Nr 3-4 (80-81) Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/category/nr-3-4-80-81/ Lubuskie Czasopismo Literackie Pro Libris Sat, 25 Feb 2023 00:11:52 +0000 pl-PL hourly 1 https://prolibris.net.pl/wp-content/uploads/2022/09/cropped-ProLibris2-32x32.png Nr 3-4 (80-81) Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/category/nr-3-4-80-81/ 32 32 AUTORZY NUMERU https://prolibris.net.pl/autorzy-numeru-2/ Sun, 11 Dec 2022 15:17:56 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5933 AUTORZY NUMERU Jarosław Barańczak Urodził się w 1951 roku w Wałbrzychu. Absolwent Politechniki Wrocławskiej (magisterium z budownictwa lądowego, następnie doktorat z nauk technicznych), ukończył także studia magisterskie z filologii polskiej. Pierwsze wiersze opublikował pod koniec lat 70. w zielonogórskim tygodniku „Nadodrze”. W latach 80. XX wieku zaangażowany w ruch odnowy. W 1989 roku zaangażował się […]

The post AUTORZY NUMERU appeared first on Pro Libris.

]]>

AUTORZY NUMERU

Jarosław Barańczak

Urodził się w 1951 roku w Wałbrzychu. Absolwent Politechniki Wrocławskiej (magisterium z budownictwa lądowego, następnie doktorat z nauk technicznych), ukończył także studia magisterskie z filologii polskiej. Pierwsze wiersze opublikował pod koniec lat 70. w zielonogórskim tygodniku „Nadodrze”. W latach 80. XX wieku zaangażowany w ruch odnowy. W 1989 roku zaangażował się w budowę nowej rzeczywistości. Pełnił funkcje parlamentarzysty i urzędnika państwowego, także jako dyplomata. Dużo poróżuje, słucha muzyki. Za tomik Znak otrzymał Lubuski Wawrzyn Literacki. Mieszka we Wrocławiu.

Edward Derylak

Urodził się w 1953 roku w Harasiukach nad Tanwią. Prozaik. Autor powieści Cień lasu (2008), opowieści (z Tomaszem Lipowskim) Czołgiści, czołgiści… (2011), tomów opowiadań Styro (2004), Wedelmann (2014), Historie niewyśnione (2016), opowiadania Per ardua ad astra (2009). Współautor kilkunastu almanachów i antologii. Publikował w „Pro Libris”, „Aspektach”, „Temacie”, „Własnym Głosem”, „Filologii Polskiej”, „Na Winnicy”. Redaktor Gawęd żagańskich (2008) Adama Stawczyka, współredaktor książki-albumu Dwudziesty dziewiąty w obiektywie (2014). Laureat ponad 40. ogólnopolskich konkursów literackich. Wyróżniony w 2014 roku medalem „Za Zasługi dla Kultury w Wojsku Polskim”. Członek Związku Literatów Polskich i Grupy Literackiej „Dysonans” we Wrocławiu. Mieszka i pracuje w Żaganiu.

Andrzej Draguła

Urodził się w 1966 roku w Lubsku. Dr hab. teologii i publicysta. Kieruje Katedrą Teologii Praktycznej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, pracując na stanowisku profesora nadzwyczajnego US; pełni funkcję Przewodniczącego Rady Naukowej Instytutu Nauk Teologicznych. Członek Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk. Jest członkiem Rady Naukowej Laboratorium Więzi. Publikował m.in. w „Więzi, „Rzeczpospolitej”, „W drodze” i „Tygodniku Powszechnym”. W 2018 został laureatem Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. Biskupa Jana Chrapka. Autor wielu publikacji, m.in. Eucharystia zmediatyzowna. Teologiczno-pastoralna interpretacja transmisji Mszy Świętej w radiu i telewizji, Ocalić Boga. Szkice z teologii sekularyzacji, Copyright na Jezusa. Język, znak, rytuał między wiarą a niewiarą, Bluźnierstwo. Między grzechem a przestępstwem.

Władysław Edelman

Autor opowiadań, tekstów satyrycznych, fraszek i limeryków nagradzanych na ogólnopolskich konkursach, m.in. w Bogatyni (Turniej Łgarzy), Przemyślu (Turniej Satyry „O Złotą Szpilę”), Myślenicach (Konkurs Literacki „Fraszka Igraszka”), Zielonej Górze (Konkurs Literacki im. Anny German), Małopolskiej Nagrodzie Poetyckiej „Źródło” i innych. Publikuje także w internetowym wydawnictwie MPK – Moja Przestrzeń Kultury. Wraz z Haliną Bohutą-Stąpel i Aleksandrą Matusiak-Kujawską współtworzy Literacki Kabaret HALLO. Wielbiciel jazzu, Monty Pythona i Haruki Murakamiego. Mieszka w Zielonej Górze.

Jolanta Fainstein-Pasternak

Wywodzi się z Zielonej Góry. Pracuje jako adiunkt na Uniwersytecie Zielonogórskim w Instytucie Neofilologii. Pisze poezję, publikuje w czasopiśmie „Chidusz” i „Pro Libris”. Jest autorką zbiorku No pasaran! (wyd. Papierowy Motyl). Jej debiutancki dramat pt. mama ma szorstkie ręce zakwalifikował się do ścisłej czołówki pierwszej edycji konkursu o Nagrodę Dramaturgiczną im. Tadeusza Różewicza zorganizowanego przez Teatr Miejski w Gliwicach.

Maria Fraszewska

Absolwentka socjologii, psychologii oraz pedagogiki i coachingu. Zadebiutowała poetycko w 1990 roku („Gazeta Nowa”, „Goniec Pomorski”). Publikowała ponadto m.in. w „Tygodniku Literackim Śmigło”, „brulionie”, „Przedprożach”, „Radiowej Książce Poetyckiej”, „Na Winnicy”, „Pro Libris”, Piśmie Literacko-Artystycznym „Bezkres” oraz kilku antologiach. Od 2013 roku uczestniczy w programie unijnym Emultipoetry: „Wiersze na murach”, Kraków Europejska Stolica Kultury UNESCO 2019. MURKI jej autorstwa znajdują się również w antologii Wiersze na murach – wybór z lat 2010-2020. Jest autorką dwunastu publikacji. Wykonywała pracę doradcy zawodowego, dziennikarki i nauczycielki oraz prowadziła własną firmę poradnictwa psychologicznego „Kraina Zmian”. Jej tomiki Wio w snach oraz Płonące języczki zostały wyróżnione nominacją do Wawrzynu Lubuskiego. W 2022 roku otrzymała dyplom uznania w konkursie Kobieta Roku Województwa Lubuskiego za działalność artystyczną i społeczną. Mieszka i tworzy w Zielonej Górze. Wolontariacko współpracuje z Lubuskim Stowarzyszeniem na Rzecz Kobiet BABA. Należy do ZLP Oddział Zielona Góra.    

Agnieszka Ginko

Poetka, pisarka, laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich. Autorka książek dla dzieci, wyróżnionych w konkursach literackich oraz książek z zakresu animacji kulturalnej. Za twórczość dla dzieci otrzymała w 2015 roku Nagrodę Guliwer w Krainie Olbrzymów. Jej wiersze dla dorosłych oraz felietony ukazały się w polskich i brytyjskich czasopismach kulturalnych (m.in. „Opcje”, „Kresy”, „Fraza”, „Akant”, „Relacje-Interpretacje” i londyńskich „Arts Professional” i „The Wolf”) oraz w polskich i brytyjskich tomikach pokonkursowych. Mieszka w Zielonej Górze, należy do Stowarzyszenia Jeszcze Żywych Poetów. Pracuje w zielonogórskiej WiMBP im. Cypriana Norwida.

Lidia Głuchowska

Kierowniczka Pracowni Historii i Teorii Sztuki Uniwersytetu Zielonogórskiego. Absolwentka polonistyki, animacji kultury i historii sztuki w Warszawie. Doktorat uzyskała na Uniwersytecie im. Humboldtów w Berlinie. Specjalizuje się w historii i teorii awangardy oraz modernizmu, w szczególności transgranicznej sieci kontaktów twórczych. Autorka czterech monografii i ponad stu artykułów oraz (współ)redaktorka 11 tomów zbiorowych, w tym Malarz. Mentor. Mag. Otto Mueller a środowisko artystyczne Wrocławia oraz Nationalism and Cosmopolitanism in the Avant-Garde and Modernism. The Impact of WWI (2022). Kuratorka ponad 20 wystaw modernizmu, awangardy i sztuki współczesnej, m.in. w Berlinie, Łodzi, Wrocławiu, Dreźnie, Lwowie i Belgradzie. Współorganizatorka międzynarodowych konferencji, m.in. w Scheersbergu, Canterbury, Sztokholmie, Helsinkach, Lizbonie, Wrocławiu i Pradze.

Julia Gwóźdź

Rocznik 2001, studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej ze specjalizacją pisanie kreatywne na Uniwersytecie Zielonogórskim. Od najmłodszych lat interesuje się różnorodną formą sztuki. Wiersze pisze od czasów gimnazjalnych, niektóre ukazały się w uczniowskich tomikach poezji. Marzy o wydaniu zbioru opowiadań oraz tomiku poezji. Jej największą inspiracją jest Edgar Allan Poe i to jego twórczości zawdzięcza miłość zarówno do poezji, jak i pisania.

Ryszard Jasiński

Rzeźbiarz, pisarz. Autor nagrodzonej w Konkursie Literackim Uniwersytetu Gdańskiego (2003) powieści pt. niewidzialna władza, w której kontynuuje poszukiwania nowych form wypowiedzi artystycznej, nowych form ekspresji literackiej. Jest także autorem nowatorskiej powieści wrota gomory.

Berthold Oskar Kandora

Historyk i prawnik prawa międzynarodowego i europejskiego, doktorant w Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, pracownik Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców.

Mirosław R. Kaniecki

Urodził się w 1957 roku w Brodnicy. Krytyk literacki. Publikował m.in. w „Toposie”, „Pro Libris” i „Kotwicy”. Jako twórca aforyzmów debiutował na łamach „Karuzeli” w 1978 roku. Kilkakrotnie uczestniczył w ogólnopolskich konkursach im. Stanisława Jerzego Leca organizowanych przez Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu. W ósmej edycji tego konkursu zdobył drugą nagrodę. Swoje utwory publikuje również na łamach „Ziemi Michałowskiej”. Ostatnio wydał tomik aforyzmów pt. Pchełki.

