Ewa Mielczarek Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/ewa-mielczarek/ Lubuskie Czasopismo Literackie Pro Libris Wed, 26 Nov 2025 09:26:54 +0000 pl-PL hourly 1 https://prolibris.net.pl/wp-content/uploads/2022/09/cropped-ProLibris2-32x32.png Ewa Mielczarek Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/ewa-mielczarek/ 32 32 Święto literackie w Kargowej https://prolibris.net.pl/swieto-literackie-w-kargowej/ Wed, 26 Nov 2025 09:24:48 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16815 Ewa Mielczarek

The post Święto literackie w Kargowej appeared first on Pro Libris.

]]>

Ewa Mielczarek

Święto literackie w Kargowej

 

Kargowa od 26 lat honoruje pamięć Eugeniusza Paukszty, powieściopisarza i publicysty, związanego w latach 50 i 60. ub. wieku z Regionem Kozła. Paukszta pisał cenione przez czytelników i krytyków powieści współczesne, historyczne, także opowiadania i powieści dla młodzieży. Poruszał problematykę Ziem Północnych i Zachodnich, koncentrując się na powojennej integracji, polskości, problemach młodego pokolenia. Był rzecznikiem małych ojczyzn.

Paukszta zmarł w 1979 roku, ale kargowskie władze – poprzez lokalne instytucje kultury – do dziś propagują idee szerzone przez autora, organizując różnorodne przedsięwzięcia: literackie, plastyczne, historyczne. Najważniejszym z nich jest organizowany od 26 lat Ogólnopolski Konkurs Literacki im. Eugeniusza Paukszty pod hasłem „Mała ojczyzna – pogranicza kultur”. Co roku prozaicy z całego kraju nadsyłają prace, będące literacką interpretacją maksymy zawartej w tytule konkursu. Wciąż przybywa liczba chętnych, którzy próbują swych sił w pisarskich potyczkach organizowanych przez Kargową.

W ostatni piątek września odbywa się uroczysta gala konkursu, podczas której – oprócz programu merytoryczno-artystycznego – zostają ogłoszeni zwycięzcy. W tym roku podsumowanie odbyło się 26 września, w nowoczesnym wnętrzu Biblioteki Publicznej im. Eugeniusza Paukszty w Kargowej, z udziałem władz samorządowych i licznie zgromadzonej publiczności. Ponadto wystąpili syn patrona konkursu, prof. Dominik Paukszta oraz poeta, krytyk i recenzent, Jerzy Beniamin Zimny. Kulminacyjnym punktem programu było ogłoszenie wyników konkursu. Jury, pod przewodnictwem Alfreda Siateckiego, przyznało następujące nagrody: I miejsce i nagrodę w wysokości 2500 zł otrzymała Alicja Laszkiewicz z Wrocławia za pracę Ul pod trzema chorągwiami; II miejsce i nagrodę w wysokości 1500 zł przyznano Annie Piliszewskiej z Wieliczki za pracę Pod lodem, III miejscem i nagrodą w wysokości 1000 zł uhonorowano Andżelikę Aleksandrę Pasik z Siedlec za pracę Nad rzeką, gdzie śpiewają dwa języki. Ponadto przyznano dwa wyróżnienia w wysokości po 500 zł, dla Sławka Nicińskiego z Warszawy za pracę Most nad Ilanką oraz dla Tomasza Dalasińskiego z Brzozówki za pracę: Egzorcyzmy Luśki Tkacz.

Trio muzyczne „To my” z Lubska uświetniło artystycznym koncertem tę ważną dla regionu imprezę. Całość przedsięwzięcia sfinansował Urząd Miasta w Kargowej. Za organizację odpowiadały: Biblioteka Publiczna im. Eugeniusza Paukszty w Kargowej pod przewodnictwem Magdaleny Mauer, Mediateka Światowid oraz Gminne Centrum Kultury w Kargowej. Ponadto partnerami 26. Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Eugeniusza Paukszty były Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna
im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, Związek Literatów Polskich Oddział w Zielonej Górze oraz Stowarzyszenie Gmin RP i Region Kozła. Patronat medialny konkursu przyjęły: „Gazeta Lubuska”, Tygodnik Nadobrzański „Na Temat” oraz TVP 3 Gorzów Wielkopolski.

The post Święto literackie w Kargowej appeared first on Pro Libris.

]]>
Wawrzyny 2024. Tradycja i prestiż https://prolibris.net.pl/wawrzyny-2024-tradycja-i-prestiz/ Wed, 21 May 2025 12:11:43 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15885 Ewa Mielczarek

The post Wawrzyny 2024. Tradycja i prestiż appeared first on Pro Libris.

]]>

Ewa Mielczarek

Wawrzyny 2024

Tradycja i prestiż

 

Głęboko zakorzenione w życiu kulturalnym Lubuskie Wawrzyny są przedsięwzięciem o bogatej historii sięgającej ostatniej dekady XX wieku. Obserwując obecną, wysoką rangę imprezy, aż trudno sobie wyobrazić, jak mozolnie kluła się idea przyznawania regionalnej nagrody Ziemi Lubuskiej. Zainteresowanym polecam artykuł Mirosławy Szott i Roberta Rudiaka Wawrzyny Lubuskie, w którym autorzy szczegółowo opisują genezę tej nagrody*. Niezaprzeczalnym jest fakt, że przez lata została wypracowana formuła, która sprawia, że to najważniejsze święto lubuskiej literatury, nauki i mediów. Tegoroczna gala Lubuskich Wawrzynów potwierdziła prestiż i doniosłość wydarzenia, podczas którego ogłoszono laureatów 31. Lubuskiego Wawrzynu Literackiego w kategoriach prozy i poezji, 20. Lubuskiego Wawrzynu Naukowego oraz 11. Lubuskiego Wawrzynu Dziennikarskiego, a także nagród i tytułów towarzyszących.

 

24 lutego – to jest zgodnie ze zwyczajem w ostatni czwartek tegoż miesiąca – w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze odbyła się gala konkursu Lubuskie Wawrzyny 2024, podczas której uhonorowano najwyżej ocenionych literatów, naukowców i publicystów w regionie. Obok autorów w uroczystości wzięli udział parlamentarzyści, reprezentanci władz rządowych i samorządowych, członkowie kapituł wawrzynowych, przedstawiciele środowiska kulturalnego, naukowego, dziennikarskiego, sponsorzy. Relację z imprezy emitowała TVP 3 Gorzów.

W imieniu organizatorów zgromadzonych gości powitali dyrektorzy największych książnic lubuskich – gospodarz gali, dr Andrzej Buck (WiMBP im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze) oraz dr Sławomir Szenwald (WiMBP im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wielkopolskim).

