Czasopismo Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/czasopismo/ Lubuskie Czasopismo Literackie Pro Libris Wed, 17 Jan 2024 14:59:48 +0000 pl-PL hourly 1 https://prolibris.net.pl/wp-content/uploads/2022/09/cropped-ProLibris2-32x32.png Czasopismo Archives - Pro Libris https://prolibris.net.pl/tag/czasopismo/ 32 32 Bolesne piętno (Maria Jolanta Fraszewska, Posypana wiatrem) https://prolibris.net.pl/posypana-wiatrem-2/ Wed, 22 Feb 2023 18:50:17 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=7631 Donata Wolska

The post Bolesne piętno (Maria Jolanta Fraszewska, Posypana wiatrem) appeared first on Pro Libris.

]]>

Bolesne piętno

Maria Jolanta Fraszewska, Posypana wiatrem / Dusted with wind. Murki dla Ukrainy 2022 i inne wiersze, Wyd. Organon, Zielona Góra 2022, 124 s.

Po Płonących języczkach, wyróżnionych nominacją do Lubuskiego Wawrzynu Literackiego 2021, Maria Fraszewska ofiarowuje do rąk czytelników kolejny tomik poezji. Tym samym wzbogaca swoje poetyckie archiwum o następne wiersze zwane „murkami”, gdyż codziennie wyświetlane są na murach kamienicy przy ulicy Brackiej 1 w Krakowie. Od zmierzchu aż do drugiej w nocy trafiały do serca tych, którzy tamtędy przechodzili i schwytali szansę, by pochylić się nad ulotnością tej wyjątkowej poezji. Poetka podzieliła tomik na dwie części. W pierwszej z nich umieściła przywołane murki, a w drugiej – przesiąknięte wojenną rzeczywistością – wiersze. Obecny zbiór wierszy poetka opatrzyła tytułem Posypana wiatrem. Myślę, że nieprzypadkowo Maria Fraszewska posłużyła się słowem „wiatr” jako metaforą. Zdarza się wiatr delikatny i łagodny. Czasami – jednak – staje się żywiołem, niszczącym wszystko wokół, a na dodatek symbolem nieuniknionych zmian. Przecież wszystko przemija, wiatr – ostatecznie – traci swoją energię, pozostawiając trwałe ślady wichrzycielskiej siły.  Taka też jest wojna tocząca się w sercu i duszy poetki: „świat się wali w piersi / serce uderza w dzwon / w naszych oczach ból / świat się kończy / na naszych oczach”. Wiadomość o napaści Rosji na suwerenną Ukrainę wywołała silne emocje u Marii Fraszewskiej. Tym razem poetka stworzyła „murki” oraz wiersze pełne dramatyzmu i napięcia. 

Plakat przedstawiający premierę książki Posypana wiatrem. Po prawej stronie znajduje się książka, po lewej informacje o spotkaniu.

W literackiej przestrzeni funkcjonuje przekaz, iż poezja powinna być delikatna i liryczna. W rzeczywistości tragiczne wydarzenia inspirują twórców do uwolnienia kłębiących się myśli i odczuć. W przeciwieństwie do murków z tomiku Płonące języczki w wierszach wyraźnie widać impet wyrazu. Poetka kierując się empatią i współczuciem dla ofiar wojny rosyjsko-ukraińskiej, w zdecydowany sposób wyraża swój sprzeciw i niezgodę na wstrząsające wydarzenia. W subtelny – jednak – sposób próbuje walczyć z wrogiem, posługując się piórem: „schodzę do piwnicy / po słoik z kompotem / będę strzelać pestkami / wiśni i czereśni koktajle / mołotowa obok po babci”.

Poetce niezmiernie trudno pogodzić się z cierpieniem ofiar wojny, dlatego w jej poezji odnaleźć można wartości uniwersalne: empatię, próbę przygarnięcia cudzego bólu i czułość. Maria Fraszewska dziwi się, iż świat odziera ją z nadziei, pozbawiając nawet złudzeń: „istnieje też krajobraz który znika na naszych oczach / indolencja naszych rządów / doprowadzi nas wszystkich / do zagłady i śmierci / kto z nas zmieści się / do arki noego?”.

