Zygmunt Marek Piechocki Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/zygmunt-marek-piechocki/ Lubuskie Czasopismo Literackie Pro Libris Thu, 05 Jun 2025 08:40:40 +0000 pl-PL hourly 1 https://prolibris.net.pl/wp-content/uploads/2022/09/cropped-ProLibris2-32x32.png Zygmunt Marek Piechocki Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/zygmunt-marek-piechocki/ 32 32 Brahms i Haydn w mistrzowskim wykonaniu. I Koncert fortepianowy d-moll op. 15 Johannesa Brahmsa; Symfonia nr 92 G-dur „Oksfordzka” Josepha Haydna, Filharmonia Gorzowska, 1 marca 2025 r. https://prolibris.net.pl/brahms-i-haydn-w-mistrzowskim-wykonaniu/ Thu, 05 Jun 2025 08:24:41 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=16253 Zygmunt Marek Piechocki

The post Brahms i Haydn w mistrzowskim wykonaniu. I Koncert fortepianowy d-moll op. 15 Johannesa Brahmsa; Symfonia nr 92 G-dur „Oksfordzka” Josepha Haydna, Filharmonia Gorzowska, 1 marca 2025 r. appeared first on Pro Libris.

]]>

Brahms i Haydn w mistrzowskim wykonaniu

I Koncert fortepianowy d-moll op. 15 Johannesa Brahmsa; Symfonia nr 92 G-dur „Oksfordzka” Josepha Haydna, Filharmonia Gorzowska, 1 marca 2025 r.

Urzekająca sceneria – za krzesełkami muzyków nowiutkie kotły – naturalna skóra, piękne, matowe, głębokie brzmienie. Z przodu swoją fortepianową czernią pyszni się koncertowy Steinway… Witani oklaskami wchodzą muzycy, stroją instrumenty. Tuż po nich wkracza solista Szymon Nehring i dyrygent Przemysław Fiugajski. Milkną brawa, zapada cisza! I Koncert fortepianowy Johannesa Brahmsa, jak na czasy powstania, jest prawdziwie nowatorski.

Właściwie to symfonia z towarzyszeniem fortepianu. Bezprogramowa. Muzyka dla Muzyki. Po raz pierwszy dzieło zostało wykonane na prywatnej prezentacji w Hamburgu 30 marca 1858 roku. Prawykonanie z publicznością odbyło się w Lipsku 22 stycznia 1859 roku. Ówczesna prasa donosiła, że koncert nie miał wielkiego powodzenia u publiczności, jednak prominentni muzycy z respektem odnieśli się do utalentowanego artysty. Recenzenci podkreślali u Brahmsa „…wielki talent muzyczny, dostrzegając także jego niezwykłą sztukę gry fortepianowej, ale sam utwór uznawano za niezrozumiały, nawet oschły i chwilami w wysokim stopniu męczący”*. Wracając zaś do wykonania filharmoników gorzowskich – tremolem, w forte, rozpoczęły kotły (Aleksander Lasek), po kilku sekundach – smyczki i tak do ponad półtorej minuty trwał ten specyficzny dialog introdukcji. Po czterech minutach wkroczył pianista, Szymon Nehring, wielokrotny zwycięzca w konkursach pianistycznych, w tym laureat Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego Artura Rubinsteina w Tel Awiwie, także finalista 17. Międzynarodowego Konkursu im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Czas trwania Koncertu to około 50 minut. Jak długo grano Brahmsa w Filharmonii Gorzowskiej? Nie wiem! Minął jak chwila! Zaznałem stanu, kiedy muzyka tak wciąga, że traci się poczucie czasu, a z zasłuchania w nią budzą te sekundy ciszy po niej. Było to wydarzenie, o którym nie powinno się mieć śmiałości pisać. Zatem w największym skrócie – doskonały pianista i za nim postępująca orkiestra. Wszystkie atrybuty wykonawcze plasowały się na najwyższym poziomie: legato, narracja, dynamika, pięknie realizowane diminuenda i crescenda, harmonia, kolorystyka brzmieniowa, umiejętność wzajemnego słuchania, uważność na każdy ruch dyrygenta… Mógłbym wymieniać jeszcze dalej. Wrażenia z koncertu trafnie wyrażono na fejsbukowym profilu (M.S.): „…Brahms wielki i wspaniały. Wirtuozowski i symfoniczny zarazem. Gwałtowny, pełen żaru, intensywny, ale i welwetowy, pełen miękkości, tajemnicy, niedopowiedzenia, chwilami zapierający dech nie siłą, a kruchością właśnie. […] …to muzyka przynosząca oczyszczenie, dotykająca emocji w sposób trudny do opisania”.

