„Może zdążę jesienią coś jeszcze powiedzieć…” Mądrość wyznacznikiem postawy w życiu i poezji, Tadeusz Biliński, Wiersze i poematy

„Może zdążę jesienią coś jeszcze powiedzieć…”
Mądrość wyznacznikiem postawy w życiu i poezji

Tadeusz Biliński, Wiersze i poematy, Zielona Góra 2025, 70 s.

Tadeusz Biliński to profesor nauk technicznych, z wykształcenia inżynier i nauczyciel akademicki. Był rektorem Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Zielonej Górze, wykładał też na Politechnice Poznańskiej i w Oranie, był członkiem Polskiej Akademii Nauk, przez sześć kadencji zasiadał jako poseł w ławie sejmowej. Jest autorem lub współautorem około 30 monografii z zakresu budownictwa i konstrukcji. W 2018 roku przeszedł na emeryturę. Dziś profesor liczy sobie 93 lata i… właśnie wydał debiutancki tomik Wiersze i poematy. Jak widać, na debiut nigdy nie jest za późno, liczy się zatem nie wiek, a chęć i umiejętności.

Zbiorek w wierszami i poematami otwiera odautorski komentarz, w którym – śladem staropolskich twórców – prosi czytelników o życzliwe przyjęcie jego poezji. We Wprowadzeniu do tomiku poeta tłumaczy swoje zamiłowanie do liryki, które zaczęło się już młodości. Wówczas cenił sobie poetów pozytywistycznych, liryków okresu międzywojennego i powojennego, a spośród nich wymienił Adama Asnyka, Juliana Tuwima, Bolesława Leśmiana, Konstantego I. Gałczyńskiego i Wisławę Szymborską, którzy – jak pisze – mieli „niewątpliwie wpływ na sposób, w jaki wyrażałem swoje myśli”. Autor, mimo iż swoje teksty napisał w ciągu ostatnich pięciu lat, ma świadomość, że nie dokonuje nimi poetyckiej rewolucji, bowiem one „znacząco odbiegają od trendów współczesnej poezji, zarówno co do treści, jak i formy”.

Jaka jest zatem liryka Bilińskiego? Z pewnością bardzo osobista i nader emocjonalna, przesiąknięta głębokim humanizmem i wieloma przemyśleniami natury moralnej, społecznej i… politycznej. Już tylko niektóre tytuły spośród 58 wierszy, które weszły w skład książki, wskazują na zainteresowanie problematyką wartości, jak np. Miłość, Prawda, Piękno istnienia, Sens życia, Kształtowanie osobowości, Empatia, Wyobraźnia czy Harmonia życia. Jak pisze autor, jego wiersze prezentują jego własny pogląd na otaczający świat i charakteryzują jego osobowość. Ukazują przeżycia jego i osób mu najbliższych, dotykają więc codziennych spraw człowieka lub jego środowiska i odnoszą się do „aktualnych problemów społeczno-politycznych”. Ich konstrukt opiera się na filozoficznym przesłaniu, zawiera moralizujący dydaktyzm w formie sentencji. Niekiedy cały utwór jest zbudowany jako symboliczno-intelektualny apel lub idea zamknięta w formie złotej myśli lub aforyzmu. Wpływa na to niewątpliwie ogromne doświadczenie i bogate zawodowo, społecznie, politycznie oraz rodzinne życie autora.

Niektóre wiersze brzmią jak recepta wystawiona przez niezwykle dojrzałego człowieka na poradzenie sobie z samotnością, smutkiem, zwątpieniem, rozstaniem, przemijaniem czasu lub z samą starością. I mimo iż dotykają spraw trudnych czy wielu problemów

życiowych, brzmią pogodnie, romantycznie, nastrojowo, z subtelnym i pozytywnym nastawieniem do świata. W wierszu Człowiek w zadumie podmiot na wzór Erazma z Rotterdamu wyraża pochwałę umysłu. Piękno istnienia to ukazanie za pomocą prostych słów i przelotnych wizji urody świata oraz esencję duchowego czaru. Głęboki żal to z kolei filozoficzna maksyma patrzenia na życie przez pryzmat humanistycznej idei. W utworze Czy wiesz co cię czeka? podmiot mówi o ludzkiej pracy jako uszlachetniającym rozwoju osobowości, intelektu i samego sposobu myślenia jednostki. Motyw wartości pracy powraca w tekście Chcę, w którym znajdujemy ważkie przesłanie:

Życie człowieka byłoby łatwiejsze i przyjemniejsze,
a gdyby praca była dla ludzi, życie byłoby jeszcze
godniejsze

Sens życia to kolejna, krótka etyczna sentencja dotycząca godnego istnienia. Cel egzystencji polega na istnieniu dla innych, a świat materialny, pieniądze i luksus hamują człowieka, gdyż dzięki bogactwu nie zna on trudu pokonywania życiowych przeszkód. W pełnym nadziei wierszu Odwaga podmiot zachęca, aby przy porażkach zmienić podejście do świata, poszukiwać nowych rozwiązań, a zwłaszcza bratniej duszy, która okaże mu w tych momentach zrozumienie i miłość. W podobnym tonie utrzymany jest utwór Obojętność, w którym autor nakazuje i puentuje z przestrogą:

Nie bądź obojętny – to nakaz moralny
[…] pamiętaj, że gdy dopadnie ciebie uścisk niemocy
możesz nie doczekać ludzkiej pomocy

Dużo miejsca w zbiorku Tadeusz Biliński poświęca zagadnieniom przemijania czasu i biologicznej starości. Potrafi w nich zdobyć się nie tylko na głębsze rozważania, ale też stać go na ironię, dystans i wywołanie wesołego nastroju. W wierszu Przestroga w łagodnym i żartobliwym tonie wyraża pogodzenie z losem:

Niepostrzeżenie mijają chwile, potem dni,
                                        tygodnie, miesiące
a lata mijają dyskretnie i skrycie
i tak szybko mija życie
[…]
Dziesiąt, dziesiąt i już dziewięćdziesiąt…
To nie tylko zwykła informacja,
to smutna przestroga,
co się raz skończyło, nie można rozpocząć od nowa.

