ProLibris Nr 1-2 (78-79)/2022 Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/category/prolibris-nr-1-2-78-79-2022/ Lubuskie Czasopismo Literackie Pro Libris Mon, 03 Jul 2023 16:51:44 +0000 pl-PL hourly 1 https://prolibris.net.pl/wp-content/uploads/2022/09/cropped-ProLibris2-32x32.png ProLibris Nr 1-2 (78-79)/2022 Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/category/prolibris-nr-1-2-78-79-2022/ 32 32 AUTORZY NUMERU https://prolibris.net.pl/autorzy-numeru/ Thu, 27 Oct 2022 20:46:45 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=3825 AUTORZY NUMERU

The post AUTORZY NUMERU appeared first on Pro Libris.

]]>

AUTORZY NUMERU

Janusz Barwik

Urodził się w 1988 roku. Prozaik, z wykształcenia portugalista, interesuje się literaturą piękną, antropologią kulturową i ochroną środowiska.

 

Urszula M. Benka

Urodziła się w 1953 roku we Wrocławiu. Pisarka, poetka, recenzentka, redaktorka, nauczyciel akademicki, doktor nauk humanistycznych. Stypendystka rządu francuskiego, Europejskiej Organizacji Niezależnych Intelektualistów w Paryżu, dwukrotna stypendystka Ministerstwa Kultury w Polsce oraz Rządu Saksonii. Debiutowała wierszami w czasopiśmie „Sigma”, następnie wiersze, opowiadania, recenzje i artykuły drukowała m.in. na łamach „Literatury”, „Nowego Wyrazu”, „Odry”, „Konfrontacji” i „Kontaktów”. Laureatka wielu konkursów i turniejów poetyckich. Współpracowała z polskimi czasopismami emigracyjnymi (np. „Zeszyty Literackie”). Będąc w USA, podjęła współpracę z nowojorskim „Kurierem” i „Nowym Dziennikiem”. Została członkiem amerykańskiego PEN Clubu. W 1979 wstąpiła do ZLP. W 1991-1992 publikowała w „Akcencie” cykl felietonów pt. Listy z Nowego Jorku. W 1991 powróciła do Polski, zamieszkała początkowo w Katowicach, gdzie m.in. w 1992-1994 uczestniczyła w działaniach artystycznych autorskiego teatru męża, Andrzeja Urbanowicza, Oneiron 2. W 1991 została członkiem SPP. Od 1994 roku mieszka we Wrocławiu. Twórczość Benki była tłumaczona na wiele języków, m.in. na angielski, czeski, fiński, francuski, niemiecki, szwedzki, rosyjski.

 

Rozalia Boguszewska

Urodziła się w 2001 roku w Świebodzinie. Studentka pierwszego roku kierunku literatura popularna i kreacje światów gier na Uniwersytecie Zielonogórskim. Interesuje się literaturą, kulturą japońską i kulturą popularną.

Jakub Domoradzki

Poeta, prozaik, z wykształcenia filozof (UJ). Debiutował w 2. Antologii Stajni Literackiej SPP w Warszawie Co jest pisane (2016), a samodzielnie tomikiem Wiersze, których nie lubi mój tata (Mamiko, 2016), nominowanym do Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego Orfeusz w kategorii najlepszy tomik roku. Ponadto autor Nie przysypuj gruszkami popiołu (2017) oraz Poety poślubnego (Liberum Verbum, 2018). Współpracuje z Radiem (Redakcja Publicystyki i Redakcja Wiedzy i Edukacji), publikuje także w „Gazecie Bieszczadzkiej”, Kwartalniku Towarzystwa Uniwersytetów Ludowych „PUL” (poezja) oraz „Sądeczaninie” (artykuły historyczne). Mieszka w Warszawie.

Jerzy Duda Gracz (19412004)

Malarz, rysownik, scenograf, profesor, pedagog. Ukończył krakowską ASP na Wydziale Grafiki w Katowicach w 1968. W latach 1976-1982 był wykładowcą tej uczelni, następnie profesorem Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, także w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie (1992-2001). Uprawiał sztukę w konwencji realistycznej z dominującą deformacją postaci i groteską; tworzył świat o demaskatorskim charakterze, posługując się językiem publicystyki i alegorii. Jest autorem kilku większych realizacji (m.in. plafonu w kościele w Toporowie oraz cyklu „Golgota Jasnogórska” w klasztorze OO Paulinów w Częstochowie). Miał ponad 180 wystaw indywidualnych w kraju i za granicą (m.in. w Berlinie, Londynie, Paryżu, Moskwie, Rzymie, Wiedniu, Florencji, Düsseldorfie, Chicago, New Delhi, Monachium, Nowym Jorku). Uczestniczył w około 300 wystawach ogólnopolskich i międzynarodowych prezentacjach sztuki polskiej. Reprezentował Polskę m.in. na 41. Biennale Sztuki w Wenecji w 1984, na 20. i 21. Światowych Targach Sztuki w Kolonii w 1986 i 1987 oraz na EXPO’92 w Sewilli. Jego obrazy znajdują się w najważniejszych polskich kolekcjach (Muzeum Narodowego w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku, w Muzeum UJ w Collegium Maius w Krakowie, Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, w zbiorach sztuki na Jasnej Górze w Częstochowie i in.) oraz w kolekcjach prywatnych za granicą – w zbiorach Uffizi we Florencji, w Muzeum im. Puszkina w Moskwie, Muzeum Miejskim w Gandawie, w Fundacji „BAWAG” w Wiedniu i Kolekcji Watykańskiej oraz w galeriach i kolekcjach wielu krajów świata.

 

Elżbieta Dybalska

Z wykształcenia budowlaniec, z wyboru i zamiłowania poetka. Członkini Stowarzyszenia Jeszcze Żywych Poetów w Zielonej Górze, autorka trzech tomików poetyckich (Ślady miłości, Bruzdy, Biały). Publikuje w antologiach i prasie lokalnej. Aktywnie angażuje się w życie kulturalne Zielonej Góry.

 

Władysław Edelman

Autor opowiadań, tekstów satyrycznych, fraszek i limeryków nagradzanych w ogólnopolskich konkursach, m.in. w Bogatyni (Turniej Łgarzy), Przemyślu (Turniej Satyry „O Złotą Szpilę”), Myślenicach (Konkurs Literacki „Fraszka Igraszka”), Zielonej Górze (Konkurs Literacki im. Anny German), Małopolskiej Nagrodzie Poetyckiej „Źródło” i innych. Publikuje także w internetowym wydawnictwie MPK – „Moja Przestrzeń Kultury”. Wraz z Haliną Bohutą-Stąpel i Aleksandrą Matusiak-Kujawską współtworzy Literacki Kabaret HALLO. Wielbiciel jazzu, Monty Pythona i Haruki Murakamiego. Mieszka w Zielonej Górze.

Maria Jolanta Fraszewska

Urodziła się w 1958 roku w Słupsku. Poetka, edukatorka psychologiczna, nauczycielka, publicystka, działaczka społeczna. Absolwentka socjologii (Uniwersytet Zielonogórski), studiów podyplomowych poradnictwo i pomoc psychologiczna oraz psychologia dziecka (Uniwersytet SWPS – Poznań), a także pedagogika i coaching. Debiutowała poetycko w „Gazecie Nowej” i „Gazecie Pomorskiej” (1990). Publikowała w „Tygodniku Literackim”, „bruLionie”, „Przedprożach” i w „Radiowej Książce Poetyckiej”, „Na Winnicy”, „Pro Libris”, w jednodniówce wydanej przez TF.Totart po 30 latach, Gdańsk 2016 oraz Wrocław Europejska Stolica Kultury UNESCO 2016. W latach 2013-2019 uczestniczyła w programie unijnym Emultipoetry – MURKI – Kraków Europejska Stolica Kultury UNESCO 2019. Współpracowała z gdańską grupą poetycką TOTART – „Tygodnik Literacki (Śmigło)”. Autorka jedenastu publikacji. Kilka tomików poetyckich było emitowanych na antenie Polskiego Radia w Radiu Zachód. W latach 1995-1998 współpracowała z Warszawską Komputerową Agencją Prasową Microway oraz z lokalnymi czasopismami: „Kurier Zielonogórski“, „By Zdrowym Być“ oraz z „Tygodnikiem Koszalińsko-Słupskim“. Najnowszy tomik Płonące jezyczki, zawierający wyświetlane „murki” – miniaturki poetyckie, wybrane przez Michała Zabłockiego ukazał się w 2021 roku. Od wielu lat mieszka i tworzy w Zielonej Górze. Obecnie wolontariacko pracuje w Lubuskim Stowarzyszeniu Działającym na Rzecz Kobiet BABA.

Agnieszka Ginko

Urodziła się w 1973 roku. Poetka i pisarka, laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich. Autorka 5. wyróżnionych i nagrodzonych książek dla dzieci (poezja i proza), za które otrzymała m.in. wyróżnienie Książka Przyjazna Dziecku 2011, nominację do nagrody Książka Roku 2013 IBBY, ogólnopolską Nagrodę Guliwer w Krainie Olbrzymów 2015 i wyróżnienie FENIKS 2016 na Targach Książki w Warszawie. Trzykrotnie nominowana do Lubuskiego Wawrzynu Literackiego m.in. za debiutancki tomik Kruche (2017) i dwukrotnie do Nagrody A. Waśkiewicza ZLP, którą otrzymała za tomik Modlitwa spod znaku Ryb (2020). Swoje wiersze publikowała w czasopismach literackich w Polsce, Wielkiej Brytanii i Serbii. Jest Koordynatorem Biblioteki Obcojęzycznej w WiMBP w Zielonej Górze.

 

Ryszard Jasiński

Rzeźbiarz, pisarz. Autor nagrodzonej w Konkursie Literackim Uniwersytetu Gdańskiego (2003) powieści pt. niewidzialna władza, w której kontynuuje poszukiwania nowych form wypowiedzi artystycznej, nowych form ekspresji literackiej. Jest także autorem nowatorskiej powieści wrota gomory.

 

Joanna Kapica-Curzytek

Anglistka i pedagożka, doktor nauk humanistycznych, adiunkt na Uniwersytecie Zielonogórskim. Autorka recenzji książek („Twój Styl”, „Twoja Muza”, „Forum Akademickie”), recenzji teatralnych i wywiadów (www.e-teatr.pl). W latach 2000-2007 współpracowała z Akademickim Radiem Index. Wyróżniona nagrodą specjalną Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia na konkursie „Polska i świat 2000” za reportaż radiowy (współautorstwo). Od 2010 roku stała recenzentka (wolontariuszka) e-magazynu kultury „Esensja” (www.esensja.pl). Popularyzatorka nauki języków obcych i czytelnictwa; prowadzi spotkania autorskie. Interesuje się muzyką klasyczną oraz naukowym ujęciem problemów współczesnego świata. Kilka lat uczyła się śpiewu. Od 2017 roku należy do charytatywnego Klubu Kiwanis Adsum w Zielonej Górze.

Paweł Karp

Doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Wśród jego zainteresowań naukowych znajdują się: sztuka wojenna od średniowiecza do czasów nowożytnych, epigrafika, historia polityczna XX-XXI wieku. Rozprawę doktorską pt. Husyci w świetle polityki Polski wobec zakonu krzyżackiego obronił w 2001 roku. Autor monografii Polsko-husycka wyprawa zbrojna przeciw zakonowi krzyżackiemu w roku 1433 (Zielona Góra 2017) oraz artykułów poświęconych głównie wojnom husyckim i zabytkom epigraficznym województwa lubuskiego, publikowanych m.in. w „Studiach Zachodnich” i „Studiach Epigraficznych”. Członek zespołu badawczego realizującego w latach 2003-2018 na Uniwersytecie Zielonogórskim projekty Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego „Inskrypcje na terenach Polski Zachodniej” (od roku 2013 w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki), którego celem była ochrona historycznego i kulturowego dziedzictwa Ziemi Lubuskiej. Współautor zeszytów X tomu serii Corpus Inscriptionum Poloniae: Powiat wschowski (Toruń 2007), Powiat zielonogórski (Toruń 2012), Powiat żarski (Toruń 2018). Pracownik Działu Informacji Regionalnej i Bibliograficznej Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, jako redaktor Zielonogórskiej Biblioteki Cyfrowej.