Lubuski Wawrzyn Literacki, rozstrzygnięty po raz 31., przyniósł laureatów w dwóch kategoriach – poezja i proza. W tej pierwszej najwyższym laurem uhonorowano Bartosza Konopnickiego za tomik zatytułowany Zapisy promieniowania. Kapituła w składzie: prof. dr hab. Małgorzata Mikołajczak (przewodnicząca, UZ), prof. dr hab. Wojciech Ligęza (UJ), prof. dr hab. Marian Kisiel (UŚ) również wysoko oceniła poezję Krzysztofa Fedorowicza – Zimowe cięcie winorośli oraz Marii Fraszewskiej – Od mięty i odmęty, które były nominowane do nagrody.

Wawrzyn w kategorii prozy przyznano Marcinowi Mielcarkowi za książkę Skoczek. Wśród nominowanych znalazły się jeszcze publikacje Upierz Pauliny Pudło oraz Dusze niczyje Pawła Jakuba Sochackiego. Ostateczną decyzję podjęła kapituła w składzie: dr hab. Wojciech Browarny, prof. UWr (przewodniczący), prof. dr hab. Karol Maliszewski, ks. dr hab. Andrzej Draguła. Ponadto Nagrodę Rektora Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim za Debiut Literacki w postaci Srebrnego Sokolego Pióra otrzymała Katarzyna Grabias-Banaszewska, autorka tomu opowiadań Geranium oraz Agnieszka Tymoszczuk za zbiór wierszy to ciche zwierzę jakie tam w tobie. Dyplomy honorowe za całokształt twórczości przyznano dr. Włodzimierzowi Kwaśniewiczowi (pośmiertnie), a także Beacie Igielskiej, Tadeuszowi Kolańczykowi i Eugeniuszowi Kurzawie.

Do ścisłej czołówki nominacji 20. Lubuskiego Wawrzynu Naukowego zakwalifikowano: Martę Bąkiewicz, autorkę Literackich dorzeczy Odry. Wokół narracji polskich i niemieckich twórców po 1945 roku, Agnieszkę Dylewską za Grünberger Hauskalender. Literackie zwierciadło zielonogórsko-kożuchowskiej mikroprowincji (1910-1940) oraz Grzegorza Urbanka za publikację Bastion niemczyzny na nowym pograniczu. Powiat międzyrzecki w latach 1918-1939. Decyzją kapituły w składzie: prof. dr hab. inż. Justyna Patalas-Maliszewska (przewodnicząca), prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk, dr hab. Justyna Krauze-Pierz, prof. dr hab. Tomasz Jurek, dr Piotr Prusinowski, Wawrzyn Naukowy trafił do dr. Grzegorza Urbanka. Nagrodę Rektora UAM w Poznaniu za Najlepszą Książkę Popularnonaukową (Małe Srebrne Pióro) przyznano Izabeli Korniluk za opracowanie Hegemonia Zastalu. Dzieje Zaodrzańskich Zakładów Przemysłu Metalowego „Zastal” w Zielonej Górze (1945-1991). Dyplomem za walory edytorskie uhonorowano książkę Zbigniewa Bujkiewicza pt. Zielonogórskie domy i ich twórcy z przełomu XIX i XX wieku, opublikowaną przez Archiwum Państwowe w Zielonej Górze.

Prace zgłoszone do Wawrzynu Dziennikarskiego oceniała kapituła w składzie: prof. dr hab. Jolanta Chwastyk-Kowalczyk, Marcin Ogdowski oraz prof. UAM dr hab. Dominika Narożna. Nominacje przyznano: Monice Bartkowicz-Krzysztof za audycje emitowane w Radiu Zachód: Z potrzeby serca (3.09.2024), Dwie twarze (15.10.2024), Oto kobieta (14.11.2024), Muzyka dla głodnych (16.12.2014); Zbigniewowi Borkowi za artykuły opublikowane w „Polityce”: Teatr obłudy (20.03.2024), Kadry znad Warty (17.04.2024), „Pacjent biologicznie był martwy”. Rozmawiamy z ukraińskim lekarzem oskarżonym o zabójstwo (5.07. 2024), Wiedzieli, a nie uwierzyli (3.07.2024) oraz Maciejowi Piotrowskiemu za reportaże wyemitowane w TVP1: Winnych brak („Magazyn ekspresu reporterów” 5.05.2024), Prezes i jego prywatny folwark („Reporterzy” 30.09.2024), Horror Amandy z Kolumbii („Reporterzy” 30.09.2024), Winogrona i mleko matki („Reporterzy” 20.12.2024). Decyzją kapituły laureatem 11. Lubuskiego Wawrzynu Dziennikarskiego został Zbigniew Borek. Ponadto przyznano wyróżnienie dla młodego dziennikarza – Maciejowi Piotrowskiemu za reportaże wyemitowane w TVP1.

Zwycięzcy otrzymali stauetki w postaci srebrnych piór autorstwa zielonogórskiego plastyka Roberta Tomaka, a także nagrody pieniężne i zestawy upominkowe.

Ostatnią kategorią uroczystości był „Plebiscyt online Czytelników”, w którym łącznie oddano 3981 głosów. Spośród ważnych 3074 największą liczbę głosów otrzymały książki: Mia100 lubuskie. Tom 1: Zielona Góra, Michała Pszczółkowskiego, Inny Abramiuk, Wiktorii Marii Papaj, Katarzyny Ciesielskiej, Marii-Alexandry Keresztyen, Tomasza Radzika, Yelyzavety Kasishchevej (916 głosów), Paradygmaty Ryszarda Jasińskiego (449 głosów) oraz Zupełnie niedaleko gdzieś dwa kroki za… i głębiej Moniki Miłosz (227 głosów).

Artystycznym akcentem gali Wawrzynów był minikoncert w wykonaniu Jagody Ambroziak, studentki Instytutu Muzyki Uniwersytetu Zielonogórskiego Wydziału Artystycznego, kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej, która zaprezentowała trzy utwory solowe.

Dla porządku należy wymienić instytucje sprawcze, dzięki którym przedsięwzięcie jest realizowane. Trudu organizacji całego projektu podjęła się Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze oraz Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wielkopolskim. Partnerami w działaniach były: Związek Literatów Polskich – Oddział w Zielonej Górze oraz Związek Literatów Polskich – Oddział w Gorzowie Wielkopolskim, a także Uniwersytet Zielonogórski, Akademia im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Collegium Polonicum w Słubicach oraz Zamiejscowy Wydział Kultury Fizycznej w Gorzowie Wielkopolskim, Filia Akademii Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego w Poznaniu.

Uroczystą galę Lubuskich Wawrzynów 2024 moderowali dziennikarze, Karolina Kamińska i Kamil Babiarczuk. Po części oficjalnej zgromadzonych gości zaproszono na bankiet i rozmowy kuluarowe w holu Biblioteki Norwida.

