Aldona Reich Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/aldona-reich/ Lubuskie Czasopismo Literackie Pro Libris Tue, 22 Oct 2024 12:48:50 +0000 pl-PL hourly 1 https://prolibris.net.pl/wp-content/uploads/2022/09/cropped-ProLibris2-32x32.png Aldona Reich Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/aldona-reich/ 32 32 Wizyta https://prolibris.net.pl/wizyta/ Tue, 22 Oct 2024 12:41:37 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=14104 Aldona Reich

The post Wizyta appeared first on Pro Libris.

]]>

Aldona Reich

Wizyta

– Dzień dobry.
Umęczony chorobą mężczyzna z trudem uniósł głowę z zagłębienia poduszki. Przy jego łóżku stał drobny, bladziutki chłopiec o przenikliwym spojrzeniu smoliście czarnych oczu.
– Czy mogę przy panu posiedzieć? Ojciec powiedział, że powinienem być teraz przy panu.
Pomyślał, że dzieci mają dziwne pomysły.
– Oj, chłopcze… To bardzo ładnie z twojej strony, ale… czy to konieczne? Na pewno masz wiele ciekawszych zajęć… – usiłował go zniechęcić. Patrzenie na umierającego starca? Po co?
– Nie mam zajęć – odparł chłopiec z rozbrajającą szczerością, lekko przechylając głowę. Wyglądał na zaciekawionego. – Mam przy panu posiedzieć. Ojciec twierdzi, że jestem panu potrzebny – mówiąc to, usiadł i z uwagą rozejrzał się po pokoju.
– Często tu do kogoś przychodzisz? – zapytał mężczyzna cicho.
– Gdy muszę, a raczej… gdy powinienem… – odparł chłopiec.
– Tata tak uważa? Czy ty?
– Ojciec – uściślił chłopiec. – Ojciec wie najlepiej.
– I nie nudzisz się? – zdziwił się mężczyzna.
– Służę. Ojciec mówi, że daję ulgę… Lepiej panu?
Mężczyzna uśmiechnął się lekko, bo co można powiedzieć w sytuacji, gdy przerwy w bólu były już niemal nieodczuwalne?
– Trudno tak… Sam wiesz, że…
– Wiem, wiem. Ale zaraz będzie panu lepiej – stwierdził z mocą chłopiec i delikatnie dotknął dłoni leżącego.
Niespodziewany odlot. Natychmiastowy, pełny, głęboki. I ulga od bólu.
Błogość trwała dziwnie długo, ale kiedy mężczyzna otworzył oczy, znów zobaczył chłopca.
– Jeszcze tu jesteś? – zdziwił się. – Chłopcze, idź do domu…
– Ojciec zadecyduje, jak długo mam tu być. – Malec się uśmiechnął. – Potem pewnie przyjdzie moja siostra.

*

– Jak masz na imię? – zapytał mężczyzna.
– Nie domyśla się pan? – Na jego twarzy spoczęło zdziwione spojrzenie czarnych oczu. – To takie oczywiste!
– A siostra?
– Dowie się pan. Niedługo – dodał.
– Wasz ojciec jest lekarzem?
– W pewnym sensie, ale… nie dla wszystkich. To zależy. – Mały był wyjątkowo rzeczowy, choć nie mówił niczego wprost.
– Od czego? – drążył mężczyzna.
– Od danego komuś czasu. Ojciec czasem musi się spieszyć, a czasami nie. Mówi, że każda taka decyzja to blizna na jego sercu. Potem jest taki smutny…
– Pracuje tu?
– Tu też. Jest w wielu miejscach. Stara się być wszędzie, ale nie zawsze mu się to udaje.
– Wszędzie? To niemożliwe, żeby być wszędzie. – Słabo uśmiechnął się mężczyzna. Pomyślał z pobłażaniem, że mały lubi fantazjować. Ale to przecież normalne w jego wieku.
– Możliwe, tylko trudne – uściślił chłopiec stanowczo. – Chce pan zasnąć?
– Tak… – Poczuł kolejne dotknięcie ciepłej, drobnej dłoni i znów był wolny.

