Nr 90/2024 Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/category/nr-90-2024/ Lubuskie Czasopismo Literackie Pro Libris Mon, 10 Feb 2025 10:21:48 +0000 pl-PL hourly 1 https://prolibris.net.pl/wp-content/uploads/2022/09/cropped-ProLibris2-32x32.png Nr 90/2024 Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/category/nr-90-2024/ 32 32 Okładka 90 – str2 https://prolibris.net.pl/okladka-90-str2/ Mon, 27 Jan 2025 10:13:34 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15580 Ewa Ziembicka

The post Okładka 90 – str2 appeared first on Pro Libris.

]]>

The post Okładka 90 – str2 appeared first on Pro Libris.

]]>
Okładka 90 – ukryta https://prolibris.net.pl/okladka-90-ukryta/ Mon, 27 Jan 2025 10:05:53 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15573 OKŁADKA Ewa Ziembicka -Ukryta

The post Okładka 90 – ukryta appeared first on Pro Libris.

]]>

The post Okładka 90 – ukryta appeared first on Pro Libris.

]]>
Kozzi 2025 https://prolibris.net.pl/kozzi-2025/ Mon, 27 Jan 2025 10:02:00 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15563 Zapraszamy!

The post Kozzi 2025 appeared first on Pro Libris.

]]>

The post Kozzi 2025 appeared first on Pro Libris.

]]>
Lubuskie Warzyny 2024 https://prolibris.net.pl/lubuskie-warzyny-2024/ Mon, 27 Jan 2025 09:56:52 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15553 Lubuskie Warzyny 2024

The post Lubuskie Warzyny 2024 appeared first on Pro Libris.

]]>

The post Lubuskie Warzyny 2024 appeared first on Pro Libris.

]]>
Debiut Pro Libris VIII edycja https://prolibris.net.pl/debiut-pro-libris-viii-edycja/ Mon, 27 Jan 2025 09:50:55 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15543 Debiut Pro Libris

The post Debiut Pro Libris VIII edycja appeared first on Pro Libris.

]]>

The post Debiut Pro Libris VIII edycja appeared first on Pro Libris.

]]>
Autorzy numeru https://prolibris.net.pl/autorzy-numeru-90/ Mon, 27 Jan 2025 09:12:36 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15534 autorzy numeru

The post Autorzy numeru appeared first on Pro Libris.

]]>

Józef Baran
Urodził się w 1947 roku w Borzęcinie. Poeta, laureat m.in. Nagrody Fundacji im. Kościelskich. Wydał kilkadziesiąt tomików wierszy, a także dzienniki, korespondencję ze Sławomirem Mrożkiem. Ostatnio ukazała się książka Słoneczna ruleta. Wiersze przebrane z lat 1969-2020 (2021) oraz tom wierszy Pokój i wojna (2022). Jego teksty wielokrotnie stały się inspiracją dla piosenkarzy i piosenkarek (m.in. dla SDM, Beaty Rybotyckiej, Marka Burskiego, Mirosława Kalisiewicza) oraz były tłumaczone na około dwadzieścia języków. Jego wiersze znalazły się w podręcznikach szkół podstawowych i średnich. Były też wykorzystywane na maturach. Poeta jest przewodniczącym jury Konkursu Poetyckiego „Źródło”. Mieszka w Krakowie.

Sławomir Bączkowski
Rocznik 1971, pruszkowianin z urodzenia, obecnie mieszka w Warszawie, zawodowo związany całe życie ze szkołą (nauczyciel angielskiego). Wśród jego zainteresowań najważniejsze miejsce zajmuje literatura (ulubieni pisarze to: Białoszewski, Bernhard, Sebald, Marai, Kosztolanyi) i muzyka klasyczna. Pisanie opowiadań to jego hobby. Niezależnie od tematu, większość z nich traktuje o naturze ludzkiej.

Zbigniew Chojnowski
Urodził się w 1962 roku w Orzyszu. Poeta, krytyk literacki, prozaik, historyk literatury, antologista, profesor zatrudniony na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Wydał monografie o Jarosławie Iwaszkiewiczu, Annie Kamieńskiej, Michale Kajce oraz studia, eseje i szkice o literaturze współczesnej, ostatnio: Prowincjusze, tubylcy i bywalcy (2024), Ziemie słów. Szkice o poezji wspólnotowej (2024). Stale współpracuje z „Nowymi Książkami”, „Toposem”, „Twórczością”, „Akcentem”, „Forum Akademickim”. Opublikował tomy poezji, m.in.: Śniardwy (1993), Cztery strony domu (1996), Prześwit (2002), Bliźniego, swego (2012 – książka poetycka nominowana do Nagrody Orfeusza im. K. I. Gałczyńskiego), Kamienna kładka. Wiersze wybrane z lat 1980-2011 (2012), Widny kres (2017), Zawsze gdzieś jest noc (2018), Tyle razy nie wiem (2022), Co to to (2023). Także autor prozy diarystycznej. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Katarzyna Czajkowska-Więcaszek
Urodziła się w 1975 roku. Poetka, prozaiczka, dramatopisarka. Pisze od dawna, choć do niedawna głównie komercyjnie, szlifując warsztat jako dziennikarka, copywriterka, twórczyni i redaktorka treści. Od 2024 roku konsekwentnie wciela w życie marzenie o tworzeniu literatury. Dojrzała, spełniona zawodowo i prywatnie, ma sporo do (o)powiedzenia. Uważna obserwatorka świata i ludzi. Mawia, że wszystko zostało już napisane, wystarczy to tylko przepisać z rzeczywistości.

Tadeusz Dąbrowski
Urodzony w 1979 roku. Poeta, eseista, krytyk literacki, redaktor dwumiesięcznika „Topos”. Członek Deutsche Akademie für Sprache und Dichtung. Publikuje m.in. w „The New Yorker”, „Paris Review”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „Twórczości”, „Odrze”. Autor dziewięciu książek poetyckich. Laureat m.in. Nagrody Kościelskich (2009) oraz Nagrody Fundacji Kultury Polskiej, którą otrzymał od Tadeusza Różewicza (2006). W 2022 roku ukazał się tom jego wierszy zebranych pod tytułem To jest fajka (PIW), a w 2024 zbiór szkiców o poezji W metaforze (PIW). Tłumaczony na trzydzieści języków. Mieszka w Gdańsku.

Władysław Edelman
Autor opowiadań, tekstów satyrycznych, fraszek i limeryków nagradzanych w ogólnopolskich konkursach, m.in. w Bogatyni (Turniej Łgarzy), Przemyślu (Turniej Satyry „O Złotą Szpilę”), Myślenicach (Konkurs Literacki „Fraszka Igraszka”), Zielonej Górze (Konkurs Literacki im. Anny German), Małopolskiej Nagrodzie Poetyckiej „Źródło” i innych. Publikuje także w internetowym wydawnictwie MPK – Moja Przestrzeń Kultury. Współtworzy Literacki Kabaret HALLO. Wielbiciel jazzu, Monty Pythona i Haruki Murakamiego. Mieszka w Zielonej Górze.

Ewa Franków
Urodziła się i dzieciństwo spędziła w Drezdenku. Polonistka, pedagog. Mieszka w Międzyrzeczu. Laureatka 1. i 2. Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Eryka Pietruszaka. Jej wiersze znajdują się w antologii pokonkursowej Ścieżką obok drogi oraz w „Pro Libris”, „Aspektach” i „Kurierze Międzyrzeckim”.

Cezary Gawryś
Urodzony w 1947 roku w Warszawie. Absolwent filozofii i teologii, redaktor i publicysta. Zaczynał jako sekretarz redakcji w tygodniku „Literatura” (1972-1975), potem związany na stałe z miesięcznikiem (dziś kwartalnikiem) „Więź”, redaktor naczelny w latach 1995-2001. Autor zbiorów reportaży: Ścieżki ocalenia i Ten Trzeci, współautor wielu książek, m.in. rozmowy rzeki ze Stefanem Frankiewiczem Nie stracić wiary w Watykanie. Wiersze pisze od niedawna, publikował je już w „Twórczości”. Mieszka w Warszawie.