 


* M. Szott, R. Rudiak, Wawrzyny Lubuskie, „Pro Libris” 2016, nr 1-4, s. 127-148.

The post Wawrzyny 2024. Tradycja i prestiż appeared first on Pro Libris.

]]>
Kto nie widział, niech żałuje! Proza Poetów 14. Festiwal Literacki im. Anny Tokarskiej https://prolibris.net.pl/kto-nie-widzial-niech-zaluje-proza-poetow-14-festiwal-literacki-im-anny-tokarskiej/ Fri, 24 Jan 2025 10:08:54 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15345 Ewa Mielczarek

The post Kto nie widział, niech żałuje! Proza Poetów 14. Festiwal Literacki im. Anny Tokarskiej appeared first on Pro Libris.

]]>

Ewa Mielczarek

Kto nie widział, niech żałuje!

Proza Poetów
14. Festiwal Literacki im. Anny Tokarskiej

 

Trudno uwierzyć, że to już czternasta edycja Festiwalu! Dane mi było uczestniczenie we wszystkich cyklach tej imprezy. Jednak to nie pora, aby wspominać historię kilkunastu odsłon Festiwalu, tym bardziej że precyzyjnie i szczegółowo uczynił to już Andrzej Buck w publikacji zatytułowanej 10 lat Prozy Poetów. Festiwal Literacki im. Anny Tokarskiej, wydanej sumptem wydawnictwa Pro Libris w 2018 roku.

W mojej ocenie to wyjątkowe wydarzenie, które z roku na rok zyskuje na rozmachu i atrakcyjności. Festiwal rozrasta się, poszerza program, wzbogaca
ofertę, urozmaica formułę. Skupmy się jednak na roku 2024! Tegoroczny, rozpoczęty 12 listopada, blok imprez koncepcyjnie był opracowywany wiele tygodni wcześniej. Dyrektor i szef programowy, Andrzej Buck, wraz z zespołem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, zaplanował tę edycję jako wydanie kryminalne i pod takim właśnie tytułem przebiegały poszczególne wydarzenia.

Zaproszono autorów parających się literaturą kryminalną z najwyższej półki, co znalazło odbicie we frekwencji uczestników spotkań literackich, poziomie prowadzonych rozmów, działań wystawienniczych, gier kryminalnych itd. A rozpoczęło się w listopadowy wieczór (czwartek 12 listopada) – zupełnie nie „kryminalnie”, za to w nawiązaniu do jednego z patronów 2024 roku – wernisażem wystawy fotograficznej Czesław Miłosz – 2024. Rok Poety z udziałem Adama Lizakowskiego, poety, tłumacza, fotografa. Wystawę zaaranżowano w zielonogórskiej książnicy dzięki uprzejmości Ambasady Amerykańskiej w ramach programu „Ameryka w twojej bibliotece”.

Tego samego dnia do Zielonej Góry przybył Maciej Siembieda, twórca powieści sensacyjnych, kryminałów historycznych oraz thrillerów. Za reportaże poświęcone śledztwom historycznym trzykrotnie otrzymał tzw. Polskiego Pulitzera, czyli nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Rozmowę z autorem na temat jego pisarstwa, w tym jego najnowszej książki Kairos moderował Przemysław Piotrowski, popularny twórca bestsellerowych książek kryminalnych.

Dzień później, 13 listopada, odbyło się kolejne festiwalowe wydarzenie w ramach Wieczoru z Kryminałem – spotkanie autorskie z Robertem Małeckim, wybitnym specjalistą w branży kryminalnej, ale też politologiem, filozofem i dziennikarzem, laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru oraz Nagrody Kryminalnej Piły. Wydarzenie połączone było z premierą najnowszej książki Małeckiego zatytułowanej Skrzep. Rozmowę z autorem przeprowadzili Małgorzata i Daniel Grupa, autorzy vloga @literaccy.

Mariusz Czubaj był tego samego dnia bohaterem kolejnego wydarzenia. Spotkanie z profesorem antropologii kultury, literaturoznawcą, autorem powieści kryminalnych, laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej i sensacyjnej w 2008 roku poprowadził Krzysztof Koziołek. Spotkanie połączone było z premierą najnowszej książki Czubaja pt. Krótkie pożegnanie.

W programie Festiwalu Literackiego przewidziano także przedsięwzięcie adresowane do młodego odbiorcy. 14 listopada zorganizowano grę Wieczór Czarnych Historii w Bibliotece Norwida. Zagadki Kryminalne – Czarne Historie, czyli zestaw elektryzujących zagadek kryminalnych połączonych z improwizowanym śledztwem. Grę dla młodzieży powyżej piętnastego roku życia przeprowadzono w kilku miejscach (Pro Libris Café im. Andrzeja K. Waśkiewicza, Hol Główny Biblioteki, Mediateka Góra Mediów, Patio Biblioteki), a koordynacją wydarzenia zajęli się: Karolina Zielska, Miko Dziedziewicz, Mikołaj Borej oraz Adrian Kaszuba. Dla usprawnienia organizacji przedsięwzięcia przeprowadzono zapisy. A oto jak reklamowano wydarzenie, a co najważniejsze spełniono ukrytą w zapowiedzi obietnicę: „Tego wieczoru Pro Libris Café przeobrazi się w mroczne biuro detektywistyczne. Uczestnicy zmierzą się z pełnymi tajemnic zagadkami gry Czarne Historie, które rozbudzą ich wyobraźnię i wprowadzą w klimat kryminalnej intrygi. To zaledwie początek… Wkrótce każdy z nich podejmie wyzwanie, by podążyć śladami mordercy i odkryć prawdę skrytą w cieniu”.

Gość specjalny Festiwalu, Katarzyna Bonda, przybyła do Zielonej Góry 15 listopada. Ta jedna z najpopularniejszych autorek powieści kryminalnych w Polsce i za granicą (jej książki są wydawane w 17 krajach) już parokrotnie gościła w Bibliotece Norwida. Tym razem promowała swą najnowszą książkę W głąb. Spotkanie autorskie z pisarką poprowadziła redaktorka Karolina Kamińska.

Wśród eventów festiwalowych odnoszących się do patronki przedsięwzięcia znalazło się ponadto wydarzenie Anna Tokarska – Poezja zapisana od nowa. Tak nazwano warsztaty kaligraficzne dla młodzieży powyżej czternastu lat oraz dla dorosłych. Proponowane działanie oparto o warsztat kaligrafii, mający na celu przypomnienie twórczości wybitnej zielonogórskiej poetki, Anny Tokarskiej oraz opanowanie sztuki artystycznego pisania. Część warsztatową projektu, polegającą na nauce pisania kaligraficznego, poprowadziła Katarzyna Lewandowska, zielonogórska nauczycielka, specjalistka w zakresie sztuki kaligrafii i iluminacji. Część literacko-biograficzną projektu przygotowali, związani z Centrum Edukacji Regionalnej, pracownicy Działu Informacji Regionalnej i Bibliograficznej Biblioteki Norwida. Warsztaty, wpisane w kilkumiesięczny cykl, odbyły się 16 listopada.

