Start Zbliżenia

Zbliżenia

Regionalizm jako humanistyczna awangarda

Z prof. Małgorzatą Mikołajczak, kierowniczką Pracowni Badań nad Literaturą Regionalną o regionalistycznej antologii, nowym regionalizmie i literaturze lubuskiej rozmawia Mirosława Szott

Więcej…

 

Lubuskie Wawrzyny 2015

25 lutego 2016 r. o godz. 18.00 w Centrum Nauki Keplera – Planetarium Wenus odbyła się uroczysta gala wręczenia „Lubuskich Wawrzynów 2015”. Impreza zorganizowana przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną im. C. Norwida w Zielonej Górze oraz Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną im. Z. Herberta w Gorzowie Wielkopolskim po raz pierwszy miała miejsce poza siedzibą Biblioteki. Obszerna sala dawnego Kina Wenus umożliwiła zaproszenie wszystkich uczestników konkursu, przy jednoczesnym zachowaniu komfortowych warunków. Dodatkową atrakcją było samo miejsce wzbudzające nostalgiczne wspomnienia, ale również oferujące w swojej nowej odsłonie interaktywne stanowiska popularyzujące technikę i naukę.

Więcej…

 

Wokół książek 2. Zielonogórskiego Festiwalu Filmu i Teatru Kozzi – Dymny – Himilsbach

Za nami 2. Zielonogórski Festiwal Filmu i Teatru Kozzi – Dymny – Himilsbach. Pięć lipcowych dni (6-10.07.2016) wypełniły projekcje filmowe, spektakle teatralne, spotkania z twórcami, aktorami, krytykami, rozmowy o książce filmowej i teatralnej oraz spotkania z książkami dla dzieci. Jako że głównym organizatorem Festiwalu jest Biblioteka Norwida, wydarzenia promujące książki oraz rozmowy z ich autorami były ważnym elementem całej imprezy.

Więcej…

 

To zależy, co ma się światu do powiedzenia

O Związku Literatów Polskich i „Nadodrzu” z Januszem Koniuszem rozmawia Mirosława Szott

Więcej…

 

Nie do końca umarł (o Marku Grewlingu)

Każda śmierć, a śmierć człowieka szczególnie, radykalnie zaburza porządek istniejących rzeczy, które nam w biegu życia towarzyszą, tworząc obraz i skład otaczającego świata. Śmierć dokonuje zubożenia. Zostawia wyrwę, ranę, miejsce puste, pustkę. Niemożliwą do zapełnienia. Tak właśnie czuję ten czas, te dni, po nagłym odejściu Marka Grewlinga 19 lipca, w Gorzowie, nie na plebanii, lecz w domu swoich rodziców. Miał 53 lata. Nagle szeroki krąg ludzi dotknął fakt jego ostatecznej nieobecności. Znamienne jest i nieprzypadkowe, że wszystkie lubuskie media jego śmierć odnotowały. I były telewizyjne migawki z pogrzebu. Niewątpliwie ta śmierć stała się natychmiast wstrząsającym wydarzeniem. Sensacją w środku lata. Przyszła stanowczo za wcześnie, bowiem Marek wkroczył dopiero co w szóstą dekadę życia. I mógł wiele jeszcze dokonać, ale życie skończyło się. Nie dało mu szansy. Nie podało już pomocnej ręki. Teraz ani jeden wiersz, telefon lub e-mail z jego strony.

Więcej…

 
Więcej artykułów…