Start Zbliżenia Między wonią kwiatów a tonią dźwieków

Między wonią kwiatów a tonią dźwieków

Homo floricus w wierszach Doroty Grzesiak

Dorota Grzesiak to poetka młoda (rocznik 1987), jednak już dostrzeżona w środowisku literackim Zielonej Góry. Pochodzi z Bytomia Odrzańskiego. Studiuje filologię polską na Uniwersytecie Zielonogórskim, jest także słuchaczką Studium Literacko- -Artystycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak dotąd wydała dwa tomiki wierszy: Dla (2009) oraz Kiedy grasz (2012). Tym, co tematycznie spaja tę twórczość, jest motyw kwiatów. Warto się zastanowić, do jakich tradycji nawiązuje Grzesiak i co wyraża poprzez metafory florystyczne.
Poetka w jednym z wywiadów stwierdziła, że pisanie wierszy nie jest kwestią natchnienia, ale systematycznej pracy, doskonalenia warsztatu: „Poeta musi ćwiczyć jak sportowiec czy pianista, dlatego ja piszę codziennie. Nie czekam na natchnienie. Nawet jeśli mam napisać coś słabszego lub napisać tylko dwa wersy, to to już jest coś”1. Autorka odcina się w ten sposób od romantycznego pojmowania poety jako jednostki wyróżnionej, pełniącej rolę medium między światem idealnym i realnym. Grzesiak powraca do tradycji w inny sposób, poprzez nawiązanie do jednej z ulubionych inspiracji tematycznych literatury Młodej Polski. Do opisu świata i jego złożoności wybiera kwiaty. W ten sposób podejmuje dialog z pisarzami epoki symbolu. Wśród poetów, którzy upodobali sobie tematykę florystyczną, można by wymienić: Marylę Wolską, Krystynę Saryusz-Zaleską, Ludwika Szczepańskiego, Bronisławę Ostrowską, Leopolda Staffa, Bolesława Leśmiana i wielu innych. Ireneusz Sikora wymienia cztery obszary, dla których moderniści chętnie posługiwali się figurą kwiatu: dusza (1); ciało (zwłaszcza kobiece), opis przedmiotu miłości (2); etapy życia człowieka (rozkwitanie, więdnięcie, śmierć) (3); tło ewokujące melancholijny nastrój, łagodny pejzaż (4)2. Nie wszystkie z tych kręgów tematycznych obecne są u Grzesiak. Poetka bowiem wytyczyła sobie nieco inne szlaki poszukiwań.
Róże, tulipany czy stokrotki są traktowane we współczesnej poezji jako poetyckie banały, swoiste wypełniacze. Pojawiają się prawie w każdym dziewczęcym wierszu. Są motywem na tyle uniwersalnym, że trudno, pisząc o nich, nie wpaść w pułapki poetyckiego kiczu. Jednak Grzesiak świadomie sięga po inspiracje florystyczne. W jej tomikach rozsianych jest kilkanaście nazw roślin: maki, chabry (bławatki), maciejki, tulipany, magnolie, irysy (kosaćce), stokrotki, konwalie, azalie, tuberozy oraz bzy (lilaki), lipy, czeremchy. Częstotliwość ich występowania świadczy o nieprzypadkowej obecności. Do jakich treści odsyłają i jakie znaczenia ewokują w tej poezji kwiaty?
Przede wszystkim uwidacznia się ich związek z muzyką. Wiersz pt. Trzeci ukazuje tę specyficzną relację:
 
  Piano sprawia, że patrzymy
  na świat jak przez płatki irysów.
  […]
  Dotykasz rozszeptanych klawiszy,
  przemieniasz przeszłość w maki3

Piano
(wł. cicho), czyli jeden z podstawowych odcieni dynamicznych, jest subtelnym sposobem gry na instrumencie, który w wierszu Grzesiak powoduje zmianę perspektywy, niuansuje postrzeganie rzeczywistości. Patrzenie na świat przez płatki irysów może oznaczać – biorąc pod uwagę symbolikę tego kwiatu – postawę dumy i posłannictwa. Z drugiej strony – uniżenie i pokorę. Przeszłość zakodowana w muzyce jest przetworzona w czerwony, polny kwiat. Ta specyficzna translacja ukazana jest także w innym wierszu o takim samym tytule:

  zagraj mi fantazję, jeszcze raz, i jeszcze,
  zagłusz to, czego boję się najbardziej
  w sobie.

