Władysław Łazuka
W jesień
Z zielonego jeszcze
obłoku drzewa
spadły pierwsze
włoskie orzechy
W nich wszystkie pogody
dni minionych
W jesień
Zimorodki
Słońce ogrzewa soczystość maja
przez pola idziesz nad rzekę
gdzie wśród wysokich brzegów
uwijają się zimorodki
ci zwinni łowcy
maleńkich srebrnych rybek
na które czekają
w jamkach na skarpie
pod ziemią
wciąż głodne pisklęta
które niedługo opuszczą to miejsce
polecą nad czystym rwącym
nurtem
i zasiedlą nowe terytoria
Obecność zaobrączkowanych
w Drawieńskim Parku Narodowym
zimorodków potwierdzono
w Hiszpanii i Holandii.
Przez las
Chmury rozpłynęły się
przejaśniało
raźniej się szło
przez gęstniejący
z każdą minutą
wieczorny las
za którym ciepłym światłem
mrugały szyby okien domu
w którym stawiałeś
pierwsze kroki
z czasem wychodząc
na próg i za
by poznawać wszystkie
zakamarki zagrody
drogę do szkoły
bieg rzeki i jej dopływów
ścieżki i dukty
polany ostępy
i ostoje dzikich zwierząt
tej zagubionej
w puszczańskiej głuszy osady
by po latach wyjeżdżać
i wracać
stając się podróżnikiem
wschodów i zachodów
słońca i księżyca
Przy karmniku
Witajcie sikorki bogatki
sikorki modre
dzwońce wróble
mazurki
synogarlice tureckie
zwane sierpówkami
i ty kowaliku
rudziku
Witajcie wszyscy
skrzydlaci przyjaciele
przynoszący o poranku
światło dnia