Piotr Kominek

Urodził się w 1985 roku w Starachowicach. Absolwent prawa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i studiów doktoranckich na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach w Instytucie Historii. Publikuje w czasopiśmie literackim „Radostowa”. Wydał trzy tomiki wierszy (Itaka, O naszym szczęściu, Poemat o deszczowej nocy).

Jacek Gernat

Urodził się w 1987 roku. Historyk sztuki, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na przełomie lat 2013/2014 oraz od września 2017 roku pracownik Działu Sztuki Współczesnej Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. W ramach swojej pracy muzealnej był m.in. kuratorem oraz współkuratorem wystaw poświęconych współczesnym twórcom lubuskim bądź prezentujących dzieła z kolekcji Działu Sztuki Współczesnej MZL, zajmując się także merytorycznym opracowywaniem zbiorów oraz edukacją muzealną. Jego zainteresowania obejmują sztukę dawną, w tym zwłaszcza rzeźbę barokową oraz XIX w. na Śląsku, sztukę współczesną, a także historię i dziedzictwo kulturowe regionów wchodzących w skład województwa lubuskiego. Autor artykułów i opracowań poświęconych sztuce dawnej oraz współczesnej.

Dorota Kaczmarek

Urodziła się w 1961 roku. Starszy kustosz, kierownik Działu Promocji i Organizacji Wydarzeń w WiMBP im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, organizator i koordynator wydarzeń kulturalnych, kurator wystaw. Przewodnicząca Zarządu Okręgu Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich w Zielonej Górze.

 

Mirosław Kuleba

Urodził się w Kołobrzegu w 1958 roku. Prozaik, reportażysta, niezależny dziennikarz, tłumacz z języka rosyjskiego. Absolwent Politechniki Zielonogórskiej, inżynier budownictwa lądowego. Korespondent prasowy na wojnach w Abchazji (1992, 1993), Jugosławii (1993) i Czeczenii (1994-1996). Wydał serię książek oraz wiele reportaży o konfliktach zbrojnych. Autor monografii zielonogórskiego winiarstwa: Ampelografia Zielonej Góry, Enographia Thalloris. Jest także właścicielem winnicy, plantatorem, producentem wina. Podejmuje aktywne działania, zmierzające do wskrzeszenia zabytków związanych z winiarską przeszłością regionu zielonogórskiego. Lada moment ukaże się jego książka pt. Enografia mistyczna miasta Thalloris, której fragment umieszczono w numerze.

Elżbieta Kuna-Kwiecińska

Rodowita sulechowianka. Absolwentka prawa i administracji na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. W 1998 roku wydała tomik poezji Wyznania. Przez długie lata mieszkała w Edynburgu, gdzie pracowała i rozwijała swoje twórcze pasje. Będąc na emigracji, w 2013 roku wydała tomik Powracająca fala. Po powrocie do kraju w 2016 roku ukazał się tomik Krok do Aniołów. Publikowała w „Gazecie Lubuskiej”. Współpracuje z ośrodkami kultury i szkołami, gdzie prezentuje swoją poezję, łącząc ją z działaniami teatralnymi, śpiewem i happeningiem. Organizuje wieczory autorskie. Swoje teksty prozatorskie i reportaże zamieszcza w Biuletynie Miasta i Gminy Sulechów. Obecnie pracuje nad powieściami Konfesjonał nie rozgrzesza i Anorexia od czerwonych porzeczek oraz tomikiem poetyckim Wyznania i wyzwania.

Adam Lizakowski

Urodził się w 1956 roku w Dzierżoniowie. Tłumacz, poeta i fotograf, instruktor teatralny. Od 1981 roku przebywał na emigracji (Austria, USA). Mieszkał w San Francisco, następnie przeniósł się do Chicago. Debiutował na łamach „Tygodnika Kulturalnego” wydawanego w Warszawie. Na emigracji publikował w wielu pismach Polonii amerykańskiej. Jest członkiem redakcji miesięcznika „Życie Kolorado” wydawanego w Denver w stanie Kolorado. W 1988 roku dzięki rekomendacji Czesława Miłosza wiele jego wierszy ukazywało się na łamach paryskiej „Kultury” oraz w „Tygodniku Powszechnym”. Jego twórczość była tłumaczona na języki: angielski, rosyjski, niemiecki, francuski, litewski, hebrajski, chiński, ukraiński, hiszpański i białoruski. Współzałożyciel grup poetyckich „Krak” w Los Angeles – San Francisco oraz „Niezapłacony Rent” w Chicago. Redaktor naczelny miesięcznika społeczno-kulturalnego „Razem” wydawanego w San Francisco (1986-1989), kwartalnika poetyckiego „Dwa Końce Języka” (1993-1996) w Chicago. W Polsce współpracuje z „Zeszytami Poetyckimi” oraz „Rocznikiem Dzierżoniowskim”. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich od 1993 roku. Tłumacz poezji amerykańskiej. Od wielu lat promotor kultury polskiej za granicą, organizator spotkań literacko-artystycznych od San Francisco po Chicago. Po 35 latach emigracji w Ameryce powrócił na stałe do ojczyzny w 2016 roku.

 

Łukasz Maciejewski

Filmoznawca, krytyk filmowy i teatralny, asystent na Wydziale Aktorskim w Szkole Filmowej w Łodzi. Dyrektor artystyczny festiwalu „Kino na Granicy” w Cieszynie. Członek Europejskiej Akademii Filmowej i Światowego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych „Fipresci”. Recenzent i felietonista „Interii”, laureat Nagrody PISF w kategoriach „książka roku” i „krytyk roku”. Autor i współautor wielu książek, m.in. wywiadów rzek z Krystianem Lupą, Jerzym Radziwiłowiczem i Danutą Stenką oraz trzech tomów Aktorek.

Marcin Mielcarek

Urodził się w 1996 roku. Absolwent Uniwersytetu Zielonogórskiego (kierunek literatura popularna i kreacje światów gier). Wywodzi się spod Kalisza, z miejscowości Plewnia. Prozaik, autor wydanego w 2021 roku zbioru opowiadań Parada myśli nocnych, fan piłki nożnej i motoryzacji, głównie w szwedzkim wydaniu.

Ewa Mielczarek

Urodziła się w 1961 roku w Gnieźnie. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego (nauki polityczne oraz bibliotekoznawstwo i informacja naukowa). Starszy kustosz, redaktor, kierownik Działu Wydawnictw WiMBP im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, jurorka konkursów literackich. Sekretarz redakcji pisma literacko-kulturalnego „Pro Libris”. W latach 1999-2004 szefowa wydawnictwa Art-Druk Regionalnego Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze.

 

Małgorzata Mikołajczak

Prof. zw. dr hab., kierownik Zakładu Literaturoznawstwa w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego i kierownik studiów doktoranckich w dyscyplinie literaturoznawstwo, członek Komitetu Nauk o Literaturze PAN i Rady Uczelni Uniwersytetu Zielonogórskiego, autorka monografii poświęconych poezji Urszuli Kozioł i Zbigniewa Herberta, redaktor naukowy serii „Nowy regionalizm w badaniach literackich”. Zajmuje się teorią literatury, literaturą współczesną i regionalizmem w badaniach literackich.

 

Andrzej Nowak

Aktor, były zastępca dyrektora Lubuskiego Teatru im. L. Kruczkowskiego w Zielonej Górze. Prowadził zajęcia ze sztuki scenicznej dla studentów UZ. Pracował jako kierownik mediateki Góra Mediów w WiMBP im. Cypriana Norwida.

 

Jerzy Nowosielski (1923-2011)

Malarz, rysownik, scenograf, filozof i teolog prawosławny. Uważany za jednego z najwybitniejszych współczesnych ikonopisarzy. Od najmłodszych lat fascynował się liturgią wschodnią, w której został wychowany (najpierw jako grekokatolik, później prawosławny). Pisał ikony, głównie przedstawione w metafizycznych kompozycjach figuralnych i pejzażach. Tworzył ważne realizacje ścienne, m.in. w kościele w Lourdes, kościele Ducha Świętego w Tychach, kościele Niepokalanego Poczęcia NMP na Azorach w Krakowie, dolnej cerkwi św. Jana Klimaka w Warszawie, cerkwi Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gródku, cerkwi Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kętrzynie, kościele Opatrzności Bożej w Warszawie (Wesołej), kościele Podwyższenia Krzyża Świętego na warszawskich Jelonkach oraz w cerkwi w Hajnówce. W Białym Borze stworzył niewielką cerkiew greckokatolicką, w której zaprojektował architekturę, wyposażenie wnętrza i wystrój malarski. Autor prac teoretycznych o ikonie i malarstwie. Od 1976 roku był profesorem ASP w Krakowie oraz członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, Grupy Młodych Plastyków oraz Grupy Krakowskiej. W 1996 roku wspólnie z żoną Zofią założył Fundację Nowosielskich, której celem jest wspieranie wybitnych osiągnięć kultury polskiej poprzez przyznawanie stypendiów i dorocznych nagród.

 

Anna Polak

Doktor nauk humanistycznych w zakresie historii, zgłębiająca dzieje Łużyc wschodnich Dolnych i Górnych, szczególnie kwestie dotyczące społeczeństwa, zabytków i kultury. Jest autorką i współautorką publikacji naukowych oraz popularnonaukowych, przewodników turystycznych, a także artykułów prasowych. Brała udział w projektach międzynarodowych dotyczących m.in. województwa lubuskiego. Jednym z bardziej znaczących przedsięwzięć był projekt „Dolne Łużyce i południowa część województwa lubuskiego. Krajobraz kulturowy w centrum Europy”, realizowany przez Uniwersytet Zielonogórski i Brandenburski Uniwersytet Techniczny w Cottbus, a wspierany ze środków Unii Europejskiej. Dwukrotna stypendystka programu Erasmus. Pasjonatka fotografii i zdrowego stylu życia. Jest autorką wystaw fotograficznych oraz zdjęć do wielu książek. Wielbicielka turystyki i zwierząt. Obecnie pracuje jako adiunkt w Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego w Żarach.

 

Anna Polus

Zastępca dyrektora WiMBP im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, starszy kustosz, członek Rady Wydawniczej Pro Libris. Koordynator inicjatyw w zakresie wspierania i promocji książki, czytelnictwa wśród mieszkańców Zielonej Góry, zwłaszcza przedsięwzięć dla dzieci i młodzieży. Od 2000 członek, a od 2012 roku przewodnicząca Rady Muzeum Etnograficznego w Zielonej Górze-Ochli. Od 2012 roku członek Kapituły Konkursu o stypendium dla bibliotekarek im. Olgi Rok prowadzonego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce, wspierającego rozwój osobisty bibliotekarek z całej Polski. Od lat związana z kulturą Zielonej Góry i województwa lubuskiego. Animator kultury, członek Stowarzyszenia Kozzi Film Festiwal w Zielonej Górze. Od 2014 roku szef organizacyjny Festiwalu Filmu, Teatru i Książki Kozzi Film Festiwal.