  zagraj moje rzęsy (grasz, że są
  jak pręciki maków)4

Muzyka oswaja lęki oraz przeszłość. Nazywa to, co nieokreślone poprzez kwiaty. Tak jak słowa są tworzone podczas komunikowania werbalnego, tak kwiaty stają się efektem muzycznej narracji: „Pod dotykiem twoich palców/ wszystko zamienia się w maki”5. W towarzystwie polnych maków rosną zazwyczaj bławatki, potocznie zwane chabrami. W poezji Grzesiak są to jedne z najważniejszych roślin. Ich obecność związana jest z samą sztuką tworzenia poezji. Utwór Ars poetica II. podejmuje dialog z Horacjańską tezą o nieśmiertelności słowa i wskazuje na cele poetyckich poszukiwań:

  A może pisać do utraty tchu,
  żeby na jednej, tej jedynej dłoni
  wyrosły chabry6

Może prawdziwy poeta to ten, który, pisząc, staje się poezją według zasady: jesteś tym, o czym piszesz? Poetyckie zestawienie ręki i kwiatu pojawia się w tekście Zbigniewa Herberta Napis: „Patrzysz na moje ręce/ są słabe – mówisz – jak kwiaty”7. Ich słabość może oznaczać ponadprzeciętną wrażliwość, ale z drugiej strony niemożność zmieniania rzeczywistości. W wierszach lubuskiej poetki ukazane są ślady jedności człowieka z kwiatem. Symbioza kwiatów z dłońmi może być stanem utraconym:
 
  pokazuję ci blizny po kwiatach, ważkach
  i żyletkach, a ty całujesz je i mówisz,
  że są piękne.8

Blizna świadczy o istnieniu rany nie „od czegoś”, ale „po czymś”, stąd można wyciągnąć wniosek, że kwiat został z ciała usunięty, wyrwany. Niepokojące wydaje się zestawienie kwiatów, ważek i żyletek. Ewokują one skojarzenia z okaleczoną przeszłością. Motyw porośniętego kwiatami ciała pojawia się w wierszu Livia (II):
 
  Livia mówi: „Kiedy budzimy się albo zasypiamy,
  trwa unoszenie się spiral, wysnuwanie
  arabesek ze stóp i dłoni porosłych chabrami”9

Momentom przechodzenia z jawy do snu i na odwrót towarzyszą tajemnicze spirale, które można wyobrazić sobie jako dźwięki muzyki (arabeska można oznaczać ornament roślinny lub miniaturowy utwór na fortepian). Unoszenie (poetka używa słowa „wysnuwanie” na opisanie przejścia przez oniryczną granicę) ich następuje z kwiatów, którymi porośnięte są kończyny. Podobny obraz poetycki ukazuje wiersz Przemiany. Kosaćce (w innym tekście zwane irysami) są – mówi podmiot liryczny – „przedłużeniem/ moich rąk”10. I nie tyle mowa tu o fizycznym wydłużeniu części ciała, ile o temporalnym następstwie, na co może wskazywać wcześniejsza prośba: „Nie licz grochów na mojej sukience/ jest ich więcej, niż przeżyję lat”11. Rośliny mogą być zatem uznane za spadkobierców życia oraz symbolizować przemijanie.
Teksty Grzesiak mają silne zabarwienie estetyczne. W wierszu W drewnianym domu autorka nawiązuje do biblijnej przypowieści o pszenicy i kąkolu, przekształca jej wymiar z moralnego na estetyczny. W utworze nie ma mowy o zbożu – symbolu dobra. Zamiast niego pojawia się piękno w postaci chabru, wyrażające prostotę i ideę kalokagathos.

  […] i będziesz mógł
  nauczyć mnie wszystkiego: patrzenia w oczy,
  odróżniania chabrów od kąkoli stopą12.

Wyraźnie widać u Grzesiak inspirację pierwszą częścią utworu Bolesława Leśmiana Łąka:
 
  Kto całował mak w zbożu – nie zazna niedoli!
  Trawa z ziemi wyrwana pachnie, lecz nie boli…
  Kocham stopy twoje bose,
  Że deptały kruchą rosę,
  Rozróżniając na oślep chabry od kąkoli13.

