Start Zbliżenia Mitologiczna rekonstrukcja piastowskich korzeni w lubuskiej literaturze ludowej na przykładzie Złotej dzidy Bolesława

Mitologiczna rekonstrukcja piastowskich korzeni w lubuskiej literaturze ludowej na przykładzie Złotej dzidy Bolesława

Tereny obecnie leżące w obrębie Ziemi Lubuskiej przez blisko siedem wieków nie należały do państwa polskiego, toteż nie dziwi fakt, że przez ten czas polski rodowód tego obszaru mógł ulec społecznemu zapomnieniu. Po przyłączeniu Ziem Zachodnich do Polski konieczne stało się zrekonstruowanie wymierającej pamięci zbiorowej. Osadnicy przybywający na zachód znaleźli się w specyficznej sytuacji – raz, że wyrwano ich z rodzimych stron i wcielono w nowe, obce dla nich miejsce, a dwa, że przedwojenną polskość owego miejsca można by kwestionować. Z tego względu konieczne stało się konstruowanie regionalnych korzeni, czemu posłużyła zakrojona na szeroką skalę akcja tożsamościotwórcza. Z dzisiejszej perspektywy można ją potraktować jako działania, które przyczyniły się do powstania mitologii Ziemi Lubuskiej. Już sam fakt wcielenia terytoriów zachodnich do Polski po setkach lat nosi znamiona nadzwyczajności i kwalifikuje się jako tworzywo mitu.
Jedną ze strategii kulturowego oswajania Ziemi Lubuskiej stało się nawiązywanie do mitu piastowskiego, rozumianego jako przywracanie pamięci narodowej o historycznym związku Ziem Odzyskanych z macierzą. Ową pamięć odtwarzała m.in. literatura, która przyczyniała się do formowania nowej świadomości społecznej osadników.
Mit piastowski nie jest jednak, jak mogłoby się wydawać, tworem doby PRL-u – jego podwalin można dopatrywać się już w dziełach Galla Anonima, który uznał Ziemię Lubuską za clavem terrae – klucz do Królestwa Polskiego. Strategiczne znaczenie tego terenu podkreślał także Jan Długosz. Szerzej w świadomości społecznej mit piastowski zaczął funkcjonować na przełomie XIX i XX wieku, gdy był popularyzowany w ramach myśli zachodniej, propagowanej przez polski ruch narodowy. W 1887 roku Jan Ludwik Popławski na łamach „Głosu” pisał: „Czas już po tylu latach błąkania się po manowcach wrócić na starą drogę, którą ku morzu trzebiły krzepkie dłonie wojów piastowskich”1. Słynnym głosicielem myśli zachodniej był także Roman Dmowski. Do jej krzewienia przyczynili się również przedwojenni historycy, m.in. Oskar Balzer i Stanisław Zakrzewski.
Znaczną rolę w rozpowszechnianiu myśli zachodniej odegrał założony w 1919 roku Uniwersytet Poznański, zwany Wszechnicą Piastowską. W okresie międzywojennym w ramach działalności Uniwersytetu Poznańskiego odrodziła się ideologia orientacji piastowskiej, czyli przesuwania granic Polski na zachód i podkreślania wagi stosunków polsko-niemieckich. Myśl ta stanowiła alternatywę dla orientacji jagiellońskiej, czyli dla skupiania myśli politycznej i społecznej na Kresach Wschodnich2.
Problematyka myśli zachodniej i związanego z nią mitu piastowskiego była żywa również w latach II wojny światowej. Wówczas linia Odry i Nysy Łużyckiej stała się strategicznym elementem przestrzeni polsko-niemieckiego pogranicza – przyłączenie do Polski terenów leżących na zachód od tych rzek postulował Lech Karol Neyman w pracy Szaniec Bolesławów (1941) i Leszek Prorok w Dziedzictwie Piastów (1944).