Wiesław Karliński

Dziennikarz, nauczyciel języków obcych, tłumacz przysięgły, wychowawca młodzieży społecznie niedostosowanej i pilot wycieczek. Dużo podróżuje, fotografuje i pisze. Opublikował ponad trzysta tekstów krajoznawczych, etnograficznych i kulinarnych opisujących pobyty w niemal czterdziestu krajach. Pisze także prozę – w 2022 roku został laureatem drugiej nagrody w 23. Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Eugeniusza Paukszty w Kargowej.

Elżbieta Brygida Kościucha-Wieczorek

Poetka, prozatorka, członkini Stowarzyszenia Jeszcze Żywych Poetów. Autorka kilku tomików poetyckich (m.in. książka poetycka W stronę praźródła zilustrowana misternymi wycinankami Eriki Schirmer). Z zawodu nauczycielka, polonistka. Laureatka 6. Międzynarodowego Konkursu Literackiego „O Statuetkę Sowy Tuchówki 2015”. Zwyciężczyni 3. Zielonogórskiego Slamu Poetyckiego 2018.

Joanna Kapica-Curzytek

Anglistka i pedagożka, doktor nauk humanistycznych, adiunkt na Uniwersytecie Zielonogórskim. Autorka recenzji książek („Twój Styl”, „Twoja Muza”, „Forum Akademickie”), recenzji teatralnych i wywiadów (www.e-teatr.pl). W latach 2000-2007 współpracowała z Akademickim Radiem Index. Wyróżniona nagrodą specjalną Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia na konkursie „Polska i świat 2000” za reportaż radiowy (współautorstwo). Od 2010 roku stała recenzentka (wolontariuszka) e-magazynu kultury „Esensja” (www.esensja.pl). Popularyzatorka nauki języków obcych i czytelnictwa; prowadzi spotkania autorskie. Interesuje się muzyką klasyczną oraz naukowym ujęciem problemów współczesnego świata. Kilka lat uczyła się śpiewu. Od 2017 roku należy do charytatywnego Klubu Kiwanis Adsum w Zielonej Górze.

Marek Krukowski

Rrocznik ’80, zielonogórzanin, twórca awangardowego teatru, filozof, amator tenisa, a przede wszystkim autor Udręczenia nagrodzonego Srebrnym Sokolim Piórem za prozatorski debiut podczas Lubuskich Wawrzynów 2018 oraz powieści Jamimoje nominowanej do Lubuskiego Wawrzynu Literackiego w 2019.

Roman Krzywotulski

Animator kultury, instruktor i pedagog teatru, reżyser związany z Żarskim Domem Kultury. Inicjator i organizator wielu projektów artystycznych (m.in.: Ż’ART Międzynarodowe Plenerowe Spotkania ze Sztuką, Akcje fotograficzne 24 sierpnia… w Żarach, Międzynarodowe Plenery Malarstwa, Międzynarodowe Festiwale Muzyczne, konkursy recytatorskie i in.). Twórca amatorskiej grupy teatralnej pn. „Teatr Drewniana Kurtyna”, z którą w latach 1978-2019 zrealizował kilkadziesiąt widowisk poetyckich, dramatycznych i plenerowych. Pasje teatralne realizował także jako prowadzący zajęcia na kierunku animacja w WSP w Zielonej Górze, następnie na UZ. Redaktor i autor wielu wydawnictw dotyczących wystaw, organizowanych przez ŻDK. Laureat wielu nagród lubuskich, krajowych i międzynarodowej. Honorowy Obywatel Gminy Żary. Od 2020 roku emeryt, nadal aktywnie uczestniczy w życiu kulturalnym regionu.

Elżbieta Kuna-Kwiecińska

Rodowita sulechowianka. Absolwentka prawa i administracji na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. W 1998 roku wydała tomik poezji Wyznania. Przez długie lata mieszkała w Edynburgu, gdzie pracowała i rozwijała swoje twórcze pasje. Będąc na emigracji, w 2013 roku wydała tomik Powracająca fala, a w 2016 – Krok do Aniołów. Publikowała w „Gazecie Lubuskiej”. Współpracuje z ośrodkami kultury i szkołami, gdzie prezentuje swoją poezję, łącząc ją z działaniami teatralnymi, śpiewem i happeningiem. Organizuje wieczory autorskie. Teksty prozatorskie i reportaże zamieszcza w Biuletynie Miasta i Gminy Sulechów. Obecnie pracuje nad powieściami Konfesjonał nie rozgrzesza i Anorexia od czerwonych porzeczek oraz tomikiem poetyckim Wyznania i wyzwania.

Eugeniusz Kurzawa

Poeta, redaktor książek i wydawnictw, animator kultury, prasoznawca; absolwent WSP w Zielonej Górze, wieloletni dziennikarz „Gazety Lubuskiej”, członek Związku Literatów Polskich (obecnie honorowy prezes oddziału zielonogórskiego). Uprawia głównie publicystykę, felietonistykę, wywiad, pisze eseje, szkice i recenzje literackie. Wraz z żoną Lidią prowadzi pod Zieloną Górą „Ogród sztuk”, gdzie organizowane są wystawy plastyczne, fotograficzne, spotkanie literackie, teatralne. Autor kilkunastu tomików poezji, redaktor prac monograficznych, legend i opracowań redakcyjnych.

Adam Lizakowski

Urodził się w 1956 roku w Dzierżoniowie. Tłumacz, poeta i fotograf, instruktor teatralny. Od 1981 roku przebywał na emigracji (Austria, USA). Mieszkał w San Francisco, następnie przeniósł się do Chicago. Debiutował na łamach „Tygodnika Kulturalnego” wydawanego w Warszawie. Na emigracji publikował w wielu pismach Polonii amerykańskiej. Jest członkiem redakcji miesięcznika „Życie Kolorado” wydawanego w Denver w stanie Kolorado. W 1988 roku dzięki rekomendacji Czesława Miłosza wiele jego wierszy ukazywało się na łamach paryskiej „Kultury” oraz w „Tygodniku Powszechnym”. Jego twórczość była tłumaczona na języki: angielski, rosyjski, niemiecki, francuski, litewski, hebrajski, chiński, ukraiński, hiszpański i białoruski. Współzałożyciel grup poetyckich „Krak” w Los Angeles – San Francisco oraz „Niezapłacony Rent” w Chicago.Redaktor naczelny miesięcznika społeczno-kulturalnego „Razem” wydawanego w San Francisco (1986-1989), kwartalnika poetyckiego „Dwa Końce Języka” (1993-1996) w Chicago. W Polsce współpracuje z „Zeszytami Poetyckimi” oraz „Rocznikiem Dzierżoniowskim”. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich od 1993 roku. Tłumacz poezji amerykańskiej. Od wielu lat promotor kultury polskiej za granicą, organizator spotkań literacko-artystycznych od San Francisco po Chicago. W 2016 roku, po 35 latach emigracji w Ameryce, powrócił na stałe do ojczyzny.

 

Władysław Łazuka

Urodził się w 1946 roku w Tyrawie Solnej koło Sanoka. Ukończył studia w Wyższej Szkole Rolniczej w Szczecinie. W 1969 roku debiutował opowiadaniem Dzień Starego na antenie Polskiego Radia w Szczecinie oraz wierszami w szczecińskim kwartalniku kulturalnym „Vineta”. Członek Związku Literatów Polskich od 1984 roku. Autor kilku tomików poetyckich, m.in. Przejdę sad, Tamto wszystko za tobą, Czytanie z natury, Bliżej o jeden dzień, Idę, Od przebiśniegów do płatków śniegu. Mieszka i tworzy w Choszcznie.

Barbara Maculewicz

Urodziła się w 1989 roku. Historyk sztuki, absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W latach 2012-2013 pracownik Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta w Gorzowie Wielkopolskim, a od 2021 roku zatrudniona w Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. W ramach pracy zawodowej realizuje m.in. projekty edukacyjne. W polu jej zainteresowań pozostaje współczesna architektura teatralna oraz polskie malarstwo modernistyczne.

Paweł Markiewicz

Urodził się w 1983 roku. Prawnik i germanista. Z upodobaniem tworzy haiku, które pisze po niemiecku (w Niemczech, Austrii i Szwajcarii), także po angielsku (w Indiach, Australii, Japonii, Kanadzie, USA, Chorwacji). Do numeru „Pro Libris” dostarczył wiersze w języku ojczystym.

Anna Madaj

Studentka filologii polskiej i angielskiej na Uniwersytecie Zielonogórskim. Swój wolny czas poświęca na poszerzanie wiedzy z zakresu literatury, popkultury i korekty tekstów. Realizuje się również jako grafik, copywriter i tłumacz.

 

Marcin Mielcarek

Urodził się w 1996 roku. Absolwent Uniwersytetu Zielonogórskiego (kierunek literatura popularna i kreacje światów gier). Wywodzi się spod Kalisza, z miejscowości Plewnia. Prozaik, autor wydanego w 2021 roku zbioru opowiadań Parada myśli nocnych oraz powieści Sztuki latania (2022), fan piłki nożnej i motoryzacji, głównie w szwedzkim wydaniu.

Ewa Mielczarek

Urodziła się w 1961 roku w Gnieźnie. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego (nauki polityczne oraz bibliotekoznawstwo i informacja naukowa). Starszy kustosz, redaktor, kierownik Działu Wydawnictw WiMBP im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, jurorka konkursów literackich. Sekretarz redakcji pisma literacko-kulturalnego „Pro Libris”. W latach 1999-2004 szefowa wydawnictwa Art-Druk Regionalnego Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze.

Małgorzata Mikołajczak

Prof. zw. dr hab., kierownik Zakładu Literaturoznawstwa w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego i kierownik studiów doktoranckich w dyscyplinie literaturoznawstwo, członek Komitetu Nauk o Literaturze PAN i Rady Uczelni Uniwersytetu Zielonogórskiego, autorka monografii poświęconych poezji Urszuli Kozioł i Zbigniewa Herberta, redaktor naukowy serii „Nowy regionalizm w badaniach literackich”. Zajmuje się teorią literatury, literaturą współczesną i regionalizmem w badaniach literackich.

Weronika Nawrocka

Studiuje filologię polską oraz filologię angielską na Uniwersytecie Zielonogórskim. Prowadzi konto na Instagramie, gdzie publikuje swoje recenzje książek (@weronika_nawrocka). Wolny czas spędza, pijąc kawę, słuchając starego rocka oraz czytając szeroko pojętą literaturę piękną i klasyczną. 

