Wiersze [Niech żyją poeci, Spróbuj zrozumieć poetę, Obieram ziemniaki między wierszami, Może napisałem wiersz]

Mirosław Roman Kaniecki

 

Niech żyją poeci

wolą złe wiadomości od wierszy
z wyobraźnią uwiązaną na smyczy
paska informacyjnego
czytają w dole ekranu

wybuchła butla z gazem
konkubent zabił niemowlę
płoną lasy susza
karambol na autostradzie

tajfun z kobiecym imieniem
złapano handlarzy narkotyków
zasypane kopalnie powodzie
alarmy uwagi

starsi jeszcze rozumieją
nawiązania intertekstualne
w reklamach ale z państwa
nie trzeba wypędzać poetów

zbędne gułagi zakazy publikacji
emigracja cenzura
żaden zasięg społeczny
więc i niska szkodliwość

niech żyją poeci

 

 

 

Spróbuj zrozumieć poetę

poeta palnął wiersz
wolno mu
chociaż dotychczas
wiersze tylko pisał
lepiej tak
niźli miałby
palnąć sobie w łeb
polałaby się krew
a poeta nie chce
krwi przelewać
przelewać woli słowa
gdy zalewa go krew
dlatego palnął wiersz
wolno mu
chociaż dotychczas
wiersze tylko pisał
lepiej tak…

 

 

 

 

Obieram ziemniaki między wierszami

pytasz jak to jest z moją poezją
obieram ziemniaki między wierszami
zmywam naczynia

z moją muzą stanowimy związek wieczny
nigdy nie byłem na tyle silną osobowością
by przeforsować patriarchat

jestem więc poetą normalnym
niewolnym od problemów
szarego człowieka

nieradzącym sobie w czasach wolnego rynku
za to mający dużo czasu dla wnuków na emeryturze
na tyle jednak tradycyjny że wierny

spotykam przyjaciół między wierszami
wpadam do kościoła
w pośpiechu chwytam słowa na marginesie gazety

jak to jest z moją poezją
jest mi z nią dobrze
obieram ziemniaki między wierszami

 

 

 

 

Może napisałem wiersz

kiedy i jak piszę wiersz
nie wiem

czasami jest tak słaby
że nie dożywa narodzin

rzadko poczęty bez grzechu
broni się przed spowiedzią

niezapisany
jest jak pokuta w sakramencie

niewspółmiernie mały
do winy

ten i inne wiersze
wybacz mi Panie