Kategorię mitu dla badania literatury powstającej po wojnie na Ziemiach Odzyskanych zaproponowała Halina Tumolska, która w pracy Mitologia Kresów Zachodnich w pamiętnikarstwie i beletrystyce polskiej (1945-2000). Szkice do dziejów kultury pogranicza pisze o specyficznej paraleli, łączącej politykę pierwszych Piastów z polityką władz komunistycznych – chciano udowodnić, że tak jak piastowscy królowie dokonywali konsolidacji narodu i budowali fundamenty polskiej państwowości, tak po wojnie władza komunistyczna starała się odbudowywać zniszczoną Polskę3. Według Tumolskiej powoływanie się na mit piastowski miało sugerować osadnikom, że teraz to oni muszą przejąć rolę scalania Ziem Odzyskanych z macierzą, rolę podobną do piastowskiego wyznaczania granic na Odrze i budowania podwalin nowego państwa.
Szczególna rola w realizacji mitu piastowskiego przypadła literaturze ludowej, wykorzystującej tradycję i wyobraźnię zbiorową ludu. Jak stwierdził Eugeniusz Paukszta „poprzez baśń, gawędę i legendę mądrość ludu wypowiada swoją dziejową prawdę”4. Lubuska literatura pochodzenia ludowego była zdolna do przywrócenia pamięci o polskim rodowodzie Ziem Odzyskanych, poprzez liczne nawiązania nie tylko do tradycji, ale też do trudnej historii tego miejsca, nierozerwalnie związanej ze skomplikowanymi relacjami polsko-niemieckimi.
Przedmiotem niniejszej analizy są baśnie, legendy i podania, które znalazły się w Złotej dzidzie Bolesława pod redakcją Janusza Koniusza, wydanej w roku 1970. Autorami utworów zebranych w tej pozycji są: Izabella Koniusz, Helena Rutkowska, Kazimierz Malicki, Tadeusz Jasiński, Andrzej Krzysztof Waśkiewicz, Walerian Szpala i Maria Zientara-Malewska.
Co prawda mit piastowski eksponowany był nie tylko w baśniach, podaniach i legendach, ale kreowano go również w zbiorach opowiadań historycznych (np. Dymy wyższe nad dęby i Mieczem i krzyżem Tadeusza Jasińskiego czy Kartki z Ziemi Lubuskiej i Czarownica z Zielonej Góry Eugeniusza Paukszty), jednakże jego realizacje w gatunkach literatury ludowej są bardziej interesujące, gdyż cudowność mitologii piastowskiej opiera się tutaj nie tylko na faktach historycznych, ale wzmacniają ją też pierwiastki fantastyczne, wywodzące się w prostej linii z dawnych wierzeń słowiańskich.
W Złotej dzidzie Bolesława znajduje się wiele odwołań do słowiańskiej przeszłości. Oto w Dwóch rzekach Witeziowi pomagają Pakla i Obra – kapłanki Światowida przemienione w rzeki; pomoc ze strony naczelnego bóstwa Słowian otrzymał również Dobiesław, bohater legendy Skąd się wzięła nazwa Lubiatów; w Krasnoludkowych darach krasnoludy (w mitologii słowiańskiej znane jako ubożęta) pełnią funkcję bóstw opiekuńczych domu Mirosławy. Odwoływanie się do stworzeń znanych z mitologii słowiańskiej również ma swój wkład w kreowanie mitu piastowskiego – poprzez przywoływanie tradycji dawnych Słowian podkreślana była odrębność kulturowa mieszkańców dawnych terenów obecnej Ziemi Lubuskiej w stosunku do plemion germańskich.
Nawet, gdy świat pogański został już schrystianizowany, pozostały w nim reminiscencje wcześniejszych wierzeń, o czym wyraźnie mówi legenda Olbrzym z Sulechowa, gdzie spotykamy słowiańskiego kapłana Świętopełka – „czasem odwiedzali [go] starzy, którzy w dzień dla pozoru modlili się w kościołach, a nocami jeszcze oddawali cześć staremu bogu”.
