Sposób ujęcia przestrzeni w powieści Pomiędzy. W świetle latarni Zofii Mąkosy

Sposób ujęcia przestrzeni w powieści Pomiędzy. W świetle latarni Zofii Mąkosy

 

W świetle latarni – powieść obyczajowa Zofii Mąkosy – to literackie odbicie wielkopolskich realiów lat 20. XX wieku, gdy Polska dopiero budowała swoją niepodległość, a społeczeństwo zmagało się ze zmianami politycznymi, społecznymi i ekonomicznymi. W centrum powieści znajdują się losy bohaterów, które odzwierciedlają wyzwania i dylematy tamtego okresu. Rodzina Wieczorków stawia czoła trudnym warunkom życia codziennego, próbując przetrwać w niesprzyjających okolicznościach, podczas gdy Joanna Podbielska, młoda wdowa, mierzy się z samotnością, wspomnieniami i koniecznością odnalezienia nowego sensu rzeczywistości, której przyszłość jest owiana tajemnicą.

Przestrzeń w powieści Mąkosy można rozpatrywać wielorako – biorąc pod uwagę realistycznie przedstawioną topografię, znaczenia symboliczne przedstawień przestrzennych, a także ukazany w powieści porządek społeczno-kulturowy, który determinuje losy bohaterów. Sposób istnienia przestrzeni nie jest ograniczony do opisu miejsc, w których dzieją się powieściowe wydarzenia; stanowi ona raczej nadrzędną płaszczyznę, decydującą o sposobie istnienia pozostałych elementów utworu[1]. Miejscem akcji, tj. wycinkiem przestrzeni, w którym została osadzona fabuła, są tu Trzciel i Poznań. Celem niniejszego artykułu jest omówienie sposobu ukazania tych miast w powieści Mąkosy.

Trzciel

Trzciel to nie tylko prowincja tętniąca życiem ze względu na swoje umiejscowienie na pograniczu polsko-niemieckim, ale także miejscowość odgrywająca istotną rolę jako miejsce spotkań osób różnych narodowości, religii i tradycji. To wielkopolskie miasteczko przecięto granicą w wyniku powojennych ustaleń, wskutek czego zostało ono rozbite na dwie części – Stary i Nowy Trzciel.

Trzcielska przestrzeń ma charakter przede wszystkim lokalny, odzwierciedlający złożoność relacji między polską i niemiecką społecznością. Most na Obrze, bezpośrednio oddzielający Stary i Nowy Trzciel, jest nie tylko przedmiotem, ale i metaforą podziałów kulturowych i politycznych, a komisja delimitacyjna w szkole katolickiej – znakiem politycznej niepewności. Topografię Trzciela wyznaczają zróżnicowane kręgi przestrzeni: od pałacu rodziny Fischer von Mollard, otoczonego płotem z kutego żelaza i ozdobionego wielkim gazonem, przez ruchliwy rynek Nowego Trzciela, aż po ciche brzegi Jeziora Wielkiego, nad którym mieszkańcy spędzali upalne dni. W mieście znajdują się takie budynki, jak piekarnia Paula Raschke, sklep kolonialny Abrahama Gersona, apteka Pod Orłem, ratusz, zakład drukarski czy sklep Margarete Meinchold, które stanowią przestrzenie codziennych interakcji mieszkańców. W okresie karnawałowym mieszkańcy dzielą się na tych, którzy bawią się w hotelu Prinz Albrecht von Preußen, i na tych mniej zamożnych, którzy wybierają gospody, takie jak np. Gospoda Deckerta, która była także areną napięć na tle politycznym. To rozróżnienie przestrzeni podkreśla podziały zarówno społeczne, jak i ekonomiczne w miasteczku.