Mariusz Gorzelak
Absolwent ASP im. E. Gepperta we Wrocławiu, Wydziału Grafiki i Sztuki Mediów. Dyplom z grafiki artystycznej zrealizował w Pracowni Druku Wklęsłego i Wypukłego pod kierunkiem prof. Andrzeja Basaja i prof. Anny Janusz-Strzyż oraz z projektowania graficznego pod kierunkiem prof. Romana Kowalika. W 2013 roku uzyskał tytułu doktora sztuki, zaś w 2024 roku – stopień doktora habilitowanego. Zajmuje się grafiką artystyczną, głównie drukiem wklęsłym i wypukłym, książką artystyczną, rysunkiem. Adiunkt, członek Kolegium Elektorów, członek Rady Wydziału Grafiki i Sztuki Mediów ASP we Wrocławiu.

Małgorzata Grelak
Germanistka, tłumaczka. Miłośniczka kina, literatury i sztuki. Aktywna uczestniczka życia kulturalnego Zielonej Góry. Sekretarz jury konkursowego Festiwalu Filmu, Teatru i Książki „Kozzi Film Festiwal”.

Zofia Grzybowska
Urodzona w 1986 roku. Absolwentka Wydziału Architektury i Urbanistyki (PP), projektantka, artystka tekstylna i wizualna, pisarka. Uczestniczka kursu „Pisanie jako proces” dr. Mateusza Marczewskiego (Instytut Badań Literackich PAN). Mieszka rotacyjnie w Madrycie i Poznaniu. Zawodowo związana z szyciem, w wolnym czasie oddaje się pisaniu opowiadań, scenariuszy oraz tworzeniu filmów animowanych.

Piotr Gulewski
Absolwent filologii angielskiej Uniwersytetu Zielonogórskiej. Prozaik. Mieszka w Sulechowie.

Marek Jurgoński
Urodzony w 1953 roku. Po ukończeniu miejscowej WSP nauczyciel języka polskiego i języka angielskiego w Zielonej Górze i w Lublinie. Członek Towarzystwa Miłośników Zielonej Góry „Winnica”, a także lokalnych klubów sportowych. Laureat konkursów literackich. Swoje pisanie dzieli na dwa nurty – poważny, czyli wiersz, poemat, powieść oraz bardzo poważny, czyli fraszka, limeryk, satyra. Otrzymał wyróżnienie za debiut (Mniejsza epopeja, 2014) w ramach Lubuskich Wawrzynów Literackich.

Magdalena Kalinowska
Urodziła się w 1987 roku. Debiutowała w „Pro Libris. Młodzi” w roku 2010. Wykonała kilka grafik do tomików poetyckich. Ukończyła filologię polską, architekturę wnętrz ze scenografią na ASP im. E. Gepperta we Wrocławiu oraz studia podyplomowe z tłumaczeń polsko-niemieckich na Uniwersytecie Wrocławskim. Od wielu lat pracuje z dziećmi i młodzieżą w zakresie kompetencji społecznych oraz pedagogiki przeżyć (współpracując z różnymi organizacjami z Polski i Niemiec). W wolnym czasie czyta poezję, czasem maluje, obecnie też pisze. Często chodzi po lesie, a z miłości studiuje od niedawna psychologię. Mieszka w Eichwalde.

Joanna Kapica-Curzytek
Anglistka i pedagożka, doktor nauk humanistycznych, adiunkt na Uniwersytecie Zielonogórskim. Autorka recenzji książek, recenzji teatralnych i wywiadów (www.e-teatr.pl). W latach 2000-2007 współpracowała z Akademickim Radiem Index. Wyróżniona nagrodą specjalną Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia na konkursie „Polska i świat 2000” za reportaż radiowy (współautorstwo). Od 2010 roku stała recenzentka e-magazynu kultury „Esensja” (www.esensja.pl). Popularyzatorka nauki języków obcych i czytelnictwa; prowadzi spotkania autorskie. Od 2017 roku należy do charytatywnego Klubu Kiwanis Adsum w Zielonej Górze.

Władysław Klępka
Urodził się w 1942 roku w Krężnicy Jarej (województwo lubelskie). Ukończył szkołę plastyczną i przez kilkadziesiąt lat pracował jako instruktor plastyk w placówkach kultury Puław i Zielonej Góry. Debiutował przekładem wierszy gruzińskich w „Poezji” (1985). Wydał kilkanaście tomików wierszy, ostatnie: Księżyc Miró (2017), Poruszona cisza (2018), Szept, trzepot, szelest (2020). Członek Związku Literatów Polskich od 2007 roku. Uprawia malarstwo w technice papier barwny ręcznie czerpany. Mieszka w Zielonej Górze.

Monika Krawczak
Rocznik 1990, pedagożka, absolwentka teatrologii i krytyki teatralnej w Instytucie Sztuki PAN. Teksty krytyczne publikowała m.in. w „Dwutygodniku” i na blogu „Byłam Widziałam”. Brała udział w warsztatach i kursie „Pisanie jako proces” dr. Mateusza Marczewskiego (Instytut Badań Literackich PAN). Kiedy nie pisze, kibicuje polskim siatkarzom albo pływa. Mieszka w Poznaniu.

Katarzyna Krysińska
Absolwentka Uniwersytetu Zielonogórskiego, w 2019 roku obroniła pracę doktorską z literaturoznawstwa pt. Poezja lubuska wobec sacrum. Pracowała głównie w kilku redakcjach wydawniczych. Mieszka w Zielonej Górze.

Mirosław Kuleba
Urodził się w Kołobrzegu w 1958 roku. Prozaik, reportażysta, niezależny dziennikarz, tłumacz z języka rosyjskiego. Z zawodu inżynier budownictwa lądowego, pracował jako zawodowy myśliwy na Syberii, dzisiaj prowadzi gospodarstwo sadownicze i winnicę. Korespondent prasowy na wojnach w Abchazji (1992, 1993), Jugosławii (1993) i Czeczenii (1994-1996, 1999-2000). Wydał serię książek oraz wiele reportaży o konfliktach zbrojnych. Autor monografii zielonogórskiego winiarstwa: Ampelografia Zielonej Góry, Enographia Thalloris, Topografia obiektów winiarskich i winnic Zielonej Góry. Niedawno wydał zbiór esejów pt. Enografia mistyczna miasta Thalloris (2022) oraz monografię mineralogiczną Prasiolity z Sokołowca na Dolnym Śląsku (2023).

Jan Lech
Muzykolog, doktorant w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych UW. Jako kompozytor współpracował m.in. z Ośrodkiem Praktyk Teatralnych „Gardzienice” i One-Eighth Theatre. Publikował m.in. w „Ruchu Muzycznym”, „Meakulturze”, „Kontekstach” i antologii opowiadań Z księżyca (Papierowy Motyl 2024). Ukończył Kurs Kreatywnego Pisania w Instytucie Badań Literackich PAN. Jego wiersze zdobyły wyróżnienie na 55. Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej w Świdwinie oraz nominację w 2. Ogólnopolskim Konkursie na Książkę Poetycką Fundacji Otwartych Na Twórczość w Poznaniu. Pracuje jako redaktor w Dziale Wydawniczym Filharmonii Narodowej w Warszawie.

Leszek Libera
Literaturoznawca, profesor zwyczajny związany przez wiele lat z Instytutem Filologii Polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego. Zainteresowania badawcze koncentruje na problematyce romantyzmu polskiego i niemieckiego. Autor książek o życiu i twórczości Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego: Juliusza Słowackiego „Podróż do Ziemi Świętej z Neapolu” (1993), Mickiewicz – Słowacki (2000), W Szwajcarii. Studium o Juliuszu Słowackim (2001), „Maria Stuart” Juliusza Słowackiego (2003), Zraniona iluzja. O „Balladynie” Juliusza Słowackiego i „Kocie w butach” Ludwiga Tiecka (2007), Mickiewicz i medycyna. Szkice romantyczne (2010), Mickiewicz (2015), Słowacki (2019). Tłumacz na język polski dramatów Ludwiga Tiecka: Kot w butach, Świat na opak; Książę Zerbino (2007, 2012). Ostatnio wydał książki: Gottfried August Bürger – autor „Lenory” (2016), Ludwig Tieck zwany królem romantyzmu (2021), przekłady L . Tiecka: Blondyn Eckbert; Góra Run (2022), Rycerz Sinobrody; Siedem żon Sinobrodego (2024) w Serii „Czarny Romantyzm”. Autor trzech niemieckojęzycznych powieści: Der Utopek. Roman (2011), Buks Molenda. Roman (2012), Testament Utopka (2020), przetłumaczonych na język polski przez Sławę Lisiecką. Mieszka za granicą.