 

Bogumiła Różewicz

Urodziła się w 1961 roku w Zielonej Górze. Poetka, członek Stowarzyszenia Jeszcze Żywych Poetów. Autorka książek poetyckich Welon na fali i Błękitne zamyślenie. Jej wiersze prezentowano w Radiowej książce poetyckiej (Radio Zachód), w antologiach (Pióro na niebie, Dotyk nadziei), w prasie literackiej. Jej poezja została przetłumaczona na język niemiecki i ukraiński. Wyróżniana w konkursach poetyckich.

Robert Rudiak

Urodził się w 1966 roku, poeta, prozaik, literaturoznawca i prasoznawca, historyk literatury regionu, krytyk literacki, regionalista, polonista i bibliotekarz, doktor nauk humanistycznych. Autor kilkunastu zbiorów poezji i prozy, pięciu monografii naukowych i opracowań redakcyjnych oraz realizator wystaw i filmów dokumentalnych o twórcach lubuskiego środowiska literackiego. Prezes zielonogórskiego oddziału Związku Literatów Polskich, wcześniej był prezesem stowarzyszenia kulturalnego „Debiut”. Laureat ogólnopolskich, międzynarodowych i regionalnych nagród literackich i kulturalnych w kraju i za granicą.

Czesław Sobkowiak

Urodził się w 1950 roku w Jaromierzu; absolwent polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, poeta, autor kilkunastu tomików poetyckich i tomu prozy Rzeka powrotna. Krytyk literacki, współpracownik regionalnych i ogólnopolskich pism literackich. Mieszka w Zawadzie (Zielona Góra).

 

Mirosława Szott

Poetka, krytyczka literacka, dr nauk humanistycznych. Autorka dwóch tomików poetyckich – pomiary Zamku (2013) i Anna (2015) i książki Czytanie miejsca. Poezja lubuska w perspektywie geopoetyki (2021).

Anna Urbaniak

Urodziła się w 1980 roku w Zielonej Górze, absolwentka historii i podyplomowych studiów z zakresu informacji naukowej i bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Zielonogórskim. Autorka felietonów poświęconych roli książki i literatury w życiu człowieka oraz publikacji z zakresu bibliografii regionalnej. Miłośniczka poezji, w wolnych chwilach pisuje wiersze. Pracuje na stanowisku starszego kustosza w Dziale Informacji Regionalnej i Bibliograficznej WIMBP w Zielonej Górze, współtworzy i koordynuje elektroniczną bazę Bibliografia Ziemi Lubuskiej.

Irena Zielińska

Urodziła się w Gorzowie Wielkopolskim. Poetka, eseistka, autorka tekstów piosenek, malarka. Członek Związku Literatów Polskich. Debiutowała we wrocławskiej „Odrze” w 1977 roku. Od 1983 związana z Robotniczym Stowarzyszeniem Twórców Kultury w Gorzowie. Uczestniczka Ogólnopolskich Interdyscyplinarnych Warsztatów Artystycznych RSTK w Lubniewicach i Garbiczu, laureatka licznych konkursów poetyckich. Wydała książki poetyckie Oceania Irenejska (1998), Naga rzeka (2003, wyróżniona dyplomem dla najładniej wydanej książki w województwie lubuskim), Przyłapana na istnieniu (2011), Przepraszam za wiersze (2021). Należy do gorzowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Stała się bohaterką nagradzanego filmu dokumentalnego pt. Zbliżenie Piotra Wysockiego (2008), od 2012 roku współpracuje z kompozytorem Andrzejem Zaryckim (Piwnica pod Baranami). W 2012 roku otrzymała odznakę Zasłużony dla Kultury Polskiej.

Daria Żytyńska

Urodziła się w 2000 roku w Opolu. Studentka pierwszego roku kierunku literatura popularna i kreacja światów gier na Uniwersytecie Zielonogórskim. Radna Młodzieżowej Rady Miasta Zielona Góra w latach 2017-2019. Jej zainteresowania to gotowanie, psychologia zwierzęca oraz kreacja światów.

The post AUTORZY NUMERU appeared first on Pro Libris.

]]>
KSIĄŻKI NADESŁANE https://prolibris.net.pl/ksiazki-nadeslane/ Thu, 27 Oct 2022 20:43:01 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=3819 KSIĄŻKI NADESŁANE

The post KSIĄŻKI NADESŁANE appeared first on Pro Libris.

]]>

KSIĄŻKI NADESŁANE

Marta Blonkowska, Boska Górka. Seria: poWAŻNEsprawy, MajUS, Zielona Góra 2021, 32 s.

Anna Błaszczyk, Aleksander Buchowiecki, Sara Gaweł, Roksana Gotfryd, Kamila Grygorczuk, Klara Kiraga, Weronika Kopania, Bartosz Kuc, Małgorzata Kuna, Eryk Malinowski, Natalia Matuszczak, Joanna Nawlicka, Justyna Sieradzka, Daria Żytyńska, Piętnaście czarnych sukienek, Wydawnictwo Uniwersytetu Zielonogórskiego, Zielona Góra 2021, 213 s.

Magda Chruścińska, Komnata głodu i chłodu, Manufaktura Słów, Gdynia 2021, 286 s.

Kazimierz Ciepielowski, Złoto z morza, Wydawnictwo Poligraf, Brzezia Łąka 2021, 180 s.

Helena Dobaczewska-Skonieczka, Druhna Włodka Włodzimiera, Instytut Wydawniczy „Świadectwo”, Bydgoszcz 2022, 60 s.

Helena Dobaczewska-Skonieczka, Migotanie słowa, Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury w Bydgoszczy, Bydgoszcz 20212, 94 s.

Helena Dobaczewska-Skonieczka, Przedranne sny. Decennium słowa, sumptem autorki, Bydgoszcz 2016, 140 s.

Maria Jolanta Fraszewska, Płonące języczki, Organon, Zielona Góra 2021, 97 s.

Natalia Haczek, Głód, Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry Winnica, Zielona Góra 2021, 60 s.

Marcin Łokciewicz, Zamek rządzi, Stowarzyszenie Forum Art, Zielona Góra 2021, 116 s.

Marcin Mielcarek, Parada myśli nocnych, Gminna Biblioteka Publiczna w Cekowie-Kolonii – Miesięcznik Społeczno-Kulturalny KREATYWNI, Ceków 2021, 126 s.

Przemysław Piotrowski, Krew z krwi, Czarna Owca, Warszawa 2021, 400 s.

Przemysław Piotrowski, Matnia, Czarna Owca, Warszawa 2021 , 416 s.

Przemysław Piotrowski, Zaraza, Czarna Owca, Warszawa 2021, 432 s.

Marcin Radwański, W objęciach pisarza, e-bookowo, Będzin 2021, 134 s.

Alfred Siatecki, Szwindel w Grünbergu, Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry Winnica, Zielona Góra 2021, 280 s.

Artur Sobczak, Zbiór opowiadań: Serce Tajgi, sumptem autora, Jasień 2021, 419 s.

Mariusz Sobkowiak, Opowieści z czasów zarazy, Stowarzyszenie na Rzecz Innowacji Społecznych NOVUM, Gorzów Wielkopolski 2021, 212 s.

Rafał Szymczak, Przygody Żórawiny z małym bykiem, Wydawca: Morpho, Sieniawa Żarska 2021, 32 s.

The post KSIĄŻKI NADESŁANE appeared first on Pro Libris.

]]>
Dobry niedosyt (Leigh Bardugo, Trylogia Grisza. Cień i kość, Wydawnictwo Mag, Warszawa 2019, 288 s.) https://prolibris.net.pl/cien-i-kosc/ Thu, 27 Oct 2022 20:24:44 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=3808 Rozalia Boguszewska

The post Dobry niedosyt (Leigh Bardugo, Trylogia Grisza. Cień i kość, Wydawnictwo Mag, Warszawa 2019, 288 s.) appeared first on Pro Libris.

]]>

Dobry niedosyt

Leigh Bardugo, Trylogia Grisza. Cień i kość, Wydawnictwo Mag, Warszawa 2019, 288 s.

Cień i kość to jedna z pierwszych powieści amerykańskiej pisarki Leigh Bardugo, 46-letniej autorki książek dla młodzieży. Jej utwór został opublikowany w 2012 roku przez wydawnictwo Macmillan, a następnie nominowany do nagród Romantic Times Book Award i South Carolina Children’s Book Award. Ponadto powieść znalazła się na ósmym miejscu listy bestsellerów „New York Timesa”.

Cień i kość jest pierwszym tomem trylogii Grisza, która zasadniczo należy do nurtu młodzieżowego fantasy. Tematyka dzieł young adult zwykle koreluje z wiekiem i doświadczeniem głównego bohatera. Seria koncentruje się na siedemnastolatce żyjącej w kraju mocno inspirowanym carską Rosją, np. dużo odwołań znajdujemy w ubiorze, obyciu oraz formach grzecznościowych jak „mój Carze”. Dla fabuły ważne jest istnienie pewnej formy magii. Historia zaczyna się w miejscu, gdzie główna bohaterka wraz z resztą pułku wyrusza w niebezpieczną podróż. W jej trakcie nastolatka odkrywa w sobie uśpione pokłady mocy, której używa, by uchronić siebie i resztę osób. Fabuła skupia się na szkoleniu dziewczyny, która ze względu na swoją wyjątkowość trenuje pod okiem najpotężniejszego spośród wszystkich grisz – Zmrocza. Jego intencje i plany jednak nie są tak czyste, jak pragnie tego zagubiona dziewczyna. Kolejne części trylogii skupiają się na wojnie domowej, sporze wywołanym przez decyzje głównej bohaterki, ambicje oraz plany Zmrocza.

Historia, jak każde dzieło young adult, posiada wady i zalety, uważam jednak, że jest warta poświęcenia kilku wieczorów. Wart wyróżnienia jest wykreowany w powieści świat oraz przedstawione postacie. Każda z nich jest wielowymiarowa, choć nieidealna, jak często zdarza się w tego typu historiach. Postaci mają swoje lęki, obawy, cele i pragnienia, czasami przedstawieni bohaterowi są przy tym irytujący i nadgorliwi. Seria zwraca uwagę czytelnika, by unikać toksycznych relacji, wierzyć w samego  siebie i walczyć o swoje ideały, zamiast pozwalać się tłamsić.

Autorka na kartach tej powieści umieściła postacie, z którymi wielu z nas może się utożsamiać bądź dostrzec w nich podobieństwo do osób z naszego otoczenia. Dostrzegam także niedociągnięcia powieści, jak np. zbyt szybko prowadzona akcja, która nie pozwoli na pełne zanurzenie się w świat przedstawiony. Odbiorca przeskakuje z jednej sytuacji w następną, co po dłuższym czasie robi się męczące, a naprawdę interesujące wątki nie zostały w pełni rozwinięte. Kolejną kwestią świadczącą – według mnie – o zmarnowanym potencjale historii, jest ignorowanie niejednoznacznych moralnie postaci, które przedstawione są wyjątkowo jednowymiarowo przez przyjętą narrację pierwszoosobową.

Cień i kość daje dużo dobrej zabawy odbiorcy, szczególnie dzięki inspiracji kulturą Wschodu. Jest to lektura lekka i przyjemna, dobra do polecenia dla osób, które dopiero wkraczają w świat fantastyki. Seria pozostawia po sobie co prawda wrażenie zmarnowanego potencjału, a co za tym idzie niedosyt. Mimo wszystko dla osoby, która dopiero zaczyna swoją przygodę z fantastyką, lektura może być przyjemnie spędzonym czasem.

Rozalia Boguszewska
Okładka książki. Na górze jest napisany autor i tytuł. Okłądka jest czarna, Kontrastuje z nią jasny kontur jelenia z porożem.