W Starym Testamencie wspomina się o posypywaniu głowy popiołem na znak żalu i żałoby. Pełna miłosierdzia poetka „posypuje głowę wiatrem”. Nie używa popiołu, zastępuje go wiatrem, bo wie, iż ten jest alegorią przemijania. Wśród murków wyrażających beznadziejność i dezaprobatę wobec dziejących się wydarzeń, zdarzają się i takie, które umieściłabym w kolekcji Złotych Myśli: „w drodze przez życie / przyglądaj się mijanym ludziom / znikają zbyt szybko / długo przyglądaj się drzewom / aby one zapamiętały ciebie”.

Doświadczenie wojny wywarło bolesne piętno na twórczości poetki. Tomik wierszy Posypana wiatrem stanie się z upływem lat poetyckim zapisem dramatycznych wydarzeń dziejących się na naszych oczach, z którymi trudno jest się pogodzić. To uczuciowy manifest sprzeciwu wobec brutalnej rzeczywistości. Poetka pragnie złagodzić dosadny wydźwięk wierszy: „zestrzeliłam / pilotem / telewizor / ze / ściany”. Tym samym ujawnia kobiecy, nieco przekorny sposób spostrzegania rzeczywistości. Maria Fraszewska zadaje pytanie, na które trudno jest znaleźć odpowiedź: „czy za tą / krzyżówką / wciąż są / ukrzyżowane / drogi?”. To ponadczasowy dylemat wrażliwych poetów.

Donata Wolska

The post Bolesne piętno (Maria Jolanta Fraszewska, Posypana wiatrem) appeared first on Pro Libris.

]]>
Cichy opiekun Mickiewicza (Cezary Harasimowicz, Adam) https://prolibris.net.pl/adam/ Wed, 22 Feb 2023 18:04:31 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=7605 Izabela Gaworek

The post Cichy opiekun Mickiewicza (Cezary Harasimowicz, Adam) appeared first on Pro Libris.

]]>

Cichy opiekun Mickiewicza

Cezary Harasimowicz, Adam, Znak, Kraków 2022, 496 s.

Nie byłoby Mickiewicza, gdyby nie On. Tajemniczy narrator powieści Adam Cezarego Harasimowicza, cichy świadek trzymający się w cieniu, ale nieodstępujący poety na krok. Na pewno nie jest człowiekiem. Nie przedstawia się z imienia ani nazwiska. Przybiera różne postaci. Nie jest kobietą ani mężczyzną. Nie ma płci ani konkretnego wyglądu. Może stać się, kim chce w dowolnej chwili. To nadnaturalna istota towarzysząca Mickiewiczowi przez całe życie. Była obecna przy jego narodzinach oraz śmierci. Robiła wszystko, co konieczne, aby jej podopieczny wstąpił na właściwą, wytyczoną przezeń ścieżkę. Narrator, którego prawdziwej tożsamości nigdy nie jest dane poznać czytelnikowi, tka nici losu Mickiewicza w taki sposób, aby ten wypełnił swoje przeznaczenie. To on sprawił, że niewinny i nieco naiwny Adaś wyrósł na Adama, wieszcza narodowego, mężczyznę, którego twórczość latami pokrzepiała serca narodu bez państwa, Polaków pod zaborami, dając nadzieję, że ich walka i poświęcenie nie przepadną zapomniane w odmętach historii.

Powieść C. Harasimowicza jest fabularyzowaną biografią Adama Mickiewicza, ale niebanalną. Wspomniany wyżej tajemniczy narrator od początku podkreśla, że opowiada historię ze swojego punktu widzenia. 

Okładka książki. Przedstawia głowę mężczyzny ubraną w cyinder. Stoi tyłem. Nad cylindrem jest napisane Adam.

To od czytelnika zależy, czy uzna ją za bajdurzenie, czy prawdę. Zabiera go w podróż do różnych czasów i miejsc. Czytelnik staje się obserwatorem wypadków, które, pozornie ze sobą niepowiązane, prowadzą Mickiewicza starannie zaplanowaną ścieżką do objęcia roli wielkiego twórcy. Jego cichy opiekun lepi duszę poety w taki sposób, aby w późniejszych latach była zdolna do tworzenia wielkich rzeczy. Takie, a nie inne jest przeznaczenie Adama Mickiewicza: ma pisać wiersze chwytające za serce i dające chwilę wytchnienia w trudnych czasach. Jego los może się układać inaczej, ale nawet jeśli niczego nieświadomy Adam zboczy z wyznaczonej mu ścieżki – byt skryty w cieniu zaraz poprzeplata nici losu tak, aby powrócił na właściwy szlak.