Karol Maliszewski
Urodził się w 1960 roku w Nowej Rudzie. Poeta, prozaik, krytyk literacki, literaturoznawca, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. W 1993 roku został członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, był członkiem Zarządu Głównego, a w Oddziale Wrocławskim stowarzyszenia działał jako przewodniczący komisji wydawniczej. Był jurorem w programie TVP „Dolina Kreatywna” oraz recenzentem literackim w programie „Rewolwer Kulturalny”. W 2000 roku został wykładowcą polskiej literatury współczesnej w Kolegium Karkonoskim w Jeleniej Górze. W 2001 roku zaczął prowadzić warsztaty poetyckie w Studium Literacko-Artystycznym przy Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W 2003 roku uzyskał doktorat nauk humanistycznych na Uniwersytecie Wrocławskim na podstawie rozprawy pt. Na tropach nowej świadomości poetyckiej. O poezji pokolenia bruLionu i następców. Był stypendystą MKiDN, Wojewody Wałbrzyskiego i Marszałka Województwa Dolnośląskiego. W 2008 roku podjął pracę jako adiunkt w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Od października 2018 roku doktor hab. n. human. w dziedzinie literaturoznawstwa. Od 2015 wraz z Olgą Tokarczuk są gospodarzami Festiwalu Góry Literatury organizowanego w Nowej Rudzie i okolicznych miejscowościach przez Fundację Olgi Tokarczuk przy wsparciu m.in. miasta i gminy Nowa Ruda.

Miłosz Markiewicz
Kulturoznawca, historyk sztuki, dramaturg, tłumacz. Doktor nauk humanistycznych, adiunkt w Katedrze Teatru i Sztuki Mediów Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Redaktor działu Sztuka w dwutygodniku internetowym „Czas Kultury”. Kierownik literacki Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach.

Beata Kamila Mączka
Urodzona w 1982 roku w Warszawie. Absolwentka studiów europejskich na uniwersytetach: Warszawskim i w fińskim Tampere; od 2011 roku mieszka i pracuje w Brukseli. Słuchaczka warsztatów prozatorskich IBL PAN. Lubuje się w poezji, prozie poetyckiej i opowiadaniach. Publikowała w „Więzi”.

Ewa Mielczarek
Bibliotekoznawca, redaktor, kierownik Działu Wydawnictw WiMBP im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze, jurorka konkursów literackich. Szefowa wydawnictwa Art-Druk Regionalnego Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze (1999-2004).

Anna Mochalska
Rocznik 1992, bydgoszczanka. Autorka tomów: syndrom obcej ręki, same głosy (nominacja do Nagrody Poetyckiej im. K. I. Gałczyńskiego „Orfeusz”) i nie mam pytań (nominacja do Bydgoskiej Literackiej Nagrody Roku „Strzała Łuczniczki”). Wiersze i/lub recenzje publikowała m.in. w „Wakacie”, „Arteriach”, „Twórczości”, „Stonerze Polskim”.

 Martyna Mościcka
Pedagożka i arteterapeutka. Laureatka tegorocznego Festiwalu Krótkich Form w kategorii: Opowiadanie, organizowanego przez wydawnictwo Papierowy Motyl. Jej opowiadania znalazły się w książce Z księżyca (2024). Zawodowo od lat związana z nauczaniem i terapią dzieci. W literaturze szczególnie zainteresowana metafizyką oraz samopoznaniem przez słowo. Mieszka w Warszawie.

Weronika Nawrocka
Doktorantka na Uniwersytecie Zielonogórskim. Prowadzi konto na Instagramie poświęcone literaturze i kulturze (@weronika_nawrocka). Zajmuje się badaniem związków romantyzmu z science fiction, a gdy nie czyta, uczy angielskiego.

Edyta Plucińska
Urodziła się w 1976 roku w Gorzowie Wielkopolskim. Od ponad dwudziestu lat zawodowo zajmuje się uczeniem matematyki. Twórczość we wszystkich odmianach jest z nią od zawsze. Poezję zaczęła tworzyć już w szkole średniej. Pasjonuje się też fotografią, rysunkiem intuicyjnym, rozwojem duchowym.

Anna Polak
Doktor nauk humanistycznych specjalizująca się w historii Łużyc wschodnich Dolnych i Górnych, szczególnie w kwestiach dotyczących społeczeństwa, zabytków i kultury. Jest autorką lub współautorką publikacji naukowych oraz popularnonaukowych, przewodników turystycznych, a także artykułów prasowych. Brała udział w projektach międzynarodowych dotyczących m.in. województwa lubuskiego. Wielbicielka turystyki i zwierząt. Pracowała w Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego w Żarach, a obecnie jest zatrudniona w Parafii pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarach, gdzie zajmuje się badaniami naukowymi, pozyskiwaniem środków pozabudżetowych oraz obsługą ruchu turystycznego.

Aleksandra Rokicka
Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego na kierunku międzynarodowe stosunki polityczne. Aktualnie właścicielka kliniki medycyny estetycznej. Pisarka, podróżniczka, kobieta o dużej świadomości siebie. Jej pasją jest czytanie i żeglowanie. Mieszka w Żyrardowie. Jest mamą dwóch dorosłych córek.

Grażyna Rozwadowska-Bar
Debiutowała w 1979 roku na łamach „Słowa Żarskiego”. Drukowała w „Nadodrzu”, „Głosie z Regionów”, „Radarze”, „Argumentach”, „Pro Libris” oraz w antologiach poetyckich. Członkini grupy literackiej „Dziewin Młodzi”. Od 1998 roku członkini ZLP. Wydała trzy książki poetyckie: Zapraszam do domu (1997), Nie lubię zegarów (2000), Obudziłam wiersze (2023). Mieszka w Żarach.

Marcin Sas
Urodził się w 1983 roku, w Warszawie. Poeta, debiutował w „Zeszytach Poetyckich”. Dotychczas publikował m.in. w pismach: „Dwutygodnik”, „Wyspa”, „Pogranicza”, „Tygiel Kultury”, „Wakat”, „Cegła”. Autor książki z wierszami Po zapaści w języku obcym, krótkich, upoetycznionych opowiadań Prognozy fatalistyczne oraz tomiku poetyckiego Bezpowrotne wakacje Tourette’a.

Paweł Słójkowski
Urodzony w 1986 roku w Warszawie, gdzie mieszka całe życie i pewnie niewiele się w tej kwestii zmieni. Absolwent slawistyki, uwielbia Bałkany i dobre historie, raczej te smutne. Z wykształcenia kulturoznawca, więc pracuje poza zawodem – obecnie jako redaktor w redakcji sportowej. Może i nie debiutował wcześnie, ale wychodzi z założenia, że lepiej późno niż później.

Czesław Sobkowiak
Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracował m.in. z „Odrą”, „Nadodrzem”, „Gazetą Lubuską”, „Kroniką Ziemi Żarskiej”. Debiutował wierszem w „Nadodrzu” w 1967 roku. Autor ponad dwudziestu tomów poezji, kilku almanachów poetyckich. Laureat wielu prestiżowych nagród. Trzykrotny laureat Lubuskiego Wawrzynu Literackiego (1996, 2002, 2014), Nagrody Literackiej ZLP im. Andrzeja K. Waśkiewicza (2023). Uprawia także krytykę literacką. Mieszka w Zawadzie w Zielonej Górze.

Małgorzata Stachowiak-Schreyner
Poetka, animatorka życia kulturalnego, nauczycielka, prowadzi teatr młodzieżowy Szkoła Słowa – Scena Słowa i koła teatralne w szkołach. Laureatka wielu ogólnopolskich konkursów. Autorka dwóch tomików wierszy: O czymś (2005); Jestem, która jesteś (2013). Mieszka w Sulechowie.