Katarzyna Nowak-Szelejewska

Psycholog, psychoterapeutka, prozatorka. Mieszka i pracuje w Stalowej Woli. Laureatka trzeciej nagrody w 23. Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Eugeniusza Paukszty w Kargowej.

Marek Pankowski

Lekarz, doktor nauk medycznych z zakresu medycyny sądowej. Mieszka w Legionowie. W latach 1986-2019 zajmował się dziećmi i młodzieżą z rodzin ubogich i dotkniętych patologią społeczną w ramach Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. Jego pasję jest tropienie zagadek historycznych i politycznych. Uwielbia literaturę, w szczególności poezję, filmy i dokumenty historyczne.

Grzegorz Pełczyński

Prozaik, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego (Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej, Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych). W centrum jego zainteresowań badawczych znajduje się problematyka etniczna (mniejszości narodowe – Ormianie i Karaimi), kwestia tożsamości narodu, Kresy Wschodnie, diaspora ormiańska, problematyka religijna (judaizm, chrześcijaństwo wschodnie, protestantyzm ewangelikalny), a także kino, literatura, literatura popularna.

Anna Polak

Doktor nauk humanistycznych, znawczyni historii Łużyc wschodnich Dolnych i Górnych, szczególnie kwestii dotyczących społeczeństwa, zabytków i kultury. Jest autorką i współautorką publikacji naukowych oraz popularnonaukowych, przewodników turystycznych, a także artykułów prasowych. Brała udział w projektach międzynarodowych dotyczących m.in. województwa lubuskiego. Jednym z bardziej znaczących przedsięwzięć był projekt „Dolne Łużyce i południowa część województwa lubuskiego. Krajobraz kulturowy w centrum Europy”, realizowany przez Uniwersytet Zielonogórski i Brandenburski Uniwersytet Techniczny w Cottbus, a wspierany ze środków Unii Europejskiej. Dwukrotna stypendystka programu Erasmus. Pasjonatka fotografii i zdrowego stylu życia. Jest autorką wystaw fotograficznych oraz zdjęć do wielu książek. Wielbicielka turystyki i zwierząt. Obecnie pracuje jako adiunkt w Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego w Żarach.

Agnieszka Rautman-Szczepańska

Z zawodu lekarz, specjalista medycyny rodzinnej. Z zamiłowania poetka, pisarka, rysowniczka. Mieszka i pracuje w Szwecji.

Paweł Rogalski

Prozaik wywodzący się z Fajsławic. Laureat pierwszej nagrody w 23. Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Eugeniusza Paukszty w Kargowej.

Robert Rudiak

Urodził się w 1966 roku, poeta, prozaik, literaturoznawca i prasoznawca, historyk literatury regionu, krytyk literacki, regionalista, polonista i bibliotekarz, doktor nauk humanistycznych. Autor kilkunastu zbiorów poezji i prozy, monografii naukowych i opracowań redakcyjnych oraz realizator wystaw i filmów dokumentalnych o twórcach lubuskiego środowiska literackiego. Prezes zielonogórskiego oddziału Związku Literatów Polskich, wcześniej był prezesem stowarzyszenia kulturalnego „Debiut”. Laureat ogólnopolskich, międzynarodowych i regionalnych nagród literackich i kulturalnych w kraju i za granicą. 

 

Czesław Sobkowiak

Urodził się w 1950 roku w Jaromierzu koło Wolsztyna. Poeta, prozaik, krytyk literacki. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracował m.in. z „Odrą”, „Nadodrzem”, „Gazetą Lubuską”, „Kroniką Ziemi Żarskiej”. Debiutował wierszem w „Nadodrzu” w 1967 roku. Autor ponad dwudziestu tomów poezji, kilku almanachów poetyckich. Laureat wielu prestiżowych nagród. Mieszka w zielonogórskiej Zawadzie.

Anna Viviana Szewczuk

Urodziła się w 1967 roku w Sulechowie. Ukończyła studia polonistyczne i rusycystyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze. Prowadziła firmę wydawniczą. Debiutowała wierszem w Radiowej Książce Poetyckiej na antenie „Radia Zachód” w 1995 roku. Należy do Związku Literatów Polskich od 2002 roku. Mieszka w Zielonej Górze. Wydała kilka zbiorków wierszy oraz zbiór aforyzmów i sentencji. Twórczość A.V. Szewczuk znalazła się także w licznych publikacjach zbiorowych, w książkach recenzenckich, tomikach pokonkursowych i publikacjach prasowych.

Mirosława Szott

Urodziła się w 1987 roku w Międzyrzeczu, obecnie mieszka w Zielonej Górze. Doktor nauk humanistycznych, poetka, krytyczka literacka, autorka tomików poetyckich (pomiary Zamku, Anna) oraz monografii naukowej Czytanie miejsca. Poezja lubuska w perspektywie geopoetyki. Moderuje spotkania autorskie, uczestniczy w gremiach konkursów literackich, organizuje warsztaty pisarskie.

Henryk Warszawski

Entuzjasta historii, krajoznawstwa, sportu; miłośnik literatury, w szczególności twórczości lubuskiej. Zawodowo zajmował się rehabilitacją ludzi niepełnosprawnych. Sympatyk biegania, czynny maratończyk odnoszący na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku spektakularne sukcesy sportowe. Od kilkudziesięciu lat przebywa w Niemczech.

Joanna Wawryk

Doktor nauk humanistycznych, adiunkt w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego. Autorka monografii Wokół Leśmianowskich baśni dla dzieci (Wrocław 2013). Jej zainteresowania naukowe obejmują polską literaturę współczesną, literaturę dla dzieci i młodzieży oraz przekształcenia baśni we współczesnych tekstach kultury.

Dariusz Wojciechowski

Absolwent filozofii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Poeta, fotograf. Borykając się z poważną chorobą wzroku, wciąż tworzy i publikuje. Pracownik fundacji „Szansa. Jesteśmy razem”.

Irena Zielińska

Urodziła się w Gorzowie Wielkopolskim. Poetka, eseistka, autorka tekstów piosenek, malarka. Członek Związku Literatów Polskich. Debiutowała we wrocławskiej „Odrze” w 1977 roku. Od 1983 roku związana
z Robotniczym Stowarzyszeniem Twórców Kultury w Gorzowie. Uczestniczka Ogólnopolskich Interdyscyplinarnych Warsztatów Artystycznych RSTK w Lubniewicach i Garbiczu, laureatka licznych konkursów poetyckich. Wydała książki poetyckie: Oceania Irenejska (1998), Naga rzeka (2003, wyróżniona dyplomem dla najładniej wydanej książki w województwie lubuskim), Przyłapana na istnieniu (2011), Przepraszam za wiersze (2021). Należy do gorzowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Stała się bohaterką
nagradzanego dokumentalnego filmu pt. Zbliżenie Piotra Wysockiego (2008), od 2012 roku współpracuje
z kompozytorem Andrzejem Zaryckim (Piwnica pod Baranami). W 2012 roku otrzymała odznakę Zasłużony dla Kultury Polskiej.

The post AUTORZY NUMERU appeared first on Pro Libris.

]]>
KSIĄŻKI NADESŁANE https://prolibris.net.pl/5932-2/ Sun, 11 Dec 2022 15:12:47 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5932 KSIĄŻKI NADESŁANE Stanisław Bryk, Świat okiem estety, sumptem autora, Zielona Góra 2022, 168 s. Jolanta Chwastyk-Kowalczyk, „Pro Libris” Lubuskie Pismo Literacko-Kulturalne (2001-2021), Wydawnictwo Naukowe i Edukacyjne Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, Warszawa 2022, 168 s. Elżbieta Dybalska, Pomimo, Wydawnictwo Organon, Zielona Góra 2022, 72 s. Dzieje Żar do 1815 roku. Przeszłość zapisana w kamieniu i na papierze […]

The post KSIĄŻKI NADESŁANE appeared first on Pro Libris.

]]>

KSIĄŻKI NADESŁANE

Stanisław Bryk, Świat okiem estety, sumptem autora,

Zielona Góra 2022, 168 s.

Jolanta Chwastyk-Kowalczyk, „Pro Libris” Lubuskie Pismo Literacko-Kulturalne (2001-2021), Wydawnictwo Naukowe i Edukacyjne Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, Warszawa 2022, 168 s.

Elżbieta Dybalska, Pomimo, Wydawnictwo Organon, Zielona Góra 2022, 72 s.

Dzieje Żar do 1815 roku. Przeszłość zapisana w kamieniu i na papierze = Geschichte von Sorau bis 1815. Vergangenheit angehalten im Stein und auf dem papier, red. L. Belzyt, Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego w Żarach, 254 s.

Władysław Edelman, Anomalie (humoreski i opowiadania), [b.w.], Zielona Góra 2022, 186 s.

Maria Jolanta Fraszewska, Posypana wiatrem. Murki dla Ukrainy 2022 i inne wiersze = Dusted with wind. WALLS for Ukraine 2022 and other poems, Wydawnictwo Organon, Zielona Góra 2022, 124 s.

Gąsior. Jerzy Gąsiorek. Poeta i rzeźbiarz, Stowarzyszenie Przyjaciół Gminy Santok „Pomocna Dłoń”, Santok 2021, 296 s.

Małgorzata Hellmann, Droga z przekonania, Hellmann Eurocolor, Zielona Góra 2022, 135 s.

Mirosław Kuleba, Enografia mistyczna miasta Thalloris, Pro Libris, Zielona Góra 2022, 172 s.

Adam Lizakowski, Gdybym twą miłość miał Ameryko!, Literary Waves Publishing, Londyn 2022, 92 s.

Zbigniew Łepkowski, Pęknięta struna, Wydawnictwo Organon, Zielona Góra 2022, 66 s.

Marcin Mielcarek, Sztuka latania, Wydawnictwo ANAGRAM, Warszawa 2022, 220 s.

Ogrody = Gärten / Fundacja „Park Księcia Pücklera Bad Muskau”, red. L. Głuchowska, Instytut Sztuk Wizualnych Wydziału Artystycznego Uniwersytetu Zielonogórskiego, Muzeum Ziemi Lubuskiej, Zielona Góra 2016, 102 s.

Edward Pasewicz, Pulverkopf, Wielka Litera, Warszawa 2021, 592 s.