Narrator dba, aby Mickiewiczowi nie działa się krzywda. Jego historia nie może się zakończyć przedwcześnie, bo któż inny mógłby zająć miejsce wielkiego wieszcza? Istota, czymkolwiek by nie była, wielokrotnie rozwiązuje problemy Mickiewicza, ale też wciąga go w kłopoty. Młody poeta nie może mieć zbyt prosto w życiu. Musi doświadczać, aby tworzyć. Potrzebuje zaznać zarówno trwogi, jak i miłości, żeby doznać emocji, które następnie przeleje na papier.

Wszystko działo się po coś. Nie bez przyczyny opiekunka małego Adasia zainteresowała chłopca opowieściami o litewskich gusłach i legendach. Te powrócą w późniejszej twórczości Mickiewicza. Nie było też kwestią przypadku, że Adam trafił do moskiewskiego więzienia, w którym doznał czegoś w rodzaju widzenia. Spotkanie tej czy innej osoby to nie losowe zdarzenie, a zbieg paru sprzyjających okoliczności. Nadnaturalny opiekun czuwał. Podszywał się pod mężczyzn i kobiety, przybierając ludzkie postaci, aby pokierować Adama drogą, która była mu pisana. Przypadek w życiu Mickiewicza nie istniał. Wszystko zostało z góry zaplanowane.

Mickiewicz pisał utwory na podstawie własnych przeżyć. Jego pierwszy tekst, Oda o pożarze Nowogródka, zaginął, ale bez wątpienia traktował właśnie o tym: o płomieniach, które młody Mickiewicz obserwował z bezpiecznej odległości. Niewiele brakowało, a w pożarze zginąłby ojciec poety. To wydarzenie wstrząsnęło Adamem do tego stopnia, że zdecydował się spisać swoje uczucia na papierze, i był to początek jego pisarskiej drogi.

Po tym, jak mały Mickiewicz przypadkowo wypadł z okna i nic mu się nie stało, matka zabrała go na pielgrzymkę z Nowogródka do Wilna, aby stanąć przed obliczem Matki Boskiej i podziękować Jej za uratowanie mu życia. Do tego epizodu z biografii nawiązuje fragment Inwokacji:

 

Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy

I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy

Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!

Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem

 

Z kolei słowa wychwalające pola nad brzegiem ruczaju i szlachecki dworek („Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju, / Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju, / Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany”) nawiązują do wspomnień z upalnego lata, które młody Mickiewicz spędzał u swojego dziadka Mateusza Majewskiego w Czombrowie.

Kurhanek Maryli, romans opowiadający o uczuciach trzech osób rozpaczających po śmierci młodej dziewczyny, został zainspirowany postacią Maryli Wereszczakówny, w której Mickiewicz nieszczęśliwie się zakochał. Reduta Ordona to kolejny tekst utrwalający ulotne wspomnienia o postaci podporucznika Juliana Konstantego Ordona oraz związanym z jego osobą wysadzeniu magazynu amunicyjnego na Reducie Wolskiej.

Poniższy fragment III części Dziadów upamiętnia samobójstwo pewnego młodego chłopaka, który wyskoczył z okna w moskiewskim areszcie:

 

Patrz, tam masz okno: wybij, skocz, zleć i złam szyję

I ze mną tu leć w głębie, w ciemność – lećmy na dół!

Otchłań – otchłań ta lepsza niźli ziemi padół:

Tu nie ma braci, matek, narodów, tyranów –

Pójdź tu!

 

Mickiewicz czerpał ze swoich doświadczeń garściami. Gdy coś wywoływało w nim burzę emocji, aby dać im upust, przelewał myśli na papier. Mnogość wątków zaczerpniętych z życia świadczy o tym, że tajemniczy narrator dobrze wiedział, co robi. Ustalił plan na osobę Mickiewicza oraz jego twórczość. Zdawał sobie sprawę, że jego podopieczny ma ważną misję do spełnienia. I chociaż to Adam jest głównym bohaterem powieści C. Harasimowicza, momentami to nieznana istota wysuwa się na pierwszy plan. Przemyka kątami, niewidzialna, bardzo rzadko ukazuje się ludzkim oczom. Mickiewiczowi ujawnia się w momentach krytycznych. Czasami podszepnie mu słówko lub dwa, innym razem podyktuje pełne zdania, gdy poecie zabraknie weny.

