Henryk Mądrawski oczyma historyków sztuki

Henryk Mądrawski oczyma historyków sztuki

 

Prowadząc poszukiwania na temat sylwetki twórczej Henryka Mądrawskiego, trafiamy na ślady zgodnych opinii świadczących o niezwykle poważnym traktowaniu przez artystę misji tworzenia. Możemy w jego przypadku mówić wręcz o kulcie pracy. Krytyk, poeta, profesor nauk humanistycznych, Kazimierz Nowosielski opowiadał o artyście:

…W wybrzeżowym środowisku słynął Mądrawski ze swej niezwykłej pracowitości. Ta, być może wyniesiona z wiejskiego środowiska cecha niemal codziennie nakazywała mu opuszczać skromne blokowe mieszkanie na Osiedlu Mickiewicza w Sopocie i udawać się do mieszczącej się na strychu „falowca” pracowni na gdańskim Osiedlu Przymorze. Jego ręce, jak powiadał w jednym z wywiadów, „musiały być stale zajęte”. Zostawił setki dzieł; uprawiał malarstwo olejne, temperę, gwasz, akwarelę… Bywały okresy, kiedy sporo rysował i rytował.

Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku, które przypadły na lata 1959-1965, dały Mądrawskiemu solidne podstawy teoretyczne, pozwoliły także opanować warsztat malarski pod kierunkiem czołowych polskich artystów (prof. Piotra Potworowskiego, później prof. Stanisława Borysowskiego). Obcowanie ze znakomitościami gdańskiej uczelni pozwoliło Mądrawskiemu również znaleźć własny, charakterystyczny rys artystyczny i odkryć indywidualne podejście do materii twórczej.

Historyk sztuki, Adam Pawlak, opowiadał o jego drodze do malarstwa:

Od momentu ukończenia studiów na Wydziale Malarstwa i Grafiki w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku uprawia malarstwo sztalugowe, rytownictwo i rzeźbiarstwo. W tej twórczości nie było i nadal nie ma miejsca na rewolucyjne zrywy, awangardowe szaleństwa. Od samego początku pracuje artysta spokojnie i z nadzieją, że dzięki własnemu wysiłkowi i dobrym wzorcom doskonali umiejętności warsztatowe oraz wyobraźnię twórczą. Kontynuując tradycje europejskiej sztuki i bezpośredniego mistrza – Piotra Potworowskiego, zawsze dążył do samookreślenia i tworzenia dzieł zgodnie z własną intuicją i uznanymi wartościami estetycznymi. Nigdy nie starał się malować obrazów w stylu swego wybitnego nauczyciela. Można nawet powiedzieć, że znając intencje i drogę, którą kroczył mistrz, sam zmierzał do wyzbycia się atrybutów jednoznacznie określających indywidualność twórczą Potworowskiego. Odrzucając chęć prostej imitacji twórczości mistrza, młody artysta postanowił jednak zachować ze spuścizny pewne wartości. Chodzi przede wszystkim o kulturę kolorystyczną i suwerenność praw optyki obrazu.

Pawlak podkreśla, że nawet pobieżna znajomość sztuki Mądrawskiego wskazuje na jego skłonność do swobodnego posługiwania się kolorem, co samo przez się konstruuje strukturę obrazu:

