Start Zbliżenia Stanisława Plewińska (1925-2017)

Stanisława Plewińska (1925-2017)

7 stycznia 2017 r. odeszła w wieku 92 lat pisarka i poetka ludowa Stanisława Plewińska, członkini Stowarzyszenia Twórców Ludowych i Związku Literatów Polskich. Urodziła się 4 sierpnia 1925 r. we wsi Złota pod Kołem, gdzie jeszcze przed wybuchem wojny ukończyła szkołę podstawową. W okresie II wojny została wywieziona na przymusowe roboty do Niemiec. Po wyzwoleniu postanowiła zamieszkać na „Ziemiach Odzyskanych”. Początkowo osiedliła się we wsi Maszewo, a następnie otrzymała 10-hektarowe gospodarstwo w Deszcznie, gdzie wraz z rodziną mieszkała do końca życia. W wolnych chwilach od pracy na roli czas umilała sobie, tworząc – malując, rzeźbiąc i pisząc wiersze. Pierwszy wiersz napisała w 1950 r. po śmierci matki, jednak na debiut prasowy czekała jeszcze ponad 20 lat. Jej talent pisarski zauważył znany literat gorzowski i redaktor „Ziemi Gorzowskiej” Zdzisław Morawski. On to na łamach tygodnika gorzowskiego zamieścił jej wiersze. Plewińska należała już wówczas do Klubu Literackiego Gorzowskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Pięć lat później poetka wydała już swój pierwszy tomik wierszy Polny kwiat (GTS-K, Gorzów 1976). Po debiucie wydawniczym wstąpiła w 1977 r. do Stowarzyszenia Twórców Ludowych, stając się jedną z nielicznych poetek ludowych na Ziemiach Zachodnich.

W 1980 r., kiedy we wsi Przytoczna pod Gorzowem Wlkp. odbywał się III Ogólnopolski Przegląd Dorobku Kulturalnego Wsi organizowany przez STL, wydano informator o pisarzach, biorących udział w sympozjum Wieś w literaturze, w którym biogram S. Plewińskiej znalazł się obok czołowych twórców ludowych, pisarzy lubuskich i autorów podejmujących w swojej twórczości motyw wsi, takich jak np. Tadeusz Nowak, Zygmunt Trziszka, Henryk Bereza, Stanisław Srokowski i Henryk Worcell.
Drugi arkusz poetycki Plewińskiej zatytułowany Kłosy ukazał się w 1981 r., wydany podobnie jak pierwszy, przez Gorzowskie Towarzystwa Kultury. Dzięki tej publikacji poetka w 1985 r. została kandydatką do Związku Literatów Polskich, a jego pełnoprawną członkinią została trzy lata później, kiedy ukazał się jej trzeci, pokaźny, bo blisko stustronicowy zbiór wierszy Mój dom wapnem malowany, wydany przez Wydawnictwo Lubelskie w serii Biblioteka STL, promującej piśmiennictwo ludowe.
Mimo że od tego czasu poetka z Deszczna wydawniczo zamilkła na 17 lat, to jej utwory liryczne i prozatorskie, głównie wspomnienia, ukazywały się w prasie lokalnej – chłopskiej „Drodze”, „Nadodrzu”, „Gazecie Lubuskiej”, „Rolniczej Warcie”, „Pegazie Lubuskim” oraz w antologiach poezji ludowych i gorzowskiej, np. Wieś tworząca (Lublin 1983), Nauka tańca (1985) i Okruchy chleba (Wrocław 1992). Należała wówczas do czołowych poetek ludowych obok Alfredy Magdziakowej, Melanii Burzyńskiej, Heleny Waligóry i Janiny Boniakowskiej.
Poetka, wciąż bardzo aktywna twórczo, mimo iż od kilkunastu lat przebywała już na rencie inwalidzkiej, została w 1998 r. członkinią Gorzowskiego Klubu Literackiego ZLP, a z chwilą utworzenia w 2004 r. oddziału gorzowskiego ZLP przeszła do niego z oddziału zielonogórskiego, w którym była niemal 20 lat. To zaowocowało ukazaniem się w 2005 r. czwartego, liczącego ponad 70 stron, zbioru poezji Plewińskiej Przyloty, odloty, który wydał gorzowski Arsenał. Ostatnią książką pisarki z Deszczna była opowieść Świat był piękny, a ludzie niezgorsi. Córka trzech matek, wydana trzy lata później także przez Arsenał. W skład książki prozatorskiej weszły: opowieść autobiograficzna oraz kilka opowiadań i nowel opartych na pamiętnikarskim zapisie i wspomnieniach, poświęconych najbliższym osobom poetki – matce, ojcu, mężowi i dzieciom.
Twórczość literacka Plewińskiej zawsze głęboko osadzona była w tradycji i kulturze ludowej, opiewała naturę i trud pracy na roli. Była to poezja czysta, charakteryzująca się autentyczną prostotą i wrażliwością, wiarą w dobroć i miłość do ojczystego kraju, rodzinnego domu i ludzi. Jej poezja wyrastała z osobistych przeżyć i życiowych doświadczeń, ukazując chłopskie, powszednie smutki, żale, troski i niepokoje. Często odwoływała się do wartości chrześcijańskich i moralnej obyczajowości.

Mój dom

Mój dom wapnem malowany,
wiosną zielenią go otacza,
mały ogródek kolorowy,
to mój dom pełen krzyku.
Świtem zostaje samotny,
na parę godzin ciszy,
wieczorem znów ożywa,
śmiechem i głosem muzyki.
I noc na krótko otula,
nasze gniazdko dojrzałe,
pięknie wyrosły nam kwiaty,
i owoc w sadzie wspaniały.

Szata pola

Nie należę do tych ludzi,
co wspaniałe są ich słowa,
ja należę do tych drugich,
co są prości jak ich mowa.
Przyodziałam szatę pola,
z kwiatów polnych mam sukienkę,
w wietrze słucham ja melodii,
ptaki nucą mi piosenkę.
Bosą nogą idę w pole,
w czarnym polu nie ma bruku,
z chłopskim ludem idę razem,
słowa wsi dałam do druku.
Może przyda się poezja,
taka prosta z czarnej ziemi,
pachnie chlebem letnim słońcem,
lasem, wodą, łąk zielenią.

Robert Rudiak