Adam przedstawia biografię Mickiewicza w sposób, który daje do myślenia. Należy zaznaczyć, że nie był on człowiekiem bez skazy. Bez wątpienia przemawiał przezeń geniusz i talent, jednak lektura skłania do refleksji, czy wieszcz narodu polskiego był wybitny sam w sobie, czy może faktycznie miał obok siebie kogoś podobnego do anioła stróża, kto pomagał mu stać się tym, kim powinien? Kogoś, kogo można uznać za ucieleśnienie losu lub fatum. Dziwnie się plotły nici losu Mickiewicza. Jego życie wydaje się zbiorem zaskakujących zbiegów okoliczności. Ktokolwiek stał u boku poety, osiągnął cel. Adam Mickiewicz stał się jednym z najważniejszych polskich poetów, którego dzieła czyta się do dziś.

Izabela Gaworek

The post Cichy opiekun Mickiewicza (Cezary Harasimowicz, Adam) appeared first on Pro Libris.

]]>
Kaplice, krypty, tunele i nieznane inskrypcje, czyli żarski zakątek tajemnic. Część II https://prolibris.net.pl/polak-kaplice/ Tue, 21 Feb 2023 17:45:35 +0000 https://prolibris.net.pl/?p=7350 Anna Polak, Paweł Karp

The post Kaplice, krypty, tunele i nieznane inskrypcje, czyli żarski zakątek tajemnic. Część II appeared first on Pro Libris.

]]>

Anna Polak, Paweł Karp

Kaplice, krypty, tunele i nieznane inskrypcje,
czyli żarski zakątek tajemnic

Część II (Część I) (Część III) (Część IV)

Niniejszy artykuł stanowi drugi z cyklu opracowań poświęconych kościołowi pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa (wcześniej Najświętszej Marii Panny) w Żarach i otoczeniu tej świątyni. W poprzednim materiale przedstawione zostały chronogramy oraz dzwony, które odnaleźć można w zespole zabudowań związanych z żarskim kościołem farnym.

Należy podkreślić, że wspomniana budowla sakralna powstała w pierwszej połowie XIII wieku. Relikty romańskiego obiektu zachowały się częściowo w przybudówce usytuowanej po północnej stronie prezbiterium. Kościół rozrastał się etapami na przestrzeni wieków, istotne jest wyszczególnienie kilku faz. Już 1309 roku ukończono prezbiterium, a od 1401 roku można mówić o nowej nawie głównej. Informacja o tym wydarzeniu, w postaci daty z dwoma kartuszami herbowymi fundatorów, umieszczona została na portalu w kruchcie zachodniej. To najbardziej reprezentacyjne wejście uzupełniono o tablicę z zawierającą chronogram inskrypcją w języku niemieckim i łacińskim. Odnosi się ona do tragicznego pożaru miasta w 1684 roku. Nawę ukończono po zamknięciu sklepień do 1430 roku.

Brzemienny w skutki był nalot z 11 kwietnia 1944 roku, który doprowadził świątynię do degradacji, postępującej w mniejszym lub większym stopniu niemal przez trzy dekady. Choć podczas ataku budynek nie został mocno uszkodzony (bomby wyrządziły pewne szkody w południowej części świątyni, ucierpiał styk prezbiterium i naw oraz empory), to niezabezpieczony i tylko częściowo użytkowany popadał w ruinę. Co istotne, pokrycie dachu zostało częściowo „zdmuchnięte” siłą wybuchów. Po wojnie podjęto wprawdzie pewne wysiłki w celu naprawy obiektu (w latach 1958-1959), ale usunięto też wówczas, utożsamiane z tradycją kultu ewangelików, balkony. Nieznacznie uszkodzone w czasie nalotu organy, dzieło Johanna Gottfrieda Hildebranda z 1773 roku (później przebudowywane), w części trafiły w 1949 roku do katedry w Płocku. Sytuację kościoła pogarszał fakt, że na mocy decyzji władz został on w sposób całkowicie sztuczny podzielony. W 1963 roku prezbiterium zajęli wierni Kościoła polskokatolickiego, nawy pozostawały rzymskokatolickie. Zamurowany do sklepienia łuk tęczowy wyznaczał granicę dwóch konfesji. Na domiar złego, barbarzyńskie działania szabrownicze doprowadziły do zniknięcia i zniszczenia bezcennego wyposażenia. Świątynia doczekała się remontu dopiero w latach 70., w czasie którego jej wnętrze zyskało surowy gotycki styl.