*

Pielęgniarka nieumiejętnie przepięła wenflon z kroplówką i ból obudził mężczyznę. Zdziwiony rozejrzał się po sali, z niepokojem szukając małego gościa.
– Gdzie ten chłopiec? – zapytał z wysiłkiem.
– Chłopiec? – zdziwiła się. – Jaki chłopiec? Pana wnuk?
– Nie… Po prostu chłopiec… No, był tu przed chwilą! – sapnął zniecierpliwiony.
– Jestem na dyżurze od dwóch godzin i nikogo u pana nie widziałam. – Pielęgniarka patrzyła na kapiący płyn i dopiero gdy rytm spadających ciężkich kropel był właściwy, uspokojona spojrzała na mężczyznę.
– Tak? – Wyczuła, że coś go dręczy.
– Czy… ja teraz… spałem?
– Tak. Nawet mocno. Niech pan śpi, sen jest potrzebny.
– Może się znudził i poszedł? – Mężczyzna mówił to jakby do siebie. – Ale… to chyba nawet lepiej, po co ma się dzieciak po szpitalu kręcić… Taki bledziutki był, wątły, widać, że na powietrze nie wychodzi za często… Ale ten jego ojciec? No słów brak…

*

Chłopiec znów stał w drzwiach. Bez uśmiechu, spokojny.
– Jesteś? – ucieszył się mężczyzna. Wiedział, że dziecko nie powinno bywać w takich miejscach, ale bardzo potrzebował jego obecności.
– Jestem – potwierdził malec.
– To ten sam dzień?
– To  t e n  dzień. – Chłopiec podszedł bliżej, ale wciąż zachowywał dystans.
– To znaczy jaki?
– Dziś przyjdzie do pana moja siostra. Ojciec powiedział, że powinna. Że to już czas, który należy tylko do niej.
– Twój ojciec to dziwny człowiek… Naprawdę każe wam tu przychodzić?
– Nie jest dziwny. Po prostu jest.
– Podasz mi wodę? – poprosił mężczyzna.
– Wolałbym nie. Nie mogę bez powodu pana dotykać.
– Nie rozumiem… To zawołaj pielęgniarkę.
– Tego też mi robić nie wolno… Zresztą, to i tak by nic nie dało. – Mały wyraźnie posmutniał. – Chce pan jeszcze zasnąć? Zdąży pan. – Spojrzał w stronę drzwi.
– Zdążę? A dokąd ja się niby spieszę?
– Pan? Już nigdzie. Ale moja siostra zaraz tu będzie…
– Idź już, chłopcze, do domu, ja się zdrzemnę… Wtedy tak nie boli… Idź, proszę…
Zapadł w sen, zanim poczuł dotyk chłodnej dłoni na swojej ręce.

*

Obudził go ból. Tym razem jęknął głośno i po raz pierwszy pomyślał, że już nie chce tego ciągnąć. Gdy otworzył oczy, dostrzegł stojącą przy jego łóżku dziewczynę, chyba nastolatkę. Jej podobieństwo do chłopca było uderzające.
– To ty jesteś jego siostrą? – domyślił się mężczyzna.
– Tak – odparła.
– Jak masz na imię?
– Myślę, że pan wie… – mówiąc to, uśmiechnęła się łagodnie. Była jeszcze bledsza niż jej brat, ale oczy miała tak samo wyraziste.
– Czyli to… już? – Mężczyzna odetchnął ze spokojem. Zrozumiał.
– Tak.
– Pomożesz mi?
– Po to tu jestem – powiedziała poważnie.
– A twój brat?
– On nigdy mi nie towarzyszy – wyjaśniła. – Chce pan mieć jeszcze chwilę?
– Nie… Już nie mam siły… Powiedz… – Uniósł głowę. – Będę to pamiętał? Czy będę pamiętał cokolwiek?
– A jakie to ma znaczenie?
– Nie ma. Dziwne…
– Co? – Podeszła bliżej, nie odrywając od niego wzroku.
– Że teraz wydajesz mi się podobna do wszystkich, których straciłem. – Mężczyzna przyglądał się jej uważnie, szukając tej jednej, jedynej twarzy, którą właśnie dziś tak bardzo chciał zobaczyć.
– To po to, żeby czuł się pan bezpiecznie – odparła.
– Myślisz, że jestem gotowy? – Chciał się upewnić.
– Nikt nie jest nigdy gotowy… – Pokręciła głową z dezaprobatą dla jego wątpliwości. Po chwili szepnęła: – Dotknę pana dłoni, będę bardzo zimna, ale niech się pan nie boi, to nie będzie bolało. Po tym dotknięciu przyjdzie spokój…
Wyciągnęła w jego stronę rękę, a mężczyzna ufnie zamknął oczy. Ulga, nic więcej, tylko ta niewyobrażalna ulga…

The post Wizyta appeared first on Pro Libris.