Anna Szlagowska-Oliynyk
Z wykształcenia literaturoznawca; obroniła doktorat poświęcony poezji Józefa Czechowicza, badając przenikanie się dźwięku i słowa. Z zamiłowania zajmuje się twórczością literacką, a także przekładem poetyckim z języka angielskiego i niemieckiego. Współpracuje z ośrodkiem Varsztatovnia oraz Instytutem Badań Literackich PAN, gdzie prowadzi cykl warsztatów pisania kreatywnego, a także pisarską Szkołą Mistrzów na UW. Autorka opowiadań, wierszy oraz bajek dla dzieci. Wydała trzy tomy poetyckie: Wiersze (2002), które apoteozują ulotność wrażeń i Choć odpowiedzi nie ma (Miniatura, 2018), gdzie zawarta w tytule teza nie przekreśla zasadności stawiania pytań, oraz Nie pytaj mnie o zmierzch (Anagram, 2023) o niszczycielskiej naturze czasu.

Mirosława Szott
Poetka, krytyczka literacka, doktor nauk humanistycznych, autorka tomików poetyckich (pomiary Zamku, Anna) oraz monografii naukowej Czytanie miejsca. Poezja lubuska w perspektywie geopoetyki. Współredaktorka (razem z Małgorzatą Mikołajczak) Antologii poezji lubuskiej 2007-2022. Członkini redakcji „Pro Libris” w WiMBP im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze. Moderuje spotkania autorskie, uczestniczy w gremiach konkursów literackich, organizuje warsztaty pisarskie.

Karolina Talaga
Absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu Gdańskiego. Pasjonatka sztuki wszelakiej: skończyła renowację zabytków, szkołę muzyczną w klasie wiolonczeli i fortepianu; występowała na deskach Teatru Wybrzeże w Gdańsku, ale to literatura jest jej najbliższą formą sztuki. Z zawodu dziennikarka, redaktorka, creative- i copywriterka.

R. Turnieyov
Urodzony w 1990 roku. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Autor krótkich form literackich publikowanych m.in. w „Twórczości”, „Wyspie”, „Toposie”, „Epea”. Finalista 19. edycji projektu Połów. Poetyckie i prozatorskie debiuty 2024. Na co dzień dyrektor kreatywny i producent w studiu animacji. Laureat polskich nagród graficznych. Aktualnie poszukuje wydawcy dla swojej debiutanckiej powieści pt. Stalker oraz zbioru opowiadań Wszyscy papieże świata.

Magdalena Turska
Filolożka, bibliotekoznawczyni, autorka Międzyczasu, którego nie ma, Wodnych granic i Szczęśliwostek. Publikuje w „Pegazie Lubuskim”.

Marek Lobo Wojciechowski
Rocznik 1959, urodzony w Nowym Tomyślu. Literacko debiutował na portalu internetowym Nieszuflada. Autor pięciu tomików poetyckich. Tomik suplement zdobył wyróżnienie w konkursie „Złoty Środek Poezji” w Kutnie, ektoplazma i dzień kreta uhonorowane Lubuskim Wawrzynem Literackim (2009, 2019). W 2020 roku wydana została powieść rozdanie, która jest debiutem prozatorskim. Pisze także teksty do utworów muzycznych.

The post Autorzy numeru appeared first on Pro Libris.

]]>
KSIĄŻKI NADESŁANE https://prolibris.net.pl/ksiazki-nadeslane-90/ Mon, 27 Jan 2025 09:07:31 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15529 KSIĄŻKI NADESŁANE

The post KSIĄŻKI NADESŁANE appeared first on Pro Libris.

]]>

Marta Bąkiewicz, Literackie dorzecze Odry. Wokół narracji polskich i niemieckich twórców po 1945 roku, UAM Wydawnictwo Naukowe, Poznań 2024, 346 s.

Hanna Bilińska-Stecyszyn, Serce nie siwieje, Silver Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2024, 408 s.

Zbigniew Bujkiewicz, Zielonogórskie domy i ich twórcy z przełomu XIX i XX wieku, Archiwum Państwowe w Zielonej Górze, Zielona Góra 2024, 262 s.

Joanna Chachuła, Wrostki, Instytut Książki, Gdynia – Kraków 2024, 48 s.

Dariusz Dolański, Zielonogórskie środowisko historyczne po 1945 roku, Oficyna Wydawnicza Uniwersytetu Zielonogórskiego, Zielona Góra 2024, 298 s.

Leszek Frey-Witkowski, Synestezje – dźwięki kolorów, muzyka barw…, Muzeum Regionalne w Świebodzinie, Świebodzin 2024, 80 s.

Izabela Korniluk, Hegemonia Zastalu: dzieje Zaodrzańskich Zakładów Przemysłu Metalowego „Zastal” w Zielonej Górze (1945-1991), Muzeum Ziemi Lubuskiej – Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry „Winnica”, Zielona Góra 2024, 203 s.

Krzysztof Koziołek, Już nie żyjesz, Manufaktura Tekstów, Zielona Góra 2024, 314 s.

Tomasz Łubieński, Ulica Mazowiecka, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2024, 96 s.

Eva Minge, Agencja, Prószyński i S-ka, Warszawa 2024, 272 s.

Motyle gorzowskiej kultury. Lata 1999-2023, oprac. red. Dariusz Barański, Miejski Ośrodek Sztuki, Gorzów Wielkopolski 2024, 188 s.

Pięćdziesiąt lat zielonogórskiej polonistyki. Księga jubileuszowa, red. Marta Ruszczyńska, Iwona Pałucka-Czerniak, Oficyna Wydawnicza Uniwersytetu Zielonogórskiego, Zielona Góra 2024, 350 s.

Przemysław Piotrowski, Ostatni taniec, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2024, 376 s.

Paweł Reszka, Stolik z widokiem na Kreml, Wielka Litera Sp. z o. o., Warszawa 2024, 360 s.

Czesław Sobkowiak, Kartka na stole, Wydawnictwo Akwedukt, Wrocław 2024, 84 s.

The post KSIĄŻKI NADESŁANE appeared first on Pro Libris.

]]>
Pochwała zmiany czy krytyka nowoczesności? O Pomiędzy Danuty Szulczyńskiej-Miłosz, Danuta Szulczyńska-Miłosz, Pomiędzy https://prolibris.net.pl/pochwala-zmiany-czy-krytyka-nowoczesnosci-o-pomiedzy-danuty-szulczynskiej-milosz-danuta-szulczynska-milosz-pomiedzy/ Mon, 27 Jan 2025 08:56:14 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15515 Weronika Nawrocka

The post Pochwała zmiany czy krytyka nowoczesności? O Pomiędzy Danuty Szulczyńskiej-Miłosz, Danuta Szulczyńska-Miłosz, Pomiędzy appeared first on Pro Libris.

]]>

Pochwała zmiany czy krytyka nowoczesności?
O Pomiędzy Danuty Szulczyńskiej-Miłosz

Danuta Szulczyńska-Miłosz, Pomiędzy, Związek Literatów Polskich. Oddział w Gorzowie Wielkopolskim,  Gorzów Wielkopolski 2023, 159 s.

Opublikowany w 2023 roku zbiór opowiadań Danuty Szulczyńskiej-Miłosz zatytułowany Pomiędzy jest niewielkiej objętości tomem. Składa się na niego czternaście opowiadań, które poruszają bardzo charakterystyczne literackie wątki (takie jak śmierć bliskiej osoby, wojenny strach, literatura sama w sobie, tradycyjne rodzinne wartości). Szulczyńska-Miłosz przeplata doświadczenia obecnie trwającej wojny w Ukrainie z polskimi, wojennymi wspomnieniami, skupia się na ich odczuwaniu poprzez przytaczane cytaty z Baczyńskiego i Herberta. Mówi o miłości i o zawiedzionych nadziejach, ale też o kolejnych wymiarach cierpienia. Częstym motywem wykorzystywanym przez autorkę jest swego rodzaju metafizyka – część bohaterów wydaje się przemawiać do innych zza grobu, inna część tworzy sobie projekcje zmarłych osób, nie dopuszczając do siebie myśli o ich śmierci, a jeszcze kolejna grupa umiera w czasie trwania historii. Rodzinne relacje bywają tu bardzo skomplikowane: córki okazują się nie być córkami, tylko odbiorczyniami przeszczepów serca prawdziwych córek, niemieccy żołnierze pojawiają się zupełnie niespodziewanie podczas porodu swoich nieślubnych dzieci, rzekomi przedstawiciele organów ścigania przyjmują twarze dawno zaginionych bliskich, a w pociągach można 

spotkać samych siebie sprzed kilkudziesięciu lat. Ponadczasowość poruszanych wątków i skomplikowanie historii nie są tutaj jednak zaletą. Czytając zawarte w zbiorze opowiadania, miałam wrażenie, jakby to wszystko już gdzieś było. Stworzonym tutaj historiom całkowicie brakuje oryginalności i świeżości, przypominają raczej odbicie idei zamiast być jej prawdziwą manifestacją.