Głowna nawa kościelna, Po bokach stoją ławki. Na środku jest droga do prezbiterium. Po bokach stoją ogromne kolumny.
Wnętrze kościoła farnego – stan obecny
Nawa kościelna. Sufit sklepia się z dwóch bocznych ścian, zwęrzanych łukiem.
Widok z prezbiterium na wnętrze kościoła
Skany kanałów grzewczych. Białe kanały na czarnym tle.
Skan ukazujący przebieg tuneli grzewczych z lat 70. XX wieku (Piotr Domagalski)

Pierwsze z nich, powstałe w XVI wieku, znajduje się tuż przy nawie północnej. Niewielka kaplica posiada reprezentacyjny portal, który prowadzi do umiejscowionej poniżej krypty, gdzie niegdyś znajdowały się sarkofagi zmarłych z rodu Promnitzów. Żaden z nich nie przetrwał. Trudno jednoznacznie określić, co stało się z tymi obiektami, jednak według relacji mieszkańców oraz spisu zabytków z 1939 roku, można stanowczo przyjąć, że zaginęły one już po wojnie. Do dziś znajdują się tam szczątki ludzkie. Zostały one zabezpieczone i oczekują na przeprowadzenie prac antropologicznych oraz ponowny pochówek. Przedsięwzięcie ma zostać zrealizowane w 2023 roku.

Podczas wielkiej odbudowy kościoła z lat 1975-1980, jak już wzmiankowano, postanowiono zaadaptować kryptę na pomieszczenie grzewcze. Przedłużono ją o kilkanaście metrów, dzięki czemu powstał jeden z dwóch kanałów grzewczych. Drugi zaczynał się niżej niż poprzedni, pod posadzką i poprowadzony został przez niemalże całą świątynię z ujściem tuż przy wejściu głównym. Do kościoła ciepłe powietrze wtłaczała dmuchawa, którą ustawiono na metalowej podstawie, otoczonej wymurowaną nadbudówką. Elementy tego systemu grzewczego zostały ostatecznie w 2022 roku zdemontowane. Program prac przywracający krypcie pierwotną funkcję przygotował ówczesny proboszcz kościoła farnego ksiądz kanonik Krzysztof Kwaśnik oraz współautorka artykułu.

Młodsza o sto lat jest wzniesiona w latach 1670-1672 na polecenie hrabiego Urlicha von Promnitz barokowa kaplica z usadowioną poniżej rodową kryptą grobową. Ozdobiona jest figurami aniołów i niezwykle bogatą płaskorzeźbioną sztukatorską ornamentyką. Całość uzupełniają malowidła ze scenami z Pisma Świętego, które są dziełem Jacoba Joachima Vogla. Prace przy wystroju tego miejsca zaburzył ogromny pożar w 1684 roku, dlatego też ukończono je dopiero w 1698 roku. Kaplica posiada także imponujący portal z herbem hrabiowskim rodziny von Promnitz, pod którym znajduje się owalny kartusz z inskrypcją fundacyjną.

Wejście do krypty znajdowało się w posadzce. Dziś jest ono zamurowane, a dostęp możliwy jest jedynie z zewnątrz. Także i w tej krypcie znajdowały się sarkofagi. Przetrwał jeden, bardzo niekompletny, w którym nadal znajdują się szczątki ludzkie. Zostaną one poddane badaniom antropologicznym, po czym spoczną wewnątrz kościoła.

Zapomniane tunele

Wielka przebudowa kościoła i jego otoczenia, którą przeprowadzono w latach 1912-1913, doprowadziła m.in. do zastosowania w świątyni nowinek technologicznych. Mowa o rozprowadzonym w budowli systemie centralnego ogrzewania. Kotłownia, która zaopatrywała obiekt w ciepło, znajdowała się w budynku dawnej nadintendentury (obecnie Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego). Aby to rozwiązanie mogło działać, wykonano tunel techniczny pod ówczesnym Placem Kościelnym. Jest on na tyle duży, iż można się nim poruszać. Do dziś zachowały się tam pozostałości oświetlenia. Na temat samego tunelu powstało wiele teorii, w tym o posmaku sensacji. Kiedy autorzy artykułu prowadzili badania endoskopowe w kościele, natrafiono w nawie południowej na sieć kanałów, jednak trudno było jednoznacznie orzec, do czego one służyły, tym bardziej że nie były zachowane w całości. Jak się później okazało, odcięto je podczas powojennej przebudowy. Trwające w piwnicy Muzeum prace archeologiczne odsłoniły wejście do tunelu. Po analizie jego przebiegu, okazało się, iż prowadzi on pod farę. Dla niektórych regionalistów i osób związanych z badaniem obiektów zabytkowych interpretacja przeznaczenia kanału stanowiła zagadkę, ale wersję zaprezentowaną przez autorów w pełni potwierdzają dokumenty z 1912 roku przechowywane w Archiwum Państwowym w Zielonej Górze.