Jerzy Prokopiuk, Światłość i Radość, red. K. Janczuk, Dom Wydawniczy Tchu, Warszawa 2022, 662 s.

Marcin Radwański, Nożownik, Wydawnictwo internetowe e-bookowo, [Będzin] 2022, 342 s.

Małgorzata T. Skwarek-Gałęska, gorączka kameleona, Wydawnictwo ANAGRAM, Warszawa 2022, 116 s.

The post KSIĄŻKI NADESŁANE appeared first on Pro Libris.

]]>
Na pełnych obrotach https://prolibris.net.pl/na-pelnych-obrotach/ Sun, 11 Dec 2022 15:03:03 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5920 Joanna Kapica-Curzytek

The post Na pełnych obrotach appeared first on Pro Libris.

]]>

Na pełnych obrotach

Marcin Mielcarek, Sztuka latania, Anagram, Warszawa 2022, 165 s.

Sztuka latania to niebanalna proza, łącząca w sobie elementy powieści obyczajowej oraz romansu z wątkami erotycznymi. Ale przede wszystkim to manifest młodości.

Książka stanowi debiut powieściowy urodzonego w 1996 roku Marcina Mielcarka, który wcześniej publikował krótsze formy prozatorskie. W 2021 roku ukazał się jego zbiór opowiadań pt. Parada myśli nocnych (wydany nakładem Miesięcznika Społeczno-Kulturalnego KREATYWNI).

Bohater powieści, dwudziestokilkuletni Karol, rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu. Przyjeżdża do dużego miasta, w którym wynajmuje pokój. Symbolicznie zrywa więzi z rodzicami i od tej pory zaczyna się jego samodzielne, dorosłe życie. Już od pierwszych stron bohater – a zarazem narrator – daje się poznać jako wnikliwy obserwator rzeczywistości, a przy tym ktoś bardzo wrażliwy. Te dwie cechy są jak najbardziej istotne, bo młody mężczyzna marzy o karierze pisarskiej.

Zanim jednak będzie mógł utrzymać się z pisania (czy rzeczywiście to możliwe?), musi się zatroszczyć o codzienny byt. Karol zahacza się w tymczasowej pracy, która nie daje specjalnie perspektyw, ale pozwala w miarę skromnie przeżyć. 

Szybko pochłania go życie „na pełnych obrotach” – czego zapis znajdziemy w Sztuce latania.

Powieść nawiązuje do idei powieści pikarejskiej. Mamy tu głównego bohatera – zawadiakę i trochę „łotrzyka”, idącego przez życie z uśmiechem i bez większych trosk. Inaczej niż w utworach klasycznych, nie jest on w żadnej mierze „czarnym charakterem”; Karol jest dobry, inteligentny, ma swój system wartości i wyrobione poglądy na wiele spraw. „Człowiek jest tylko raz młody”, pisał Ernest Heming- way. Chłopak korzysta z uroków młodości jak tylko się da: jest relacja „bez zobowiązań”, dobry seks, ale są też marzenia o idealnym, czystym uczuciu. Jak to wszystko ze sobą pogodzić?

Nie będę zdradzać zbyt wiele z fabuły, powiem tylko, że w niejednym miejscu czeka nas zaskoczenie. W powieści znajdziemy ciekawie zarysowane postacie. Są to bardzo zwyczajni, przeciętni ludzie. Każdemu tutaj o coś chodzi, każdy chce żyć na swoich warunkach. Czasami zdarza się, że losy niektórych bohaterów wchodzą ze sobą w kurs kolizyjny…

Sztuka latania raczej nie aspiruje do tego, by być literackim portretem pokolenia Z, które ma utrudniony start w dorosłość i stosunkowo niewiele perspektyw na stabilizację. Jednak bez wątpienia powieść tę można nazwać manifestem młodości – ze wszystkimi jej radościami i niepokojami. Symboliczny jest tytuł – żeby móc wyfrunąć z gniazda i polecieć daleko, aż „na koniec życia”, trzeba nauczyć się latać…

Marcin Mielcarek ma lekkie pióro, przez swój literacki świat prowadzi nas niezwykle swobodnie i z wyczuciem. Dialogi brzmią naturalnie i mają swój rytm. Niejedna scena ma w sobie potencjał satyryczny, choć można go było, jak sądzę, wykorzystać pełniej. Utwór zyskałby wtedy „to coś”, ponieważ są miejsca, w których trochę trudno nam odgadnąć, po co powstała ta książka. Ale to niekoniecznie musi być zarzut – autor po prostu pisze, bo potrafi, a co więcej – potrafi to robić naprawdę dobrze, angażując nasze emocje i uwagę. Przy okazji, warto byłoby jeszcze przejrzeć tekst pod kątem drobnych stylistycznych usterek w rodzaju: „ubraliśmy buty”, „wydawała się być” czy „ciężko zapamiętać”.

W Sztuce latania znalazły się refleksje Karola o pisaniu: „[…] słowa tworzące zdania, zdania zamieniające się w życie”. Tym właśnie jest ta powieść: samym życiem, które dodatkowo zamienia się w spełnione marzenia. To przywilej młodości!

Joanna Kapica-Curzytek

The post Na pełnych obrotach appeared first on Pro Libris.

]]>
Rozważania liryczne dojrzałej kobiety https://prolibris.net.pl/rozwazania-liryczne-dojrzalej-kobiety/ Sun, 11 Dec 2022 14:36:22 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5910 Anna V. Szewczuk

The post Rozważania liryczne dojrzałej kobiety appeared first on Pro Libris.

]]>

Rozważania liryczne dojrzałej kobiety

Katarzyna Jarosz-Rabiej, Spojrzenie spod kapelusza, Wydawnictwo Organon, Zielona Góra 2016, 64 s.

W 2016 roku nakładem Stowarzyszenia Jeszcze Żywych Poetów oraz wydawnictwa Organon ukazał się kolejny w dorobku Katarzyny Jarosz-Rabiej tomik poetycki zatytułowany Spojrzenie spod kapelusza. Poetka gwoli przypomnienia pierwszy swój tomik pt. Dedykacja wydała w 1996 roku, potem były kolejne publikacje. Poetka de facto debiutowała na łamach „Nadodrza” w 1978 roku, pisząc następnie dla pisma „Własnym Głosem” czy w „Bez Przysłony”. Za rok 2014 Katarzyna Jarosz-Rabiej otrzymała Lubuską Nagrodę Literacką im. Andrzeja K. Waśkiewicza. Zdobywała także liczne wyróżnienia i nagrody w konkursach literackich. Zielonogórzanka i poetka Katarzyna Jarosz-Rabiej w tomiku Spojrzenie spod kapelusza przedstawia czytelnikowi subiektywny obraz świata w dojrzały, pogodzony z faktem upływającego czasu sposób. Książkę otwiera wiersz zatytułowany Bezwarunkowo, w którym autorka odzwierciedla swój prywatny stosunek do mężczyzn. Wątek kontynuuje w kolejnym utworze Czerwona koszula

W tomie są też wiersze poświęcone wnukom (Gram), rodzeństwu (Foremka), rodzicom, a także synom: Krzysiowi, Mirkowi, Robertowi (Podróż mojego życia). Sama o sobie pisze zaś w wierszu Gram:

 

Moje role dramatyczne

życie reżyseruje według własnego uznania

Jestem starą kobietą z bogatym doświadczeniem

więc nie powinnam dawać nikomu rad

 

I dalej:

 

Szłam zawsze własną drogą

a moja droga dobiega końca

 

– konkluduje poetka. 

 

W tomiku przeplatają się momenty zachwytu nad życiem z chwilami smutku związanymi ze świadomością przemijania i nieuchronnego końca:

 

Stało się to co było niemożliwe

a świat będzie trwał

może nawet piękny bez nas;

 

Tomik zawiera akcenty związane bezpośrednio z życiem poetki, np w wierszu Jak przez sen – miasto dzieciństwa z czułością sięga K. Jarosz-Rabiej do lat dzieciństwa spędzonych w Zielonej Górze, mieście „z dobytkiem, przybytkiem i ubytkiem”, jak pisze. Lizaki koguciki ze sklepiku „U Rumuna” wywołują u niej miłe wspomnienia. Z przeszłych zdarzeń niemało uwagi poświęca pamięci zmarłym bliskim oraz znajomym przyjaciołom (Na mych bliskich sercu przyjaciół). Lubiła ciszę to wspomnienie nieżyjącej matki czy też w utworze Ona przychodzi niespodzianie – śp. męża. Każdy wiersz jest dedykowany konkretnej osobie i pomimo wielu pożegnań z tymi, których już wśród nas nie ma, autorka stara się zachować okruchy nadziei. W utworze Pióro pisze wiersz na niebie poetka deklaruje:

 

…ciągle jeszcze wierzę

W sprawiedliwość

Na tym

i na tamtym świecie.

 

Podsumowując, trzeba zauważyć, że tomik jest bardzo osobisty. Poetka zaznacza w nim ważność relacji zarówno rodzinnych, jak i przyjacielskich. Wspomina dobre momenty spędzone z przyjaciółmi, którzy byli lub są istotni w jej życiu. Pomimo niejednokrotnie przewijającego się między wersami smutku i żalu, są w tomiku akcenty optymistyczne, a nawet nieco humorystyczne, jak we wspomnianym otwierającym tomik wierszu Bezwarunkowo:

 

Kocham was panowie

takie kochanie wychodzi na zdrowie

póki jeszcze czas, kocham was.

 

Bardzo poetycko brzmią w tomiku tytuły poszczególnych utworów. Dodam, że uzupełniony został tomik rysunkami – rycinami autorstwa Jerzego Fedry, na okładce umieszczono pastel Pożegnanie z latem. Ujęty w książce osobisty i wewnętrzny świat poetycki autorki, jej rozterki i rozmyślania mogą stać się inspiracją dla młodszych pokoleń zarówno czytelników poezji, jak i dla piszących.

Anna V. Szewczuk

The post Rozważania liryczne dojrzałej kobiety appeared first on Pro Libris.

]]>
Okładka, która obiecuje ucztę literacką i treść, która rozczarowuje https://prolibris.net.pl/okladka-ktora-obiecuje-uczte-literacka-i-trescktora-rozczarowuje/ Sun, 11 Dec 2022 14:27:13 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5897 Weronika Nawrocka

The post Okładka, która obiecuje ucztę literacką i treść, która rozczarowuje appeared first on Pro Libris.