Henryk Mądrawski jest kolorystą, który nie odrzucił pryncypiów artystycznych wpajanych mu w czasie studiów, ale zarazem skoncentrował się na wypracowaniu własnej wizji sztuki, swojej świadomości artystycznej. Jego głównym celem jest wyrażenie własnego stosunku do rzeczy, a mówiąc dokładniej – stworzenie aluzji do obiektywnego świata, zarówno jeśli chodzi o pejzaż, sceny rodzajowe, jak i postacie. Przeto obraz staje się autonomiczną strukturą malarską, niepozbawioną jednak materialnych podstaw. Artysta jest kolorystą i dlatego właśnie gra kolorów często określa konstrukcję obrazu bądź sugeruje trójwymiarową przestrzeń. Oprócz tego barwy służyły mu do zbudowania odpowiedniego rytmu nastrojów i wyrażenia ekspresji. Zdecydowana większość dzieł posiada tytuły nawiązujące bezpośrednio do tego, co się na nich dzieje. Sygnalizują raczej ogólną kwestię, problem malarski, który artysta usiłował rozwiązać lub rodzaj malarstwa. Jako obce traktował wszelkie próby redukowania sztuki do życia, ale i propozycje mieszczące się w ramach prostego i płaskiego realizmu. Malarstwo to jest bardzo dynamiczne, można nawet powiedzieć, że głównie charakteryzuje się intuicyjną impulsywnością i żywiołowością kolorystycznych zestrojów. Artysta dość często zestawia barwne plamy z tonacji zimnych i ciepłych, a także ekspresyjnie deformuje kształty. Niekiedy pozostawia pewne fragmenty płótna bez dopracowania i w ten sposób zaznacza spontaniczność swoich działań. Dramaturgia jego sztuki wypływa bardziej z przeżyć wewnętrznych niż z zewnętrznego otoczenia, czyli naszej rzeczywistości. Trzeba również podkreślić występującą u twórcy dużą umiejętność różnicowania nastrojów i wywoływania różnorodnych odczuć.

Osobną, nie mniej ważną dziedziną tworzenia stała się dla Mądrawskiego grafika. Z powodzeniem uprawiał linorytnictwo, mezzotintę, akwatintę i akwafortę. Obrazował przede wszystkim tematy morskie, florę i faunę, także obiekty architektoniczne. Niemal w większości jego prac graficznych dominuje czerń, która przybiera różne stany napięć i za każdym razem jest znacząca. Jak szczegółowo wyjaśnia Adam Pawlak:

Fakturę graficznych płaszczyzn tworzą przede wszystkim plamy i kropki, w znacznie mniejszym stopniu kreski. Artysta uczynił powierzchnię graficzną podobną do struktury malarskiej. Grafiki są równie ekspresywne i dynamiczne, co całe malarstwo. Kondensacja czarnej materii i rozrzedzanie jej służą głównie stopniowaniu siły ekspresji plansz. I tu z łatwością dostrzeżemy, że tworzą one świat form będących bardziej rezultatem emocjonalnej kreatywności niż obiektywnej obserwacji.

Ciekawy, ale też dramatyczny wątek inspiracji artystycznych Henryka Mądrawskiego przytacza Kazimierz Nowosielski, odnosząc się do osobistych doświadczeń twórcy:

Ze współczesnych zagranicznych artystów chyba najbardziej fascynował go Francis Bacon z jego namiętnościami i pasją, z jaką się malarstwu oddawał. Należał do generacji, która zarówno w okresie studiów, jak i po ich ukończeniu żarliwie szukała jakiejś sfery pośredniczenia między walorami sztuki abstrakcyjnej i prawdą o człowieku samotnym, poranionym przez historię, nieufnym wobec zestandaryzowanych przez ideologię oraz masową kulturę form życia. W jakiś zadziwiający sposób pociągał go człowiek pokiereszowany przez los, zagubiony, wyrzucony na margines. Kiedyś powiedział mi, że ciągle nie może się uwolnić od obrazu, który widział w dzieciństwie, gdy we wrześniu 1939 roku na wozie razem z ojcem uciekali z Chojnic pod gradem niemieckich kul i pocisków. Po rowach i na poboczach leżeli porozrywani ludzie. Jemu i ojcu udało się uniknąć śmierci. Ale trauma została – i na jego obrazach uwidaczniają się jej ślady. Bywało, że malował postaci przepalone jakimś okrutnym ogniem historii, ciała poćwiartowane, rozpryskujące się ludzie szczątki… Wiedział, do czego jest zdolny człowiek, i na swój sposób odsłaniał to; swoją artystyczną wrażliwość lokował między abstrakcją a ekspresjonizmem, między postrealistyczną figuracją a oniryzmem. Ludzki świat wydawał mu się znaczeniowo wielce złożony i w swej istocie głęboko wielowarstwowy.