The post Dobry niedosyt (Leigh Bardugo, Trylogia Grisza. Cień i kość, Wydawnictwo Mag, Warszawa 2019, 288 s.) appeared first on Pro Libris.

]]>
W rocznicę urodzin Korsaka – Alicja Lipińska, Maria Radziszewska, Archiwalia Włodzimierza Korsaka w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze. Część druga, Pro Libris i Klub Kolekcjonera i Kultury Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego Oddział Gorzowski, Zielona Góra 2019-2021, 174 s. https://prolibris.net.pl/archiwalia-korsaka/ Thu, 27 Oct 2022 20:00:50 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=8938 Ewa Mielczarek

The post W rocznicę urodzin Korsaka – Alicja Lipińska, Maria Radziszewska, Archiwalia Włodzimierza Korsaka w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze. Część druga, Pro Libris i Klub Kolekcjonera i Kultury Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego Oddział Gorzowski, Zielona Góra 2019-2021, 174 s. appeared first on Pro Libris.

]]>

W rocznicę urodzin Korsaka

Alicja Lipińska, Maria Radziszewska, Archiwalia Włodzimierza Korsaka w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze. Część druga, Pro Libris i Klub Kolekcjonera i Kultury Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego Oddział Gorzowski, Zielona Góra 2019-2021, 174 s.

Minęło ponad osiemnaście lat od wydania pierwszej części publikacji Archiwalia Włodzimierza Korsaka w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze przygotowanej przez dr. Janusza Rećko, nim autorki – Alicja Lipińska i Maria Radziszewska podjęły się kontynuacji żmudnych badań i kompletnego opracowania źródeł będących dalszym ciągiem dokumentacji Włodzimierza Korsaka zgromadzonych w Bibliotece Norwida. Praca autorek i jej ostateczny efekt były na tyle wartościowe, iż Rada Wydawnicza Biblioteki podjęła decyzję, aby materiał ten wydać jako kolejny tom „Zielonogórskich Studiów Bibliotekoznawczych” (zeszyt 11-12).

Okładka książki. Archiwalia Włodzimierza Korsaka. Szara, na górze są informacje o autorach potem tytuł i podtytuł, na dole czarna głowa uchwy ona z profilu.

Warto przypomnieć, że Włodzimierz Korsak to postać znacząca dla przed- i powojennej Polski. Już za życia postrzegany był jako człowiek-legenda – przyrodnik, podróżnik, pisarz, myśliwy, Naczelny Łowczy Rzeczypospolitej Polskiej, członek Związku Literatów Polskich, członek założyciel Gorzowskiego Towarzystwa Fotograficznego. Wywodził się z Anińska (powiat Siebież, gubernia witebska), z rodziny patriotyczno-ziemiańskiej. Na jego pisarskie konto złożyły się poważne osiągnięcia literackie, publicystyczne i popularyzatorskie. Pisał książki o przyrodzie, stając się niekwestionowanym autorytetem w kwestiach łowieckich i przyrodoznawstwa, będąc rzecznikiem zrównoważonej gospodarki zasobami leśnymi. Przypadająca w ubiegłym roku 135. rocznica urodzin pisarza, także kolejna fala zainteresowania spuścizną Korsaka sprawiły, że wydawcy – Pro Libris Wydawnictwo WiMBP im. Norwida w Zielonej Górze oraz Klub Kolekcjonera i Kultury Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego Oddział Gorzowski podjęły trud wydania dzieła. Podstawową zawartością jest szczegółowy wykaz 

niepublikowanej dotąd korespondencji oraz zbiór dokumentów archiwalnych pozyskanych po śmierci Włodzimierza Korsaka. Książka zawiera cenny materiał archiwalny, w którym dominuje prywatna korespondencja członków rodziny, przyjaciół, znajomych i znanych osobistości do Włodzimierza Korsaka. Starannie opracowana korespondencja pozwala śledzić losy ich nadawców i adresata na przestrzeni ponad 50 lat (1922-1973). Książka zawiera również bibliografię, indeks osobowy oraz indeks instytucji, a także cenny materiał ilustracyjny w postaci fotografii i rysunków własnoręcznie wykonanych przez Korsaka. Wśród bogatej ikonografii autorki natknęły się na ciekawostkę, którą wyeksponowano w książce. To tzw. silhouettes, czyli malowane czarnym tuszem sylwetki twarzy z profilu, m.in. uczestników polowań, członków rodziny i przyjaciół pisarza. Co ciekawe, ten rodzaj sztuki tworzenia portretów sylwetkowych oprócz walorów artystycznych posiada niezaprzeczalny ładunek emocjonalny. Wśród ikonografii pojawiają się także fotografie o niepospolitej sile wyrazu, autorstwa Korsaka. Książka została wydana w twardej oprawie, nadzwyczaj starannie, do czego niewątpliwie przyczyniło się wsparcie finansowe środowiska leśników, wielu instytucji i osób prywatnych. Warto również docenić zamieszczenie na końcowej wyklejce książki rzetelnie opracowanego przez autorki drzewa genealogicznego Włodzimierza Korsaka.

Ewa Mielczarek

The post W rocznicę urodzin Korsaka – Alicja Lipińska, Maria Radziszewska, Archiwalia Włodzimierza Korsaka w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze. Część druga, Pro Libris i Klub Kolekcjonera i Kultury Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego Oddział Gorzowski, Zielona Góra 2019-2021, 174 s. appeared first on Pro Libris.

]]>
Dziesiąta muza w regionie lubuskim i dolnośląskim (Radosław Domke, Jacek Szymala, Dolny Śląsk i Ziemia Lubuska w filmach polskich po 1945 roku, Księgarnia Akademicka, Zielona Góra – Wrocław – Kraków 2020, 264 s.) https://prolibris.net.pl/rudiak-domke-szymala/ Thu, 27 Oct 2022 19:46:30 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=3794 Robert Rudiak

The post Dziesiąta muza w regionie lubuskim i dolnośląskim (Radosław Domke, Jacek Szymala, Dolny Śląsk i Ziemia Lubuska w filmach polskich po 1945 roku, Księgarnia Akademicka, Zielona Góra – Wrocław – Kraków 2020, 264 s.) appeared first on Pro Libris.

]]>

Dziesiąta muza w regionie lubuskim i dolnośląskim

Radosław Domke, Jacek Szymala, Dolny Śląsk i Ziemia Lubuska w filmach polskich po 1945 roku, Księgarnia Akademicka, Zielona Góra – Wrocław – Kraków 2020, 264 s.

Najnowsza, wspólnie napisana książka naukowa Radosława Domkego i Jacka Szymali zatytułowana Dolny Śląsk i Ziemia Lubuska w filmach polskich po 1945 roku, wydana w ramach serii wydawniczej „Historia w Mediach”, to istne kompendium z dziedziny współczesnej kinematografii tych regionów. Nie było wcześniej na tych i o tych terenach pozycji, która dokonałaby tak głębokiej eksploracji historycznej filmów nakręconych o zachodnich „Ziemiach Odzyskanych”, czy też przedstawiła narodziny filmoteki lubuskiej, czyli obrazów ruchomych powstałych na Środkowym Nadodrzu i stworzonych przez miejscowych reżyserów.

Już w 1957 roku, czyli krótko po przełomie październikowym, w Zielonej Górze powstał Amatorski Klub Filmowy „Kamera” przy Okręgowym Zarządzie Kin, złożony ze studentów łódzkiej szkoły filmowej, którzy na taśmie 35 mm nakręcili pierwszy dokument I znów minął rok. Rok później klub przeszedł pod skrzydła Lubuskiego Towarzystwa Kultury i przemianowany został na Lubuski Klub Filmowy im. Érica Rohmera. Klub realizował produkcje dokumentalne na potrzeby dziennika telewizyjnego i central filmowych w kraju, ukazując przyrodę lubuską i jej walory turystyczne, jak też pracę robotników największych kombinatów produkcyjnych. Pierwszy był więc film propagandowy z 1958 roku pt. Była i jest nasza o piastowskich korzeniach Ziemi Lubuskiej.

Jako ciekawostkę należy przytoczyć, że najstarszy festiwal filmowy w naszym kraju powstał właśnie w Lubuskiem, w Łagowie koło Świebodzina, leżącym w ówczesnym województwie zielonogórskim. Zainaugurował on swoją działalność już w 1969 roku jako Lubuskie Lato Filmowe, a jego organizatorami było Stowarzyszenie Filmowców Polskich oraz LTK. Nagroda główna festiwalu to Złote Grono, a pierwszym jej zdobywcą był Kazimierz Kutz. W latach późniejszych laureatami jej byli m.in. Andrzej Wajda, Sylwester Chęciński, Janusz Morgenstern, Krzysztof Zanussi, Feliks Falk czy Krzysztof Kieślowski. Lubuskie Lato Filmowe organizowane jest w Łagowie do dziś, a projekcje odbywają się w amfiteatrze lub w salach kinowych i zamkowych, którym zwykle towarzyszą dyskusje publiczności z twórcami, aktorami i krytykami filmowymi.

Autorzy regionalnej monografii filmowej to badacze historii z Uniwersytetu Zielonogórskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy w ciągu dwóch lat pracy przebadali blisko aż 500 filmów związanych z Ziemią Lubuską i Dolnym Śląskiem, bądź nawiązujących do tematyki tych ziem poniemieckich, które w filmotece polskiej zajmowały istotne miejsce, zwykle jako obrazy-świadectwa powojennego osadnictwa oraz dokumenty początków życia przesiedleńców i repatriantów w nowej dla nich rzeczywistości.

Okładka książki. Przedstawia mapę, na którą nałożony jest tytuł.

Pracę badawczą Domkego i Szymali rozpoczyna wstęp, w którym autorzy przedstawili ogólną charakterystykę książki i podjętego w niej tematu, przedstawili jej metodologię i kompozycję, zaprezentowali kryteria chronologiczne i geograficzne przedstawionych w publikacji obrazów filmowych, ukazali dotychczasowy stan badań w tej materii, a także
określili cel własnych analiz i poszukiwań oraz zawarli zarys historii kultury filmowej, jaki utrwalił się po drugiej wojnie światowej. Tutaj badacze napisali: „Monografia stanowi zbiór impresji, jest zestawem rozważań o filmach dokumentalnych i fabularnych, ułożonych na ogół chronologicznie i tematycznie. Efekt naszej pracy to raczej propozycja niż podręcznik, przyczynek, a nie hermetyczne studium. […] Film definiujemy szeroko jako widzialność obcowania człowieka z kamerą; nie było dla nas istotne rozróżnienie na produkcje kinowe i telewizyjne, za sprawę drugorzędną uznajemy także gatunek, o ile w ogóle współcześnie można mówić o kinie gatunków”.

Dotychczasowy zakres i poziom badań nad tematyką filmoznawczą wskazanych regionów zachodniej Polski nie jest obfity, stanowią go głównie branżowe czasopisma małego i dużego ekranu, prasa regionalna, przewodniki i periodyki turystyczne lub muzealne, niepublikowane prace dyplomowe studentów wrocławskiej uczelni oraz źródła internetowe, zwłaszcza znakomicie skatalogowana baza filmoteki polskiej na portalu filmu polskiego – serwisu stworzonego przez Szkołę Filmową w Łodzi. Odrębne, acz istotne źródło wiedzy stanowią zasoby Polskiej Kroniki Filmowej, zarówno w warstwie wizualnej, jak i lektorskiej (narracyjnej). Nadrzędnym celem powstania monografii było uporządkowanie narracji filmowych związanych z pasem południowo-zachodnim kraju, drugą zaś intencją było stworzenie przewodnika historycznego po filmach i zarazem regionalnej mapy filmowej z zaznaczeniem miejscowości lubuskich i dolnośląskich, w których kręcono produkcje filmowe lub choćby tylko poszczególne ujęcia.