Natomiast północne obrzeża miasta, gdzie mieszkała rodzina Wieczorków, kontrastowały z południowymi krańcami, gdzie zabudowania miały bardziej rozproszony i wiejski charakter. Dom tejże rodziny odzwierciedla trudności codziennego życia w Trzcielu. Skromny wystrój i gospodarcze podwórko są świadectwem niełatwej codzienności, w której każdy obiekt ma swoje konkretne przeznaczenie użytkowe. Przed domem znajduje się ławka pod orzechem z przedwojennych czasów, a drewniany płot oddzielający posesję od sąsiedniego podwórka rozpada się. Przestrzeń, wzbogacona o aspekt historyczny, ekonomiczny i obyczajowy, stanowi szeroko rozbudowane tło zdarzeń, dzięki czemu także sylwetki i losy bohaterów nabierają głębi, stają się wielowymiarowe[2].

Nie sposób zapomnieć o religijnej i etnicznej różnorodności Trzciela, dochodzącej do głosu na poziomie scenerii. Teren „Pomiędzy” – dawny żydowski rejon miasta, nazwany tak przez poetę Bena Rychwalskiego – jest metaforą straconej nadziei mieszkańców. Obszar ten rozciągał się pomiędzy lewym brzegiem rzeki Obry a rozwijającym się miastem, co na mapie wyglądało jak przestrzeń ulokowana pomiędzy dwoma różnymi światami. W przeszłości było to miejsce tętniące życiem, stanowiące centrum żydowskiej społeczności, która wzniosła tam synagogę i liczne domy mieszkalne. Z czasem, w wyniku zmian politycznych, takich jak wzrost antysemityzmu i migracje ludności, wielu Żydów opuściło Trzciel. Synagoga została zamknięta, a szkołę zamieniono w przytułek. Równocześnie w miejscowości znajdują się wciąż funkcjonujący kościół ewangelicki i katolicka szkoła, w której uczą się polskie i niemieckie dzieci. Neutralnym miejscem był natomiast odcinek graniczny, przebiegający przez brukowaną drogę wzdłuż torów kolejowych, zakończony z obu stron posterunkami polskiej i niemieckiej Straży Granicznej. Taki sposób prezentacji Trzciela pozwala ukazać nie tylko materialny i fizyczny wymiar życia jego mieszkańców, ale też wydobyć relacje i napięcia istniejące między różnymi grupami miejskiej społeczności. Zarazem ten złożony mikroświat odzwierciedla szersze procesy historyczno-społeczne.

Jedną z cech opisu miasta jest uwzględnienie licznych detali, takich jak brukowane ulice, wysoka wieżyczka kościoła ewangelickiego, malowniczy gmach ratusza czy drewniany mostek na Czarnej Wodzie. Dzięki nim przestrzeń Trzciela zostaje wiernie odmalowana i staje się niejako żywym obrazem. Autorka uwzględnia również przestrzenną dynamikę – właściwości chwilowe świata przedstawionego, wynikające z pory dnia, zmian pogodowych i cykliczności pór roku. Trzcielskie deszczowe dni, kiedy błoto zalewało ulice, oraz zimowe wieczory, podczas których mieszkańcy zbierali się w gospodach, lub poznańska zima, przywołująca ponurą atmosferę i deszcz mieszający się z błotem oraz wonią węgla i wilgoci – to dodatkowo typ sensorycznych deskrypcji przestrzeni, współtworzący warstwę obrazowania pośredniego utworu. Zastosowanie całej tej gamy przestrzennych zabiegów literackich sprawiło, że autorka nie tylko niezwykle realistycznie wykreowała świat przedstawiony, ale też pozwoliła, by odbiorca niemal cieleśnie go doświadczył.