Zacznę od stylu. Stosowane przez autorkę metafory nie są ani poetyckie, ani odkrywcze, a sprawiają wrażenie, jakby właśnie takie miały być. W opowiadaniach, między innymi, „grudzień skuł mrozem nie tylko chodniki i ulice, ale i ludzkie serca” (s. 63), a „wiatr przewiał obłoki na niebie jak kliszę w aparacie” (s. 41). Frazesów tego typu niestety tutaj nie brakuje i, co gorsza, nie na nich kończą się problemy. Kolejnym może być to, że narratorzy zbyt często mają tendencję do zadawania sobie i nam wzniosłych, retorycznych pytań, takich jak: „zastanawiam się, ile dbałości było o tych ludzi, gdy jeszcze żyli? Czy ktoś siedział przy ich stole i rozmawiał, czy równie często dostawali kwiaty? Czy ktoś tęsknił, kiedy znikali z domu, wychodząc do pracy, wyjeżdżając na urlop? Czuli żal czy ulgę, że mogą pobyć trochę sami?” (s. 24), które pojawiły się, gdy opisywani bohaterowie byli nie gdzie indziej, jak na… cmentarzu.

Przyglądając się fabule oraz prezentowanym typom postaci, napotkałam kolejną zagwozdkę. Mimo pozornej spójności tematycznej, opowiadaniom (jako całości zamieszczonej w zbiorze) brak swoistej jednomyślności – bardzo trudno jest stwierdzić, jaka wiadomość płynie z przedstawionych tutaj tekstów, dlaczego znalazły się w jednym tomie, co je ze sobą łączy. Częstym motywem jest „nowatorskość myślenia” postaci, które za jej pomocą lubują się w podkreślaniu swojej odrębności od otaczającej ich rzeczywistości. Traktują ją jednak jak pretekst do wywyższania się i umniejszania innym. Widoczne jest to bardzo dokładnie w tekście Wiadomość, którego akcja dzieje się podczas rodzinnego spotkania. Para młodych ludzi zamierza przekazać rodzinie dziewczyny tytułową wiadomość dotyczącą jej ciąży. Sama dziewczyna jest nowiną zachwycona, gorzej ma się jednak sprawa z jej chłopakiem – pierwszoosobowym narratorem – ponieważ ten w ewidentny sposób nie traktuje zakochanej w sobie Ani poważnie i nie odpowiada mu wspólna wizja przyszłości. Mówi: „teraz jednak miałem wątpliwości, których jej brakowało. Przewidywałem raczej wrogość i potępienie na wieść o ciąży przed ślubem, w dodatku z facetem, który nie zamierzał przejść na gospodarskie życie i był ateistą. Nie lubili mnie. A ja nie lubiłem ich” (s. 43), w prześmiewczy sposób poprawia błędy językowe otaczających go „wieśniaków”, a sam po cichu planuje ogłoszenie swojej ucieczki i zostawienie Ani samej. Komentuje z wyższością rzeczywistość otaczającą mieszkańców wsi: „dom Anki położony jest na skraju wsi, ocieniony rozłożystą lipą, sąsiadujący z hektarami pól, na których wszyscy zgodnie pracowali. Cały rok. Trzysta sześćdziesiąt pięć dni. Świątek, piątek. To nieludzkie. Nienormalne!” (s. 44), dość karykaturalnie zwraca również uwagę na to, że podczas uroczystości zorganizowanej z okazji urodzin mamy Ani sama jubilatka  „wciąż biega, donosząc kolejne rzeczy na stół. To jej święto, ale nikt tego nie zauważa”. Narrator stwierdza wprost, że „to też [go] denerwuje”, dodaje jednak: „tylko czy… czy ja nie byłbym przypadkiem taki sam?” (s. 44), burząc w ten sposób zalążki sympatii, jakie miał szansę spowodować. To z kolei sprawia, że jego postać, która przez większość czasu patrzy na innych z politowaniem, tutaj sama budzi litość i niesmak. W końcu natomiast, ogłosiwszy swoją nowinę, w chłopaku nagle zachodzi iście magiczna zmiana, nadal jednak okraczona nutką cynizmu. Niespodziewanie dostrzega „w ich gestach, surowych i szorstkich, miłość. Wyższe uczucie, do którego – w moich podejrzeniach – nie byli zdolni” (s. 45), a finalnie opowiadanie kończy się wypowiedzianym przez niego na głos pytaniem: „to co? Na zapowiedzi chyba trza dać… skoro już tu jezdem…” (s. 47).

Trudno jest mi dokładnie stwierdzić, jaki cel miała osiągnąć opisywana historia. Mogę jedynie podejrzewać, że owa magiczna zmiana, dokonawszy się w sceptycznym chłopaku, miała pokazać, że jego poprzednie, protekcjonalne traktowanie rodziny Ani było wielką pomyłką, a on dostrzegł wartość miłości i docenił silne relacje rodzinne kształtowane przez ponadczasowe ideały. Niestety, nie dostaję tutaj wystarczająco dużo dowodów, które mogłyby dawać mi uprawnienia do przeforsowania tej tezy. Raczej zwróciłabym uwagę na sposób stworzenia tego pytania, to znaczy, sposób dokładnie taki, z jakiego chłopak moment wcześniej się wyśmiewał. To każe mi podejrzewać, że cała zmiana była tylko chwilowa i pozorna. Że zadaje on swoje pytanie po to, by przez chwilę cieszyć się spokojnym popołudniem, by ostatecznie wyśmiać swoich rozmówców w sposób, którego oni nie będą świadomi, a nocą uciec po cichu, pozostając przez nikogo niezauważonym. To jednak znaczyłoby, że wszystkie postacie stworzone w Wiadomości są zerojedynkowe i prezentują szufladkowe myślenie: można być albo dobrym i rodzinnym chłopem, który żyje według chrześcijańskich pryncypiów, albo miastowym zawadiaką, którego jedynym zadaniem jest bałamucenie niewinnych dziewczyn, wyśmiewanie gwarowego słownictwa i uciekanie w obliczu odpowiedzialności. Idąc tropem tak przedstawionej sytuacji, okazałoby się, że światu brakuje jakiejkolwiek szarości, a każdy wybór może być albo „tradycyjny” i „dobry”, albo „zły”, „miastowy”, „nowoczesny” – nie ma nic pomiędzy.