Zasadniczy trzon monografii stanowią części pierwsza i druga – podejmujące i szeroko opisujące regiony lubuski i dolnośląski w filmach dokumentalnych i fabularnych. Obrazowi dokumentacyjnemu poświęcona jest część pierwsza, w której poddano analizie ponad 150 filmów krótkometrażowych, ponad 50 nagrań Polskiej Kroniki Filmowej oraz kilkadziesiąt programów telewizyjnych, głównie materiałów edukacyjnych, oświatowych, przyrodniczych etc. W części drugiej zajęto się studiami nad filmem pełnometrażowym, tutaj prześledzono ponad sto produkcji kinowych i telewizyjnych, zrealizowanych zarówno na Dolnym Śląsku, jak i Ziemi Lubuskiej lub też im poświęconych tematycznie, lecz których produkcja odbywała się już poza wymienionymi obszarami terytorialnymi.

Poszczególne rozdziały tej części odnoszą się do nadodrzańskiego przemysłu ciężkiego, omawiają kolejnictwo na Ziemiach Zachodnich, np. produkcję wagonów (Pafawag we Wrocławiu i Zastal w Zielonej Górze) oraz potrzebę budowy połączeń kolejowych i mostowych nad Odrą i Nysą Łużycką, a z czasem ich elektryfikację. Oddzielne passusy autorzy poświęcili ukazaniu Dolnego Śląska w filmach przyrodniczych Włodzimierza Puchalskiego czy dokumentalnych i historycznych Włodzimierza Kałkowskiego i Roberta Standy. Podobny temat regionu dolnośląskiego wykorzystano w filmach o tematyce krajoznawczej, zwłaszcza górskiej, dotyczącej Sudetów i Karkonoszy oraz jaskini niedźwiedziej w Kletnie koło Kłodzka. Osobne tematy przeznaczyli autorzy filmowej monografii wynalazkom i dziedzictwu kulturowemu, np. pracy nad pierwszym polskim komputerem Odra we wrocławskiej fabryce Elwro, wrocławskiemu Muzeum Poczty i Telekomunikacji, kulturze muzycznej i działalności ośrodków sanatoryjnych w Dusznikach Zdroju oraz reportażom historycznym Śladami Piastów Śląskich i Panoramie Racławickiej, a także materiałom filmowym o wydobyciu miedzi w regionie legnicko-głogowskim czy też torfowym preparacie leczniczym – wynalazku wrocławskiego uczonego Stanisława Tołpy.

W XXI wieku powstało też kilka dokumentów krajoznawczych i dokumentarno-historycznych nawiązujących do Ziemi Lubuskiej, jak film o Parku Mużakowskim w Łęknicy czy o wydarzeniach zielonogórskich 1960 roku związanych z obroną Domu Katolickiego, a także impresji filmowych ukazujących krajobrazy polskich Łużyc i Doliny Bobru.

Część drugą publikacji, prezentującą filmy fabularne zrealizowane na środkowo-południowym Nadodrzu, otwiera dramat wojenny Godziny nadziei z 1955 roku Jana Rybkowskiego nakręcony na zamku łagowskim oraz obraz psychologiczny z 1960 roku Nikt nie woła w reżyserii Kazimierza Kutza, zrealizowany w Bystrzycy Kłodzkiej, który przedstawia młodych migrantów trafiających na Ziemie Odzyskane. Pierwsze lata powojennego osadnictwa na „piastowskim Dzikim Zachodzie” świetnie obrazuje western z 1964 roku. Prawo i pięść Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego, z urokliwą balladą Krzysztofa Komedy, i choć film opowiada o losie napływowej ludności walczącej z szabrownictwem w poniemieckim miasteczku na zachodzie Polski, ujęcia do niego były kręcone w… Toruniu.

W dalszych rozdziałach książki autorzy dużo miejsca poświęcili omówieniu słynnych produkcji filmowych i ekranowych lat 60., powstałych na Środkowym Nadodrzu, np. Gdzie jest generał? nakręcony na zamku Czocha, Skąpani w ogniu – we Wleniu, Pierwszy dzień wolności – w Kłodzku i Bystrzycy, Pętla we Wrocławiu, zachodnioniemiecki obraz Bumerang, także kręcony we Wrocławiu, identycznie jak film kryminalny Morderca zostawia ślad, w którym widzowie ostatni raz ujrzeli Zbigniewa Cybulskiego.

Oddzielną analizę stanowi komediowa trylogia Sylwestra Chęcińskiego, który wszystkie części swojej realizacji poświęcił tematyce osiedleńczej i perypetiom aklimatyzacji kresowych przesiedleńców na Ziemiach Zachodnich. Również kilka odcinków przygodowego serialu dla młodzieży Czterej pancerni i pies kręconych było na poligonie w Żaganiu oraz we Wrocławiu, Trzebnicy i Kłodzku. Z innych znanych produkcji ekranowych, których problematyka dotyczy osadnictwa na terenach poniemieckich, wymienić można serial Dom czy też filmy pełnometrażowe, np.: Ewa chce spać, Baza ludzi umarłych, Raj na ziemi, Szklana góra, Zobaczymy się w niedzielę oraz Popiół i diament. Natomiast znane produkcje telewizyjne, opowiadające o czasach powojennych na ziemiach przywróconych do „Macierzy”, acz niezrealizowane na Środkowym Nadodrzu, to np. Rzeczpospolita babska, Jarzębina czerwona, Do widzenia, do jutra, Niewinni czarodzieje, Brylanty pani Zuzy, Znaki szczególne i Człowiek z marmuru.

Również w kolejnych rozdziałach poddano szerokiej analizie filmy powstałe w latach 70. i 80. ubiegłego wieku; tutaj autorzy monografii wyliczają liczne obrazy kinowe i telewizyjne, ekranizacje powieści, adaptacje i seriale, które fabułą łączyły się z terenami południowo-zachodniej Polski, opisując życie przybyłych tu osadników, jak młodzieżowy serial Gruby czy film dla dzieci Bułeczka, romans Anatomia miłości, obraz psychologiczny Zaraza, sensacyjny Złote Koło oraz w wielu innych produkcjach, jak: Uciec jak najbliżej, Mniejsze niebo, Długa noc poślubna, Grzech  Antoniego Grudy, Niespotykanie spokojny człowiek, Maratończyk, Nowy Jork, czwarta rano, Pociąg do Hollywood, Kocham kino, Tajemnicza twierdzy szyfrów, Wielki Szu, Droga na Zachód i Konsul, do których ujęcia kręcono przeważnie we Wrocławiu, Lubomierzu, Trzebnicy i Kotlinie Kłodzkiej, a także obyczajowy film Nie będę cię kochać w reżyserii Józefa Nasfetera, zrealizowany na zamku w Łagowie i plenerze w Gronowie. Natomiast spośród wielu obrazów scenicznych, w których akcja toczy się na Ziemiach Zachodnich, a jednak nie były one kręcone w miejscach, których dotyczy fabuła, należy wymienić np. Siekierezadę, Nikt nie woła i Penelopy.

Po upadku PRL tematyka Ziem Zachodnich, zwłaszcza ich przemian społeczno-gospodarczych po 1989 roku, była nadal inspirująca dla twórców filmowych. To w miastach Środkowego Nadodrza, m.in. w Krośnie Odrzańskim i Żaganiu, kręcono ujęcia do obrazu Yuma, czy do filmu o podobnej problematyce, podejmującego wątek zachodniego pogranicza w kontekście kontrabandy uprawianej przez młode pokolenie pt. Młode wilki. Z innych filmów nawiązujących tematycznie do Ziem Odzyskanych można wymienić: Komornik, Bez wstydu, Róża, 80 milionów, Sala samobójców, Pokot, Sztuka kochania, Amok, Ciemno, prawie noc, Fotograf, Zimna wojna i druga część serialu telewizyjnego Boża podszewka.

Także zagraniczne koncerny i wytwórnie filmowe wykorzystywały scenerię dolnośląską, a głównie plenery wrocławskie do stworzenia swoich słynnych produkcji kinowych, jak Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa, W cieniu, Ja, Olga Hepnarova oraz Julia wraca do domu w reżyserii Agnieszki Holland czy Most szpiegów z kreacją Toma Hanksa. Warto też nadmienić, że popularne seriale telewizyjne Świat według Kiepskich i Pierwsza miłość powstawały i nadal są kręcone w studiu wrocławskim, a za scenografię przestrzenną służą bulwary i obiekty architektoniczne stolicy Dolnego Śląska.

Dla kinomanów i filmoznawców przydatne mogą okazać się zestawienia tabelaryczne filmów, reportaży i dokumentów ekranowych realizowanych na potrzeby Polskiej Kroniki Filmowej czy nagrań widowisk telewizyjnych produkowanych przez telewizje publiczne i komercyjne, w których autorzy podają rok emisji, temat lub tytuł filmu bądź etiudy, fragmenty komentarzy do kronik lub narracji, opisy fabuły i repertuaru. Książkę zamyka obszerna bibliografia oraz trzy niezwykle przydatne indeksy: nazwisk twórców filmowych – wykonawców i reżyserów, geograficzny z miejscami, w których realizowano poszczególne obrazy, oraz indeks filmowy zawierający alfabetyczny spis tytułów omówionych filmów fabularnych, krótkometrażowych i serialowych.

Szkic monograficzny Radosława Domkego i Jacka Szymali Dolny Śląsk i Ziemia Lubuska w filmach polskich po 1945 roku, opracowany w iście benedyktyńskim stylu, to z pewnością praca bardzo interesująca zarówna dla historyków sztuki wizualnej, jak i fanów kina i filmu, także tego tworzonego w wymiarze regionalnym. Rzecz godna polecenia również każdemu, kto zajmuje się historią kinematografii i współczesną filmografią, czyli tworzeniem kadrów zarówno w profesjonalnym, jak i amatorskim wykonaniu, utrwalonych na taśmie celuloidowej w powojennym 75-leciu.

Robert Rudiak

The post Dziesiąta muza w regionie lubuskim i dolnośląskim (Radosław Domke, Jacek Szymala, Dolny Śląsk i Ziemia Lubuska w filmach polskich po 1945 roku, Księgarnia Akademicka, Zielona Góra – Wrocław – Kraków 2020, 264 s.) appeared first on Pro Libris.

]]>
Debiut miłości – Natalia Haczek, Głód, Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry WINNICA, Zielona Góra 2021, 60 s. https://prolibris.net.pl/haczek-glod/ Thu, 27 Oct 2022 19:33:07 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=3787 Czesław Sobkowiak

The post Debiut miłości – Natalia Haczek, Głód, Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry WINNICA, Zielona Góra 2021, 60 s. appeared first on Pro Libris.

]]>

Debiut miłości

Natalia Haczek, Głód, Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry WINNICA, Zielona Góra 2021, 60 s.