]]>

Okładka, która obiecuje ucztę literacką i treść, która rozczarowuje

Agnieszka Jelonek, Trzeba być cicho, Wydawnictwo Cyranka, Warszawa 2022, 163 s.

W ostatnim czasie polskie wydawnictwa pracują na pełnych obrotach, publikując mnóstwo nowych pozycji w każdym kolejnym miesiącu. W większości, od strony wizualnej, książki są naprawdę piękne, każdy szczegół jest dopracowany, papier najwyższej jakości, a okładki zaprojektowane przez topowych artystów. Tak też wyglądała sytuacja z powieścią obyczajową Trzeba być cicho Agnieszki Jelonek, styczniowej premiery wydawnictwa Cyranka. Jeśli chodzi o warstwę edytorską i okładkę, mającą cieszyć oko na półce, książka prezentuje się doskonale. Jednak jeśli chodzi o treść, pozostawia wiele do życzenia.

Trzeba być cicho to przede wszystkim historia rozpadającego się małżeństwa Luny i Theo, mieszkających w małym mieszkaniu w warszawskim blokowisku. Na tym samym osiedlu mieszka również Zachary, który na złość rodzinie przepisał Lunie i Theo dom na wsi, oraz Miśka, osiedlowa kosmetyczka i samotna matka. Luna i Theo postanawiają wyremontować odziedziczony dom i zamieszkać tam razem z Miśką i jej synem. Zmiana środowiska jest dla nich czymś, o czym marzyli, jednak niesie ze sobą konsekwencje, których nie byli w stanie przewidzieć.

Książka zapowiadała się naprawdę nieźle, szkoda, że jednak zostało po niej ogromne rozczarowanie. Czytając, odnosi się wrażenie, jakby kontrowersyjne elementy były wciskane w nią na siłę – ojciec Luny molestował ją jako dziecko, Theo pali marihuanę, a Miśka okazuje się lesbijką. Wszystko to było opisane w zbyt naiwny sposób, dotykając tylko powierzchni, mimo nieustannych retrospekcji bohaterów, w których wracali myślami do swojego dzieciństwa. Postacie stworzone przez autorkę również nie raczą czytelnika swoją głębią. W książce poznajemy bohaterów, nieustannie próbujących uciec od prozy życia codziennego, goniących za miłością i zmianą, tak naprawdę nie wiedząc, czego szukają. Bohaterowie podążają za schematem powielanym w wielu innych powieściach, pragną zmiany, lecz zmiana ta, gdy nadchodzi, przytłacza ich i przeraża. Mimo usilnych prób nadania głębi postaciom, sprawiają one wrażenie niezwykle jednowymiarowych, tak jakby były pisane jedynie po to, aby dać komuś prztyczek w nos. Z kartek książki wylewa się gorycz i ułuda. Poruszane są tematy teoretycznie modne, ale zaczynające powoli wiać nudą.

Trzeba być cicho to kolejna z popularnych ostatnio prób literackiego romantyzowania toksycznego związku, problemów rodzinnych, braku komunikacji i traum z przeszłości. Wątki homoseksualne w książce są wciśnięte na siłę, utrwalają stereotyp o tym, że chłopiec, który nie bawi się samochodem w dzieciństwie i jest artystą w dorosłym życiu, musi okazać się homoseksualistą, a piękna, dorosła kobieta, która nie ma partnera, bezwarunkowo woli własną płeć. Autorka Trzeba być cicho posługuje się w książce wybitnym językiem i używa obrazowych, bardzo dopracowanych metafor, jednak przez sens zdań, jakie wypowiada, nawet to trudno jest dostrzec. Interesujący jest jednak tytuł oraz to, jak nawiązywała do niego historia. Hałas jest tutaj czymś niesamowicie intymnym, gwałci prywatność bardziej dotkliwie niż widziany obraz. Dom na wsi staje się metaforą wolności i niczym nieskrępowanego wyrażania głośnych uczuć, czego przeciwieństwem jest mieszkanie w warszawskim blokowisku.

Do przeczytania tej książki zachęciła mnie przede wszystkim genialna okładka wykonana przez graficzkę i nauczycielkę akademicką Martę Różę Żak i z przykrością muszę przyznać, że powieść była przykładem na to, że „nie oceniaj książki po okładce” działa i ma się dobrze.

 

Weronika Nawrocka

The post Okładka, która obiecuje ucztę literacką i treść, która rozczarowuje appeared first on Pro Libris.

]]>
Ambicje sięgające kosmosu https://prolibris.net.pl/ambicje-siegajace-kosmosu/ Sun, 11 Dec 2022 14:04:02 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5887 Anna Madaj

The post Ambicje sięgające kosmosu appeared first on Pro Libris.

]]>

Ambicje sięgające kosmosu

Magdalena Salik, Płomień, Powergraph, Warszawa 2021, 352 s.

Minimalistycznie skonstruowana okładka przykuwa wzrok, a treść przede wszystkim zastanawia czytelników. Książka jest pełna dylematów i etycznych aspektów, rodzi pytania, na które nie sposób znaleźć odpowiedzi. Futurystyczne tematy, które coraz częściej znajdują się w spektrum zainteresowania współczesnych wizjonerów technologii, stanowią główny wątek w książce polskiej pisarki. Najbardziej kosztowna misja kosmiczna w dziejach ludzkości, mająca na celu kolonizację lodowej planety, budzi nie tylko niepokój, ale też i nadzieję.

Magdalena Salik, dziennikarka i redaktorka, wpłynęła na wody etycznych zagadnień związanych z tożsamością istoty ludzkiej. Najważniejszym pytaniem dla bohaterów i wszystkich zaangażowanych w kosmiczny projekt staje się kwestia, kiedy dokładnie człowiek przestaje być znanym nam gatunkiem homo sapiens, a kiedy przeistacza się w technologiczny twór, symbolizujący nową rasę oraz nowe zagrożenia. Rozwój techniki rodzi nowe problemy, na które ludzkość nie jest jeszcze gotowa, jednak postępu nie da się zatrzymać. Tym samym czytelnik otrzymuje soft science fiction bogate w naukowe terminy, połączone z preludium katastrofy na wielu płaszczyznach etycznych, jak i rozwoju, co tworzy dosyć ciekawe połączenie.

Język użyty w książce, zwłaszcza na samym początku, przypomina naukowy żargon, co niekoniecznie może trafić do osób, sięgających po raz pierwszy po ten gatunek. Jednak w dużej mierze jest on poetycki i bogaty w liczne nawiązania, które tworzą często filozoficzny patos umożliwiający stworzenie nowej perspektywy dla wydarzeń dziejących się w powieści. Pisarka sztywno skupia się na rozwijaniu wątków, które uważa za istotne dla fabuły, pomijając niestety inne elementy wykreowanego świata, w tym motywacje bohaterów, przez co brakuje spójności w działaniach.

W Płomieniu została zastosowana zarówno wielotorowa narracja pierwszoosobowa, jak i trzecioosobowa, dzięki której czytelnik uzyskuje wgląd do wcześniej nakreślonych portretów psychologicznych bohaterów, jednak nie za bardzo można je uporządkować lub nadać im jakiś określony przez autorkę cel. Perspektywy przeplatają się między sobą nieustannie, co powoduje w pewnym momencie poczucie zagubienia i irytacji. Co więcej, jeżeli w jednej ścieżce zostało zbudowane napięcie, to każda inna wydaje się tracić swój wydźwięk. Między głównymi wątkami pojawiają się również raporty lub wywiady, które wydają się być umieszczone w niewłaściwym miejscu, przez co wszystko nabiera jeszcze bardziej kuriozalnej formy. Mimo że celowo zaburzona linia czasowa nabiera sensu przy zakończeniu, to fabuła przez to miejscami traci ciągłość.

Bogate opisy otoczenia, które potrafią zbudować odpowiedni nastrój oraz oddać stan bohaterów i pomieszczeń, nijak mają się do opisów relacji pomiędzy bohaterami. Są one mętne, nie do końca da się zrozumieć współzależności i motywacje każdego z nich. Pomiędzy bohaterami nawiązują się również romantyczne, w każdym wymiarze tego słowa, uniesienia, które następnie przekładają się na ich światopogląd. Mimo że autorka starała się zachować niezależność każdej z postaci, to zmiany są znaczne i mają swoje konsekwencje fabularne, przez co niestety nie udało się ani autorce, ani bohaterom uciec od schematu romansu, który często niszczy pieczołowicie nakreśloną odrębność i indywidualność.

Salik poświęca dużo uwagi pierwotnemu strachowi przed nieznanym, towarzyszącemu każdemu z przedstawianych podróżników pochodzenia ziemskiego i tego pozaziemskiego. W książce pojawia się również aspekt zróżnicowanych wartości. Wszelakie wątpliwości czy stanowiska znajdują odbicie w czynach i myślach dobrze rozbudowanych postaci, które istnieją w opisywanym świecie, gdzie technologia dominuje już praktycznie w każdym aspekcie życia. Autorka obrazuje to poprzez burzliwe konferencje i subtelne szczegóły pokazujące nastroje społeczeństwa oraz ekscytację połączoną z czającym się w cieniu przeświadczeniem, że ludzkość obiera drogę, z której nie sposób zawrócić. Czytając książkę przy jednoczesnym śledzeniu poczynań naukowców, odczuwa się możliwość uczestniczenia w bieżących wydarzeniach, przez co cała linia fabularna nabiera realizmu.

I właśnie ten realizm powoduje, że książka jest pozycją jak najbardziej „na czasie”, ponieważ wszystkie wątki obracają się wokół postępu i problemów, które prędzej czy później staną się naszymi. Intensywna opowieść, uniwersalne tematy oraz chłodna konkluzja na temat ułomności i ślepego oddania się idei, przy użyciu której człowiek próbuje nadać formę czemuś, czego nie do końca rozumie. Całość wywarła na mnie ogromne wrażenie, kończące się gorzko-słodkim wnioskiem o nieuniknionej przyszłości i właśnie dla takich przemyśleń warto jest zanurzyć się w ten kosmiczny projekt pełen zarówno nadziei, jak i niepewności.

Anna Madaj

The post Ambicje sięgające kosmosu appeared first on Pro Libris.

