Wiersze mądre, zaangażowane i dociekliwe

Wiersze mądre, zaangażowane i dociekliwe

Roman Krzywotulski, Po tamtej stronie granicy, Pro Libris, Zielona Góra 2022, 68 s.

Trafił do mnie tomik poezji prostej, oszczędnej w słowach, wzruszającej i przenoszącej w czasy dzieciństwa dzisiejszych siedemdziesięciolatków. Kojarzy mi się z koncepcją produktów IKEA, pozornie surowych, bliskich naturze, niezwykle przydatnych i przyjaznych użytkownikom. Mistrzowski warsztat poety nie potrzebuje wymyślnych ozdobników i udziwnień dla osiągnięcia uczuć tkliwości i rozrzewnienia, odkrycia męczących lęków, powrotu do rodzinnych mitów. Po tamtej stronie granicy to tytuł zbioru wierszy i jednocześnie jednej z trzech części tego wydawnictwa, obok Oddechów i kończących go Zbliżeń.

 

Dydykowany Ani tomik otwiera czuły wiersz dla muzy autora, pełen zachwytu i troski. Oddech jest elementem wyraźnie powtarzającym się w dwóch pierwszych rozdziałach zbioru. Dum spiro, spero to rzymska sentencja utożsamiająca oddychanie z życiem. Oddech jest najłatwiej rozpoznawalnym przejawem życia, sygnalizującym też nadchodzące zagrożenia zdrowia. Autor z niepokojem śledzi oddechy ukochanej, zatroskany jej stanem zdrowia w dobie zarazy.

Tytułowe granice w drugiej części zbioru traktowane są szeroko, nie tylko jako linia rozdzielenia terytoriów państwowych, ale i stref kulturowych, okresów życia człowieka, systemów wartości. Poeta wraca często do przeszłości wspomnieniami dotyczącymi rodziny i rodzinnych mitów, życia na obczyźnie, repatriacji i losów w Polsce, na „Ziemiach Odzyskanych”. Czułym punktem rodzinnego przekazu okazują się przeżycia wojenne bukowińskiej polonii, po zagarnięciu rumuńskich terenów przez ZSRR. To relacje obserwatora zdarzeń, zsyłek na Syberię i klimatu tamtych czasów, szoku kulturowego w obcowaniu z najeźdźcą, bez epatowania jednak grozą sytuacji.

 

Szczególnie bliskie są mi wspomnienia z dzieciństwa, obrazy bezpiecznego domu z zapachami ulubionych potraw, zabaw w odprawianie mszy świętych dla dziadków. Prawdziwie przedstawione zostały rytuały mszy trydenckich, nieznane młodszym, posoborowym pokoleniom, z łacińskimi modlitwami i tajemniczymi zachowaniami kapłanów odwróconych przy ołtarzu plecami do wiernych. Te zabawy, pełne symbolicznych gestów są zupełnie obce dzisiejszym dzieciom poszukującym tajemnic i magii w innych obszarach kultury. Wszystkim tym wspomnieniom towarzyszy tęsknota za tym, co było i nie wróci więcej.

 

Są też wiersze odnoszące się do współczesności, zaangażowane, mądre, dosadne i dociekliwe. To protesty wobec nietolerancji i przemocy, piękny i przejmujący wiersz o marszu kobiet, przestroga przed ułudą i zagubieniem wśród codzienności. Niezwykle aktualny jest wiersz o dzieciach w piwnicznych schronach, często nieświadomych grozy sytuacji.

 

W drugiej części tomiku wiersze Oddechy oswajają lęk przed utratą najbliższych w czasie zarazy, przed samotnością i bolesną tęsknotą. Zaskakuje poetycka diagnoza schorzenia, opis objawów godny medyka. To uruchomiona nadspostrzegawczość w sytuacji zagrożenia i umiejętność lakonicznego wpisania ich w obraz stanu chorego. Rozczula opiekuńczość wobec niecierpliwej chorej, towarzyszenie jej w chorobie. Porównanie koncentratora tlenu do lokomotywy kojarzy się z bajką dla dzieci na dobranoc. Otoczenie chorej staje się sceną ze spektaklu, ale nie dajmy się zwieść. To tylko oswajanie lęku, z którym trudno sobie poradzić, kiedy trzeba być wsparciem i tryskać optymizmem. Następne wiersze to już radość ozdrowieńca, powrót do życia pełnego oddechu, wspólnych spacerów. Tę część tomiku kończy wiersz Kiedy Cię spotkałem, pełen namiętności, świadomości wspólnej drogi i optymizmu.

 

Trzecia część utworów Zbliżenia to wiersze dedykowane przyjaciołom i wnuczce, zakończone modlitwą o mądrość i pokój. Wiersze bardzo osobiste, serdeczne, dotykające zapewne wspólnych projektów i przedsięwzięć. Dla wnuczki Matyldy ma autor szczególnie piękny wiersz, napisany w konwencji lekcji szkolnej z rolą Matyldy jako nauczycielki i autora jako pilnego ucznia wsłuchującego się w słowa nauczycielki, ukochanej nauczycielki.

 

Tomik wierszy kończy modlitwa o dar mądrości i pokoju, będąca uwspółcześnioną wersją modlitwy z biblijnej Księgi Mądrości: „Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi, jeśli braknie mu mądrości od Ciebie – za nic będzie poczytany”.

Wyśpiewywał mistrz Jerzy Stuhr:

 

Śpiewać każdy może

Trochę lepiej lub trochę gorzej

Ale nie o to chodzi

Jak co komu wychodzi

Czasem człowiek musi

Inaczej się udusi.

 

Podobnie pisać wiersze każdy może, ale nie każdy jest poetą. Niewątpliwie Roman Krzywotulski, autor Po tamtej stronie granicy jest poetą. Poetą wysmakowanym, świadomym wartości swego przekazu. Teksty trafiają do odbiorcy, jakby były osobiście tylko jemu dedykowane, wzruszając pokłady zapomnianych przeżyć, ukrywanych lęków, tłumionych potrzeb ekspresji, emocji. Dzięki za darowane chwile refleksji w szaleństwie pędzącego świata.

 

Marek Pankowski

Spis treści