Kolejną gwiazdą w kryminalnym panteonie pisarskim był Przemysław Piotrowski, który 16 listopada rozmawiał o swojej twórczości, w tym o najnowszej książce Ostatni taniec, z moderatorem spotkania dr. Wolfgangiem Bryllą. Ten popularny pisarz, autor bestsellerowych powieści kryminalnych zgromadził rzesze miłośników swojego pisarstwa.

Zupełnie nowym pomysłem w programie Festiwalu stał się Spacer Literacki z Dreszczykiem po Zielonogórskich Zaułkach. Biblioteka Norwida wespół z Fundacją Tłocznia zaprosiła do udziału w wędrówce ulicami miasta, śladem mrocznych historii zapisanych na kartach zielonogórskiej historii i literatury. Przedsięwzięcie okazało się bardzo udane. Mimo zimnego, listopadowego wieczoru w spacerze uczestniczyło ponad 130 osób. Podczas spaceru jego gość specjalny, pisarz Krzysztof Koziołek, przy dawnej willi Liddy Beuchelt przy al. Niepodległości przeczytał fragment swojej powieści Wzgórze Piastów.

Na kameralne spotkanie w Pro Libris Café im. Andrzeja K. Waśkiewicza zaproszono Jana Wagnera, jednego z najznakomitszych poetów niemieckich średniego pokolenia. Była to okazja do promocji tomiku Esej o komarach w tłumaczeniu Tomasza Ososińskiego. Spotkanie w języku angielskim i polskim poprowadziła 18 listopada Agnieszka Ginko-Humphries.

Przedostatni dzień festiwalowych atrakcji (19 listopada) zakończył się dwoma wydarzeniami. Pierwszym było spotkanie z laureatką 7. Konkursu Debiut Pro Libris, Agnieszką Tymoszczuk. Nagrodą w konkursie było wydanie autorskiej książki poetyckiej pt. to ciche zwierzę jakie tam w tobie. Prezentacja tomiku przerodziła się w szeroką dyskusję z publicznością, wkraczającą na pole psychologii i problemów globalnych. Spotkanie moderowała dr Mirosława Szott.

Spotkanie autorskie z Krzysztofem Koziołkiem połączone z premierą książki Już nie żyjesz zorganizowane w Pro Libris Café im. Andrzeja K. Waśkiewicza zgromadziło rzeszę fanów tego autora.

20 listopada, na koniec festiwalowych wydarzeń, była okazja uczestniczenia w spotkaniu wokół książek Jana Nowickiego, zmarłego przed dwoma laty aktora, reżysera teatralnego, pisarza i poety. W spotkaniu wzięli udział Anna Nowicka, małżonka aktora oraz Łukasz Maciejewski, krytyk teatralny i filmowy. Podczas rozmowy przybliżono twórczą sylwetkę artysty, ale też jego osobowość i usposobienie.

To już wszystko, co wydarzyło się podczas 14. Festiwalu Literackiego im. Anny Tokarskiej. Zapewniam Państwa, że przedsięwzięcie warte było obejrzenia, wysłuchania, a momentami nawet przeżycia dreszczyku emocji…

 

The post Kto nie widział, niech żałuje! Proza Poetów 14. Festiwal Literacki im. Anny Tokarskiej appeared first on Pro Libris.

]]>
Anna Tokarska zapamiętana https://prolibris.net.pl/anna-tokarska-zapamietana/ Mon, 20 Feb 2023 21:14:32 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=7061 Ewa Mielczarek

The post Anna Tokarska zapamiętana appeared first on Pro Libris.

]]>

Ewa Mielczarek

Anna Tokarska zapamiętana

Dzięki zamysłowi dr. Andrzeja Bucka, a następnie działaniom logistycznym i organizacyjnym Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, na fasadzie budynku mieszczącego się na placu Słowiańskim 7 w Zielonej Górze, zamontowana została tablica upamiętniająca Annę Tokarską. Właśnie tutaj, w lokalu pod numerem 6. przez kilkadziesiąt lat mieszkała poetka, o której pamięć jest wciąż żywa, nie tylko w zielonogórskim środowisku kultury.

Przypomnijmy parę faktów z życia tej ważnej poetki, autorki kilku tomików wierszy i animatorki życia kulturalnego w Zielonej Górze. Urodziła się w 1936 roku w Łodzi. Ukończyła polonistykę na zielonogórskiej WSP. Anna Tokarska pracowała w Teatrze Lubuskim jako sekretarz literacki, była też sekretarzem rektora ówczesnej Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Jej wiersze drukowało „Nadodrze”. Wydała zbiory wierszy (Portret z ptakiem, Monologi niepamięci, Zapis wędrowny, Ból pozornie za duży czy W białym mieszka anioł),  należała do Związków Literatów Polskich. 

Od niemal dekady Anny Tokarskiej nie ma z nami, lecz wszystko, czym się zajmowała, jaką osobą była, a przede wszystkim jak ważny ślad w postaci poezji zostawiła po sobie, trwa w pamięci. Poetka stała się inspiracją dla wielu działań twórczych, które mamy sposobność przeżywać jako animatorzy i równocześnie odbiorcy kultury. Jej talent, mądrość, dobro, chęć wspierania potrzebujących, mimo upływu lat, są powszechnie pamiętane i do dzisiaj szeroko wspominane. Dodajmy, że przez wszystkie te lata wiele zrobiono, aby upamiętnić jej twórcze życie. Wydano książkę z poezją artystki (Anna Tokarska, Wiersze wybrane, w oprac. Andrzeja Bucka, Pro Libris, Zielona Góra 2014),

publikację z poezją, prozą, wywiadami, tekstami krytycznoliterackimi i wierszami jej dedykowanymi (Anna Tokarska, Utwory zebrane, zebrał Andrzej Buck, Pro Libris, Zielona Góra 2020), czy tomik poetycki inspirowany jej życiem i twórczością (Mirosława Szott, Anna, Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry „Winnica”, Zielona Góra 2015), także czasopismo „Pro Libris” dedykowane zmarłej poetce (numer specjalny 4(45)/2013). Ponadto corocznie organizowany jest przez zielonogórską książnicę Festiwal Literacki pn. Proza Poetów im. Anny Tokarskiej. W ten sposób poetka patronuje wielu niepowtarzalnym wydarzeniom, spotkaniom, odkryciom literackim, wzbogacając życie kulturalne miasta i jego mieszkańców (m.in. Zielonogórski Salon Poezji poświęcony Tokarskiej czy Konkurs na interpretację wierszy Anny Tokarskiej, o którym piszemy w numerze). W podzięce za dar pięknego słowa i inspirację dla nowych poetyckich przygód cześć Jej pamięci!