Historia lubuskich miejsc i ich polskiego rodowodu jest podkreślana w legendach założycielskich i toponimicznych, m.in. w Żagannie. Matką założycielki Żagania według legendy miała być Wanda, córka Kraka. W związku z toponimią i historiąmiejsca pozostaje również podanie Dąbrówka – nazwa miejscowości Dąbrówka miała się wywodzić od imienia czeskiej żony Mieszka I. Mit piastowski jest realizowany w Złotej dzidzie Bolesława także poprzez nawiązywanie do historii miejsca – zarówno w podaniach bazujących na faktach udokumentowanych, jak też w legendach i baśniach, opierających się na wyobraźni ludowej. Każda baśń, legenda i podanie z omawianego zbioru rozgrywa się w przestrzeni precyzyjnie wskazanej przez toponimy odnoszące się do realnie istniejących lokacji. Wykorzystywanie przestrzeni w formowaniu postaw ideologicznych oraz w konstruowaniu tożsamości regionalnej to zabiegi wpisujące się w problematykę polityki miejsca. Jak stwierdza Elżbieta Rybicka, literackie reprezentacje przestrzeni mogą w swoim uwikłaniu we władzę służyć tworzeniu „wspólnoty opartej na zbliżonych doświadczeniach”, a także tworzeniu „imaginarium ważnego dla […] konstruowania tożsamości etnicznych, narodowych, społecznych, płciowych” 5. Wyobrażenia przestrzeni w Złotej dzidzie Bolesława są zatem jednym z narzędzi, za pomocą którego tworzyła się nowa mitologia.
Jednym z elementów mitu piastowskiego jest podkreślanie tego, co od pradziejów jest rodzime i swojskie, ale istnieje też inny wymiar tej mitologii, polegający na przeciwstawieniu owej „swojskości” z odmiennością kulturową obcego ludu. Baśnie, podania i legendy Ziemi Lubuskiej silnie podkreślają słowiański rodowód pierwotnych, prawowitych Lubuszan i zderzają go z pierwiastkiem germańskim. To, co polskie, jest dobre, szlachetne, natomiast to, co germańskie, niesie ze sobą grabież, podstęp, niewolę i śmierć. Taki stereotyp wpisuje się w najstarsze pokłady narodowej mitologii, opierającej się na elementarnej opozycji swój–obcy. Germanie, władający zupełnie innym językiem, byli dla Słowian „niemi” – etymologicznie Niemiec znaczy właśnie tyle, co ‘niemy’, w sensie „niezrozumiały, taki, z którym się trudno porozumieć”, w przeciwieństwie do wyrazu Słowianin, pochodzącego od ‘słowa’, na oznaczenie człowieka, z którym można się porozumieć6.
W legendach, podaniach i baśniach Ziemi Lubuskiej przeważa właśnie taki stereotyp, czyli ukazanie Niemca jako kogoś spoza rodzimej kultury. Większość utworów zebranych w Złotej dzidzie Bolesława nawiązuje do takiej postawy – Niemiec rabuje i zniewala – czy to w imię pobudek religijnych (Kniaziówna z dankowskiego jeziora), idei patriotycznych (Biesiady szkieletów na zamku Schonaicha) czy też po prostu jako bezwzględny raubritter (Sulechowski olbrzym, Czarny jeździec). Nieważne, czy niewolę niesie legat papieski, hitlerowski oficer czy zwyczajny rozbójnik – są to po prostu wcielenia Niemca, czyli naczelnego wroga.
Zderzenie świata germańskiego i słowiańskiego oraz wynikające z niego antagonizmy to dominujący wątek w Złotej dzidzie Bolesława – niemal każdy utwór z tego zbioru dotyka drażliwej kwestii polsko-niemieckiej. Niemcy ukazywani są jako nacja dominująca, uzależniająca od swoich decyzji politycznych i ekonomicznych polską ludność, dławiąca wszelkie przejawy polskości. W takiej sytuacji naturalne staje się „spoglądanie wstecz, ku suwerennej przeszłości, w której da się uchwycić momenty chwały, gdy teraźniejszość cierpi na ich niedosyt”7.