Poznań

Poznań, będący drugim ważnym miejscem akcji, to głównie przestrzeń nowoczesności i rozwiniętej infrastruktury miejskiej, na którą składają się wodociągi i kanalizacja, gaz, tramwaje czy przestronne parki, które stanowiły oazę spokoju w chaosie miejskiego życia. Miasto oferuje także liczne miejsca spotkań towarzyskich i kulturalnych, wśród nich – ogród botaniczny i ogród zoologiczny czy restauracje przy Placu Marcinkowskiego. Zarazem autorka ukazuje zderzenie nowoczesności z powojennym kryzysem. Poznań ma bowiem także swe mroczne oblicze, które artykułuje się trudną sytuacją mieszkaniową i ekonomiczną, strajkami robotniczymi, a także zbrojnymi zamieszkami i niebezpiecznymi incydentami na tle politycznym. Można powiedzieć, że bieda splata się tu z luksusem. Na poznańskim Łazarzu jest wiele pięknych kamienic – przypominających pałace, z witrażami i bogatymi zdobieniami, fantazyjnymi schodami oraz podłogą z kolorowych płytek. Miasto w centralnych punktach obrasta zielenią, funkcjonuje w nim wiele ekskluzywnych lokali oraz restauracji z muzyką na żywo i tańcami, dostarczających zamożniejszym mieszkańcom chwil wytchnienia i radości. Ale równocześnie istnieją tu miejsca, w których panuje niewyobrażalne ubóstwo. Nie ma wystarczającej liczby noclegowni dla bezdomnych oraz jadłodajni, która zaspokoiłaby ich potrzeby. Te kontrasty przywodzą na myśl kręgi akcji w Lalce Bolesława Prusa: warszawskie centra arystokracji zestawione z Powiślem.

Pomiędzy powieściowymi miastami, Trzcielem i Poznaniem, zachodzi relacja oparta na paralelizmie, której celem jest uwypuklenie kontrastu między tymi dwoma ośrodkami akcji. Zestawienie obiektów przestrzennych powiązanych z Trzcielem oraz z Poznaniem pozwala wydobyć opozycje – nie tylko biedy i luksusu, ale również poziomu rozwoju. Służy temu skontrastowanie przeciwstawnych elementów, np. wiejskiej chaty i kamienic, gospody i ekskluzywnych lokali z orkiestrą, miejsc pracy fizycznej i pracy biurowej.

Konstruując topografię Poznania, autorka skupiła się na ulicy Wodnej, przy której mieszka główna poznańska bohaterka, Joanna Podbielska. Jej mieszkanie zostało ukazane jako niewielkie, wilgotne i ciasne. Jego stan odzwierciedla trudną sytuację życiową bohaterki, ale nie tylko – jest ono bowiem również obrazem powojennej alienacji i braku stabilności. Z kolei inne przestrzenie, takie jak archiwum, będące miejscem pracy Joanny czy tymczasowe mieszkanie w oficynie na poznańskim Łazarzu służą wyeksponowaniu cech usposobienia postaci i dopełniają charakterystykę bohaterki. Jednocześnie pomimo przytłaczającego charakteru Poznań stwarza możliwości rozwoju i jest ukazany jako patriotyczna kolebka Polaków.

*

Przedstawione omówienie pokazuje, jak ważnym elementem w konstytuowaniu dzieła literackiego jest przestrzeń. W powieści Zofii Mąkosy ma ona nie tylko wymiar geometryczno-fizykalny; jest zarówno tłem wydarzeń, jak i nośnikiem treści symbolicznych i emocjonalnych. Pozwala przy tym wpisywać indywidualne losy bohaterów w szerszy kontekst historyczny i za sprawą scenerii naznacza je piętnem epoki. Dlatego mikroświaty Joanny Podbielskiej i rodziny Wieczorków, żyjących na polsko-niemieckiej granicy, są elementem wielkiej historii i dowodzą, że to, co lokalne, może z powodzeniem odzwierciedlać procesy zachodzące w szerszej skali.

Paulina Węglowska

 


[1]  J. Sławiński, Przestrzeń w literaturze: elementarne rozróżnienia i wstępne oczywistości, [w:] Przestrzeń i literatura, pod red. M. Głowińskiego i A. Okopień-Sławińskiej, Wrocław 1978, s. 13-15.

[2]  Por. M. Głowiński, A. Okopień-Sławińska, J. Sławiński, Zarys teorii literatury, Warszawa 1986, s. 368.