Po 1945 roku, kiedy kościół przez prawie trzydzieści lat był częściowo nieużytkowany, utracono możliwość przywrócenia pierwotnego ogrzewania. Tym bardziej że dawna Nadintendentura nie była już własnością Kościoła. W związku z tym, podczas odbudowy w latach 70., w starszej krypcie powstało pomieszczenie grzewcze, z którego poprowadzono
sieć tuneli technicznych. Ich łączna długość wynosi 70 metrów, a szerokość oraz wysokość umożliwiają dość swobodne poruszanie się. Skany laserowe 3D tego „labiryntu” wykonał Piotr Domagalski, dzięki czemu można ujrzeć znaczny rozmach całego przedsięwzięcia.

Kaplice i krypty

Świątynia zmieniała swój wygląd przez stulecia. Związane to było z działalnością kolejnych rodów władających Żarami, zwłaszcza Bibersteinów i Promnitzów, powiększającym i bogacącym się miastem, coraz istotniejszą rolą Kościoła, ale także trawiącymi miasto co pewien czas pożarami. W farze zostało zbudowanych kilka kaplic (kaplica Chrztu obecnie nie istnieje, ponieważ została rozebrana w 1963 roku). W artykule opisane zostały dwa, powiązane z kryptami pomieszczenia.

Starsza krypta w kościele farnym
Starsza krypta w kościele farnym
Sklepienie w kaplicy z XVI wieku
Sklepienie w kaplicy z XVI wieku
Ciasny kanał. Ctery śćiany.
Kanał grzewczy z lat 70. XX wieku
Bogato zdobione wzorami. Pięć kół z obrazami sakralnymi. Jedno po środku i cztery po bokach.
Nieznane inskrypcje

Kościół oraz jego otoczenie wzbogacają liczne zabytki epigraficzne. Inskrypcje odnaleźć można między innymi na osadzonych w elewacji płytach nagrobnych czy wewnętrznych portalach (kruchta zachodnia, kaplica Promnitzów), a tuż przy świątyni na budynku dawnej nadintendentury. Istnieją jeszcze inne tego typu pamiątki przeszłości, jednak aby je dostrzec, potrzeba bardziej wnikliwych obserwacji.

Monumentalna budowla sakralna powstała dzięki wielofazowym przekształceniom pierwotnego założenia. Istotne prace (w XIX i XX wieku) prowadzono w latach 1870-1896, 1912-1913 i w 1927 roku, przy czym ostatnia data dotyczy mniejszych ingerencji w kruchcie zachodniej. Po drugiej wojnie światowej podjęto od 1958 do 1959 roku próby odbudowy kościoła, ponadto w okresie od 1963 do 1964 roku wdrożono działania prowadzące do ponownego przystosowania obiektu na cele kultu.

Wszystkie te daty dziś znane są dzięki prowadzonym badaniom, w tym archeologicznym, oraz licznym publikacjom. Interesującym uzupełnieniem będą zaprezentowane w tym artykule specyficznego rodzaju inskrypcje związane z niektórymi z omawianych prac. Ich autorami byli bowiem sami wykonawcy. Pierwsza z nich znajduje się w kościele, nad schodami prowadzącymi na sklepienie naw, w północnej części budowli. Uwiecznił się w niej uczestnik prac:

 

1913

 Otto Heisig

Portal kaplicy Promnitzów
Portal kaplicy Promnitzów
Zdobienie kaplicy. Aniołek i wzory kwieciste.
Zdobienia w kaplicy Promnitzów

