Start Zbliżenia Eksperyment na pamięci zbiorowej

Eksperyment na pamięci zbiorowej

Słowa wykorzystane przeze mnie w tytule zostały użyte przez Rafała Żytyńca, który zastanawiał się nad fenomenem literatury Ziem Zachodnich i Północnych1. Wspomniany przez niego eksperyment miał na celu zbudowanie, stworzenie zupełnie na nowo pamięci zbiorowej i tożsamości Polaków zamieszkałych na Ziemiach Odzyskanych i właśnie teksty pisarzy, poetów, na różne sposoby, z wykorzystaniem rozmaitych mechanizmów miały temu najlepiej służyć. Antologia utworów wybranych i zamieszczonych przez Eugeniusza Pauksztę w tomie Odzyskane gniazda. Proza i poezja o Ziemi Lubuskiej z 1963 roku jest przykładem – jak sam twórca publikacji zaznacza we wstępie – „przeglądu pisarstwa związanego z Ziemią Lubuską, z jej Wczoraj i jej Dziś”2. To wydawnictwo, tak jak wiele mu podobnych, miało pomóc w przezwyciężeniu trudności adaptacyjnych i integracyjnych przybywających, czy też „powracających” ze Wschodu, a tym samym w zdobyciu działaniom polityków przychylności ludzi.

Jednak wydaje się, że przy realizacji celów propagandowych, jednocześnie odpowiadano na rzeczywiste potrzeby napływającej na Ziemie Zachodnie ludności, a powstające publikacje przynosiły „pokrzepienie serc”. Serc, które pękały z żalu za opuszczanym domem, które waliły ze strachu przed nieznanym i które ściskała niepewność o jutro. Serc, które czekały na pocieszenie. Bardzo trafnie i sugestywnie przyszłych lokatorów Ziemi Lubuskiej opisuje Bogusław Bakuła: „Wozami, pieszo, wojskowymi eszelonami szli za frontem na jeszcze ciepłe pogorzeliska, w pamięci mając rodzinny dom, pole, rzekę, las. Z niechęcią, pod przymusem, a nawet pod groźbą śmierci. Szli przekonani, że idą na tymczasowe, wciąż z nadzieją powrotu do starych siedzib. Ludzie, którzy nie chcieli lub nie mogli zostać u siebie, których wygo- niono z ojcowizny na Zachód [...], których różnymi metodami nacisku zmuszono do opuszczenia ich »małych ojczyzn« […]”3. Przeżywany przez prze- siedleńców wykorzenionych z domowej ojczyzny dramat stał się również dramatem ich tożsamości. Nietrudno zrozumieć, że dosłownie tracili oni grunt pod nogami. Człowiek przecież przez całe życie szuka między innymi w otoczeniu, historii, w społeczności stałych elementów, które go określają oraz tworzą. I te właśnie punkty zaczepienia zostały im nagle, w jednej chwili zabrane. Stracili niemal wszystko, co budowało ich „ja”. Socjologowie taką sytuację – utratę „subiektywnego poczucia ciągłości istnienia i spójnej pamięci”4 nazywają „pęknięciem” tożsamości5.

Szczególnie rozległe pęknięcie pojawia się w świadomości osób znajdujących się jeszcze pod wpływem kultury ojczystej, która ich ukształtowała i z którą nadal pozostają w kontakcie, a już ulegają silnej presji odmiennej kultury nowego miejsca. Taki proces dotknął właśnie wędrujących z kresów na kresy: z dnia na dzień zmieniał się krajobraz, zmieniali się ludzie, inne były nawet domy – nie drewniane, a murowane, obce, niby dane, ale nienależące do przybyszy. Nie mieli oni czasu, by na te zmiany się przygotować, desperacko więc próbowali zachować choć część tego, co było oswojone. Dlatego w rzeczywistości zachodnich kresów instynktownie próbowano odnajdywać bądź odtwarzać wartości opuszczonych Kresów Wschodnich. Za pomocą takiego „tymczasowego pomostu” rozpoczynało się bardzo powolne wrastanie, związane z odrestaurowywaniem własnego ładu społecznego i kulturowego. „Nowi ludzie przynosili swoje porządki, przynosili także swoje uprzedzenia, a nawet swoją nienawiść”6. Dobrym, choć z pewnością przejaskrawionym przykładem mogą tu być rodziny Karguli i Pawlaków, bohaterów kultowego dziś filmu Sami swoi. W ich przypadku to konflikt okazywał się czymś znanym, czego z chęcią się chwytali, by w nowym świecie odnaleźć stabilizację.