]]>
„Szkice Nadobrzańskie” po 20 latach. Pismo Regionu Kozła! https://prolibris.net.pl/szkice-nadobrzanskie-po-20-latach-pismo-regionu-kozla/ Sun, 11 Dec 2022 13:52:21 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5871 Eugeniusz Kurzawa

The post „Szkice Nadobrzańskie” po 20 latach. Pismo Regionu Kozła! appeared first on Pro Libris.

]]>

„Szkice Nadobrzańskie” po 20 latach.
Pismo Regionu Kozła!

Ukazał się pierwszy numer „Szkiców Nadobrzańskich”. To ważne wydawnictwo Regionu Kozła o charakterze popularnonaukowym. Zostało rozprowadzone we wszystkich gminach RK, dostępne jest także w biurze Regionu w Kargowej. Warto się zaopatrzyć!

 

Tak naprawdę „Szkice” zostały wznowione po 20 latach. Utworzył je bowiem w 1984 roku w Zbąszyniu miejscowy nauczyciel, regionalista, humanista z nietypowym wykształceniem konserwatora zabytków – Zenon Matuszewski. Dlatego pierwsze numery nosiły wtedy nazwę „Szkice Zbąszyńskie” (wspierał je prężnie działający w mieście nad Obrą oddział PTTK, a potem zaangażowało się Zbąszyńskie Towarzystwo Naukowo-Kulturalne). Gdy w latach 1995-1997 powołano do życia Region Kozła, Matuszewski, w porozumieniu z Kapitułą RK, przekształcił zbąszyńskie pismo w periodyk regionalny, właśnie w „Szkice Nadobrzańskie”. Ukazało się niewiele numerów, jednak były one ważnym elementem integracji Regionu, a na łamach pojawiały się publikacje autorów ze wszystkich „gmin koźlarskich”, piszących o szkolnictwie, przyrodzie, historii, zabytkach – słowem – na każdy temat. Zapewne z powodów finansowych periodyk upadł w 2002 roku. Zatem mamy równo 20 lat od tamtego momentu i „Szkice” zmartwychwstają. Niestety, ze względu na poważną chorobę nie mógł się podjąć redagowania „swego dziecka” Zenon Matuszewski. Kwestię tę Kapituła i starosta RK powierzyli zatem Eugeniuszowi Kurzawie, który właśnie przygotował pierwszy numer pisma. Tematyka – jak zapowiada we wstępie redakcja – będzie kontynuowana. Potwierdza ów fakt pierwszy po 20-letniej przerwie numer.

Wśród autorów głównych materiałów (tekstów) znajdujemy m.in. Danutę Wróblewską z publikacją o graniu Mazurka Dąbrowskiego w Kargowej, dr Joanna Rostkowska z Kopanicy przedstawiła gniazda bocianie w gminie Siedlec, wykorzystano też publikację Z. Matuszewskiego o historii obszarów wodnych Zbąszynia i jest ciekawe odkrycie Aleksandra Waberskiego z Babimostu dotyczące wizyty miejscowych winiarzy u króla polskiego. Znajdujemy też informację o niemieckiej poetce Annie Luizie Karschin związanej w dzieciństwie z Trzcielem. Słowem, dużo ciekawych tematów tzw. głównych.

Ponadto – obok nich – jest dział komunikatów. Tu o „wielorodzinnym”, nietypowym ulu pisze Tadeusz Mąkosa, przeczytamy o mało znanej (ale namalowanej na płótnie) bitwie Abrahama Zbąskiego z joannitami ze Świebodzina itd. Jest dość obszerny dział recenzji wystaw plastycznych oraz książek wydanych przez RK lub o nim mówiących. Trzeba odnotować kronikę kulturalną i na sam koniec przypomnienie, czyli teksty „odkopane”, są to tzw. varia, w nich zaś kilka stron o „spalonym” pomyśle Tęgich Głów RK. 

Co godne podkreślenia – wśród autorów kilka osób z tytułami profesorskimi i stopniami doktorskimi, co świadczy o ambicjach redakcji, ale i o sporym poziomie i potencjale naukowym Regionu.

W piątek, 13 maja, odbyło się pierwsze spotkanie promocyjne, poświęcone nowemu wydawnictwu. Rozmowy o nim toczyły się w gminnej bibliotece. Spotkanie prowadziła Małgorzata Kwiecień, która powitała przybyłych, w tym redaktora nowego periodyku, E. Kurzawę. Obecny był również dyrektor Regionu Kozła – Szczepan Sobczak, który oprócz pierwszego numeru „Szkiców Nadobrzańskich” zaprezentował przybyłym inną pozycję wydaną niedawno przez RK – Słowo zostaje. Bibliografia Regionu Kozła przygotowaną przez duet autorski E. Kurzawa – Zofia Maziarz. W kontekście wspomnianej książki bibliograficznej Słowo zostaje istotny jest fakt, że to właśnie w „Szkicach Nadobrzańskich” pojawiły się pierwsze publikacje bibliograficzne dotyczące RK.

Następne spotkanie promujące „Szkice” odbyło się 20 maja w bibliotece miejskiej w Zbąszyniu. Niestety, przy nikłym zainteresowaniu czytelników, co trzeba stwierdzić z przykrością. Kolejna promocja odbyła się we wrześniu w Babimoście. Być może – o ile będzie zainteresowanie – będą inne spotkania w „gminach koźlarskich”.

Eugeniusz Kurzawa

The post „Szkice Nadobrzańskie” po 20 latach. Pismo Regionu Kozła! appeared first on Pro Libris.

]]>
Poezja i wymowne zbiegi okoliczności. O czytaniu „Jeszcze żywych” https://prolibris.net.pl/poezja-i-wymowne-zbiegi-okolicznosci-o-czytaniu-jeszcze-zywych/ Sun, 11 Dec 2022 13:27:15 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5851 Weronika Nawrocka

The post Poezja i wymowne zbiegi okoliczności. O czytaniu „Jeszcze żywych” appeared first on Pro Libris.

]]>

Poezja i wymowne zbiegi okoliczności.
O czytaniu Jeszcze żywych

Mirosława Szott, Jeszcze żywi, Czytelnia Dramatu, Zatonie, 12 czerwca 2022

Dla wielu ludzi literatura i poezja stanowią tajemnicę, nad którą wielu innych zastanawia się, poświęcając jej swój czas i myśli. Nie mogą zrozumieć fenomenu słowa pisanego, emocji za nim się kryjących i burz, które potrafi wywołać. Z zewnątrz literatura może wydawać się niedostępna dla szerszego grona odbiorców, hermetyczna, tworzona przez doświadczenie smutku i rozpaczy. Tak właśnie uważa Michał – bohater dramatu Jeszcze żywi Mirosławy Szott. Czytanie sceniczne tekstu w reżyserii Andrzeja Nowaka odbyło się w Zatoniu w ramach Czytelni Dramatu w czerwcu 2022 roku. Pomysłodawcą cyklu jest dr Andrzej Buck, a koordynatorem – dr Janusz Łastowiecki. Było to jedno z tegorocznych wydarzeń Kozzi Film Festiwal.

Jedną z głównych postaci Jeszcze żywych jest Michał (w tej roli Robert Kuraś) – student, który trafia na spotkanie stowarzyszenia poetów, ponieważ chce rozdać ankiety. Dzięki odpowiedziom, które Michał ma nadzieję uzyskać, uda mu się odpowiedzieć na pytanie, czy naprawdę tylko nieszczęśliwi ludzie piszą poezję. Jednak nic nie przebiega tak, jak Michał sobie zaplanował – już w szatni spotyka jedną z poetek, Różę (Elżbieta Donimirska), która mówi do niego o poezji i poetach w sposób niezrozumiały. Kobieta prowadząca spotkanie, Tatiana (Tatiana Kołodziejska), ignoruje początkowo jego prośby dotyczące wypełnienia ankiet, a zamiast tego angażuje go w zadania, których wykonaniem zajmują się też pozostali piszący: Sonia (Anna Stasiak), Konrad (Artur Beling) oraz Joanna (Kinga Kaszewska-Brawer). Gdy w Michale irytacja rośnie coraz bardziej, nagle gasną światła, ponieważ nadciągnął orkan, który pozbawił miasto prądu i uniemożliwił bezpieczne wyjście z budynku. Zamknięci w pomieszczeniu poeci pozornie kontynuują swoje zadania, jednak chwilowe uwięzienie potęguje nastrój niepokoju i pozbawia ich poczucia komfortu.

Poeci postanawiają wykorzystać moment, aby wypełnić ankiety przyniesione przez Michała. Zdenerwowany Michał próbuje uciec, jednak najdalej, gdzie może się udać, jest korytarz – i tam właśnie dogania go Sonia. Rozmawiając z Sonią, Michał opowiada jej o ankietach i o tym, dlaczego zbudowane zostały właśnie w ten sposób. Gdy Sonia chce je zobaczyć ponownie, okazuje się, że zostały w sali. Michał wraca. Gdy wchodzi do pomieszczenia, jest świadkiem dziwnych zdarzeń, które wywracają jego życie do góry nogami. Z konwersacji poetów wynika, że od samego początku wiedzieli, kim on jest. Znali także jego ojca, który porzucił chłopaka lata temu, a za którym nieustannie tęskni. Usłyszane informacje burzą mury wokół Michała. Chłopak opowiada szczerze o swoich uczuciach Soni, po raz pierwszy nazywa je.

Ostatnia scena dzieje się po pięciu latach. Jest to spotkanie autorskie Michała. Jednak postawy poetów wobec literatury ulegają diametralnym zmianom. Wspominają oni ankietę Michała, zastanawiając się, jak teraz Michał by ją zrozumiał i odpowiedział na zadane przez samego siebie pytania z perspektywy literata. Dramat kończy się, gdy do chłopaka dzwoni telefon – to moment, który otwiera najważniejsze drzwi do interpretacji dramatu.

 

Tekst Jeszcze żywi stawia nas wobec dwóch problemów: skąd właściwie bierze się literatura oraz dlaczego ludzie zajmują się tworzeniem wierszy? Zadaje je jednak dużo głębiej niż bohater, ponieważ, dzięki przedstawionym postaciom, ilustruje różne podejścia do słowa pisanego. Ukazuje słowo jako sposób na autoterapię, jako próbę ucieczki oraz jednocześnie jako poszukiwanie. Poruszone przez poetów tematy, takie jak samotność i podróże, łączą się w całość, jednak nadal nie dają odpowiedzi… która, prawdopodobnie, nawet nie istnieje – bo literatura, dla każdego, może być zupełnie czymś innym.