Tablica upamiętniająca Annę Tokarską. Na górze znajduje się zdjęcie, pod spodem informacje o poetce.

The post Anna Tokarska zapamiętana appeared first on Pro Libris.

]]>
Noworoczne Wierszowanie 2023 https://prolibris.net.pl/noworoczne-wierszowanie-2023/ Mon, 20 Feb 2023 20:34:11 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=7031 Ewa Mielczarek

The post Noworoczne Wierszowanie 2023 appeared first on Pro Libris.

]]>

Ewa Mielczarek

Noworoczne Wierszowanie 2023

 

Czarnobiała pocztówka z Zielonej Góry (Grunbergu). Przedstawia ludzi na lodowisku. W tle widać dom.

Stało się już kilkuletnią, jakże piękną tradycją Biblioteki Norwida, by witać kolejny rok w nastrojowym poetyckim anturażu. Formuła wierszowanych spotkań poetów i sympatyków twórczości lirycznej zmieniała się na przestrzeni ostatnich lat, przybierając postać bądź to slamu poetyckiego, bądź turnieju jednego wiersza. Tegoroczna odsłona Noworocznego Wierszowania odbiegała konwencją od poprzednich, aranżowanych i prowadzonych przez poetów, Agnieszkę Ginko czy Roberta Rudiaka. Tym razem stworzenia programu przedsięwzięcia i poprowadzenia spotkania podjęła się Mirosława Szott, która zaproponowała, by kanwą wierszy stała się urokliwa przedwojenna pocztówka ze zbiorów znanego zielonogórskiego kolekcjonera-filokartysty Grzegorza Biszczanika. Pocztówka opatrzona napisem Grünberg i. Schl. z zaznaczoną ołówkiem datą 1907, ilustrująca liczną grupę łyżwiarzy w różnym wieku i w strojach z epoki szusujących po tafli lodowiska, była inspiracją do napisania wierszy noworocznych. Tego wdzięcznego zadania podjęło się aż 30 osób! Byli to twórcy z Zielonej Góry, okolic, a także licznie reprezentowane środowisko poetów gorzowskich. Odczytywaniu, a w niektórych przypadkach interpretacji z pamięci wierszy towarzyszyła przyjazna atmosfera, gromkie oklaski i duża serdeczność, która udzieliła się wszystkim uczestnikom. Prezentacja wierszy odbywała się w cyklach po dziesięć utworów. W antraktach czas umilał muzyką jazzową dwuosobowy zespół artystów – grający na pianinie Jakub Szymankiewicz i utalentowany wokalnie Jakub Wasielewski. Po kolejnym etapie prezentowanych wierszy wystąpiła Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk, redaktorka naczelna „Pegaza Lubuskiego”, zachęcając do publikacji, opowiadając o najnowszym numerze pisma, a także przywołując w ciepłych słowach obecnych na sali literatów reprezentujących gorzowskie środowisko literackie. Obecność tak wielu kręgów twórczych pokazała silną potrzebę wspólnych spotkań i integracji. Dodatkową atrakcją była „historia z przeszłości” Grzegorza Biszczanika o miejscu i realiach przedstawionych na archiwalnej pocztówce (obecnie ulica Źródlana), będącej inspiracją dla poetów.

Kończąc imprezę, Mirosława Szott zaprosiła dyrektorów obu lubuskich bibliotek, Andrzeja Bucka i Sławomira Szenwalda, do wylosowania nagród dla poetów biorących udział w Noworocznym Wierszowaniu. Korzystając z tak licznego audytorium, reprezentacja Stowarzyszenia Jeszcze Żywych Poetów wręczyła poetce Elżbiecie Brygidzie Kościusze-Wieczorek order Szczęsnej Podkowy, której pomysłodawcą był niezapomniany Jerzy Szewczyk.

Doktor Andrzej Buck przemawia przy mikrofonie. Za nim stoi MIrosława Szott

Podsumowując poetycki wieczór, warto podkreślić, że zaprezentowane teksty okazały się ciekawe, różnorodne, niekiedy zaskakujące, a zamysł opisu obrazu nieistniejącego już miejsca stał się pretekstem do wartościowych przeżyć. W dużej mierze ten nastrojowy wieczór, 26 stycznia, stał się prawdziwą ucztą duchową, dzięki świetnemu pomysłowi i sprawnemu prowadzeniu Mirosławy Szott oraz licznie zgromadzonej publiczności.

Mirosława Szott podaje mikrofon poetce

Poniżej zamieszczamy kilka wybranych utworów zaprezentowanych podczas Noworocznego Wierszowania.

                                  

Agnieszka Ginko

Łyżwy

Die Schlittschuhe

Gdzie są Twoje łyżwy, Gerdo?

– śmiał się, gdy ich zapomniała.

A mieli się ślizgać za Glasserplatz.

Śniegiem się bielą, bielą dachy.

Białe były jej biodra, czarne włosy,

białe piersi, czarne brwi,

biały oddech, czarny szept:

– uciekaj, uciekaj stąd.

Rosjanie wtaczali się, wtłaczali się w Grünberg.

Rotwein, Weißwein.

Szkło i krew.

Błąkał się w zaroślach, w zarostach,

przez góry, omszałe kamienie,

gdzieś uciekł, gdzieś się odnalazł.

Błąkał się po spisach przesiedlonych,

szukał jej w adresach przez Czerwony Krzyż.

Wo sind deine Schlittschuhe?

Gdzie są Twoje łyżwy, Gerdo?

 

 

Beata Patrycja Klary-Stachowiak

Poranna medytacja, czyli spojrzyj na życie innych, a ci się objawi

[ekfraza do pewnej widokówki]

Czas pochłania najdrobniejszy szczegół. Suknię z małą bufką,

detal sprzączki u spodni, złotą nitkę przeszytą w muślinowy

żabot, najmniejszą cekinkę, u gorsetu guzik.

To piórko z kapelusza kładzie się tu cieniem, za którym jakaś

dama ukrywała afekt. Nie musisz tego wiedzieć, ani też rozumieć.

Przeszłość nie istnieje, jest tylko pocztówką posłaną do świata

w każdym z możliwych języków, w każdej z możliwych ulic

gotową do czytania.

Czerń dobrze się wpisuje w ślad wędrówki ludzi. Co było nie

istnieje. Pomarło. Wyblakło. Spotkania przepadły. Lody się

stopiły. Tylko papier zaświadcza i oczy patrzących.

                                                                                         

Roman Habdas

 

Majowy obrazek zimowego kadru z Boonekampem w tle

(wiersz do pocztówki Grunberg – AD 1907)

 

Wystarczy podgrzać wyobraźnię mrużąc oczy.