]]>
Kim są dobrzy ludzie? (Aldona Reich, Tylko dobrzy ludzie zostali) https://prolibris.net.pl/judek-reich/ Wed, 22 Feb 2023 19:58:56 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=7728 Dominik Judek

The post Kim są dobrzy ludzie? (Aldona Reich, Tylko dobrzy ludzie zostali) appeared first on Pro Libris.

]]>

Kim są dobrzy ludzie?

Aldona Reich, Tylko dobrzy ludzie zostali, Vectra, Czerwionka-Leszczyny 2022, 288 s.

Tylko dobrzy ludzie zostali – utwór wydany pierwotnie jako historia zamknięta w jednym tomie, a obecnie pierwszy tom serii – przedstawia postać Aleksandry Chojnicz, dojrzałej kobiety, która porzuciła swoje dotychczasowe życie i chwilowo zamieszkała w starej chacie kuzyna. Główna bohaterka nie jest zachwycona tym miejscem i ma nadzieję, że uda się jej jak najszybciej opuścić nienazwaną wieś, w której toczy się akcja.

Bohaterka zostaje skonfrontowana z niemal hermetycznym środowiskiem, gdzie tak naprawdę nikt nie umie przyznać się do czynów nieakceptowalnych w żaden sposób. Mieszkańcy wsi i spoza niej (Jan Bukowski – właściciel hotelu w pobliskim miasteczku), zajmując się na co dzień swoimi sprawami, są wobec siebie w miarę życzliwi i pomocni, jednak dręczące ich problemy, czyli dawna zbrodnia 

Szara okłądka książki. Na środku jaśniejszy okrąg. W nim dwie twarze narysowane jedną kreską. Kobieta i mężczyzna. Na grze imię i nazwisko autorki Aldona Reich, na dole tytuł: Tylko dobrzy ludzie zostali

i jej konsekwencje są zbywane półsłówkami lub skrzętnie skrywane. „Bo ludzie stąd są… – zawahała się Ratajowa – trudni. O niczym się tu nie rozmawia, bo tu każdy ze swoim ciężarem musi uporać się sam”. Często mówią oni o sobie, że są dobrymi ludźmi. Ale czy takie osoby zabijają? Aleksandra Chojnicz stopniowo odkrywając prawdę o wcześniejszych wydarzeniach, czuje narastające oburzenie.

O dobro i zło w człowieku bohaterka spiera się nawet z księdzem, od którego sporo się dowiedziała na temat wydarzeń z przeszłości. Autorka utworu dialogami, w których pada wiele ostrych słów i zarzutów, podkreśla niezgodę Oli na mówienie o ludziach, że są dobrzy, podczas gdy dopuszczają się oni potwornych czynów. Uważam, że taka kreacja bohaterki jest bardzo wiarygodna. W miarę poznawania przeszłych wydarzeń czytelnik utożsamia się z jej odczuciami. Narasta w nim irytacja na zachowawcze podejście mieszkańców.

Akcja została podzielona na dni, gdzie jeden dzień równa się jednemu rozdziałowi. Dzięki zwięzłym dialogom i opisom rozdziały są krótkie, co również wpływa na to, że czytelnik podczas lektury nie zniechęci się przydługim, nudnym fragmentem.

Książka składa się w większości z krótkich opisów przeplatanych równie często dość treściwymi dialogami, co dynamizuje akcję. Nie oznacza to jednak, że można im zarzucić płytkość czy powierzchowność. Autorka drobiazgowo przeprowadza studium ludzkich zachowań w typowej małej polskiej społeczności, która musi się zmierzyć z problemem zbrodni. Niewymienianie przez autorkę żadnych nazw, które mogłyby określić położenie wsi na mapie kraju, sprawia, że akcja może dziać się wszędzie, co nadaje utworowi uniwersalizmu. Powieść przedstawia czytelnikowi obraz życia takiego miejsca ogólnie, a nie jakiejś konkretnej wsi, jednej i unikalnej. Gatunkowo Tylko dobrzy ludzie zostali można określić jako kryminał obyczajowy. Uważam powieść za interesującą, gdyż jest ona jednocześnie studium psychologii człowieka wobec trudnych wydarzeń, jak i kryminałem, którego tajemnica wciąga na tyle, że chcemy ją rozwiązać tak samo mocno, jak główna bohaterka.

Dominik Judek

The post Kim są dobrzy ludzie? (Aldona Reich, Tylko dobrzy ludzie zostali) appeared first on Pro Libris.

]]>