Zbiór poezji Natalii Haczek Głód to debiut nie za duży objętościowo, zwłaszcza że jego znaczną część stanowią ciekawe same w sobie ilustracje fotograficzne, ujmujące zresztą domową prywatność poetki (filiżanka kawy na stoliku, żyrandol u sufitu, łazienka z bielizną na tle kafelek…). Debiutantka jest absolwentką miejscowej filologii angielskiej. Od razu zauważę – cały tomik stanowi odsłonę jej prywatnego „ja”. Zawarte w nim treści są nietuzinkowe. Pełne sprzecznych napięć. Czymże jest miłość, erotyka, jeśli nie prywatnością, więcej – intymnością, nieprzeznaczoną dla nikogo innego poza jej uczestnikami. Głód właśnie te sfery intensywnie ukazuje. Przedstawia te relacje damsko-męskie nieco (z taktem jednak) perwersyjnie. Często mocno i ostro. Realność domowych spotkań, sferę owego wspólnego picia kawy, herbaty, eksponowania dotyku, elementów gry erotycznej, zapachów ciała i perfum jest w tych wierszach leitmotivem, klimatem i odniesieniem dla emocji, a zarazem dla jakichś osobistych wyostrzonych spostrzeżeń i myśli. Ich wyrażenie staje się koniecznością, która daje poetyckim słowom napęd. W poezji można więcej, taka jej natura. Nie tylko prozaiczna dosłowność, ale i symboliczność. Miłość jest tu głodem, potrzebą domagającą się spełnienia. Ale nie łatwego. Doczytać się można nie tylko obrazów stanu wewnętrznego pragnienia i czucia pełni, co poddawania wszystkich przeżyć – powiedziałbym – filtrowi dystansu, właśnie wyostrzaniu. Podmiot na różne swoje osobiste i nie tylko swoje sprawy uważnie patrzy, a zarazem ciągle funkcjonuje jakby na zewnątrz miłosnych relacji. Uczestniczy i nie uczestniczy wprost. Lecz się odróżnia. A więc w dużym stopniu nie zapomina o indywidualnej podmiotowości, nie dostępuje szansy osiągnięcia pełnej jedności. Pozostaje bowiem w stanie daleko posuniętej autokontroli. Są te wiersze, bo tego nie da się zanegować, o miłości, czy może bardziej o pragnieniu miłości, utrudnionej przez świadomość istnienia jej detaliczności. To tak jakby tyleż była przeżywana, co głównie rejestrowana z jakiegoś progu, którego poetka nie przekracza.

Okładka książki. Predstawia spojrzenie do wnętrza kubka, w którym odbija się autorka.

Są tu obecne, na tej granicy, uprzedmiotowienia albo zranienia, albo przeszkody, jak np. w wierszu Kolacja: „nasze szczęki znużone / powagą i taktem / rozwierają się nagle / ukazując fragmenty sałaty / grasującej między zębami”. Takie chropawe akcenty można dostrzec w wielu utworach, oczywiście w różnorakim stopniu wyrażone, np.: „zatapiam się w twoim futrze / sztucznym jak uśmiech trupa”, „nietaktowny swąd perfum / wciska mi się do nozdrzy” (Do U). To, co mogłoby być przyjazne, wspólne, także tkliwe, zostaje niejednokrotnie przenicowane w nieznośny turpistyczny obraz. Znak masochizmu to czy sadyzmu? Niekiedy jednak wybrzmiewa inny klimat, na zasadzie kontrastu, łagodniejszy, bo mniej drastycznie, biegunowo uwarunkowany, więc: „zaczynam czuć twój / prawdziwy smak” (Kolacja). Tu przynajmniej puenta pozbawiona jest ostrego komentarza. Widać wyraźnie, że raczej tylko marginalnie wiersze Natalii Haczek nicowane są tkliwością i łagodnością. Czuje się w nich autorską obawę, by wyrażenia miłości nie zmienić w detaliczną, tanią „kiczowatą kinematografię” (Wizyta). Można się też zastanawiać, co tu jest

prawdziwie pierwszoplanowe? Na pewno nie chodzi o jednorodność uczuć i emocji, ale o ich przeciwstawianie. Nawet wyizolowanie, co jest niemożliwe. Oznacza to istnienie wewnętrznych zmagań. Taka to postawa podszyta jakby buntem, modą na sprzeciw, chęcią zachowania osobności, oryginalności. To także młodo-poetycki, dekadencki duch czasu? Gra świadoma na popisanie się, szczerą przewrotnością, na prezentowaną z premedytacją obsceniczność? W gruncie rzeczy woli poetka dostrzegać i przywoływać, i imaginować, dramatyczne skomplikowanie, aniżeli iść torem czystej akceptacji, która jakby drażni dozą banalnego i naiwnego, prostego znaczenia. Tego rodzaju jednorodności wszelkimi sposobami się tu unika. Jakby nawet wbrew sobie? Dostrzegam, że wiersze Haczek odsłaniają nie tylko napięcia psychologiczne, ale i moralne, a tych do końca wyeliminować się nie da. Szczerość w tych wierszach polega na tym, że poetka ich nie omija, lecz (co ważne) wyraża. Czytam np. wiersz w Nad brzegiem (s. 52), który jest chyba tych spraw odpryskiem, śladem dochodzących do głosu dylematów: „goni mnie wstyd / plażowicz w habicie / zamykam się / pod powierzchnią / wzywa mnie bezwstyd”. Jakieś to poczucie winy? Wyrzut? Można i spojrzeć na te wiersze, jak to robi Agnieszka Ginko, prezentacyjnie, że „to świeża i niepokorna poezja, konfesyjna, przyprawiona ironicznym dystansem i poczuciem humoru. […] czyniąca wnikliwe obserwacje” (s. 4. okładki). Oczywiście, jednak spojrzenie w głąb odsłania różne natarczywe problemy, może nawet podmiotowe kompleksy. Rzecz godna, warta na koniec, spostrzeżenia, to sfera poetyckiej, językowej formy wyrazu. Tu można dostrzec najwięcej atutów. Zauważy bowiem czytelnik choćby dobrze realizowaną dyscyplinę słowa. Wiersze są wyraziste, nie rozwlekłe, nie przeciążone żadną ornamentacją, porównaniami ani metaforyką, co służy odbiorowi. Taka oszczędność wyrazu sprawia, że przy całym, wyżej zarysowanym skomplikowaniu, jest jednak zachowana klarowność wypowiedzi, którą cechuje zarazem niedopowiedzenie. Warto się tej zasady trzymać.

Czesław Sobkowiak

[1]    O tej książce więcej w tekście: J. Kapica-Curzytek, Wyprzedzając swoje czasy: Mechtilde Lichnowsky: Der Stimmer [Stroiciel], „Pro Libris” 2021, nr 1-2 (74-75), s. 119-121.

[2]    O tej książce więcej w tekście: J. Kapica-Curzytek, Kobierzec, „Pro Libris” 2021, nr 3-4 (76-77), s. 132-133.

The post Debiut miłości – Natalia Haczek, Głód, Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry WINNICA, Zielona Góra 2021, 60 s. appeared first on Pro Libris.

]]>
Ile jest władzy w języku? (Mechtilde Lichnowsky, Der Kampf mit dem Fachmann, Matthes & Seitz Verlag, München 1978, 276 s.) https://prolibris.net.pl/mechtilde-lichnowsky/ Thu, 27 Oct 2022 19:11:10 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=3768 Joanna Kapica-Curzytek

The post Ile jest władzy w języku? (Mechtilde Lichnowsky, Der Kampf mit dem Fachmann, Matthes & Seitz Verlag, München 1978, 276 s.) appeared first on Pro Libris.

]]>

Ile jest władzy w języku?

Mechtilde Lichnowsky, Der Kampf mit dem Fachmann, Matthes & Seitz Verlag, München 1978, 276 s.

Der Kampf mit dem Fachmann [Walka z ekspertem] niemieckiej pisarki Mechtilde Lichnowsky (1879-1958) to prześmiewczy, ironiczny wywód o tym, jak język kształtuje relacje społeczne w różnorodnych kontekstach. Z dzisiejszego punktu widzenia, w świetle dokonań na polu filozofii języka nie jest to być może nic odkrywczego, ale i tak utwór ten (opublikowany w 1924 roku) zwraca uwagę przenikliwością myśli autorki oraz jej nietuzinkowym spojrzeniem na zwyczajne z pozoru życiowe sytuacje. Przy czym nie jest to tekst naukowy, filozoficzny, ale satyryczny. Humor skupiający się na pragmatyce języka, na tym, co słyszymy codziennie wokół siebie – już samo to jest wyznacznikiem oryginalności.

Wszechstronnie utalentowana Mechtilde Lichnowsky utrzymywała szerokie kontakty z wybitnymi osobistościami ówczesnej Europy. Głęboka intelektualna przyjaźń, trwająca wiele lat, łączyła ją między innymi z Karlem Krausem (1874-1936). Ten austriacki dramaturg, poeta i publicysta jest uznawany za najwybitniejszego satyryka obszaru niemieckojęzycznego XX wieku. Był on przez prawie czterdzieści lat redaktorem naczelnym czasopisma „Die Fackel” [Pochodnia], które w dowcipnej formie demaskowało stereotypy kryjące się w języku. Jeśli chodzi o ich obnażanie – z pomocą kąśliwej ironii – książka Der Kampf mit dem Fachmann, jeśli można tak powiedzieć, jest bardzo „Krausowska”. Jednakże objawia się tutaj przede wszystkim wielka indywidualność autorki i jej szerokie intelektualne horyzonty.

Okładka książki Der Kampf mit dem Fachmann. Na górze znajduje się zdjęcei autorki, na dole tytuł i dane autorki.

Każda językowa sytuacja, niezależnie od tego, czy jest to rozmowa małżonków, dialog w sklepie, wywiad lekarza z pacjentem, wymiana spostrzeżeń dotyczących polityki, etyki czy sztuki – jest jednocześnie starciem, jak ujmuje to Lichnowsky, eksperta (der Fachmann) z laikiem (der Laie). Tytułowa figura „fachowca” w książce uosabia wiedzę i autorytet, snobizm i wyrafinowanie. Na drugim biegunie znajduje się laik – naiwny i niezorientowany, postrzegający fakty zupełnie inaczej niż ekspert. Interakcja pomiędzy nimi wywołuje napięcie (prowadząc nawet do sytuacji, gdy komunikacja przestaje być możliwa) – i to stara się opisać autorka. Pojawiające się w tekście „ja” jest głosem laika, wyśmiewającego u eksperta to jedyne w swoim rodzaju nadęcie, brak dystansu i poczucia humoru, jednotorowość myślenia, językową hermetyczność. Siłą laika jest jego naturalność, wyobraźnia, kreatywność i ciekawość świata. „Ja” często wchodzi w spór z figurą nazwaną Herr von Einwender [Pan von Oponent]. To, co zachodzi w wyniku dyskursu pomiędzy ekspertem i laikiem, jest relacją społeczną, której normy Mechtilde Lichnowsky poddaje gruntownej krytyce. 

Jak wspomniałam wcześniej, Mechtilde Lichnowsky obracała się wśród wybitnych 

przedstawicieli swojej epoki; musiała też wnikliwie śledzić bieżące intelektualne i naukowe trendy. W utworze mamy nawiązanie do filozoficznej koncepcji „qualiów” – subiektywnych doświadczeń zmysłowych, do których nie mają dostępu inni (autorka pisze tutaj o bólu). Koncepcję tę rozwinął Clarence Irving Lewis w 1929 roku. Der Kampf mit dem Fachmann pokazuje także rozdźwięk między elitarnością (ekskluzywnością) a masowością. Niemiecka autorka niejednokrotnie ma podobne spostrzeżenia, co Ortega y Gasset (który studiował także w Niemczech). Podczas gdy hiszpański uczony ujął swoje obserwacje w formie tomu tekstów socjologicznych Bunt mas, Mechtilde Lichnowsky nadała im formę utworu literackiego, koncentrującego się na właściwościach i funkcjach języka.