Aktorzy odgrywający role poetów i Michała popisali się kunsztem i znakomitą interpretacją tekstu. Postacie, w które się wcielili, nabrały wymiaru rzeczywistych osób, a samo spotkanie, w którym poeci brali udział, niosło ze sobą głębię i wieloznaczeniowość. Sam zamysł Czytelni Dramatu wymagał od nich tego, by sztuka była czytana, nie było więc tutaj miejsca na naukę roli ani tekstu na pamięć, ale dzięki temu pojawiło się wspaniale wykorzystane miejsce na spontaniczne interpretacje i improwizacje.

W Jeszcze żywych niezwykle ważna jest także publiczność. Podczas czytania dramatu w Zatoniu aktorzy rozdawali widzom kartki oraz ołówki, tak aby oni również mogli poczuć się jak uczestnicy spotkania poetów. Następnie aktorzy zebrali odpowiedzi i rozmawiali o nich, improwizując i szukając znaczeń. Nad całością czuwał Andrzej Nowak, który jako reżyser i postać Narratora panował nad eksperymentalną częścią czytania. Niezwykłego uroku dodawał całemu wydarzeniu fakt, w jakim miejscu było ono zorganizowane. Aktorzy czytali tekst przed ruinami zamku, a oprawa muzyczna w wykonaniu Bogdana Stasiaka dodawała głębi przedstawieniu, wprowadzając zarówno publiczność, jak i aktorów w odpowiedni nastrój. Białe światło towarzyszyło im lub znikało w odpowiednich momentach… aż zniknęło całkowicie, czego powodem był – dokładnie tak jak w dramacie – nagły i niespodziewany brak prądu. Orkan, który uwięził poetów i Michała w bibliotece, również pozbawił ich prądu, dzięki czemu dał im nowe możliwości, spowodował kolejne pytania, ale też dał parę odpowiedzi oraz nowe spojrzenia. Niezrażeni awarią aktorzy grali swoje postacie nadal, choć zarówno w nich, jak i w publiczności tak wymowny zbieg okoliczności musiał pozostawić ślad. Literatura i poezja mają moc zatrzymywania świata i czasu. Przez chwilowy brak prądu świat w Zatoniu też został zatrzymany, dając możliwość analizowania tych samych pytań, z którymi musieli zmierzyć się bohaterowie Jeszcze żywych.

Weronika Nawrocka

The post Poezja i wymowne zbiegi okoliczności. O czytaniu „Jeszcze żywych” appeared first on Pro Libris.

]]>
Murki, czyli niekoniecznie wyższość poetyckiej formynad treścią https://prolibris.net.pl/murki-czyli-niekoniecznie-wyzszosc-poetyckiej-formynad-trescia/ Sun, 11 Dec 2022 12:53:45 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5841 Robert Rudiak

The post Murki, czyli niekoniecznie wyższość poetyckiej formy<br>nad treścią appeared first on Pro Libris.

]]>

Murki, czyli niekoniecznie wyższość poetyckiej formy
nad treścią

Maria Jolanta Fraszewska, Płonące języczki/Tongues in fire, tłum. Marek Marciniak, posł. Donata Wolska, Wydawnictwo Organon, Zielona Góra 2021, 103 s.

Z końcem 2021 roku ukazał się dziewiąty zbiorek wierszy Marii Jolanty Fraszewskiej, pierwszej i bodaj jedynej poetyki lingwistycznej na Ziemi Lubuskiej. Najnowsze, dwujęzyczne dzieło nosi tytuł Płonące języczki, czyli po angielsku Tongues in fire. Znalazło się w nim 79 utworów wybranych sponad 850 jej tekstów zamieszczonych na portalu eMULTIpoetry prowadzonym od 2008 roku przez Fundację Poemat Michała Zabłockiego. W ramach europejskiego projektu Grundtvig teksty autorów biorących w nim udział były tłumaczone na język angielski i w latach 2013-2019 wyświetlane na murach kamienicy przy ul. Brackiej w Krakowie, stąd ich ogólna nazwa – „Wall”, czyli polskie „Murki”. Jednak, aby wiersze mogły trafić na fasadę, musiały spełnić formalny wymóg wersyfikacyjny – składać się z pięciu wersów, a więc posiadać krótką formę liryczną.

Teksty mają więc formę „nietypową” – pisze w Słowie wstępnym autorka, gdyż „to właśnie forma narzuca regułę”, a „Murki to krótkie wiersze związane z konkretną formą. Wiersz musi składać się z pięciu wersów, a w każdym może być co najwyżej trzydzieści znaków. […] Być może ze względu na innowacyjną formę ten krótki wiersz, złapie wiatr w skrzydła…” – dodaje poetka.

Utwory w zbiorze Fraszewskiej są zatem niekonwencjonalne – nie mają tytułów, lecz numery, każdy posiada swoją wersję w tłumaczeniu angielskim, pod każdym znajduje się data powstania i są one ułożone nie tematycznie, ale właśnie chronologicznie, od najstarszego z 2013 po ostatnie z 2019 roku. Czym są więc owe niecodzienne wiersze? We wstępie autorka już napisała, że nie są to japońskie haiku. Nie są to też fraszki, epigramaty czy aforyzmy. Czym więc są? Z pewnością murki to pentastychy lub kwintyle, wiersze stychiczne, mocno zbliżone do limeryku powstałego w XVIII wieku w Irlandii, czyli miniaturki lirycznej o skodyfikowanej strukturze.

Jak zatem zbudowane są murki-miniaturki Marii Fraszewskiej? Najprościej i bez przekłamania można powiedzieć, że różnorodnie, choć zwykle pierwszy wers stanowi tezę (aksjomat), drugi jest jej rozwinięciem, trzeci i czwarty mają charakter opisowo-refleksyjny, a piąty stanowi podsumowanie, czyli konkluzję (puentę). Inauguracyjny tekst rozpoczyna stwierdzenie: „wszystko jest Tobą”, co raczej należy odnosić do Stwórcy, bowiem w alchemiczny sposób poetka w części refleksyjnej dopowiada, a w ostatnim wersie kategorycznie stwierdza:

 

każdy kamień składa się

z piasku każda ziemia tworzy

słońce w zachodach i wschodach

Wiele utworów Fraszewskiej posiada ten właśnie wersyfikacyjny typ budowy, tak jest np. w utworze oznaczonym numerem 9, gdzie wers otwierający to słowo-teza (i niejako tytuł wiersza), wersy środkowe (2-4) stanowią formę opisową, po której następuje ostro zarysowana puenta w ostatnim wersie:

 

Horyzont

Most, który zwodzi ludzi.

Zawiesza marzenia

na szklanym sznurku.

Tylko brzaski brzęczą.

Podobny układ kompozycyjny posiada np. wiersz numer 10, w którym, zazwyczaj bezosobowy, podmiot oznajmia:

 

cicho dojrzewa las

wiatr namalowany

na ścianie deszczu

przytula niebo do ziemi

deszcz tylko słucha

Ale zdarzają się w tych „murkach” odmienne koncepty, w których teza jest jak zawsze na początku, ale wersy 2-3 stanowią opis, a wersy 4-5 refleksję podsumowującą utwór, jak w wierszu nr 4:

 

pomyśl do przodu

spójrz jak świat

jest pięknie urządzony

siedzi spokojnie

na kanapie w twoim umyśle

Lub odwrotnie, gdzie trzy pierwsze wersy są objaśnieniem (relacją, fabułą), a dwa ostatnie kontemplacją i wnioskiem niejako:

słońce podnosi się

z brzegu horyzontu

trwa słoneczny blask

wiatr wygania na ulice

samotnych żebraków spojrzenia

A także w wierszu nr 7, gdzie spotykamy jeszcze inną konstrukcję, bowiem cztery pierwsze wersy są syntetycznym obrazowaniem natury, a ostatni jest konstatacją:

 

wizerunek wiatru

na kształt

i podobieństwo twoje

uwieszę u szyi

jabłka wyniosę na targ

W Posłowiu do tomu Fraszewskiej autorstwa Donaty Wolskiej czytelnik może znaleźć wiele pomocnych objaśnień i wniosków. Wolska nazywa wiersze zawarte w zbiorze Płonące języczki miniaturowymi lub wręcz ascetycznymi formami poetyckimi, które „mimo oszczędności wyrazu są skarbnicą emocji, refleksji i wrażliwości” poetki, która „zagłębia się w otaczającą ją rzeczywistość, podkreśla silną więź z przyrodą, z którą obcuje w mistyczny wręcz sposób”, bowiem liryka Fraszewskiej „odzwierciedla jej nieco przekorną, kobiecą naturę”. Wiele racji ma Donata Wolska, twierdząc, że liryki zielonogórskiej poetki „przepojone są delikatną zmysłowością”, że instynktownie opisuje ona „kruchość oraz nieuchronność przemijania”, że wiersze jej łączy „wspólna myśl przewodnia, którą jest antropocentryzm” i przede wszystkim, że poetka „atrybutom przyrody nadaje ludzki wymiar”. Dlatego też w poezji Fraszewskiej częstymi motywami są zwykle ulotne atrybuty i siły natury, jak: wiatr, deszcz, krople, kałuża, upał lub żar, blask słoneczny, promienie, światło, chmury lub obłoki, bądź jesienne liście. Przeciwieństwem ich będą z kolei stabilne czy statyczne obrazy w postaci horyzontu, krajobrazu, drzew, lasu, mostu lub ciemności i ciszy, na tle których podmiot snuje liryczną opowieść.

