Start Zbliżenia Wprowadzenie do Krwiopijcy

Wprowadzenie do Krwiopijcy

Fanfic (skrót od fan fiction, zwany jest też literaturą blogaskową) to opowiadania pisane amatorsko przez fanów określonych filmów, seriali, twórczości pisarzy, w których bezpośrednio lub pośrednio nawiązują do przedstawionych w danym utworze postaci, fabuły bądź realiów. Fanfiki często publikowane są non-profit, w internecie – w różnych portalach, blogach, forach literackich i fanowskich lub w fanzinach, tj. pisemkach tworzonych i wydawanych amatorsko*. Choć taki rodzaj literatury może się komuś wydać pozbawiony walorów artystycznych czy kulturowych, nie wolno zapominać o przypadkach, które odniosły sukces wydawniczy, np. 50 twarzy Greya, Kłopoty w Harimholdim. Warto dodać, że popularne w społeczności fantastów dzieła Christophera Tolkiena czy Briana Herberta również są klasyfikowane jako fanfiction. Częstym przypadkiem obecnie jest udostępnianie praw autorskich przez twórców do swoich uniwersów. Pozwalają oni tym samym na ich rozrost w legalny sposób. Współcześni autorzy mogą też bez przeszkód korzystać z utworów, od których publikacji minęło 75 lat.

Studenci działający w Studenckim Kole Literaturoznawców UZ postanowili zorganizować konkurs na opowiadanie w stylu fanfic. Laureatką okazała się debiutantka, Agata Poważyńska i do przeczytania jej tekstu chciałbym zachęcić. Jest ona miłośniczką literatury dystopijnej, fantasy oraz filozofii. Interesuje się językoznawstwem i metodami kreacji światów. Zdecydowała się wzorować swoją twórczość na opowiadaniu Szczury w murach Howarda Phillipsa Lovecrafta. Ten amerykański pisarz jest uważany za twórcę horroru science fiction; większość jego tekstów skupia się wokół wykreowanego miasta Arkham. Jego wpływ na kulturę popularną jest bardzo szeroki, bowiem wzorują się na nim nie tylko pisarze, ale również filmowcy, muzycy czy deweloperzy gier.
Tekst Agaty Poważyńskiej najlepiej byłoby odczytywać w bliskim kontakcie z dziełem H.P. Lovecrafta. Ale nie jest to warunek konieczny – brak znajomości pierwowzoru nie stanowi bariery. Szkoda byłoby tylko zagubić tę intertekstualność, która wielokrotnie wybrzmiewa w Krwiopijcy. Warto zwrócić uwagę na nie tylko przeniesione koncepcje Lovecraftowskiego horroru, ale też charakterystyczne dla jego twórczości otwarte zakończenie (wywołujące u czytelnika ciarki na plecach), które staje się istotnym elementem wtórnego świata. Zapraszam do lektury.

Klaudiusz Mirek