był teleranek i Znachor
egzystencja tele info rozrywkowa jednowymiarowa
o co tu się kłócić 
o co chandryczyć 
nowoczesność dostarcza argumenty
dla rychłego końca
po wszystkim
ona obejrzy komedię romantyczną 
on jakąś rozpierduchę

opieka nad małoletnim
naprzemienna

 

 

 

 

 

Święta

produkty deluxe oferują się w okresie przedświątecznym 
obecnie letnia trufla leży na blacie obok sczerniałych bananów 
odległość między nimi jest mniejsza
niż między tobą a mną

jeśli milczenie jest złotem
to jutro możemy spłacać kredyt 
zaufania nie 
odbudujemy 
przy wigilijnym stole
umiera dzieciątko Jezus
w warunkach bardziej profanum
deluxe jest tu tylko trufla

 

The post Wiersze [To, co po nas; Ojcze; Brzydkie słowo na R; Święta] appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [*** „dłoń ma pięć palców…”, Z fotografii, W oświetlonych salach] https://prolibris.net.pl/wiersze-dlon-ma-piec-palcow-z-fotografii-w-oswietlonych-salach/ Mon, 24 Nov 2025 11:34:21 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16441 Adam Górski

The post Wiersze [*** „dłoń ma pięć palców…”, Z fotografii, W oświetlonych salach] appeared first on Pro Libris.

]]>

Adam Górski

 

***

dłoń ma pięć palców
ta liczba jest skończona i przynosi spokój
ale nie patrz słuchaj
bębnią
ich odkształcony głos
przechodzi w modlitwę kobiet,
w metaliczne zwrotki a one
w dźwięczenie trzcin

w pukanie świata

dłoń ma pięć palców
ich liczba jest nieskończona

 

 

 

 

 

Z fotografii

budujesz to na swoją zgubę, patrz
na tę fotografię (dźwigasz na niej deskę)
na której jasność okropnie śmieje się z ciebie,
jak maszkaron któremu architekt
dał najpaskudniejsze rysy, pozbawił szansy
stąpania wśród innych grania
w tej samej grze, tym samym rytuale
teologii, dotyku, zrozumienia,
na której jasność śmieje się w twoich grubych okularach
śmiechem najgorszym, śmiechem śmietnika,
wystawiasz do niego przyłbicę
swoich szkieł swojej tarczy
na niej sam musisz się wznieść na najwyższe drzewo aby oglądać
jak kogucik na dachu jak piszczałki w świątyniach
zaklinają rytuał zamykania drzwi,
na której jasność śmieje się
nie zostawiając suchej nitki.
to wszystko runie na ciebie
te ogrody
ale między jednym a drugim
są robaki światła
sekunda która mówi

 

 

 

 

 

W oświetlonych salach

w oświetlonych salach patrzący
wkładają telefony w twoje rany
drogi przez południk
dokąd
gdzie są te miejsca
gdzie są te ciała
związane przez słowa spadające światy
słowa to domy
cień domu to coś
do czego zawsze można
wrócić

 

 

The post Wiersze [*** „dłoń ma pięć palców…”, Z fotografii, W oświetlonych salach] appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [Czarownice z Grünbergu – historie prawdziwe] https://prolibris.net.pl/wiersze-czarownice-z-grunbergu-historie-prawdziwe/ Mon, 24 Nov 2025 09:28:41 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16417 Agnieszka Ginko

The post Wiersze [Czarownice z Grünbergu – historie prawdziwe] appeared first on Pro Libris.

]]>

Agnieszka Ginko

 

Czarownice z Grünbergu – historie prawdziwe[1]

 

1640 – rozpalanie stosów

„Femina est animal deficiens”[2]
Kobieta to zwierzę niedoskonałe

Co za dziwne i brzydkie stworzenia,
nie są z tej ziemi, nie są z naszej ziemi.
Żona wachmistrza i żołnierzy żony
będą sądzone.
Bo rzucały uroki i rządzić się chciały
te brzydule z rudymi włosami,
bo z diabłem nierząd uprawiały,
te pyskate i kłótliwe stworzenia.
I patrzcie, patrzcie, co po kieszeniach miały:
nie grzebyki ani pomadki,
tylko łuski jaszczurki.
Co za dziwne i brzydkie stworzenia,
tak niepodobne do istot z tej ziemi.
Bo włosy miały rozczochrane
i pudrować się nie chciały.
I patrzcie, patrzcie,
jak źle wyglądały.
Mają brzydkie usta, pazury i nos,
na stos z nimi, na stos.

 

 

 

 

 

Anna Hasucka

„Ująwszy gromnice,
palił burmistrz z ławnikiem
na rynku czarownice”.
Ignacy Krasicki, Pochwała wieku, Satyry

Anna Hasucka,
która w Zawadzie i Polsce mieszkała,
dobrowolnie podczas tortur
maść czarodziejską wskazała:
z masła, słoniny i ludzkiego tłuszczu.
Sprzedałam cię, ziemio, łąko, lesie.
Sprzedałam was zioła:
Kolendro, ruto,
szałwio, mięto,
i ciebie, tymianku.
Chciałoby się, chciało schować w ciało,
ale ból wchodził do kości, po szpik.
Noc była mokra i czarna od krzyków.
I śmierdziało strachem.
Zabierz mnie, ziemio do swej miękkiej tkanki, otul.
4 listopada 1663 nad ranem
Anna Hasucka zmarła w więzieniu
przez diabła uduszona.
Kolendro i ruto,
szałwio i tymianku,
do was.