Dalsze odnaleźć można w dzwonnicy przykościelnej. Pierwotnie była to budowla obronna, wchodziła bowiem w skład żarskiego systemu fortyfikacji. Została ona wzniesiona w XIV wieku. Już w następnym stuleciu zmieniła swoją funkcję i po podwyższeniu jej do 29 metrów stała się dzwonnicą. Na jej szczycie powstał także taras widokowy, otoczony kamienną balustradą. Zastosowano wsporniki w formie masek, a na nich umieszczono sterczyny. Co ciekawe, jedna z masek zachowała się do dziś. Obiekt remontowany był na przestrzeni wieków wiele razy. Zmiany wynikały między innymi z potrzeby odbudowy zniszczonego hełmu, wzmocnienia narożników czy sytuacji po drugiej wojnie światowej. Ponadto, w czasie poważnych prac prowadzonych w kościele pod koniec XIX i na początku XX wieku, uwzględniono także dzwonnicę. Obiekt został poddany w 2021 roku digitalizacji skanerem laserowym 3D. Skany, które posłużyły do przygotowania niezwykle interesujących filmów, ponownie wykonał wspomniany już Piotr Domagalski.

Wspinaczka prowadząca po stromych stopniach wewnątrz dzwonnicy pozwala odnaleźć liczne inskrypcje. W połowie wysokości, tam gdzie kończą się murowane kręcone schodki, wyryto na cegle ligaturę MW. Na tym samym poziomie, na fragmencie tynku, uwieczniło się wiele osób. Możliwe do odczytania, niechronologicznie umieszczane kolejne napisy, mają formę:

 

MW

10

1925

CT 7 VII 1915

CTKM

1965

6. 9. 23

Ceglany mur z inskrypcją. Można dostrzec zatarte cyfry i loczby.
Inskrypcja nad schodami prowadzącymi na sklepienie naw
Inskrypcje w dzwonnicy. Ceglany mur, na którym można dostrzec litery MW.
Inskrypcje w dzwonnicy

Nieco powyżej tego miejsca znajduje się zachowany jedynie fragmentarycznie dwudziestowieczny napis, choć o innym charakterze, gdyż nie jest wykonany odręcznie:

 

A

SEPT

Napis z XX wieku
Ligatura na tarasie widokowym

Wreszcie tuż przy wejściu na taras widokowy dzwonnicy, w jednej z cegieł wyryte zostały w formie ligatury stylizowane litery NR.

Kim byli autorzy tych napisów? Czy wyłącznie budowniczymi remontującymi dzwonnicę, a może ludźmi jedynie ją odwiedzającymi? Ile lat liczą najstarsze z nich – nieco ponad sto lat czy nawet i kilka stuleci? Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania, choć nie zawsze da się ich udzielić jednoznacznie, frapuje dziś osoby zajmujące się historią tej budowli. Wypada wyrazić nadzieję, że uda się ją utrzymać w dobrym stanie i przedstawione inskrypcje będą mogły zajmować wyobraźnię również wielu następnych pokoleń badaczy i pasjonatów tej fascynującej żarskiej budowli.

 

Bibliografia

Corpus inscriptionum Poloniae, t. 10: Inskrypcje województwa lubuskiego, pod red. J. Zdrenki, Z. 12: Powiat żarski (do 1815 roku), zebrali i opracowali A. Górski, P. Karp, Toruń 2019.

Die Kunstdenkmäler des Kreises Sorau und der Stadt Forst, bearb. von H. E. Kubach, J. Seeger, Berlin 1939.

Jaworski J., Żary w dziejach pogranicza śląsko-łużyckiego, Żary 1993.

Kowalski S., Kościół farny w Żarach, Żary 2007.

Magnus J. S., Historische Beschreibung Der Hoch-Reichs-Gräfflichen Promnitzschen Residentz-Stadt Sorau in Niederlausitz, Und Deroselben Regenten Kirchen- und Regiment-Sachen, Wie auch Gelehrten Leuthen Und Sonderbahren Begebenheiten, Leipzig 1710.

Polak A., Karp P., Kościoły i ich wyposażenie na terenie miasta oraz gminy Żary. Przeszłość – Teraźniejszość, Żary 2022.

Polak A., Zarys dziejów wybranych zabytków Żar, [w:] Dzieje Żar do 1815 roku. Przeszłość zapisana w kamieniu i na papierze, red. L..C. Belzyt, Żary 2022.

The post Kaplice, krypty, tunele i nieznane inskrypcje, czyli żarski zakątek tajemnic. Część II appeared first on Pro Libris.

]]>