Elżbieta Konończuk zauważa, że „warunkiem odbudowywania tożsamości jest pamięć”7, gdyż „właśnie dzięki pamięci człowiek doświadcza dziejowości oraz jedności i ciągłości swojego bytu. Pamięć indywidualna pomaga mu trwać w poczuciu własnej tożsamości, pamięć zbiorowa zaś pozwala mu rozpoznać swoje miejsce w dziejach ludzkości”8. Co jednak w sytuacji, gdy pamięć sprawia ból, wywołuje tęsknotę i budzi chęć ucieczki z nowego „domu”? Odpowiedź wydaje się prosta – należy stworzyć nowe wspomnienia. Twórcy literatury lat 50. i 60., odpowiadając na zachęty i apele ówczesnych decydentów, w swoich powieściach, opowiadaniach, wierszach tworzyli mity, które miały budować tożsamość regionu. Czy udało się ją stworzyć? – to do dziś budzi wątpliwości. Wydaje się jednak, że odrobinę mimochodem, niejako przy okazji utwory podobne do tych, zamieszczonych w Odzyskanych gniazdach, pomagały zrekonstruować, posklejać tożsamość tę najbardziej osobistą, jednostkową, której brak był najdotkliwiej odczuwany.

Literackie obrazy przynosiły wzorce i sposoby radzenia sobie z sytuacją. Gdyż choć – jak w wierszu Jesienny reportaż znad Odry pisał Tadeusz Kubiak (OG, 302) 9 – „Niełatwo żyć w miasteczku ruin”, to „i tu można w przyszłość wierzyć”. Ludzi pogrążonych w marazmie i zagubionych w tymczasowości, która zabierała chęć do działania, zarażano entuzjazmem, z jakim do odbudowy miast, wsi i miasteczek przystępowali osadnicy – bohaterowie wierszy, powieści, opowiadań i relacji pamiętnikarskich. Zwycięski trud – tak zatytułowano ostatnią część omawianej antologii, a w niej zamieszczono historie o zafascynowanych nową ojczyzną pionierach, np. Pierwszy siew, Głogów i Ewa czy Zielona Góra – Miasto Nowe.
 
 
Tego typu twórczość miała utwierdzać czytelników, że wracają na Ziemie Odzyskane i – co więcej – wracają z butnością, animuszem. Nie ma tu śladu po strachu i wątpliwościach, które w rzeczywistości trapiły przybyszy. Jest za to pewność siebie i siła oraz „naturalna kolej rzeczy”, a za przykład niech posłuży tu fragment wiersza – apelu Macieja Kononowicza zatytułowanego Wracamy (OG, 277):

To wracamy – zrozumcie: wracamy, by zostać!
Tu rośniemy – zrozumcie: rośniemy z korzeni!
[...]

Powracamy jak woda, powietrze i ogień,
Powracamy jak zieleń, śnieg, słońce i deszcze –
Tu się dłonie zaryły w ziemicę jak szpony,
Tu ramiona się zwarły jak żelazne kleszcze.

Nie pytamy nikogo, czy wolno, czy można,
Powracamy na swoje – jesteśmy bez winy –
[...]

Słowa „nie pytamy nikogo, czy wolno, czy można” pokazują, jak wykorzystywano wówczas tradycję historyczną i odwołania do sprawiedliwości dziejowej. Wracamy, bo już tu przecież byliśmy, bo te tereny – zamieszkałe wieki temu przez naszych przodków – nam się należą. Powrót Polaków na Ziemie Odzyskane traktowany był jako zadośćuczynienie za krzywdy doznane ze strony Niemców (nie chodziło tu tylko o czas II wojny światowej, ale również o cierpienia dużo wcześniejsze). I taka argumentacja – jak zauważa Halina Tumolska – trafiała wówczas do umęczonych wojną i okupacją ludzi, którym nietrudno było się z nią identyfikować10.