 

 

 

 

 Anna Stach z Przylepu

„Kobiety są jak diablice, porywają serca głupców.”
                                           Anonim

 Tak, to prawda, że diabeł mówił:
Pozdrawiam cię, Anno,
gdy się z nim w sposób przeciwny naturze łączyła.
Tak, ma ciało czarną maścią cuchnące,
którą zły duch smarował jej piersi.
I kiedy zgolono jej wszystkie włosy z ciała,
znaleźliśmy bliznę na udzie,
którą zrobił jej zły duch na swój znak.
Tak, to prawda, że na rozkaz diabła
chętnie się obnażała
i diabeł przy tym sikał.
Tak, to prawda, ma ciało pulchne i świecące
od tańców z czarnym diabłem w czarnym ubraniu
i przez nią ucierpiało zboże.
A na Łysej Górze spotkała wielce szanowane:
Elżbietę Grasse, Dorotę Jeutche i Elżbietę Apelt.

 

 

 

 

 

Ostatnia – Elżbieta Grasse z Nietkowic

„Większość książek o czarach podaje, że czarownice pracują nago.
Zapewne dlatego, że autorami tych dzieł są mężczyźni”.
                                   Terry Pratchett, Dobry omen

Słońce paliło mnie w skronie, w suche usta,
kiedy biegłem, biegłem do niej.
Była taka drobna, że mogła wślizgnąć się pod ramię.
Czułem jej kruche, ciepłe kości,
kiedy krzyczała: Precz!
Mogła mierzwić mi włosy.
Jej odporność na ból wprawia mnie w zdumienie.
Ma taką gładką szyję i nie drży.
6 lutego 1665 Elżbieta Grasse, lat 52,
spalona została.
„Żonie mojej mogą przypisać wszystko,
co miłe, dobre i kochane”[3].

 

 


[1]  Cykl powstał w oparciu o autentyczne wydarzenia: znanych jest większość imion i nazwisk kobiet sądzonych o czary i pozbawionych życia w dawnym Grünbergu (Zielona Góra). Posiadamy jednak podstawowe lub szczątkowe informacje na temat przebiegu procesów. Opisane historie zostały poetycko odtworzone i rozwinięte.

[2]  Cytat z Młota na czarownice (łac. Malleus Maleficarum) dominikańskich inkwizytorów, Heinricha Kramera i Jacoba Sprengera (1487) – podręcznika w procesach czarownic od XV do XVII wieku.

[3]  Z pisma Krzysztofa Grasse do sędziów w obronie żony (Extract protocolli Judycij Grunbergensis ex actis Inquisitionalibus et Procesu criminali contra Malefacias de Annie 1663, 1664, 1665). Pisma w obronie kolejnych oskarżonych mieszczanek zostały przesłane na dwór cesarski w Wiedniu, co poskutkowało odebraniem sądom zielonogórskim prawa do procesów czarownic.

 

The post Wiersze [Czarownice z Grünbergu – historie prawdziwe] appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [Dwie cisze, Sunia i ja, Metoda na śmierć, Batory] https://prolibris.net.pl/wiersze-dwie-cisze-sunia-i-ja-metoda-na-smierc-batory/ Mon, 24 Nov 2025 09:02:12 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16398 Łukasz Nicpan

The post Wiersze [Dwie cisze, Sunia i ja, Metoda na śmierć, Batory] appeared first on Pro Libris.

]]>

Łukasz Nicpan

 

Dwie cisze

Językiem Boga ojczystym jest cisza
ktoś to powiedział ja tylko powtarzam
podoba mi się taka definicja
ma źródło w kwiatach obłokach i liściach
uchyla się od myśli opartych na językach
do uczuć się tylko i poezji skłania
bo choć poezja w językach się wyraża
jej ojczystym językiem jest cisza

 

  

 

 

 

Sunia i ja

Nie śpiewajcie mi sto lat
śpiewajcie żyj dopóty
dopóki będzie żyła mała Sunia
ma dziś trzy lata
cztery góra pięć
ile lat jeszcze pożyje
dwanaście? góra czternaście
więc żyj ty dopóty
dopóki ona
potem możesz wolny
od powinności opieki zasłabnąć
upaść w sypialni
i przy Suni zasnąć

 

 

 

 

Metoda na śmierć

Co robić co robić ona co dnia bliżej
chciałoby się uciec schować pod podłogą
krzyknąć uciekajmy i rzucając sztućce
odbiec od stołu ale to za mało
to wszystko sposoby ucieczki dziecinne
niegodne starca bo jemu przystoi
psa albo kota głaszcząc na kolanach
jak najspokojniej odwracać się od okna
z uśmiechem w oczach pełnych przerażenia
które stopniowo gaśnie i trwożyć przestaje
rękę na zgodę wyciąga do nicości

 

 

  

 

 

Batory

Przy Nabrzeżu Francuskim w Gdyni
cumuje transatlantyk przed rejsem do Ameryki
jest rok 1960, środek lata
z zadartą głową, między rodzicami
stoi oniemiały z podziwu chłopiec z grzywką
tak z MS Batorym poznał się Łukaszek Nicpan

potężna fala tamtego spotkania
wciąż, po ponad sześćdziesięciu latach
rozchodzi się po wszechświecie
i na drogach swych napotyka
fale grawitacyjne z początków stworzenia

ojciec i matka już dawno nie żyją
transatlantyk dawno pocięty na żyletki
(tak ludzie mali mówią o kimś wielkim)
a fala podziwu w chłopczyku wezbrana
wciąż jak ministrant na stopniach ołtarza
podzwania wśród płonących gwiazd

 

 

The post Wiersze [Dwie cisze, Sunia i ja, Metoda na śmierć, Batory] appeared first on Pro Libris.

]]>