Pogodzenie z samotnym odchodzeniem w smugę cienia wyraża poeta również w utworze Przemijanie, w którym bez ogródek mówi o matuzalowym wieku:

Rzeczywistą wartość życia poznasz, gdy
                                         dożyjesz starości
[…]
gdy codzienny trud życia w starości
trwać będzie w dotkliwej samotności.
Pamiętaj, że:
twego świata już nie ma,
dzisiejszy świat należy do kolejnego pokolenia.

W wierszu Życie w starości podmiot widzi też jej pozytywny wymiar, twierdzi, że w można w niej znaleźć wiele radości, co zależy „od zdrowia i okoliczności” i ironicznie, acz z humorem puentuje:

ale tego życia ciągle mało
i ciągle tli się to samo pytanie: ile jeszcze go
                                                          pozostało?

Z kolei w innym liryku zatytułowanym Starość podmiot wyznaje, że jesień życia ujawnia się w skrytości, przestrzeń życiowa staje się karłowata, cicha i nieruchoma, a antidotum na nią ma być retrospektywny powrót do przeszłości:

ale w tej szarej nicości jest jeszcze trochę radości
– to piękne wspomnienia z młodości

Inne utwory Bilińskiego dotyczą jego rozmyślań na temat świata polityki, w której istniał kilkadziesiąt lat, zarówno w socjalistycznej, jak i niepodległej ojczyźnie. Krytykuje w nich obecną scenę polityczną, nie szczędzi gorzkich słów pod adresem skłóconych partyjnych obozów, które doprowadzają do społecznych rozłamów i narodowych waśni. Dobro ojczyzny i postawa patriotyczna są dla niego najwyższym celem. Nawiązują do tej tematyki takie teksty, jak: Dyskurs polityczny, Przyjacielskie rady, Racja stanu czy Życie polityczne, w którym wypomina, że w dysputach polityków coraz częściej padają ostre słowa, „wzajemne oskarżenia, pokrętne tłumaczenia” i „zwykła paplanina”. Natomiast w liryku Co to wszystko znaczy odwołuje się do narodowych tradycji, a decyzje władz nazywa „gangsterskimi swawolami politycznych graczy”. Z kolei w Samorozgrzeszeniu podmiot jednoznacznie stwierdza:

Nie ma dziś kultury dialogu w polityce,
padają zatem słowa pełne ironii w krytyce.
Oczywiście bywają bardzo różne sytuacje,
Ale na koniec wszyscy mają swoje racje.

Obok utworów zaangażowanych politycznie w zbiorze Bilińskiego są też wiersze, w których pobrzmiewa obywatelska troska o dobrostan społeczny naszego kraju. Autor mówi w nich o potrzebie niesienia pomocy ludziom biednym, bezdomnym, pozbawionym pracy, słowem wykluczonych społecznie. Stąd podmiot tych wierszy nakazuje okazywanie empatii, akceptacji, czułości, życzliwości, współczucia i miłości. W utworze Wykluczeni ubogich określa mianem „ludzi nicości”, w Niemej potrzebie apeluje o wrażliwość dla bliźnich, w Nałogu mówi o alkoholizmie jako pladze społecznej, a utwór Empatia kończy przesłaniem:

Gdyby współczucie i wrażliwość były naszymi
                                                        przymiotami,
o ileż piękniejsze życie byłoby między nami.

Istotny wydaje się również autobiograficzny poemat Pożegnanie rodzimej ziemi, opowiadający o rodzinnym powrocie do kraju, zaraz po drugiej wojnie, odbytej w bydlęcym wagonie. Wspomina w nim pejzaż stron zapamiętany z dzieciństwa, przywołuje obrazy kamienicy, sadu wiśniowego, różanego ogrodu z ławeczką, kościoła i cmentarza, wspólnych modlitw przed świętym obrazem, widok fortepianu w mieszkaniu, a wojenną zawieruchę, która zmusiła przesiedleńców do eksodusu i tułaczki na zachód nowej Polski, nazywa „szatańskim losem przeznaczenia”.

Twórczość Tadeusza Bilińskiego może przypominać lirycznego Nikifora – twórcę samouka, nieprzystającego do współczesnej literatury z uwagi na klasycystyczne formy i rymowaną frazę, naiwne obrazowanie harmonijnego uniwersum, opartego na wartościach, które w upadającym moralnie i duchowo świecie nijak nie korelują z rzeczywistością. Egzystencjalny makrokosmos Bilińskiego to – o czym poeta ma przeświadczenie – świat miniony, który odszedł do lamusa zarówno pod względem aksjologicznym, jak i metafizycznym. Ale to on stanowił zawsze o ideowej sile bytu zielonogórskiego profesora i myślę, że warto do niego wracać, przypominać, prezentować i jak mantrę powtarzać do upadłego, aby pamiętać, że życie ludzkie ma głębszy poziom, duchowy wymiar i intelektualną rangę.

Robert Rudiak