Lektura Der Kampf mit dem Fachmann nie pozostawia też wątpliwości, że posiadanie wiedzy wiąże się również z władzą oraz dominacją – i to językowy aspekt komunikacji społecznej buduje ich fundamenty. Ile zatem jest władzy w języku mówionym? W teoretycznym ujęciu te zagadnienia zgłębiali filozofowie języka dopiero w drugiej połowie XX wieku. Współcześnie dosyć często rozważane są powiązania między językiem, władzą a płcią. Dostrzegała je już autorka, demaskując na przykład oczywisty dzisiaj absurd kategoryzowania tak zwanej literatury kobiecej („a czy mówimy o literaturze męskiej?”, stawia pytanie Lichnowsky). To tylko nieliczne konteksty książki Der Kampf mit dem Fachmann. Wydają się one o wiele szersze i głębsze zwłaszcza w powiązaniu z niemieckim modernizmem (w literaturze i sztuce), ówczesną sytuacją politycznej Niemiec (to rok później, w 1925 roku, ukaże się niesławne Mein Kampf Hitlera) czy wyjątkowo inspirującą w owym czasie myślą filozoficzną (by wymienić na przykład Ludwiga Wittgensteina czy Theodora Adorno).

Książka Mechtilde Lichnowsky zadziwia precyzją frazy, nietuzinkowymi skojarzeniami, bogactwem różnorodnych spostrzeżeń, nawet aforyzmów. Język niemiecki brzmi tutaj znakomicie i wytrawnie, także w dialektach. Wiele fragmentów to wręcz gotowe monologi kabaretowe, mające mocną puentę, wywołujące śmiech. Mechtilde Lichnowsky bardzo dobrze wyczuwała puls i „sceniczność” tekstu – sama była także dramatopisarką. Pojawiają się tu nawet rysunki autorki, nawiązujące do wywodu książki. Lichnowsky była utalentowana plastycznie, jej kreska jest przejrzysta, łatwo wpadająca w oko i zdradzająca wielki talent do karykatury.

Wcześniej niemiecka pisarka opublikowała powieści: Der Stimmer[1] oraz Geburt[2]. Eseistyczna w swoim charakterze książka Der Kampf mit dem Fachmann wspina się na jeszcze wyższy poziom literacki i intelektualny niż jej poprzednie utwory. Mimo że mija prawie sto lat od publikacji tego utworu, nie traci na on na aktualności: obecnie nadal zastanawiamy się nad wieloma wymiarami i mechanizmami komunikacji społecznej, czynnikami, które ją kształtują, a także jej konsekwencjami.

Najnowszą dobrą wiadomością jest to, że w niemieckim obszarze językowym dokonuje się wyraźny renesans twórczości Mechtilde Lichnowsky. W maju 2022 roku po raz pierwszy ukaże się (nakładem Paul Zsolnay Verlag) czterotomowe wydanie dzieł zebranych autorki, pod auspicjami między innymi Niemieckiej Akademii Języka i Literatury.

Dziękuję Panu mgr. Krzysztofowi Komorowskiemu za pomoc w pozyskaniu egzemplarza książki.

Joanna Kapica-Curzytek

[1]    O tej książce więcej w tekście: J. Kapica-Curzytek, Wyprzedzając swoje czasy: Mechtilde Lichnowsky: Der Stimmer [Stroiciel], „Pro Libris” 2021, nr 1-2 (74-75), s. 119-121.

[2]    O tej książce więcej w tekście: J. Kapica-Curzytek, Kobierzec, „Pro Libris” 2021, nr 3-4 (76-77), s. 132-133.

The post Ile jest władzy w języku? (Mechtilde Lichnowsky, Der Kampf mit dem Fachmann, Matthes & Seitz Verlag, München 1978, 276 s.) appeared first on Pro Libris.

]]>
Mirosława Szott, Poezja lubuska w perspektywie geopoetyki, Seria Historia Literatury Pogranicza – Czytanie miejsca, Część siódma, https://prolibris.net.pl/szott-poezja-lubuska/ Thu, 27 Oct 2022 18:57:05 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=3755 Czesław Sobkowiak

The post Mirosława Szott, Poezja lubuska w perspektywie geopoetyki, Seria Historia Literatury Pogranicza – Czytanie miejsca, Część siódma, appeared first on Pro Libris.

]]>

Wielowarstwowa panorama regionu

Mirosława Szott, Poezja lubuska w perspektywie geopoetyki, Seria Historia Literatury Pogranicza – Czytanie miejsca, Część siódma, Oficyna Wydawnicza Uniwersytetu Zielonogórskiego, Pro Libris – Wydawnictwo Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida, Zielona Góra 2021, 262 s.

Nakładem dwóch wydawnictw: Oficyny Wydawniczej Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz Pro Libris Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida ukazała się w ubiegłym roku ważna pozycja historyczno-krytycznoliteracka Mirosławy Szott pt. Poezja lubuska w perspektywie geopolityki. Mam poczucie, że trzeba mi koniecznie dać czytelnicze świadectwo jej odbioru. Ważna jest z punktu widzenia naukowej analizy (której nigdy za dużo) dokonań poezji lubuskiej, jako obrazu miejsca w literaturze twórców, ale też ważna dla samego rozumienia poszczególnych zjawisk lokalnej twórczości. Może być zarazem bardzo pomocna i użyteczna w szkolnej dydaktyce. Jest to siódma pozycja w serii Historia Literatury Pogranicza. Składa się z dwóch części. W Części I autorka zajmuje się rozważaniami ogólnymi, dotyczącymi kwestii regionalizmu kulturowego, przywołuje więc możliwe do uwzględnienia różne stanowiska i kryteria, odnoszące się do istoty zagadnień tej materii. Te zagadnienia dotyczą przynależności kulturowej tudzież odpowiedzi na ważne pytania, a mianowicie owo „gdzie jestem?”, „co mnie łączy z miejscem?”.

Okładka książki. Na górze znajduje się tytuł i autorka. Na dole pióro osadzone w róży wiatrów. Tło jest jasne.

Ma rację Szott, że niejeden autor pragnie dookolną „przestrzeń wypełnić jej historią, refleksją, pamięcią, poetycką mityzacją”. Niejeden pragnie i niejeden tego dokonuje. Niekoniecznie podejmując się opisania jakichś wyróżników lokalnych, regionalnych w swoich dziele. Rzecz przecież w tym, że o swoistości realiów, które literacko autor uwzględnia, decyduje właśnie konkretne miejsce jego życia, otoczenie społeczne, perspektywa czasowa, rozległa historycznie lub odnosząca się do bieżącego „teraz”. To wszystko ma wpływ oczywisty na barwę i kształt przedstawionego dookolnego krajobrazu, który jest szeroką wielowarstwową panoramą regionu, tutaj lubuskiego, lub jedynie dosyć cząstkową, więc fragmentaryczną odsłoną, sprowadzoną nawet tylko do przedstawienia psychicznej sfery prywatności jednostki, co samo w sobie nie deprecjonuje rangi literackiego znaczenia. Poetyckie i wnikliwe przedstawienie przez Mirosławę Szott (wcześniej w zbiorze Anna) całej sfery obrazu realnego, przedmiotowego i imaginowanego, życia poetki Anny Tokarskiej, która na świat patrzyła z okna na piętrze-poddaszu domu przy placu Słowiańskim, też było opisaniem miejsca prywatnego, a poniekąd i lubuskiego, nawet gdyby udało się dopatrzyć w nim jedynie uniwersalnej wszechświatowości. Będzie zawsze dotyczyło wymiaru realnego, konkretnego życia „tutaj” i losu „tutaj”. Dlatego stanowisko Kazimierza Brakonieckiego, jego rozumienie lokalności może być wzięte pod uwagę jako kryterium naukowej kwalifikacji w opisie. W końcu lokalność, cała jej specyfika, zwłaszcza we współczesnym świecie, gdzie media kształtują masowo światopoglądowe relacje międzyludzkie i dosyć skutecznie wszystko profilują, przez co każda lokalność jest już bytem dalece zunifikowanym. Można i warto lokalność obecnie traktować nowocześnie jako „połączenie wszechświatowości z tym, co prywatne” (Brakoniecki). To dobre wyjście. W innym przypadku doszlibyśmy do opisywania skansenu, którego nie ma. Są natomiast naprawdę wszędzie jakieś „małe ojczyzny”, którymi poeci także się zajmują. Ich opisy przynosi Część II. Jest małe miasto Sulechów, w którego realiach i obrazach żyje i je ocenia w swoich wierszach Małgorzata Stachowiak: „Małe miasteczka robią nas na szaro”. Jest wieś nadodrzańska Laski Odrzańskie, w której urodził się i mieszkał do końca życia Mieczysław Warszawski. Opisy o dużym walorze poetyckim tamtego kręgu społecznego oraz natury znajdziemy w wielu jego zbiorach. Zostały po nim jako nieusuwalne ślady obecności i świadectwa. Mówiłem o tym nad jego grobem. To była jego „mała ojczyzna”. Jej kształt został nakreślony z podmiotowego punktu widzenia. Tym samym, jakby jedynym miejscem, w którym czuł swoje zakorzenienie, a raczej osobisty mentalny związek z każdym drzewem, kamieniem, fasadą kamienicy, były dla Janusza Werstlera Żary, odwiedzane przeze mnie dosyć często, zwłaszcza jego (poety) Antykwariat. Dodam tylko, że głównie Żary są prezentowane w wierszach poety Pożegnanie jabłoni. Piękne to wiersze i o bliskich mu ludziach. Oczywiście dla dobrego porządku chcę zauważyć, że analizę poetyckich miejsc otwiera świetny opis przejmującej poezji cygańskiej poetki Bronisławy Wajs – Papuszy, której strofy odnoszą się do miejsca lubuskiego, tyleż stałego, co wędrownego w taborach. Zauważa słusznie Mirosława Szott, że „przyroda-las należy do sfery sacrum”. Papusza – to rozległy, wielowątkowy, pełen tajemnic i zagadek temat. Choćby wyjątkowa rola Jerzego Ficowskiego. Warto z uwagą ten pierwszy rozdział przedmiotowych analiz przeczytać, bo Papusza „widziała i czuła las” całą sobą, oczami duszy. Nie zamierzam w tej recenzji przywoływać opisanej szczegółowo przez autorkę materii poetyckiej kilku innych poetów, bo przecież niczego więcej nawet nie dodam, poza tym, co sama autorka wnikliwie i pieczołowicie swoim opisem zademonstrowała. Jednak gwoli ścisłości zauważę, że zajęła się także przedstawieniami miejsca (lubuskiego) w poezjach Andrzeja K. Waśkiewicza, Ireny Dowgielewicz, Wojciecha Śmigielskiego, Eugeniusza Kurzawy, Agnieszki Leśniewskiej i innych autorów, wybierając ten skład według własnego wartościującego klucza i smaku. Czymś szczególnym we wszystkich analizach M. Szott jest nie tylko cenna wnikliwość intelektualna, docieranie do podszewki znaczeń, ale jakaś osobista pasja, bez której nie byłoby możliwe prawdziwe czucie poezji różnych przecież poetyk i różnych problematyk. Na koniec. Odbieram tę książkę, zwłaszcza jej Część II, jako nie tylko naukowe, ale po prostu czytelnicze ocalanie kilku zjawisk poetyckich lubuskiego regionu.

 

Czesław Sobkowiak

The post Mirosława Szott, Poezja lubuska w perspektywie geopoetyki, Seria Historia Literatury Pogranicza – Czytanie miejsca, Część siódma, appeared first on Pro Libris.

]]>
Innego teatru nie będzie https://prolibris.net.pl/innego-teatru-nie-bedzie/ Tue, 27 Sep 2022 20:23:04 +0000 http://prolibris.net.pl/?p=1729 Łukasz Maciejewski

The post Innego teatru nie będzie appeared first on Pro Libris.

]]>

Innego teatru nie będzie

Andrzej Buck, Teatr małej ojczyzny. Szkice do dziejów Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze 1951-2010, Pro Libris – Wydawnictwo Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida, Zielona Góra 2018, 576 s.