Znawca sztuki, Elblążanin Ryszard Tomczyk, zwraca uwagę na artystyczne dążenie Mądrawskiego do upraszczania formy, do poszukiwania lakoniczności i syntezy. Nazywa ten proces przejrzystym świadectwem. Wnikliwie charakteryzuje twórczy warsztat:

[…] Prace artysty robią na spektatorach bardzo silne wrażenie. Atakują dynamiką zawsze mocnego koloru, agresywnego rysunku prowadzonego szerokim pędzlem – więc komponentu ogromnie znaczącego w formowaniu. Przede wszystkim zaś – energią, niemal spontanicznością śmiałych „ciosów” pędzla i absolutną wolnością od pedantyzmu. Z tego powodu ekspozycja wymaga przestrzeni. […] Obrazy tak właśnie malowane potrzebują dystansu. Znakomicie też wytrzymują konkurencję faktury ścian, której nie znosi tutaj malarstwo realistów czy w ogóle – „cyzelatorów”.

Ryszard Tomczyk kładzie nacisk na ekspresjonizm malarstwa Mądrawskiego, dostrzega wagę rytmu w jego kompozycjach, co sprawia, iż każde z dzieł „tłumaczy się” od pierwszego na nie spojrzenia. Dopatruje się malarskiego clou, które tkwi w kolorze, w zestawieniach – często agresywnie kontrastowych bądź też zharmonizowanych. Zauważa przechodzenie tonów zimnych w gorące lub soczystych w stłumione. Według Tomczyka:

Wyrazem filozofii malarskiej Mądrawskiego jest służąca budowaniu formy czarna, okalająca barwne płaszczyzny krecha. Stanowi ona wyraz nie tylko reakcji emocjonalnej, ekspresji, ale również – co częste u twórców, dla których natura nie jest wyłącznie pretekstem do nieskrępowanej zabawy kolorystycznej – akt wewnętrznego rygoru, formę samoobrony przed destrukcją, świadectwo więzi ze światem pozamalarskich odniesień, form i kształtów. Zaś sedno tego malarstwa tkwi w zdumiewającej sile syntezy, w odwadze decyzji, w umiejętności eliminowania tego, co niekonieczne i co trąci gadulstwem. Właśnie tej lakoniczności, niezawodnemu instynktowi w budowaniu przy pomocy koloru i obrysu rygoryzującego plamę barwną, zawdzięczają dzieła Mądrawskiego swą energię, zdolność do wywołania efektu eksplozji w oczach odbiorcy. Malarstwo Mądrawskiego nie cieszy oka ciszą i spokojem, nie wdzięczy się do tych, którzy od dzieł sztuki oczekują głównie dekoracyjności i ucieczki od dramaturgii życia. To ogromnie krzepiące obcować ze sztuką twórców wiernych sobie i niewdzięczących się do zmieniających się mód i gustów. […]

Znawcy, których opinie przytoczono, zgodnie twierdzą, że twórczość Henryka Mądrawskiego jest odległa od postmodernistycznych ideałów, ale bliska wyobraźni współczesnego odbiorcy. Jego dzieła niepokoją i pobudzają do odczytywania niejednoznacznych sensów.

 

 

 

Źródła:

Henryk Mądrawski. Malarstwo i rysunek, katalog Muzeum Narodowego – Pałac Opatów w Gdańsku, BWA w Bydgoszczy, BWA w Zielonej Górze, BWA w Nowym Sączu, Galeria UJ w Krakowie 1998-1999, brak miejsca i roku wyd., s. 3-4.

https://www.pgs.pl/artysta–zyciorys/madrawski–henryk