Julia Gwóźdź
przewietrzenie
uratowałem dziś gołębia
później rozdeptałem ślimaka
może przypadkiem może dla równowagi
znów szukam siebie w miejscach w których nawet nie byłem
zakradam się na peryferie wspomnień
próbuję dekomponować
emocje myśli
w rysach na suficie wypatruję kształtów innych niż dach nad głową
myślę: chcę do domu
tego którego nigdy nie było
przez otwarte okna ulatuje bicie serca
chłodne powietrze łagodzi atmosferę
między moim a mną
akceptacja przynosi złudzenie komfortu
nie pamiętam kiedy ostatnio czułem wdzięczność za swój los
może gdybym był gołębiem którego ktoś uratował
może gdybym był ślimakiem którego ktoś rozdeptał