Tę nieoczywistość prezentowanych idei widać dobrze, jeśli zestawić ją z innym tekstem, który również porusza problem sporu „starego” z „nowym”. W opowiadaniu zatytułowanym Terapia kolejny pierwszoosobowy narrator jest reporterem. Mężczyzna przyjeżdża do zamku joannitów, by napisać reportaż o tragediach, które miały miejsce w tej okolicy lata temu, a za które odpowiedzialni byli zakonnicy – mówi między innymi o procesach o czarną magię i wysokich podatkach nakładanych na ubogich chłopów. Stwierdza, że zakonnicy, oprócz sądzenia rzekomych czarowników „skupieni byli na miłości do boga i żarliwej modlitwie”, więc nie chce ich oceniać, ponieważ „to były zupełnie inne czasy, nie można się dostatecznie mocno wczuć w mentalność tamtych ludzi, nie wiadomo więc, na ile było to spowodowane strachem, na ile silną wiarą, a na ile głębokim przekonaniem o swojej racji” (s. 135-136). Oprócz kolejnych metafor i opisów przyrody otaczającej zamek, w opowiadaniu pojawia się też inny bohater: zamkowy dozorca. Kluczową sceną okazuje się jego rozmowa z reporterem, który wplata w nią swoje przemyślenia, dotyczące tego, że ciemnota średniowiecznych joannitów może stanowić analogię do nietolerancji wyrażanej przez współczesnych mu ludzi. Dozorca nie do końca rozumie wypowiedzi przybysza, a ten zastanawia się: „czy jest sens tłumaczyć temu prostemu człowiekowi, jak rozumują ludzie? Nie dość, że nie zrozumie, to jeszcze się rozzłości” (s. 138), ale finalnie pokonuje swoje wątpliwości i odzywa się słowami: „widzi pan jakąś różnicę między rzucaniem kamieniami w uczestników marszu równości a zabijaniem za rzekome czary? Czy pan sam jest w stanie zaprosić do swojego domu geja, zaakceptować transseksualne dziecko, podać rękę Żydowi, zastanowić się nad wiarą inną niż własna?” (s. 139). Mężczyzna odpowiada dokładnie tak, jak spodziewał się redaktor: „gdzie czary, a gdzie fanaberie? Gdzie czarna magia, a gdzie jakiś pedał, co będzie mi tyłek oglądał? Tfu! Tępić takich od kołyski!” oraz podkreśla swoją pobożność, gorliwie tłumacząc, że co niedzielę bywa w kościele (s. 139). Redaktor słucha argumentów rozmówcy, odpowiada na nie, nazywając go „chamem”, „antysemitą” i „homofobem”, po czym w drastyczny sposób kończy konwersację… zrzucając dozorcę z wieży zamkowej.

Przedstawiciel „nowoczesnego” myślenia okazuje się więc mordercą i osobą tak samo radykalną, jak ci, których zamierzał krytykować w planowanym przez siebie tekście – tylko co to tak naprawdę znaczy? Czy jest takim samym piewcą zmian, jak chłopak z Wiadomości, który, jeśli nie wybierze statecznego małżeńskiego życia, może okazać się tylko i wyłącznie zdrajcą i uciekinierem? Czy na pewno takie przedstawienie „nowego” było zamierzonym zabiegiem? Ponownie pojawia się pytanie: jaką wymowę ma ten zbiór jako całość – czy raczej opowiada się za istotnością kultywowania chrześcijańskiej moralności, czy jest wręcz przeciwnie, brutalnie ją wyśmiewa i krytykuje? W przypadku opowiadania Terapia ponownie ukazują się dwie możliwości interpretacyjne, jednak sam tekst nie dostarcza szczegółów umożliwiających potwierdzenie którejkolwiek z nich. Jednocześnie mogę założyć, że zbudowanie bohaterów oraz opisanie ich zachowań w ten sposób miało na celu podkreślenie zła „chamstwa”, „antysemityzmu” oraz „homofobii” szerzących się od zarania dziejów, że moralność ludzka jest tak samo wybrakowana, jak była w czasach procesów o czary. Z drugiej strony jednak, morderstwo dozorcy sprawia, że czytelnik może podejrzewać, że jest dokładnie odwrotnie; to tradycyjne wartości są zagrożone impulsywnymi działaniami aktywistów równościowych i w ich obliczu nikt nie jest bezpieczny. Wracając jednak do wspominanej powyżej Wiadomości, dezorientacja rośnie jeszcze bardziej; opowiadania kończą się dobitnym punktem kulminacyjnym, w żadnym z nich jednak nie ma już miejsca na puentę, która wydawałaby się być w tych sytuacjach niezbędna.

Nie pokuszę się o opisywanie wszystkich opowiadań po kolei, ale z większości z nich mogłabym wyciągnąć podobną prawidłowość – to znaczy jej brak. Teksty są niekonkretne i powierzchowne, w żadnym z nich czytelnik nie odnajdzie nic więcej niż stereotypowe przedstawienie problemów zbyt dużych, by stworzone postacie oraz narracja mogły je udźwignąć. Owe postacie bowiem są czarno-białe i, mimo bycia przedstawicielami dwóch stron, prezentują tylko szufladkowe myślenie obu, tym samym podkreślając każdą binarną opozycję. Podejrzewam, że nie taki był cel, moje podejrzenia jednak nie odnajdują uzasadnienia w tekście. Irracjonalność oraz brak ciągów przyczynowo-skutkowych powodują, że nie da się odczytać głębszego, spójnego przesłania.

Weronika Nawrocka

 

The post Pochwała zmiany czy krytyka nowoczesności? O Pomiędzy Danuty Szulczyńskiej-Miłosz, Danuta Szulczyńska-Miłosz, Pomiędzy appeared first on Pro Libris.

]]>
Powroty do gniazda, Eugeniusz Kurzawa, Rynek 11 https://prolibris.net.pl/powroty-do-gniazda-eugeniusz-kurzawa-rynek-11/ Mon, 27 Jan 2025 08:42:11 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15504 Czesław Sobkowiak

The post Powroty do gniazda, Eugeniusz Kurzawa, Rynek 11 appeared first on Pro Libris.

]]>

Powroty do gniazda

Eugeniusz Kurzawa, Rynek 11, Nakładem własnym, Wilkanowo – Zielona Góra 2024, 186 s.

Na księgę życia składają się bardzo różne rzeczy, drobne, wielkie, które wypełniają dni, miesiące i lata. Pierwszymi jej słowami, zdaniami i kartami jest to wszystko, czego doświadczyło się w dzieciństwie, zwłaszcza w domu rodzinnym. To, jakimi treściami były przeniknięte relacje z rodzicami, ma znaczenie. A także – relacje z kolegami. Jaka była szkoła, zabawy dziecięce, koleje podstawowej nauki, potem kształcenie zawodu, zakładanie rodziny. A gdy opuści się już gniazdo domu rodzinnego, dużo z tego zasobu zapomina się. Jednak jakby tylko na chwilę. Przychodzi pełnienie ról społecznych, różnorodnych najczęściej. I dopiero z perspektywy późniejszych lat te doświadczenia i przejścia zdają się wracać niemal w całym blasku i kształcie. I zmieniać się w opowieści, które oczywiście, bywają nie tylko o domu rodzinnym, bo i o innych, dorosłych, doświadczeniach i przejściach. W zasadzie każdy twórca do tej sfery biograficznej powraca. Może ona stanowić świetną inspirację do tworzenia kolejnego dzieła. Taki czas opisu przyszedł właśnie do Eugeniusza Kurzawy, który ma już spory dorobek literacki. Najnowsza książka – można rzec – wspomnieniowa pt. Rynek 11 jest tego przykładem. Jest powrotem do dawnego czasu w rodzinnym Zbąszyniu.

