Start Varia

Varia

Nihongo

 

W świecie widzianym przez pryzmat innych języków możemy dostrzec rzeczy zupełnie nowe, które dotychczas były dla nas niedostępne. Ich odkrywanie i doświadczanie są dla mnie źródłem najsilniejszych przeżyć związanych z uczeniem się obcych języków. Przeżywam wtedy radość, oczarowanie i zadziwienie.


Tajemnicze przypadki

Gdy uczymy się jakiegoś języka obcego – mamy okazję wyjść poza materię naszego własnego języka i przezwyciężyć jej ograniczenia. Możemy wtedy znaleźć się poza horyzontem naszego języka, w zupełnie nowym dla nas świecie, gdzie odkryjemy nieznane nam dotąd powiązania między naszą myślą a rzeczywistością. To pozwala zobaczyć otaczający nas świat od nowej, nieznanej strony.

Więcej…

 

Co ona takiego miała, czego inni nie mają

W 200. rocznicę napisania Dumy i uprzedzenia Jane Austen.

Kiedy powieść zostaje uznana za klasykę, oznacza to, że albo została napisana z niezwykłym talentem, albo przedstawia wielkie sprawy, spektakularne sceny i ponadczasowe wartości. Najlepiej jest, jeśli posiada wszystkie te cechy. A jeszcze lepiej, aby autor był noblistą. Wówczas na pewno przeczyta ją każdy, kto ma wysokie ambicje czytelnicze i kulturalne. I na pewno nie będzie żałować. Na pewno będzie to czas spędzony w sposób wartościowy. W końcu klasykiem nie zostaje się tak zupełnie bez powodu. Jak często jednak zdarza się, aby powieść, która teoretycznie jest „tylko” romansem, nie tylko dostała się do ścisłego grona literatury klasycznej, ale jeszcze była czytana po prostu dla przyjemności, a nie tylko dla zaspokojenia ambitnych założeń czytelniczych?

Więcej…

 

Epitafium dla pewnego międzygórzanina

[...] tam, gdzie się kończy nieszczęście, musi zaczynać się szczęście
Andrzej Strumiłło, Factum est

Piszę ten tekst z potrzeby zapisania tkwiących we mnie emocji związanych z pewnym człowiekiem. Nie wiem jeszcze, jakie one są; jedynie ich się domyślam. Jestem jednak przekonany, że w trakcie pisania poznam je.

Więcej…

 

Fenomen czy farciarz?

Jest fenomenem czy wyrachowanym karierowiczem? Waldemar Pawlikowski pracuje jako kierownik galerii sztuki. Z wykształcenia jest plastykiem, po Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Najczęściej stosowana przez niego w twórczości malarskiej technika to pastel, a inspirujące go barwy to szarości. I to jest właśnie fenomen, że w szarościach znajduje inspiracje do działania. Paleta jego inspiracji jest szeroka. Potrafi w rozmowach z ludźmi odnaleźć pomysły na działania artystyczne i niejednokrotnie buduje wielkie wydarzenia o dużym ładunku emocjonalnym. Jest również muzykiem i autorem tekstów, stał się bardem poezji śpiewanej, jest organizatorem cyklicznego projektu „Poetyckie Rubieże”. W pierwszych działaniach postawił na znajomych z konkursów poezji śpiewanej, w których niejednokrotnie zdobywał czołowe miejsca. To dało impuls do zaproszenia poznanych tam artystów, jak i sąsiadów z pobliskich Niemiec. Gdy zorganizował drugą edycję konkursu, zaprosił artystów o znanych nazwiskach: Zbigniewa Zamachowskiego, Krzysztofa Kiljańskiego, jak również tych, którzy nie zawsze mogą przebić się na szczyty: Chwila Nieuwagi, Bieguni, Jarek Gościkiewicz.

Więcej…

 

Zamiast ruszyć w Polskę zostałem w Zielonej Górze

Podczas zdobywania zawodu nauczyciela rysunku więcej czasu poświęcałem premierom w łódzkich teatrach oraz zajęciom w Zespole Dramatycznym przy Łódzkim Domu Kultury. Kilkoro członków tego zespołu zostało aktorami. Między innymi zielonogórski aktor Cezary Kazimierski, warszawski aktor Bogusław Koprowski. Również ja, zafascynowany teatrem, po uzyskaniu dyplomu nauczyciela rysunku, zatrudniłem się w charakterze aktora-adepta w Państwowym Teatrze Lalek „Pleciuga” w Szczecinie.

Więcej…

 
Więcej artykułów…