Mit piastowski w Złotej dzidzie Bolesława jest literacką projekcją takich haseł, jak „powrót ziem prapolskich do macierzy” czy „dziedzictwo Piastów”. Mit jest tu środkiem komunikacji pomiędzy władzą i społeczeństwem, przekazującym zawoalowane przesłanie poprzez odnoszenie się do historii, miejsca i nazwy, poprzez czerpanie z dawnych legend, przez odwołania się do świadomości zbiorowej i pamięci społecznej. Jak można patrzeć na mit piastowski ze współczesnej perspektywy? Warto w tym miejscu przywołać słowa Normana Davisa, który tak pisał o Ziemiach Odzyskanych: „Nie ma ziemi wiecznie polskiej. Są ziemie, które czasowo Polacy mają, dzięki łasce Boga, pod własnym panowaniem. I tyle. To samo dotyczy Niemców […]. Historycy polscy mówią, że to są ziemie polskie, a historycy niemieccy, że niemieckie. I ani ci, ani ci nie mają racji. To są ziemie mieszane i nie można zamykać na to oczu”8. W stwierdzeniu Davisa, że kresy zachodnie to ziemie mieszane, kryje się istotna przesłanka – taka mianowicie, że Ziemia Lubuska to teren multikulturowy. Oczywiście nie można odmówić jej polskości, gdyż niezaprzeczalnym faktem jest, że związane są z nią początki polskiej państwowości. Nie można podważyć piastowskiego rodowodu tego terenu, ale niewłaściwe byłoby również dewaluowanie tego, że przez siedem stuleci Ziemia Lubuska zamieszkiwana była przez ludność niemiecką.
Piastowskie wpływy na obszarze dzisiejszej Ziemi Lubuskiej nie są mitem – są faktem historycznym, o czym zaświadczają źródła kronikarskie. W kategorii mitu potraktowano tutaj nie historię, ale literacką narrację Złotej dzidy Bolesława, zdolną do oddziaływania na sposób myślenia czytelnika i na zmianę jego świadomości regionalnej.

1 Za: T. Kenar, Myśl zachodnia Ruchu Narodowego w czasie II wojny światowej – Dodatek specjalny Instytutu Pamięci Narodowej, [w:] „Nowe Państwo” 2010, nr 1, s.1.
2 A. Kwilecki, W. Tomaszewski, Poznań jako ośrodek myśli zachodniej, [w:] Polska myśl zachodnia w Poznaniu i Wielkopolsce.
Jej rozwój i realizacja w wiekach XIX i XX, red. A. Kwilecki, Warszawa–Poznań 1980, s. 141.
3 H. Tumolska, Mitologia Kresów Zachodnich w pamiętnikarstwie i beletrystyce polskiej (1945-2000). Szkice do dziejów kultury pogranicza, Toruń 2007, s. 43.
4 E. Paukszta, Wstęp, [w:] Odzyskane gniazda. Proza i poezja o Ziemi Lubuskiej, Poznań 1963, s. 14.
5 E. Rybicka, Od poetyki przestrzeni do polityki miejsca. zwrot topograficzny w badaniach literackich, „Teksty Drugie” 2008, nr 4, s. 36.
6 J. Bartmiński, Jak zmieniał się stereotyp Niemca w Polsce? Profile i ich historyczno-kulturowe uwarunkowania, [w:] Stereotypy mieszkają w języku – studia etnolingwistyczne, red. J. Bartmiński, Lublin 2009, s. 256.
7 H. Gosk, Opowieści „skolonizowanego/kolonizatora”. W kręgu studiów postzależnościowych nad literaturą polską w XX i XXI wieku, Kraków 2010, s. 18.
+8 N. Davis, Polskie mity – europejskie stereotypy. Dostęp online: http://www.davies.pl/w_polskiemity.php [odczyt: 1.08.2011].

Kamila Gieba