Drugą część piątkowego koncertu wypełniła Symfonia „Oksfordzka” Josepha Haydna. Skomponował ich w sumie 108, stąd pisze się o nim jako o ojcu symfonii. 92. jest nieco inna od wcześniejszych. Mniej elegancka, nie w stylu galant, nieco poważniejsza, ale przecież ani smutna, ani mniej radosna. Jest w niej nieco dramatyzmu, poważniejszych tonów, liryzmu, a wszystko to opakowane znakomitą instrumentacją, harmonią. Część ostatnia utworu uosabia Haydna, jakiego znamy – wesołego, roześmianego, czupurnego. Całość została entuzjastycznie przyjęta przez publiczność, honorując zespół filharmoników frenetycznymi brawami. Po koncercie rozmawiałem z jednym z melomanów-ekspertów, który powiedział z przekąsem, że to nie był Haydn, a… Fiugajski. To prawda – od dawna uważam, że nasz dyrygent interpretuje dzieła muzyczne, dodając swoje rozumienie, poczucie. To nie jest tylko odgrywanie nut. To perfekcyjne rozumienie intencji autora, wykorzystanie możliwości orkiestry, nade wszystko zaś nadanie autorskiego kształtu wykonaniu. Zawsze, moim zdaniem, wysublimowanego, dobrego. To taka wartość dodana.

Zygmunt Marek Piechocki

 

 


*  L. Erhardt, Brahms, Kraków 1984, s. 100-101.  

 

The post Brahms i Haydn w mistrzowskim wykonaniu. I Koncert fortepianowy d-moll op. 15 Johannesa Brahmsa; Symfonia nr 92 G-dur „Oksfordzka” Josepha Haydna, Filharmonia Gorzowska, 1 marca 2025 r. appeared first on Pro Libris.

]]>
Wiersze [Friedhof, Moja astronomia, ***Istniejesz obok nich…] https://prolibris.net.pl/wiersze-friedhof-moja-astronomia-istniejesz-obok-nich/ Wed, 20 Mar 2024 11:50:49 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=12346 Zygmunt Marek Piechocki

The post Wiersze [Friedhof, Moja astronomia, ***Istniejesz obok nich…] appeared first on Pro Libris.

]]>

Zygmunt Marek Piechocki

 

Friedhof

Szukanie inspiracji. Kartkowanie klasyków.
Walt Whitman, Czesław Miłosz,
Tadeusz Różewicz, Konstandinos Kawafis,
Zbigniew Herbert, Filip Larkin.

Idziesz ziemią ledwie pamiętaną. Więc tak to jest.

Ktoś po drugiej stronie wsi gra na akordeonie.
Śpiewają ptaki. Zielenią modrzewie.
Jaszczurka na kamieniu.
Taki czas. Miejsce.

Tuż obok, pod bukami, w proch obrócone pokolenia.
Zatarte napisy w obcym języku.

Wstępowanie w spokój.

Ścieżka w bluszczach, mieszanym lesie. Fotosynteza.
Olejki eteryczne. Poniżej jezioro. Zapach dzieciństwa,
wspomnienie – budowanie tratew z trzcin i tataraku.

A tymczasem Czesław Miłosz strofuje Filipa Larkina:

…Ja też pamiętam, żałobny Larkinie,
Że śmierć nikogo z żywych nie ominie,
Nie jest to jednak temat odpowiedni
Ani dla ody, ani dla elegii.

Wracam. Promienie przeciskają się przez liście.
Pająk tka pułapkę.

13 stycznia 2017

 

Moja astronomia

Pełnia. Szczekają zajadle albo wyją.
Ognisko. Leżak. Zapatrzenie się. Płomienie hipnotyzują.
Milczę. A ty mówisz: wiesz, że jak patrzymy teraz na gwiazdy,
to jeszcze nas nie ma. Nie rozumiem,
bo widzę Wielki Wóz. Mgławicę Andromedy.

Benatnash – ostatnia gwiazda dyszla Wozu. Światło
od niej biegnie na Ziemię osiemset piętnaście lat.

Rok 1202. Nie ma mnie, ciebie. Tego lasu.
13 marca zmarł książę Mieszko Stary.

Dwa ogniki, kiedy się zaciągają. Piotr i Leszek.
Nikt nic nie mówi. Przestałem dokładać do ognia.
Podmuchy nocnego wiatru rozniecają iskry z żaru.
W lesie jakieś szmery. Puchacz ogłasza północ.

Twarz księżyca. Stacja orbitalna.
Droga Mleczna. Warkocz Bereniki.

Lubię, jak włosy upinasz w dobierany

 

* * *

jesteś tylko pretekstem dla istnienia rzeczy
Anna Maria Musz, Spokojne rzeczy trwanie

Istniejesz obok nich
z wyobrażeniem że są dla ciebie

Te wszystkie sprzęty
Książki
Narzędzia
Laptop

Dzięki jego klawiaturze ten tekst

Przeświadczenie ważności
straci sens
zatrą się linie papilarne

Drzwi szafy będą milczeć o twoim geście
jakim je otwierałeś

Lustro na ich wewnętrznej stronie
nie opowie twojej twarzy

Gesty słowa wygląd nie mają znaczenia
ani twój czas

Inne dla nich zegary

Czasomierze spokojnego trwania

The post Wiersze [Friedhof, Moja astronomia, ***Istniejesz obok nich…] appeared first on Pro Libris.

]]>