Teatr małej ojczyzny Andrzeja Bucka to monumentalna – licząca blisko sześćset stron – opowieść o teatrze w Zielonej Górze. Piszę opowieść, a nie monografia, ponieważ praca ma odmienny charakter. Nie jest, nie musi i nie powinna być lekturą, która została wydana w związku z takim lub innym jubileuszem, wkrótce trafi na półki, gdzie zakurzy się i zostanie zapomniana. Teatrowi małej ojczyzny to nie grozi. Nie znam zdecydowanej większości opisywanych przez Bucka spektakli, a przecież, czytając tę pracę, co raz łapałem się na tym, że widzę te spektakle, czuję znój i euforię ich przygotowywania, cieszę się ze współuczestnictwa. Teatr jest wysiłkiem i radością zbiorową, i tę zbiorowość stara się uchwycić autor tomu. Z dużym sukcesem. Andrzej Buck zna dzieje Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze z autopsji, przez wiele lat był kierownikiem literackim, a następnie dyrektorem zielonogórskiego teatru, w jednym z najlepszych artystycznie dla tej sceny okresów, ale nie chce, a pewnie i nie potrafiłby pisać wyłącznie o sobie i własnych dokonaniach. Perspektywa Bucka jest inna: sentyment, bez resentymentów. Taką publikację mógł bowiem stworzyć jedynie pasjonat teatru i pisania o teatrze.

Okładka książki. Cała czarna z białymi napisami. Andrzej Buck, Teatr małej ojczyzny, na dole znajduje się zdjęcie odgrywająćych c]scenę teatralną postaci.

To praca w jakimś stopniu unikatowa. Pisana bez hierarchizowania, bez poczucia wyższości, za to z pietyzmem i z czułością. Teatr dedykowany dzieciom został opisany na tych samych prawach co wielkie realizacje Gombrowicza, Mrożka czy Szekspira. Wielkie nazwiska związane ze sceną lubuskiego teatru sąsiadują z takimi, które nie przetrwały w zbiorowej pamięci, a których umieszczenie w tomie oznacza w jakimś stopniu nieśmiertelność. Buck prowadzi detaliczne kalendarium, wkomponowuje w materię historycznoteatralną recenzje (niechby nawet krytyczne), przede wszystkim jednak czuje się w tym teatralnym „dziejopisaniu” zaangażowanie osobiste, prywatne. Mimochodem Andrzej Buck wspomina o własnej drodze, najpierw teatromana zafascynowanego choćby Szajną, następnie kierownika literackiego, a wreszcie wieloletniego dyrektora Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze (przez wiele lat, aż do 2019 roku, noszącego imię Leona Kruczkowskiego). Dziesiątki premier, spotkań, przygotowań do wyjazdów festiwalowych, ale też integracji zespołu z widzami, wciąż nowych pomysłów, benefisów i rautów. Realizacje Leszka Mądzika, Jerzego Hoffmana, Piotra Łazarkiewicza, występy gościnne Anny Seniuk, pierwsze prace teatralne Małgorzaty Bogajewskiej czy Pawła Demirskiego. To wszystko – plus dziesiątki innych wydarzeń czy nazwisk – towarzyszyło dyrekcji Bucka, autor wpisuje owe wydarzenia w wielki teatralny krwiobieg powojennej historii teatru w Zielonej Górze. Teraźniejszość w narracji Bucka komentuje przeszłość, jest w niej zakorzeniona, czerpie z dawnych doświadczeń.

Wspaniały budynek Lubuskiego Teatru, dzieło berlińskiego architekta Oskara Kaufmanna, twórcy Volksbühne, przechowuje pamięć o dziesiątkach przedstawień dramatycznych, muzycznych, komediowych, kabaretowych, ale także eksperymentalnych, performerskich. Większość została odnotowana w tym tomie. Buck precyzyjnie odtwarza początki nowego Lubuskiego Teatru, który powstał na bazie przedwojennego teatru, bazującego na impresaryjnych przedstawieniach przywożonych z Berlina, Głogowa, Zgorzelca czy z Wrocławia. W roku 1951 zaczął działać Miejski Teatr Zielonogórski, w którym występowały przede wszystkim dwa zespoły – „Teatr Kolejarza” i „Nowa Reduta”, a pierwszą premierą wystawioną 24 listopada 1951 roku była Zemsta Aleksandra Fredry. 18 grudnia 1964 roku Państwowy Teatr Ziemi Lubuskiej zaczął funkcjonować jako Lubuski Teatr im. Leona Kruczkowskiego. Dla historii teatru w Zielonej Górze rozpoczął się wówczas najważniejszy, trwający aż do dzisiaj rozdział. Teatr małej ojczyzny jest teatrem opisanym z perspektywy osobistej, z perspektywy Andrzeja Bucka. Zachowując atuty pracy naukowej, jest także rodzajem literatury przypominającej teatr właśnie. Wszystkie gatunki: esej i kalendaria, wykopiowania recenzji i osobiste referencje, zdjęcia i afisze teatralne. To przecież jak w teatrze: i farsa, i dramat, Szekspir i Cooney, wielkie festiwale i doraźne kłopoty techniczne. Andrzej Buck, człowiek teatru, wnika głęboko pod teatralną podszewkę. Zagląda tam, gdzie nikomu przed nim nie udało się, albo nie chciało zajrzeć. Odnotowuje nie tylko największe wydarzenia dla sceny lubuskiej, ale także przedstawienia z perspektywy czasu marginalne, zapomniane. Utrwala je. To może właśnie najważniejsze, przecież ulotność sceny jest porażająca. Miesiące, tygodnie pracy, premiera, kilka recenzji, kilka zdjęć, czasami reportaż w telewizji. I tyle. Może jeszcze pamięć widzów, dopóki trwa. Buck pomaga tej pamięci, zapisuje. W kalendariach lubuskiego teatru pojawiają się znane nazwiska, artyści związani z Lubuskim Teatrem przez dekady, ale także twórcy wpadający do Zielonej Góry na chwilę, na jeden czy dwa spektakle, dr Andrzej Buck pisze o teatrze dziecięcym, o realizacjach studenckich, teatrze poetyckim. Pisze o tym bez kompleksów, z poczuciem regionalnej dumy, już na początku tomu wyjaśniając (za Janem Peszkiem), że prowincjonalizm jest problemem mentalnym i nie ma czegoś takiego jak prowincjonalny teatr. Jest za to Teatr małej ojczyzny – powód do dumy, nie wstydu. W tomie znalazła się również wypowiedź Leszka Mądzika z 2003 roku. Wybitny twórca mówi o sztuce teatralnej, że „pozwala dzielić się z innymi własnymi lękami i zagrożeniami”. I taki właśnie jest teatr, taki powinien być. To przeżycie polegające na spotkaniu cudzego głosu z własnym. Na żywo, z udziałem aktorów, publiczności. Inny teatr nie ma sensu – ostatnie miesiące pandemii pokazały wyraźnie, że próba przeniesienia teatru do sieci, do online’u, kompletnie się nie sprawdziła. Teatrem jest spotkanie. Autora i reżysera, aktora i widza, scenografa, kostiumografa… Innego teatru nie będzie.

Łukasz Maciejewski

The post Innego teatru nie będzie appeared first on Pro Libris.

]]>
Istota portretu https://prolibris.net.pl/istota-portretu/ Tue, 27 Sep 2022 20:17:49 +0000 http://prolibris.net.pl/?p=1713 Jerzy Duda Gracz

The post Istota portretu appeared first on Pro Libris.

]]>

Jerzy Duda Gracz

Istota portretu

 

Z pokorą chylę czoło przed potęgą i urodą krajobrazu i składam rezygnację.
Kieruję moje wysiłki twórcze ku bardziej bezpośredniej i partnerskiej naturze, uprawiając portret i „martwą” naturę. Próbuję ciągle…

Helena Zadrejko

Nie znając Heleny, ani jej malarstwa, można się nabrać na te słowa, uwierzyć w sentymentalny kamuflaż; zapewnienia o pokorze i rezygnacji, aby w rezultacie otrzymać fałszywy wizerunek paniusi, z uległością malującej śliczne obrazki. Ale osobowość Heleny jest ukształtowana i konsekwentna niemal raz na zawsze, radykalnie określona. Helena ukończyła krakowską ASP i już ta informacja, skonfrontowana z jej obrazami nie pozwala wątpić, że kontynuuje ona własną drogę, nie mającą nic wspólnego z pojmowaniem malarstwa i „malarskości” przez wielu absolwentów tej uczelni. Z kobiecą przewrotnością i wdziękiem Helena deklaruje pokorę wobec natury, lecz w istocie ani myśli się jej poddawać. Obserwując bacznie naturę, wypreparowuje z niej to, co uznaje za surowiec do malarskiego przetworzenia i nie ma w tym żadnej, rzewnej uległości, ale wybór tego, co najistotniejsze; co potrzebne do zbudowania obrazu, niezależnie od tego, czy przedmiotem prezentacji Heleny są „detale przyrodnicze”, czy postać ludzka. Jest w tej postawie, kiedy maluje swoje grzyby, paprocie i inne zielsko, racjonalna namiętność badacza; wnikliwość, która selekcjonuje i porządkuje formy, w jakich natura jawi się naszym oczom. Jest też anatomiczna precyzja, która z pozorów rejestrując każdy drobiazg, w konsekwencji daje najprostszy wizerunek wybranych elementów natury. Przeniesienie tej metody pracy na człowieka, daje zaskakujący rezultat w postaci syntetycznej formy, mimo wszelkich pozorów „dokładności” i „odmalowania” każdego szczegółu. Pomija tu również Helena, cały balast tzw. psychologicznej głębi, będącej – zdaniem znawców przedmiotu – istotą portretu. Traktuje człowieka, jak każdy inny „detal przyrodniczy”, przez siebie upozowany, ułożony i przystosowany do potrzeb swojej wizji świata. Prawda, że podobnie jak „przyrodę”, maluje człowieka z wielkim upodobaniem, często najwyraźniej go upiększając, ale nie ma to większego znaczenia, bo jedno i drugie jest rejestracją detali, składających się na całość. Dodajmy – na całość płaską, bo tu chyba tkwi istota problemu i onej nieśmiałości (czy niechęci) wobec pejzażu, jako struktury przestrzennej, której nie ma sensu wyrażać na płaszczyźnie. Helena bowiem, niezależnie od mylącego wyrazu formalnego, być może archaicznej dla wielu drobiazgowości i solidności warsztatu, posługuje się płaszczyzną i ma tego najpełniejszą świadomość. Nie cienkie pędzelki, którymi maluje, nie grube okulary, przez które uważnie analizuje wszystko, ale właśnie świadomość, że obraz jest płaski, wydaje się fundamentem jej działania artystycznego. Malarstwo Heleny jest na wskroś współczesne i wbrew pozorom, wcale nie tradycyjne, sentymentalne, z „miłością malowane” i takie tam. Jest to malarstwo, w którym dokonuje się odwieczna, podejmowana przez człowieka, próba opisania świata na płaszczyźnie obrazu. Malarstwo Heleny, z całą właściwą mu precyzją i wiernością wobec natury jest również znakomitym dowodem, na bezsens terminu „naturalizm” jako nietwórczego kopiowania natury. W tych obrazach przecież malowanych z największą dokładnością, otrzymujemy wizerunek wiecznej natury na wskroś żywy i współczesny; suwerenny i niepowtarzalny, jak linie papilarne.

Szkic pejzażu wykonany ołówkiem. Przedstawia góry, lasy i łąki.
Szkic dziupli w drzewie.

The post Istota portretu appeared first on Pro Libris.

]]>