Podpalić stertę suszu z zakątka kartki, a mróz

przekwitnie. Ruzc-zuck rozleje się płomień

wiosny.

…Kwitną łąki, jare faluje. Brzegami tatarak

i sity majowe. Seledyn liści serwuje cień.

Promieni dostatek, nad głowami mieszczek

parasolek słonecznych taniec. Dzieciarnia odbija

Ball. Staw unosi landszaft: kilka łódek, parę łabędzi.

A jeśli mocniej powieki docisnąć, rozbielą się stoły

nadbrzeżnej gospody. Oberkellnera serweta w dłoni,

piana cieknąca ściankami kufla i wlana doń ciemna,

ziołami podszyta, słodycz gorzkawa likieru

Wyobraźni dostatek. Gwaru aż nadto.

Jolanta Pytel

Mała dziewczynka

Mała dziewczynka w kusym płaszczyku

zagubiona w tłumie łyżwiarzy

nie pamięta drogi do domu

Marzy o ciepłych dłoniach Matki

o Ojcu który odszedł do nieba

Wyciąga rękę ale nikt nie patrzy

Mała dziewczynka szuka drogi

i nie wie

jeszcze nie wie

że dom już nie istnieje

                                                                                        

Natalia Dyjas-Szatkowska

Dziewczyna na przekór światu

Wokół niej wirują pary.

Dzieci zaskakujące niebywałym uporem.

Panie w fikuśnych kapeluszach.

(Elegancja jest tu ważniejsza od wygody).

Młody człowiek, który odważył się

Po raz pierwszy chwycić swą towarzyszkę za rękę.

Udaje, że czerwone poliki

To efekt mrozu, nie zaś nieśmiałości.

Ale przecież mu to wybaczymy,

To jego pierwsza randka w życiu.

Tamta dziewczyna stoi pośród gwarnego tłumu.

Przed chwilą upadła.

Potem upadek zdarzył się drugi, trzeci

I czwarty raz. Boli.

Nie wie, co bardziej. Duma czy obite pośladki.

– Nie umiem jeździć na łyżwach! –

Krzyczy na cały głos, pokonując dławiący wstyd.

– Wariatka – mówią panie w kapeluszach.

– Sierota – śmieją się dzieci.

– To po co tu przyszłaś? – pyta złośliwie

Wybranka nieśmiałego chłopaka.

I tylko stojąca po środku tłumu dziewczyna wie,

Ile ten okrzyk kosztował ją sił.

I jak bardzo tych sił jej dodał.

 

The post Noworoczne Wierszowanie 2023 appeared first on Pro Libris.

]]>
Poeci z Żar https://prolibris.net.pl/poeci-z-zar/ Mon, 20 Feb 2023 18:40:16 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=6933 Ewa Mielczarek

The post Poeci z Żar appeared first on Pro Libris.

]]>

Ewa Mielaczerk

Poeci z Żar

 

Poza stołecznymi miastami lubuskimi, Zieloną Górą i Gorzowem Wielkopolskim, Żary wydają się dość prężnym środowiskiem literackim, zwłaszcza poetyckim. Pierwotnie środowisko literackie w Żarach skupiała działająca w latach 1957-1962 Grupa Literacka Młodych, następnie Grupa Poetycka „Dziewin” (1962-1972), grupa poetycka „Dziewin-Młodzi” (powstała w 1980). Głównym motorem i inicjatorem tych wcześniejszych działań oraz niekwestionowanym liderem żarskich literatów był Janusz Werstler. To właśnie Werstler jako pierwszy wyszedł ze swoją poezją poza lokalność, manifestując własne poetyckie możliwości, z uzyskaniem najwyższej nagrody lubuskiej włącznie (Lubuski Wawrzyn Literacki za tomik Ocalone w słowie, 2002).

Równie ważny dla miejscowej kultury literackiej był fakt spotkań autorskich inicjowanych przez Janusza Koniusza z twórcami najwyższych lotów, jak Julian Przyboś, Władysław Broniewski czy Melchior Wańkowicz.

Warto przypomnieć nazwiska poetów, którzy tu tworzyli, jednak literacko nie wyszli z cienia: Edward Górski, Waldemar Kajzer, Andrzej Patrzykont, Helena Skarbińska, Leszek Rafał Werstler, Bernard Bartoszek, Henryk Lebiedź czy Danuta Rombalska.

Wypada dostrzec sprzyjające lokalne możliwości wydawnicze, w tym Dom Wydawniczy Soravia (seria tomików poetyckich Zostawić ślad) oraz konsekwentnie realizującą od lat 90. ubiegłego wieku ambicje wydawnicze Miejską Bibliotekę Publiczną w Żarach. To właśnie wtedy zauważalne stało się przyspieszenie wydawnicze w regionie. Książki autorskie wydali wówczas niemal wszyscy uczestnicy żarskiego środowiska literackiego, w tym Jolanta Baworowska, Janina E. Lorenc, Grażyna Rozwadowska-Bar, Andrzej Zychla. Ponadto żarscy autorzy uzyskali możliwość publikacji literackich na łamach „Kroniki Ziemi Żarskiej”.

W ubiegłym roku debiutancki, ciekawy zbiorek opublikował żaranin Roman Krzywotulski (Po drugiej stronie granicy, Pro Libris, Zielona Góra 2022). Udaną promocję tomiku zorganizowała Miejska Biblioteka Publiczna w Żarach. Odbyła się ważna rozmowa (moderowana przez Czesława Sobkowiaka), sala była wypełniona po brzegi, nieskończenie wiele pytań kierowano do autora, aktywnie zaznaczona została obecność władz samorządowych (burmistrz Danuta Madej). To unikalna sytuacja. Co spowodowało taką frekwencję i zainteresowanie? Czyżby to głód poezji? Czy charyzma, osobowość autora? A może to efekt starań sprawnego organizatora? Myślę, że to wszystko pospołu, a przede wszystkim faktem jest, że w Żarach kult słowa nie zagasł…

Kolejny tomik przygotowuje do druku Grażyna Rozwadowska-Bar. Działa Klub Literacki, który podtrzymuje tradycję twórczą grupy „Dziewin”. Dobry to znak.

Tyle o korzeniach żarskiej twórczości literackiej, która z biegiem czasu wzbogaca się o nowe nazwiska poetyckie i prozatorskie. Obecnie środowisko literackie tę tradycję potwierdza i kontynuuje, czego dowodem jest publikacja poezji na łamach „Pro Libris”.