Na jej narrację biograficzną składają się kawałki opowieściowe, zawsze dotyczące jakiegoś epizodu ówczesnego życia. Autor uzyskuje przez to efekt skupienia tematycznego. I te małe prozy jawią się jako wyraziście czytelne. Niektóre nacechowane nawet stylem eseistycznym (Dorastanie do korzeni, Aneks). Zwraca uwagę dokładność obrazowa, przedmiotowa, wnikliwość w docieraniu do szczegółów. Warta naśladowania dociekliwość. Widoczna jest dokumentująca pamięć sytuacji i nazwisk. Chce autor, aby jak najpełniej, aż do przysłowiowego bólu, wszystkie detale przywołać, wyjaśnić, by cała rozległa wiedza znalazła swoje miejsce w jego opisach. Są więc zdania poświęcone mamie pisarza, co regularnie latem, w wakacje, musiała zapracować „na worek ziemniaków, wiadro agrestu, porzeczek, jabłek” (s. 58), jej zaradności (mimo choroby bólowej), jej charakterowi, historii domu zbudowanego przez Niemca i oznaczonego numerem 11. Najwięcej możemy dowiadywać się z wielu zapisów o ojcu. Choćby o tym, jak w wyniku jakichś przejść wyuczył się na krawca. Pisze Kurzawa o tym raz po raz, temat jak widać jest dla niego ważny. Postać ojca pojawia się także często w dodanych na końcu książki wierszach. Ładnie np. opisane jest jego radiotechniczne hobby, ale i epizod z ojcem szyjącym na poczekaniu grupie młodzieży czerwone krawaty, gdyż chce w nich jechać na powitanie Jurija Gagarina do Zielonej Góry (22 lipca 1961). Ciekawi Eugeniusza oczywiście cała sfera i historia rodzinna bliższa i dalsza, ale mam wrażenie, że chciałby także wiedzieć więcej o tym, co kryją owe niewyjawione ojcowskie tajemnice życiowe, które nawet po latach nie dają mu spokoju. Do faktu swojej niewiedzy wraca. Jednak ojciec nie powiedział nigdy, czego dotyczą. Precyzyjne przedstawienia dzieciństwa i młodzieńczych lat stanowią dobrą cechę jego prozatorskiego stylu, który ma sporo zalet. Autor może nawet zadziwiać tym, że zachował o wszystkim tak żywą pamięć. W ten sposób, z jednej strony, pokazuje, jak bardzo zapadły w niego te sytuacje, a z drugiej, że są prawdziwe, w niczym niezmyślane ani artystycznie przetworzone. Chodzi nawet o banalną realność tych opowieści, a nie o popisywanie się wyobraźniowym ubarwieniem. O „codzienne wstawanie na pociąg”, by jechać do technikum mechanicznego w Świebodzinie, o czytanie „Radaru”. Życie, tutaj to widać, to kosmos różności życiowych. Zdaje się, że taki sposób widzenia świata ma wiele wspólnego z wielkopolską mentalnością, której zadaniem jest rzetelne trzymanie się realnego konkretu, a w konsekwencji trzeźwego oglądu wszystkich zagadnień. Tym zbąszyńskim prozom towarzyszy na końcu poetycki cykl, czyli garść dołączonych wierszy. Pamiętajmy, uprawia Kurzawa także poezję, więc skorzystał i z tej umiejętności. Te wiersze również są biograficzne i dotyczą adresu mieszkania Rynek 11. Dodam, że utrzymane są w podobnej stylistyce co proza. Na okładce książki widzimy małego chłopczyka, który przy pomocy mamy autora (tak się domyślam) uczy się stawiać pierwsze kroki. Plac jest pusty, stoi jedno auto wartburg na postoju taxi, w równych odstępach posadzone są drzewa i widać fasady kilku domów. Opisaniem tego Rynku autor otwiera swoją książkę. Wylicza, jak to wyglądało dawniej: „Rynek to było – poza szkołą nr 2 i kościołem – ledwie kilka sklepów na krzyż; apteka, sklep masarski Wajsa, kolonialka na rogu, a na drugim narożniku alkoholowy. […] Niewiele jak na serce miasta (przed wojną było ciekawiej” (s. 15). Nad tą fotografią jest druga fotografia, która też pokazuje. Przy okrągłym stole siedzi mama autora, patrzy w obiektyw i ojciec w białej koszuli, ale skupiony jest na czytaniu gazety. To już są późne lata. Ta okładka jest wstępem do prozatorskich treści. Warto zauważyć, że szczęśliwie książka zilustrowana została wieloma archiwalnymi zdjęciami. Dodają jej uroku. Fotografie podpisane są imionami i nazwiskami osób na nich widocznych. Najczęściej to oczywiście rodzina E. Kurzawy. Wyraźnie widać, że pisarz, mieszkający obecnie w Wilkanowie, postanowił nie powierzchownie, ale solennie przedstawić swoje biograficzne dzieje. I szerokie ich otoczenie. To również istotne, że język jego narracji jest zwięzły, dociekliwy. Chodzi o przywołanie po kronikarsku wszystkiego, co tylko się da. Ścielenia łóżka bądź etapów odchodzenia od wiary katolickiej lub w ogóle wiary. Tak bywa. Zarazem Kurzawa czytelnikowi daje wgląd (ale mały) do własnego podmiotowego wnętrza, rozterek, psychicznych, myślowych, uczuciowych, niepokojów młodzieńczych, nawet sennych przeżyć intymnych, których doznał i mocno je zapamiętał. Tak. Ten sposób prowadzenia narracji biograficznej może czytelnika zaciekawiać. Książka uzmysłowia, jaką wagę ma pamiętanie tego, co było kiedyś, co minęło. To jest fundament. Jest też dowodem na prawie niezauważalne, bo powolne, zmienianie się rzeczywistości, a zarazem ludzkiej obyczajowości, charakteryzującej jakąś społeczność. Przypominanie tego, co było, jak kiedyś ludzie żyli, i jak było w rodzinie oraz w najbliższym otoczeniu, ma ta książka charakter prawdy o zwyczajności codziennego trwania, o obowiązkach i radzeniu sobie ze wszystkimi trudnościami. Nie jest to proza napisana pod dzisiejszą modę narracyjną, pod epatowanie sensacjami, dziwactwami, skrzywieniami psychicznymi czy deprawacją moralną. Ale dotyczy zwyczajnego biegu życia. Daje obraz wiarygodny, w którym, owszem, dominowała powtarzalność i typowość. I wszechobecna właśnie zwyczajność. Spójnie jednak zostały przedstawione autorskie eskapady przy pomocy „zapisów (z) pamięci” we wczesne lata dzieciństwa i te młodzieńcze. Pisarz mimowolnie tworzy legendę czasu i mitycznie zanurza się w historię miejsca. To jest dla niego (i dla potomnych) nie bez znaczenia. Mimo dozy stylistycznej oschłości (może narracja mogła być bardziej rozbudowana, uczestnicząca) jawi się Zbąszyn dosyć barwnie, jak choćby owe zapamiętane uruchamianie trzech kościelnych dzwonów „w zbąszyńskiej kolegiacie”, co pokazuje autor: „Naszego lokalnego »Zygmunta«. Był tak wielki, że rozkołysywano go bardzo krótką, może siedmio-, ośmiometrową liną z węzłami dla lepszego uchwytu. Wisiało na niej przynajmniej paru ministrantów” (s. 49). Ministranckość młodzieńczego Kurzawy pojawia się kilka razy na kartach. I w tym miejscu wypada zapytać, czemu później tak ostro odcina się od Kościoła? Nie do końca tę kwestię wyjaśnia, a raczej zbywa banalnie. Tego wątku nie rozwija. Ta proza napisana na granicy stylu stricte dokumentalnego, momentami reportażowego, jak widać stroni od introspekcyjnych i emocjonalnych wynurzeń. Szkoda, bo byłoby to dopełnieniem doznań i rzeczywistości. Cechą tej prozy jest oddanie rytmu i klimatu lokalnego, prowincjonalnego życia małego miasteczka. Kurzawa przez pryzmat własnego domu pokazuje ludzi i rzeczy, i miejsca, to wszystko, z czym miał do czynienia. Zastanawiam się przy tym, na ile tu potrzebne jest swoiste wyznanie światopoglądowe Życie alternatywne. Te rozważania polityczne tak ujęte odbieram jako nadgorliwy w tym toku narracyjnym zgrzyt. Załączony jest też Aneks genealogiczny… warty docenienia, ale to już dla „szczególnie zainteresowanych” ważne uzupełnienie. Generalnie Eugeniusz Kurzawa dokłada swoją cegiełkę do opisu lubuskiego genius loci, co ciągle potrzebne jest literaturze lubuskiej.

Czesław Sobkowiak

 

The post Powroty do gniazda, Eugeniusz Kurzawa, Rynek 11 appeared first on Pro Libris.

]]>
Poza granice materialnego świata, Paweł Brol, Znak z góry https://prolibris.net.pl/poza-granice-materialnego-swiata-pawel-brol-znak-z-gory/ Mon, 27 Jan 2025 08:33:01 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=15493 Joanna Kapica-Curzytek

The post Poza granice materialnego świata, Paweł Brol, Znak z góry appeared first on Pro Libris.

]]>

Poza granice materialnego świata

Paweł Brol, Znak z góry, Wydawnictwo Vectra, Czerwionka-Leszczyny 2024, 400 s.

Paweł Brol, przez jakiś czas związany z Zieloną Górą (zawodowo także z Wojewódzką i Miejską Biblioteką im. Cypriana Norwida), od kilku lat próbuje swoich sił na polu literatury. Jakiś czas temu wydał debiutancki utwór z wątkiem polityczno-społecznym pt. Niewolnik w Europie (Novae Res, 2020). Obecnie dostajemy Znak z góry, który można byłoby opisać jako swego rodzaju powieść sensacyjną z akcentami filozoficzno-teologicznymi, fantastyki naukowej i postapo.