W budowaniu tożsamości zarówno jednostki, jak i grupy ważną rolę odgrywa właśnie pamięć. To ona – nawet najwątlejsza – daje poczucie własnej, wypracowywanej przez całe życie spójności. Dlatego też bardzo szybko zaczęto „oswajanie przeszłości”, historii, które odbywało się również za pomocą adaptowania do nowych potrzeb duchowego dziedzictwa regionu. Literaci przystąpili do spolszczania niemieckich legend i podań oraz tworzenia nowych baśni związanych z tradycją regionu. W Odzyskanych gniazdach przywołano je w pierwszej części, zatytułowanej Rosła w nas siła, a ich bohaterami są przeważnie Piastowie: Mieszko I, Dąbrówka, Bolesław Chrobry.

Gdy mówiono o historii Ziem Zachodnich, wyjaśniano również kiedy, w jaki sposób i dlaczego zostaliśmy ich pozbawieni. I tu pojawia się kolejny z wielu elementów, który wykorzystywano do konstytuowania nowej tożsamości. Ludzi z różnych stron, obcych sobie nic bardziej nie zjedna i scali niż wspólny wróg. Psychologowie i socjologowie nieraz mówią o budowaniu „ja” jednostki lub „my” grupy w odniesieniu do „oni”, „inni”, „obcy”. I jakby na potwierdzenie tych teorii w każdej części omawianej antologii znajdziemy teksty, których intencją jest zbudowanie tożsamość przybyszów na bazie niechęci wobec Niemców, podsycania odwiecznej nienawiści. Do takiego myślenia nie trzeba było nikogo namawiać. Nie dość, że większość przesiedleńców żyła z piętnem doświadczeń z czasów dopiero co zakończonej wojny, to jeszcze dodawano do tego kolejne, historyczne tym razem, powody nienawiści, przywołując choćby bohaterskie walki Bolesława Chrobrego z Niemcami, dawne legendy opisujące ich bezwzględność i okrucieństwo, np. Zakładnicy głogowscy, opowieści o czasach późniejszych, okresach niewoli, zaboru i germanizacji terenów dzisiejszej Ziemi Lubuskiej.

Przykłady można by mnożyć, gdyż w sto- sunkowo niewielkiej publikacji zamieszczono kilka- dziesiąt tekstów, które miały sprawić, żeby przybysze ze Wschodu odzyskali własną tożsamość. Tak powstawała mitologia odzyskanych gniazd – Ziem Odzyskanych. Norman Davies unika posługiwania się terminem „ziemie odzyskane”, uznaje bowiem, że Polacy ich nie odzyskali, lecz dostali w prezencie11. I z pewnością ma rację, należałoby jednak dodać, iż był to prezent bardzo niewygodny, który największe zamieszanie wywołał w tożsamości obdarowanych. Przez długie lata nie mieli oni pewności, czy prezent ów nie zostanie im odebrany i czy może być traktowany jako ich własność, a tym samym czy mogą w odniesieniu do Ziemi Lubuskiej określać siebie. 
Dorota Poślednia

1 Zob. R. Żytyniec, Literackie zawłaszczanie polskiego Zachodu, „Tygiel Kultury” 2005, nr 7-9
2 E. Paukszta, Wstęp, [w:] Odzyskane gniazda. Proza i poezja Ziemi Lubuskiej, Poznań 1963 s. 17
3   B. Bakuła, Z Kresów na Kresy. Migracje społeczeństwa polskiego w literaturze krajowej po 1945 r., [w:] Utracona ojczyzna, przymusowe deportacje i przesiedlenia jako wspólne doświadczenie, red. H. Orłowski, A. Sakson, Poznań 1997, s. 225.
4 E. Erikson, [za:] Z. Mach, Niechciane miasta. Migracja i tożsamość społeczna, Kraków 1998, s. 30.
5 Por. P. Sztompka, Socjologia – analiza społeczeństwa, Warszawa 2007, s. 171.
6   B. Bakuła, op. cit, s. 227.
E. Konończuk, Literatura i pamięć, [w:] Literatura i pamięć na pograniczu kultur, Białystok 2000, s. 15.
8 Ibidem, s. 16.
9 Wszystkie utwory oznaczone skrótem OG pochodzą z omawianego tomu Odzyskane gniazda. Proza i poezja Ziemi Lubuskiej, Poznań 1963. Liczby po skrócie oznaczają numery stron.
10  H. Tumolska, Mitologia Kresów Zachodnich w pamiętnikarstwie i beletrystyce polskiej (1945-2000): szkice do dziejów kultury pogranicza, Toruń 2007, s. 27.
11 Polskie mity – europejskie stereotypy, z N. Davisem rozmawiali R. Januszewski i J. Strękowski, „Odra” 2000, nr 6.