Roman Krzywotulski

 

sen Alicji

 

miałam sen

nie pamiętam czy kolorowy

siedzi pan w fotelu

w pierwszym rzędzie

nic nie mówi

uśmiecha się tajemniczo

w kierunku haftowanej złotem kurtyny

woła mnie zachrypniętym głosem

 

klaszczą na stojąco

kurtyna rozwija skrzydła i odlatuje

gestami twarzy rysuję gniew i radość

szalona podskakuję w zachwycie

miotam się w upiornym gniewie

jestem Fedrą i Ofelią

 

w pierwszym rzędzie

pan siedzi w fotelu

uśmiecha się

pisze

pisze wiersz o mnie

o wszystkich dziewczynach i kobietach

zagubionych w dramatach i scenach teatru

 

 

Janina Lenart

 

Już się nie da umyć

rosą bosych stóp

garścią czerpać wodę

ze strumienia

Nie słychać

ptasich treli

Nie ma kwiatów

pszczół i trzmieli

Przyszła jesień

                                                                         

 

 

Grażyna Rozwadowska-Bar

                    pamięci mojego taty

 

najtrudniej zatrzymać człowieka

tak szybko znika

jakby nie miał czasu

na życie

 

ledwie muśnie ciszę a już w niej tonie

między jednym a drugim oddechem

ostatnim wysiłkiem zdejmuje ból i cierpienie

 

i wtulony jak dawniej

w aksamitną matczyną dłoń

zaczyna od nowa

już nie od początku

nie po raz pierwszy

ani ostatni

stawiać pierwsze kroki

na drodze

która nie prowadzi donikąd.

 

 

Alicja Stambulska-Góra

 

Nie do wiary jak śpieszą się daty.

W ciszy przemijania,

więdnie czas

 

Odpłynął staw w którym,

kąpały się dzieci i kaczki.

Strach na miedzy,

z którego kpiły wróble.

Zawieruszył się gdzieś

rozgwizdany wiatr.

Czas dzieciństwa

powraca do wspomnień:

lalką z gałganków,

kromką chleba z miodem,

kleksem w zeszycie,

chybotliwą lampą nad stołem.

Kąkolem, jaskrem, chabrem,

matką schyloną nad zagonem.

Nadia Myszlennik

 

Dzisiaj na bazarze chłopak krzyczał:

„Cena za anioła – tylko dziesięć złotych!”

 

Dycha – i masz stróża, w sercu dzwonki grają…

– Chłopcze, a za ile kupię miejsce w niebie?

 

Barbara Grotkiewicz

 

Dałeś mi słowo

Wiatr je porwał

i zginęło w przestworzach

Dałeś słowo

Wiatr je uniósł

Rozbłysło

Wróciło kroplami deszczu

 

Roman Ryś

 

Nieodkryty ląd

 

Śni się dom

ze strzechą z gontem

ląd nieodkryty w sennej dali

tlący się w odchodzącym słońcu

pejzażem malowanym sadem

dziką gruszą na miedzy

upstrzonym kwieciem na błoniach

drogą polną hen piaszczystą

wygrzaną w lipcowym upale

ze starą wierzbę z dziuplą pójdźki

„puuijć” „puuijć”

 

Już nie skaleczę bosych stóp

na krótko przystrzyżonym rżysku

nie zobaczę śmiejących się garnków

na sztachetach szczerbatego płotu

kota co się rozleniwia pośród malw

migocących światłocieni topól

na ścianach pobielonych wapnem

nie usłyszę żabiego chorału

w ruczaju przy lipie stryja Pawła

nie dotknę dziecięcej beztroski

i drzwi sękatych już nie otworzę

zamykanych na noc na haczyk

Dobre bogi sprawcie

abym jeszcze raz tam dopłynął

zanurzył się w nim

i pozostał

na zawsze

 

     Żary, marzec 2020

 

Jadwiga Rupieta

 

Na polanie miłość naruszyła spokój traw

Drzemiących dzwonków za okrycie służyły

Złote promienie słońca i tańczące muśnięcia

Wiatru na złotej skórze usta nie zapomniały

O drżących poziomkowych pocałunkach

 

Zapach uczuć mieszał się z aromatem lasu

Niecierpliwie szeptane słowa rozpierzchły się

Wprawiły w zażenowanie Jutrzenkę a nieme

Pytanie zawisło na rzęsach z niepokojem

Oczekując na odpowiedź

  

Halina Borowiec

 

Na peronie

 

Obeszła budynek dworca wokoło

Na rozmowy z nikim chęci

Nie miała usiadła z dala

Peronowa ławka była azylem

 

Nakarmiła dworcowego kota

Wiedziała że ma swego pana lub panią

Sierść jego gładka i lśniąca

Lecz nie było jej lżej

 

Wciąż czuła ucisk w sercu

Przyglądała się podróżnym

Wychodzącym z pociągu

Mijali ją zainteresowani sobą

 

Nie chciała słuchać strzępów

Rozmów bywalców peronu

Pochłonięta swoim bólem

Pogrążała się w rozpaczy

 

Miauczenie małego kotka

Na chwilę pozwoliło ból zapomnieć

Lecz nie mogła mu pomóc

Potrzebował mleka

The post Poeci z Żar appeared first on Pro Libris.

]]>
Odszedł Henryk Szylkin, piewca Kresów https://prolibris.net.pl/mielczarek-szyklin/ Mon, 26 Sep 2022 18:49:51 +0000 http://prolibris.net.pl/?p=1412 Ewa Mielczarek

The post Odszedł Henryk Szylkin, piewca Kresów appeared first on Pro Libris.

]]>

Ewa Mielczarek

Odszedł Henryk Szylkin, piewca Kresów

Henryk Szylkin siedzi na krześle. Spogląda w bok. Jest ubrany w garnitur.

Z przykrością przyjęłam informację o śmierci nestora poetów lubuskich Henryka Szylkina. Odszedł 16 stycznia 2022 roku. Był bardzo popularny w środowisku literackim, przez lata mieszkał i tworzył w Zielonej Górze. Urodził się 1 listopada 1928 roku w zaścianku Santoka koło Wilna i to właśnie Wileńszczyzna była ukochaną krainą, opiewaną w twórczości. Szylkin pochodził z rodziny o długim patriotycznym rodowodzie. Uczęszczał do szkoły w Rymkach i Nowo Święcianach. Po repatriacji zamieszkał w Nowej Soli, gdzie ukończył liceum ogólnokształcące dla pracujących. W latach 1952-1958 studiował polonistykę, najpierw w Wyższej Szkole Pedagogicznej we Wrocławiu, później na Uniwersytecie Wrocławskim. Przez szereg lat był nauczycielem języka polskiego w ogólnokształcących szkołach średnich w Zielonej Górze. Pierwsze próby pisarskie podejmował jeszcze na studiach, a jako poeta debiutował na łamach tygodnika „WTK” w 1954 roku. Był poetą, prozaikiem, członkiem Pisarzy Polskich w Poznaniu. W latach 60. ubiegłego wieku przystąpił do oddziału lubuskiego Związku Literatów Polskich. Na poetyckim koncie Henryka Szylkina znajduje się kilkadziesiąt tomików poetyckich. Realizował się również jako redaktor i wydawca (poetycka seria polskich poetów zamieszkałych na Wileńszczyźnie, współautor kilkudziesięciu antologii poezji i prozy wydanych w kraju i za granicą). Był laureatem prestiżowych nagród (m.in. Lubuska Nagroda Kulturalna 1979, dwukrotnie pierwsze miejsce w ogólnopolskim konkursie literackim w Świdwinie 2004, 2006). Wielokrotnie współpracował z zielonogórską książnicą, wydając książki i organizując spotkania literackie. W 2008 roku, sumptem Biblioteki Norwida, ukazała się Księga Jubileuszowa Henryka Szylkina w 80. rocznicę urodzin i 50. rocznicę pracy twórczej poety pt. Jesienna księga losu. W 2016 roku poeta został uhonorowany dyplomem honorowym Lubuskiego Wawrzynu Literackiego za całokształt twórczości. Jego wiersze były tłumaczone na język białoruski, litewski, łotewski, niemiecki, rosyjski i ukraiński.