Narratorem i głównym bohaterem jest w niej ojciec Eliud Greszel. Starszy, podupadający na zdrowiu zakonnik otrzymał polecenie, aby wrócić do wspólnoty franciszkanów na Górze Świętej Anny. Wcześniej był między innymi wykładowcą w seminarium w Gościkowie-Paradyżu. Nie od razu wiadomo, kiedy dokładnie rozgrywa się akcja książki, ale z czasem autor ujawnia, że chodzi o niedaleką przyszłość. Moment to niełatwy, świat przechodzi wielką próbę. Katastrofa klimatyczna i przeludnienie prowadzą do samozagłady. Stwórca jednak postanawia dać ludzkości szansę poprzez szereg objawień. Być może to będzie ratunkiem dla jeszcze żyjących? Ojciec Eliud jako ekspert w tej dziedzinie otrzymuje list od papieża, który prosi go o dyskretną interwencję i radę. Za posłuszeństwo i gotowość stawienia czoła piętrzącym się przeszkodom zapłaci wysoką cenę.

To tylko najprostszy opis fabuły, zresztą dosyć skomplikowanej, niezbyt spójnej i mało płynnej. Zagłębienie się w lekturę tej książki i odkrycie, co jest jej głównym przesłaniem, wymaga sporego wysiłku i skupienia. Ojciec Greszel jest nie tylko obytym w świecie klerykiem, zaufanym człowiekiem papieża, z szerokimi koneksjami w Watykanie, ale także członkiem wspólnoty klasztornej na Górze Świętej Anny, w której dochodzi do tajemniczych morderstw. Prowadzi nawet nauki przedmałżeńskie wśród lokalnej społeczności.

Główny bohater działa więc na wielu polach, ale musimy się przygotować, że akcja książki jest statyczna, bo przerywana drobiazgowymi wywodami teologicznymi i filozoficznymi. Ciekawa jest tu bez wątpienia zawarta w powieści koncepcja spod znaku fantastyki naukowej, dotycząca poszukiwań tak zwanego genu objawień. Można ten wątek odczytać jako nawiązanie do dyskusji rzeczywiście prowadzonych w świecie naukowym, w których stawia się pytania o biologiczne źródła wiary[1].

Przejmujący jest jedyny w swoim rodzaju mroczny koloryt Znaku z góry, pogłębiony wielowymiarowym portretem ojca Eliuda jako sędziwego i coraz bardziej słabnącego człowieka, nierzadko wymagającego interwencji medycznej. Bardzo dobrze zarysowana została tu (postapokaliptyczna?) atmosfera zagrożenia i niepewności jutra, choć przy odrobinie złej woli można byłoby wskazać na swego rodzaju niekonsekwencję: w świecie nie brakuje zagrożeń dla fizycznego bezpieczeństwa, a mimo to bohaterowie jakoś bez przeszkód docierają do Rzymu oraz Aten i swobodnie się tam poruszają.

W powieści ważną rolę odgrywają figurka św. Anny Samotrzeciej oraz Kalwaria na Górze Świętej Anny. Topografia jest dokładnie oddana, ale trochę szkoda, że z książki nie dowiemy się czegoś więcej o tym ważnym dla Śląska sanktuarium i klasztorze, o sławie zdecydowanie wykraczającej poza skalę regionu. Kompleks otoczony jest przepięknym Parkiem Krajobrazowym, niestety, obecnie przedzielonym autostradą A4. Góra Świętej Anny do dzisiaj jest celem pielgrzymek i miejscem pamięci o powstańcach śląskich. Jest ważną częścią małej ojczyzny autora, jak sam zresztą pisze o tym w posłowiu. Paweł Brol wywodzi się z Krapkowic, położonych około 20 kilometrów od tego miejsca.

Świetnie w Znaku z góry wybrzmiewa mowa śląska, którą posługuje się jeden z zakonników. Pomysł na tę postać należy zaliczyć do najbardziej udanych w utworze. Pojawiająca się w niektórych dialogach regionalna językowa nuta dodaje swoistego kolorytu, nie będąc przy tym żadną sztuczną, wydumaną stylizacją; na Śląsku tak ludzie po prostu mówią. Ślōnskŏ gŏdka słyszalna jest na co dzień w sklepie, u fryzjera, na ulicy. Na szczęście przetrwała trudne czasy przed 1989 rokiem, gdy walczono z regionalizmami. Teraz z dumą i bez kompleksów mówi się po naszymu, jak określa się potocznie śląski etnolekt, mający zresztą wiele odmian. Promuje się go w lokalnych radiowych rozgłośniach[2] oraz w szkołach, w ramach projektów edukacji regionalnej, mocno też wspieranych przez Unię Europejską[3]. Wydaje się też coraz więcej literatury po śląsku, by wymienić na przykład bardzo prężnie działające wydawnictwo Silesia Progress. Od jakiegoś czasu trwają także prace kodyfikacyjne, mające na celu ustanowienie śląskiej ortografii. Być może osoby spoza Śląska, nieosłuchane z gŏdką mogą mieć problem, przynajmniej z początku, z dokładnym zrozumieniem obecnych w powieści śląskich fraz, ale pomóc powinno przeczytanie ich sobie na głos.

Paweł Brol nie zapomina też o Zielonej Górze, gdzie jakiś czas temu mieszkał na stałe. Miasto nie odgrywa w powieści jakiejś szczególnej roli, jeśli nie liczyć informacji, że właśnie stąd wywodzi się powieściowy ojciec Eliud. Możemy się też przy okazji dowiedzieć, że po drugiej wojnie światowej Zielona Góra nie została zniszczona dzięki aktowi odwagi pewnego księdza. Był nim Georg Gottwald. W powieści jego nazwisko się nie pojawia, nie ma też szczegółów dotyczących przebiegu wydarzeń poprzedzających wyzwolenie Zielonej Góry[4].

W posłowiu mamy też ciekawe informacje dotyczące pierwowzorów niektórych książkowych postaci. Są nimi między innymi ojciec Beredict Groeschel CFR oraz arcybiskup Alfons Nossol, wielka postać Śląska Opolskiego. Wzruszającym dowodem pamięci jest też książkowa suczka Luna, wzorowana na piesku, który był przez wiele lat członkiem rodziny autora.

Jeśli uznamy, że wątek sensacyjny nie jest aż tak ważny, lektura Znaku z góry może być wartościowym doświadczeniem. Nie brakuje tu ważnych pytań dotyczących problemów współczesności, kondycji ludzkości oraz sytuacji człowieka jako jednostki. Czy spojrzenie poza granice materialnego świata i skupienie się na wierze przyniesie ulgę, pomoże uśmierzyć egzystencjalne lęki?

Joanna Kapica-Curzytek

 


[1]  M. Rotkiewicz, Czy istnieją geny wiary w Boga?, https://www.polityka.pl/niezbednik/1528087,1,czy-istnieja-geny-wiary-w-boga.read [dostęp: 15.09.2024].
[2]  W raciborskim Radio Vanessa w każdą niedzielę po godz. 12.00 emitowana jest bardzo popularna i lubiana kilkugodzinna audycja połączona z koncertem życzeń, w której redaktor prowadzący i dzwoniący goście rozmawiają wyłącznie po śląsku; https://www.vanessa.fm/ [dostęp: 16.09.2024].
[3]  Przykładem mogą być takie cykliczne wydarzenia, jak opisane w niniejszym tekście: Krzanowice zorganizowały konkurs gwary laskiej, https://raciborz.com.pl/2014/11/01/krzanowice-zorganizowaly-konkurs-gwary-laskiej.html [dostęp: 16.09.2024].
[4]  S. Płóciennik, Koniec wojny w Grünbergu: Odwaga księdza Gottwalda i karabin maszynowy na Wieży Braniborskiej, rozmowa z Grzegorzem Biszczanikiem, https://zielonagora.wyborcza.pl/zielonagora/7,35182,24460537,koniec-wojny-w-grunbergu.html [dostęp: 16.09.2024].

 

The post Poza granice materialnego świata, Paweł Brol, Znak z góry appeared first on Pro Libris.

]]>