Poetka często stosuje różne figury retoryczne od personifikacji, antropomorfizacji, animizacji po hiperbolę, synekdochę, metonimię i oksymoron, a nawet akrostych. W tej grze figur stylistycznych, metafor, wyszukanych porównań i epitetów poetka czuje się doskonale. W końcu lingwizm i zabawa słowem to jej ulubiony żywioł. W najnowszym zbiorku Fraszewskiej nie znajdziemy jednak zbyt wiele typowo lingwistycznych łamigłówek czy werbalnych szarad, prawdopodobnie z uwagi na ograniczenia strukturalne wierszy, których musiała kategorycznie przestrzegać. Do typowych utworów, w których poetka zastosowała wariant zabawy językowej i słowotwórczej, można zaliczyć ten o numerze 12:

 

piękna Helena

się

jak

może

troi

Lub w tekście nr 22, gdzie podmiot oznajmia:

 

[…] dreszcze deszczy

zalewają potoki

chórzy się

Jak też w utworze nr 63:

 

drzewa rosną powoli

do woli chłoną powietrze

po wietrze ociera się ptak […]

W – co trzeba przyznać – eksperymentalnych utworach lubuskiej liryczki znaleźć można też wiele ciekawych, bowiem intrygujących i warsztatowo całkiem udanych i zgrabnych maksym, zawartych zwykle w jednym lub dwóch wersach, np.: „kobieta przymknęła oczy / świat zawirował” (utwór nr 5), „wobec mężczyzn jestem bezradna / jak wobec kranów” (nr 13), „kobieta w czułości pięknieje” (nr 27), „kłamstwo krótkie ma poranki” (nr 29), „zapałka wskrzeszająca słońce” (nr 39) i „mężczyzna nadciąga jak chmura” (nr 55). W kilku miniaturach widać także wyraźne odwołania do poezji Anny Świrszczyńskiej, która dla zielonogórskiej poetki stanowi guru. Tak dzieje się w tekstach numer 32, 46, 56 i 73. W tekście nr 46 podmiot liryczny opisuje sytuację:

od lat byli parą

stali i rozmawiali

wiatr wiał im

prosto w oczy

Jednak obok poważnych tekstualnie wierszy, niekiedy filozoficznych, alegorycznych i melancholijnych w wymowie (nr 23, 34, 42, 59) oraz utworów czysto lingwistycznych (nr 21, 22, 40, 43, 63, 65, 71, 76), trafiają się teksty pełne zadziwienia i oczarowania dookolnym światem obserwowanym oczami dziewczynki (nr 8, 19, 24), miniatury bardzo ekspresyjne i emocjonalne, by nie rzec egzystencjalne, w których z kolei wybrzmiewa głos dojrzałej, doświadczonej życiem kobiety (nr 2, 5, 13, 18, 25, 27, 40, 49, 66, 75), formy sentymentalno-retrospekcyjne (nr 69 i 71), teksty quasi-patriotyczne (nr 52 i 61) czy wreszcie liryki pełne ironii, humoru i słownego dowcipu (nr 30, 44, 56, 58, 64, 72). Dowodem tego jest żartobliwa scenka z pięciowersu nr 72:

 

pan komputer

bardzo chory

pod pachę go biorę

i do serwisu prowadzę

w poczekalni kolejka androidów

A także satyryczny obrazek nr 64, w którym:

 

coraz bardziej rozczarowane

wiedźmy i czarownice

wkładają latające talerze

do zmywarek

Bogaty wachlarz tematyczny oraz istny konglomerat motywów i środków artystycznych zawartych w miniaturach Marii Fraszewskiej odbierać należy jako świetne przygotowanie warsztatowe poetki, doskonałą umiejętność operowania słowem i nade wszystko posiadanie nieprzeciętnej wyobraźni poetyckiej. Świadczy o tym choćby tekst nr 21:

w kącie ziemi

wystraszony człowiek

przybija morze

gwoździami

do brzegu

Myślę, że Maria Jolanta Fraszewska właśnie poprzez „murki”, rzucające poetom wersyfikacyjne (formalne) wymogi i ograniczenia w swobodzie literackiego przekazu, poprzez swój kunszt wykazała, że można pokonać owe bariery i wykazać się pełnią treści, czyli wypowiedzieć do końca, spełnić w poetyckiej relacji i ukazać w przekazie lirycznym własną wizję świata. Dodajmy – świata z jego smutkami, troskami i radościami, z jego delikatnością i brutalnością, naturalnością i odmiennością, mistycyzmem i realnością, przemijalnością i trwałością, przeznaczeniem i wiecznością… I co przede wszystkim ważne, udało się poetce dogłębnie wypowiedzieć zwłaszcza w kontekście kobiecym, a więc poprzez pryzmat transcendentnego i intuicyjnego odczuwania rzeczywistości, w której związek natury i człowieka jest nierozerwalny i ponadczasowy.

Robert Rudiak

The post Murki, czyli niekoniecznie wyższość poetyckiej formy<br>nad treścią appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze mądre, zaangażowane i dociekliwe https://prolibris.net.pl/wiersze-madre-zaangazowane-i-dociekliwe/ Sun, 11 Dec 2022 12:40:24 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=5821 Marek Pankowski

The post Wiersze mądre, zaangażowane i dociekliwe appeared first on Pro Libris.

]]>

Wiersze mądre, zaangażowane i dociekliwe

Roman Krzywotulski, Po tamtej stronie granicy, Pro Libris, Zielona Góra 2022, 68 s.

Trafił do mnie tomik poezji prostej, oszczędnej w słowach, wzruszającej i przenoszącej w czasy dzieciństwa dzisiejszych siedemdziesięciolatków. Kojarzy mi się z koncepcją produktów IKEA, pozornie surowych, bliskich naturze, niezwykle przydatnych i przyjaznych użytkownikom. Mistrzowski warsztat poety nie potrzebuje wymyślnych ozdobników i udziwnień dla osiągnięcia uczuć tkliwości i rozrzewnienia, odkrycia męczących lęków, powrotu do rodzinnych mitów. Po tamtej stronie granicy to tytuł zbioru wierszy i jednocześnie jednej z trzech części tego wydawnictwa, obok Oddechów i kończących go Zbliżeń.

Dydykowany Ani tomik otwiera czuły wiersz dla muzy autora, pełen zachwytu i troski. Oddech jest elementem wyraźnie powtarzającym się w dwóch pierwszych rozdziałach zbioru. Dum spiro, spero to rzymska sentencja utożsamiająca oddychanie z życiem. Oddech jest najłatwiej rozpoznawalnym przejawem życia, sygnalizującym też nadchodzące zagrożenia zdrowia. Autor z niepokojem śledzi oddechy ukochanej, zatroskany jej stanem zdrowia w dobie zarazy.

Tytułowe granice w drugiej części zbioru traktowane są szeroko, nie tylko jako linia rozdzielenia terytoriów państwowych, ale i stref kulturowych, okresów życia człowieka, systemów wartości. Poeta wraca często do przeszłości wspomnieniami dotyczącymi rodziny i rodzinnych mitów, życia na obczyźnie, repatriacji i losów w Polsce, na „Ziemiach Odzyskanych”. Czułym punktem rodzinnego przekazu okazują się przeżycia wojenne bukowińskiej polonii, po zagarnięciu rumuńskich terenów przez ZSRR. To relacje obserwatora zdarzeń, zsyłek na Syberię i klimatu tamtych czasów, szoku kulturowego w obcowaniu z najeźdźcą, bez epatowania jednak grozą sytuacji.

Szczególnie bliskie są mi wspomnienia z dzieciństwa, obrazy bezpiecznego domu z zapachami ulubionych potraw, zabaw w odprawianie mszy świętych dla dziadków. Prawdziwie przedstawione zostały rytuały mszy trydenckich, nieznane młodszym, posoborowym pokoleniom, z łacińskimi modlitwami i tajemniczymi zachowaniami kapłanów odwróconych przy ołtarzu plecami do wiernych. Te zabawy, pełne symbolicznych gestów są zupełnie obce dzisiejszym dzieciom poszukującym tajemnic i magii w innych obszarach kultury. Wszystkim tym wspomnieniom towarzyszy tęsknota za tym, co było i nie wróci więcej.

Są też wiersze odnoszące się do współczesności, zaangażowane, mądre, dosadne i dociekliwe. To protesty wobec nietolerancji i przemocy, piękny i przejmujący wiersz o marszu kobiet, przestroga przed ułudą i zagubieniem wśród codzienności. Niezwykle aktualny jest wiersz o dzieciach w piwnicznych schronach, często nieświadomych grozy sytuacji.

W drugiej części tomiku wiersze Oddechy oswajają lęk przed utratą najbliższych w czasie zarazy, przed samotnością i bolesną tęsknotą. Zaskakuje poetycka diagnoza schorzenia, opis objawów godny medyka. To uruchomiona nadspostrzegawczość w sytuacji zagrożenia i umiejętność lakonicznego wpisania ich w obraz stanu chorego. Rozczula opiekuńczość wobec niecierpliwej chorej, towarzyszenie jej w chorobie. Porównanie koncentratora tlenu do lokomotywy kojarzy się z bajką dla dzieci na dobranoc. Otoczenie chorej staje się sceną ze spektaklu, ale nie dajmy się zwieść. To tylko oswajanie lęku, z którym trudno sobie poradzić, kiedy trzeba być wsparciem i tryskać optymizmem. Następne wiersze to już radość ozdrowieńca, powrót do życia pełnego oddechu, wspólnych spacerów. Tę część tomiku kończy wiersz Kiedy Cię spotkałem, pełen namiętności, świadomości wspólnej drogi i optymizmu.

Trzecia część utworów Zbliżenia to wiersze dedykowane przyjaciołom i wnuczce, zakończone modlitwą o mądrość i pokój. Wiersze bardzo osobiste, serdeczne, dotykające zapewne wspólnych projektów i przedsięwzięć. Dla wnuczki Matyldy ma autor szczególnie piękny wiersz, napisany w konwencji lekcji szkolnej z rolą Matyldy jako nauczycielki i autora jako pilnego ucznia wsłuchującego się w słowa nauczycielki, ukochanej nauczycielki.

Tomik wierszy kończy modlitwa o dar mądrości i pokoju, będąca uwspółcześnioną wersją modlitwy z biblijnej Księgi Mądrości: „Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi, jeśli braknie mu mądrości od Ciebie – za nic będzie poczytany”.

Wyśpiewywał mistrz Jerzy Stuhr:

Śpiewać każdy może

Trochę lepiej lub trochę gorzej

Ale nie o to chodzi

Jak co komu wychodzi

Czasem człowiek musi

Inaczej się udusi.

Podobnie pisać wiersze każdy może, ale nie każdy jest poetą. Niewątpliwie Roman Krzywotulski, autor Po tamtej stronie granicy jest poetą. Poetą wysmakowanym, świadomym wartości swego przekazu. Teksty trafiają do odbiorcy, jakby były osobiście tylko jemu dedykowane, wzruszając pokłady zapomnianych przeżyć, ukrywanych lęków, tłumionych potrzeb ekspresji, emocji. Dzięki za darowane chwile refleksji w szaleństwie pędzącego świata.

 

Marek Pankowski

The post Wiersze mądre, zaangażowane i dociekliwe appeared first on Pro Libris.

]]>