U schyłku ubiegłego wieku, po przeprowadzce z Dolnego Śląska lokowałam się dosłownie i mentalnie w nowym miejscu na ziemi, w niewielkiej wiosce pod Zieloną Górą. Nie podejrzewałam wtedy, że przyjdzie mi ściśle współpracować z ludźmi, którzy zostali przeniesieni z Kresów Wschodnich, pioniersko zasiedlając Ziemię Lubuską. Wśród tych osób niepoślednią rolę zajmował Henryk Szylkin. Poznałam Go, pracując w RCAK w Zielonej Górze, w Dziale Informacyjno-Wydawniczym. Nieświadoma w owym czasie Jego popularności w środowisku Kresowiaków podjęłam wydawniczą rozmowę, w trakcie której usłyszałam barwną epicką historię o życiu, zaawansowanym wieku mojego rozmówcy, korzeniach kresowych, o uwielbieniu Santoki, z której się wywodził i czerpaniu inspiracji twórczej z okresu dzieciństwa. Ten, wówczas, siedemdziesięcioparolatek wyglądał bardzo stylowo. Był dość wysoki, schludnie przyodziany w nieco staroświecki garnitur, w eleganckim kapeluszu, z nieodłączną laseczką w dłoni. Pan Henryk wyciągnął ze sfatygowanej siatki rękopis książki poetyckiej, którą zamierzał opublikować. Starannie skreślonym, choć już lekko rozedrganym charakterem pisma napisał kilkadziesiąt stron wierszy, który po przepisaniu i zredagowaniu wydaliśmy sumptem RCAK w tomiku zatytułowanym Sosny i kamienie. Miało to miejsce w 2001 roku. Doskonale pamiętam słowa Pana Henryka, który stwierdził, że to prawdopodobnie jego ostatnia książka i powiedział, jak bardzo zależy Mu na tej publikacji. Z niepokojem opowiadał o swoim pogarszającym się stanie zdrowia, także o problemach z pozyskaniem potencjalnych sponsorów, chętnych do sfinansowania Jego poezji. Sądziłam, że to literacki finisz działań santockiego barda. Tymczasem…

Niespełna rok później zgłosił się z następnym materiałem, z którego zredagowałam Mu kolejny tomik. Tym razem były to wiersze zebrane w książce poetyckiej Krzyże i kurhany (Zielona Góra 2002). Podobnie, w 2003 roku, Pan Henryk, będąc wciąż w znakomitej formie psychofizycznej (choć twierdził zupełnie co innego), dostarczył teksty, które odnalazły swe miejsce w książeczce zatytułowanej Gniazda pamięci.

Później, w Pro Libris – Wydawnictwie Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze miałam kolejne twórcze spotkania z poetą Henrykiem Szylkinem. Tym razem, wraz z dr Dorotą Szagun opracował publikację pn. Polskie pióra znad Wilii. Bibliografia polskich współczesnych pisarzy Wileńszczyzny 1985-2005, wydanie drugie rozszerzone, Zielona Góra 2005. Miałam okazję współpracować z Poetą jeszcze kilkakrotnie. W 2005 roku wydałam Panu Henrykowi tomik poetycki Powroty krajobrazów, natomiast w 2008 opracowaliśmy Jesienną księgę losu. Księgę jubileuszową Henryka Szylkina, w ramach ważnego projektu, który wiązał się z 80. rocznicą urodzin oraz 50. rocznicą pracy twórczej Poety.

W tych rocznicowych okolicznościach miałam okazję jeszcze parokrotnie rozmawiać z autorem. Pan Henryk najczęściej wracał pamięcią do obrazów Wileńszczyzny, ukochanej przez siebie Santoki, rodowego gniazda. Wspominał. Były to słowa miłości i szacunku do rodzinnej ziemi, które – dzięki uzdolnieniom literackim – zawarł w bardzo obszernej twórczości.

Był aktywny, twórczy, niezwykle operatywny i przedsiębiorczy – niespokojny duch w lubuskim i ponadlokalnym środowisku kulturotwórczym. Wielokrotnie wyjeżdżał w rodzinne strony, organizował własne spotkania autorskie, ale również wspomagał i uczestniczył w imprezach autorskich pisarzy litewskich, także polskich tworzących na Litwie. Miałam też sposobność uczestniczyć w bardzo intymnej chwili, kiedy to Pan Henryk zwierzył się, że planuje już ostatnią podróż do Santoki, ponieważ wiek będzie mu wkrótce uniemożliwiał dalsze wyjazdy. Ku mojemu zaskoczeniu poprosił, abym towarzyszyła mu w tej sentymentalnej podróży jako kronikarz eskapady i kierowca. Byłam zaszczycona tą propozycją, jednak – z wielu przyczyn – nie doszło do jej realizacji. Ubolewam do dziś, że nie doszła do skutku.

Z bibliografii Henryka Szylkina wynika, że przez kilka następnych lat wydał jeszcze trzy tomy poetyckie: Wiersze rozproszone (2009), Listy szczerej pamięci (2010), Strzały pod Łuknem (2013). Łącznie Jego spuścizna zamyka się 53. publikacjami książkowymi, stawiając Poetę w gronie najczęściej wydawanych poetów lubuskich.

W ostatnich latach spotykaliśmy się zaledwie epizodycznie, m.in. podczas uroczystości nadania Poecie dyplomu honorowego Lubuskiego Wawrzynu Literackiego za całokształt twórczości w 2016 roku, czy coraz mniej licznych wydarzeniach kulturalnych z Jego udziałem. W ostatnich latach życia Poeta wycofał się z wszelkiej aktywności.

Grupa osób stoi w holu budynku, na środku Henryk Szylkin, obok niego dwóch mężczyzn, po lewej kobieta.

The post Odszedł Henryk Szylkin, piewca Kresów appeared first on Pro Libris.

]]>