Start Varia

Varia

Z historii zielonogórskiego oddziału ZLP

W tym roku mija 50 lat istnienia i funkcjonowania Oddziału Zielonogórskiego Związku Literatów Polskich. Tło historyczne tego wydarzenia oraz dzieje stowarzyszenia przybliża poniższy tekst.
W 1957 roku, z chwilą utworzenia Lubuskiego Towarzystwa Kultury, ukazują się pierwsze książki na Ziemi Lubuskiej, a już cztery lata później spośród pisarzy osiadłych nad środkową Odrą i dolną Wartą można było zebrać grupę autorów, którzy spełniali wymogi statutowe przyjęcia do Związku Literatów Polskich. Wymagane minimum kadrowe do zawiązania samodzielnego oddziału ZLP wynosiło wówczas sześć osób i tylu w 1961 roku było pisarzy na Ziemi Lubuskiej, legitymujących się przynależnością do ZLP. W grupie tej znalazło się trzech literatów z Zielonej Góry, dwóch z Gorzowa Wielkopolskiego i jeden ze Wschowy.

Więcej…

 

Rytuał voodoo albo przepis na bestseller

Rytuał voodoo, zwany niekiedy rytuałem opętania wywodzi się z wierzeń mieszkańców Haiti, jednak wraz z demokratyzacją i popularyzacją literatury w XIX w. przeszczepiony został z powodzeniem na ziemie europejskie*. Tym, co różni voodoo haitańskie od europejskiego, jest przede wszystkim sakralny stosunek do obrządku, pole oddziaływania rytuału oraz postawa społeczeństwa względem „bokora”, czyli opętującego z zamiarem skrzywdzenia lub osiągnięcia efektu zombie, o ile bowiem „bokorzy” na wyspach środkowoamerykańskich postrzegani są negatywnie i zwykle ukrywają swą działalność, o tyle ci będący ich zaoceanicznym odpowiednikiem otoczeni są powszechnym kultem i uznaniem, a ich nazwiska są na ustach wszystkich – wielbicieli i przeciwników.

Więcej…

 

Granice języka

Językowy wszechświat

Jeśli coś o granicach języka możemy powiedzieć – to z pewnością to, że nie są tożsame z granicami naszego doświadczenia. Przykładem tego jest twórczość literacka. „Język ma ogromną moc stwarzania wszechświatów”, pisał filozof H. G. Gadamer. Język jako tworzywo literackie wykracza poza realia doświadczanej przez nas rzeczywistości. Jak się wydaje, jest to jedna z tajemnic wielkiej siły oddziaływania trwającego wiele setek lat fenomenu literatury. Zanurzamy się w jej wszechświecie, często nie zauważając, że to, co budzi nasze wielkie emocje, a nawet nieraz zmienia nasze życie – to są „tylko” słowa, w mistrzowski sposób utkane w literacką fikcję.

Więcej…

 

Niektóre formy zastępcze czasopism literackich młodych w latach 40. i 50. XX wieku

 
Do literatury poprzez pismo literackie
 
Tak działo się np. z noblistką Wisławą Szymborską, która debiutowała na łamach krakowskiej „Walki”. Chcę przypomnieć, jak to było.

Więcej…

 

Sherlock Holmes i Gregory House - paralele

Każde dobre dzieło musi mieć kilka podstawowych cech, bez względu na sposób przekazu, na epokę, ideę i cel. Jedną z tych cech jest konieczność otwarcia i zamknięcia artystycznego przekazu w taki sposób, żeby dzieło samo siebie definiowało, żeby abstrahując od historycznych i kulturowych naleciałości, obraz, rzeźba, film czy dzieło literackie otwierało się i zamykało samo w sobie. Żeby mogło być bytem oddzielnym.

Więcej…

 
Więcej artykułów…