Bliski związek człowieka z naturą jest ukazany u Leśmiana jako gwarancja szczęścia. Możliwość odróżniania chwastu od kwiatu jest konsekwencją koegzystencji. Autorka Kiedy grasz zdaje sobie sprawę z zagubienia tej zdolności we współczesnym świecie i pragnie powrotu do harmonijnego stanu. Podobny obraz chabru i kąkolu pojawia się ponownie w tekście Mahoń. W wierszu antytezą chwastu nie jest życiodajna pszenica, ale estetyczny kwiat, symbol piękna i jednocześnie dobra. Przywołany już wcześniej fragment wiersza Trzeci z tomiku Kiedy grasz przedstawia inną perspektywę. Kwiat jest tu tylko rzeczą potencjalną w dłoni człowieka. Jego wartość zależy od intencji osoby, która obdarowuje:
 
  Tymi samymi rękoma rozdajesz

  pęki tulipanów jak skupiska
  węży14

Podobny motyw pojawia się w wierszu Anno. Tym razem węże tracą swoją negatywną wartość, zamieniając się w kwiaty symbolizujące stałość uczuć i wyznanie miłości:
 
  czasem budzę się w łóżku pełnym węży.
  […]
  pod dotykiem twoich dłoni węże zmieniają się
  w tulipany15

Świat poetycki Grzesiak dzieje się w przestrzeni liminalnej, na granicy dwóch wymiarów: muzyki i ciała. Sfery te łączy figura kwiatu. Idąc śladami Sikory, można spróbować dokonać klasyfikacji kręgów tematycznych, które zostają uruchomione przez stosowanie motywów florystycznych. Są to:
1. Kwiat i jego związki z muzyką – Trzeci (Dla), Trzeci (Kiedy grasz), Sierpień i maki.
2. Kwiat i jego związki z ciałem – Livia (II), Ars poetica II, Przemiany IV, Nie wiedziałam, że trzeba trzymać rękę w wodzie.
3. Kwiat i jego związki z dobrem i złem – Mahoń, Anno, Trzeci (Kiedy grasz), W drewnianym domu.
Grzesiak jest dopiero na początku swojej drogi twórczej. Jej dykcja nabiera powoli dojrzałości. Dwa tomiki, które wyszły spod jej pióra, zasługują na uwagę. Nie są banalne, choć upodobały sobie banalny motyw: kwiaty. Dzięki tym roślinom poezja Grzesiak nabiera wyjątkowej zmysłowości. Kwiaty nie ewokują tu czułostkowego stereotypowo kobiecego stylu, ale wyrażają intensywność zamyślenia. Można uznać, że homo floricus tych wierszy jest figurą z pogranicza świata roślin i ludzi, jego językiem jest natomiast muzyka.

Mirosława Szott

 

1 - Wywiad Anny Rybarczyk z Dorotą Grzesiak dla „Tygodnika KRĄG” 18 marca 2010, dostęp: http://www.tygodnikkrag.pl/cms/index.php/artykuy/kultura/26-spotkania-autorskie/1139-nie-czekam-na-natchnienie.
2 - I. Sikora, Wstęp, [do:] Róże, lilie, tuberozy. Młodopolskie wiersze o kwiatach, wybór, układ i wstęp I. Sikora, Szczecin 1988, s. 5-16.

3 - D. Grzesiak, Trzeci, [w:] eadem, Kiedy grasz, Bytom Odrzański 2012, s. 11.
4 - Eadem, Trzeci, [w:] eadem, Dla, Tuchów 2009, s. 16.
5 - Eadem, Sierpień i maki, [w:] eadem, Kiedy grasz, s. 4
6 - Eadem, Ars poetica II, [w:] eadem, Kiedy grasz, s. 72.
7 - Z. Herbert, Napis, [w:] idem, Wiersze zebrane, Kraków 2008, s. 17.
8 - D. Grzesiak, Nie wiedziałam, że trzeba trzymać rękę w wodzie, [w:] eadem, Dla, s. 22.

9 - Eadem, Livia (II), [w:] eadem, Dla, s. 47.
10 - Eadem, Przemiany, [w:] eadem, Kiedy grasz, s. 13.
11 - Ibidem, s. 13.
12 - D. Grzesiak, W drewnianym domu, [w:] eadem, Dla, s. 23.
13 - B. Leśmian, Łąka (I), [w:] idem, Poezje, Poznań 2008, s. 125.
14 - D. Grzesiak, Trzeci, [w:] eadem, Kiedy grasz, s. 11.
15 - Eadem, Anno, [w:] eadem, Dla, s. 41.