Start Varia

Varia

Gra komputerowa The Wolf Among Us sposobem na powrót do świata baśni

Takie gry komputerowe jak Grimm, Alice in Wonderland czy HCA – The Ugly Prince Duckling łączy to, że są przeznaczone dla dzieci, a do rozbudowania ich światów posłużyły teksty kojarzone z najmłodszym odbiorcą, przede wszystkim bogaty kanon baśni i literatura. A co się stanie, gdy utwory stanowiące część dzieciństwa zostaną zmodernizowane i połączone w świat gry dla dorosłych? Tak dzieje się w przypadku gry komputerowej, której premiera miała miejsce w Stanach Zjednoczonych w 2013 roku, a wyprodukowana została przez studio Telltale Games. Gra The Wolf Among Us, bo o niej mowa, wzorowana była na serii komiksów Fables, autorstwa Billa Willinghama, ukazujących się w latach 2003-2015 w formie miesięcznika.

Więcej…

 

Od cnotliwej księżniczki do wyzywającej piękności, czyli jak disnejowska wersja Małej Syrenki wpłynęła na zmianę losów i wizerunku bohaterki baśni Hansa Christiana Andersena

Baśnie Hansa Christiana Andersena dla wielu są wzruszającym i niezapomnianym wspomnieniem dzieciństwa, zanurzonego w magiczny obraz niezwykłej rzeczywistości. Pomimo iż od ich powstania minęło ponad sto lat, wciąż zachwycają wielu czytelników. Tajemniczy świat, w którym ożywione przedmioty odczuwają radość, ból i cierpienie, pasjonuje nie tylko najmłodszych. Podwójna wykładnia treści prezentowanych przez autora pozwala na odczytywanie tekstów na wielu różnych poziomach, zależnie od wieku i erudycji odbiorcy. Niekiedy zdarza się, iż Andersenowskie baśnie zapamiętane z dzieciństwa nabierają zupełnie innego znaczenia, jeśli sięga się po nie ponownie wiele lat później. Klasyczna baśń Andersena obfituje w liczne wykładnie symboliczne, odwołania mitologiczne czy wątki filozoficzne. Bogactw onawiązań w XIX-wiecznych utworach kontrastuje z wieloma tekstami powstającymi obecnie. Szybki rozwój mass mediów przyczynił się w dużym stopniu do uproszczenia problematyki i fabuły wielu z nich narzecz źródła lekkiej i zarobkowej rozrywki.

Więcej…

 

Rozbite lustro. O współczesnym bycie baśni

Wszystkie odmiany literatury w pewnym momencie umierają – twierdził Władimir Propp – tymczasem zrozumiała przez wszystkich baśń przekracza kolejne granice językowe i trwa przez tysiąclecia1. Wilhelm Grimm z kolei pisał o wspólnym mianowniku baśniowych opowieści: „Wspólne wszystkim baśniom są pozostałości sięgającej najstarszych czasów wiary, która wyraża się w obrazowym ujęciu rzeczy nadzmysłowych. Owa materia mityczna przypomina kawałeczki rozpryśniętego kamienia szlachetnego, które leżą wśród trawy i kwiatów porastających ziemię i mogą być odkryte jedynie bystrzejszym okiem”2. Takie spojrzenie na baśń pozwala upatrywać w niej „córkę mitu”, pozbawioną sakralnego wymiaru. Jej początki giną w mrokach dziejów, jednakże coś sprawiło, że przetrwała do dziś, kształtując świadomość kulturową kolejnych pokoleń. A jak jest obecnie? Współczesny byt, czy raczej wielobyt, baśni jawi się jako dość skomplikowane zjawisko3.

Więcej…

 

Czy łatwo zostać szczęśliwym Duńczykiem? Czy hygge to polska bajka?

Dania – kraj dorodnych mężczyzn, kobiet o siermiężnej urodzie i paskudnego klimatu (wiatr dmie z ogromną siłą o każdej porze roku). Jako szesnastolatka, po przeczytaniu jednym tchem wszystkich dzieł Szekspira, nabieram przekonania, że Dania jest krainą mroczną, zamieszkałą przez ludzi do głębi swojego jestestwa nieszczęśliwych (Hamlet!). A nieco wcześniej przekonywał mnie o tym dość skutecznie Hans Christian Andersen (Dziewczynka z zapałkami). Równie przygnębiający obraz Danii wyniosłam także z dziewczęcej lektury serii opowiadań o dziewczynce imieniem Ditta (tytułów ani nazwiska autora nie pamiętam, było to coś na wzór Ani z Zielonego Wzgórza, lecz dużo mniej rozrywkowe). A mino to Duńczycy plasują się na pierwszym miejscu w rankingu najszczęśliwszych narodów świata.

Więcej…

 

Wojciech Młynarski – prześmiewca uparty, czyli o piosenkach do czytania, a nie słuchania

Tekst niniejszy powstał z inspiracji Wojciecha Młynarskiego jako wstęp do książeczki Jeszcze w zielone gramy wydanej w 1988 r. przez OTO KALAMBUR we Wrocławiu, w serii „Poeta pieśniarz”, której byłem redaktorem. Ostatecznie nie znalazł się w jej składzie, ponieważ poeta napisał parę zdań od siebie. Zdecydowałem się na jego druk dzisiaj, by dać spóźniony wyraz swego poparcia i uznania dla całokształtu twórczości Wojciecha Młynarskiego.

Więcej…

 
Więcej artykułów…