Start Varia Zielonogórski Slam Poetycki 2016

Zielonogórski Slam Poetycki 2016

W pierwszej edycji Zielonogórskiego Slamu Poetyckiego, który odbył się 29 stycznia 2016 r. w trakcie Noworocznego Wierszowania – spotkania środowisk literackich i przyjaciół Biblioteki Norwida, wzięło udział 20 autorów z województwa lubuskiego i dolnośląskiego, poeci zrzeszeni w oddziale zielonogórskiego Związku Literatów Polskich, Stowarzyszeniu Jeszcze Żywych Poetów, reprezentujący Uniwersytet Trzeciego Wieku oraz twórcy niezrzeszeni. A przedział wiekowy poetów był również szeroki – od studentów po emerytów.

W poszczególnych etapach rywalizowano w duetach. W ten sposób wyłaniano zwycięzców do dalszych faz eliminacyjnych. W sumie odbyły się trzy etapy i faza finałowa. W ostatnim etapie półfinałowym los zrządził, że w szranki stanęły – duet i tercet. Z nich wyłoniono troje uczestników finału. W finale zdecydowane zwycięstwo przypadło Marii Orlickiej (22 głosy), która została Mistrzem Slamu i otrzymała złoty medal. Drugie miejsce i srebrny medal otrzymała Barbara Bartusz (8 głosów), a trzecie – Witold Stankiewicz (7 głosów). Pozostałe miejsca zajęły Zofia Tumielewicz i Agnieszka Ginko, które dotarły do półfinałów.
Ponadto laureaci otrzymali ciekawe upominki, szampany i dyplomy. Nagrody laureatom wręczali organizatorzy Slamu – dyrektor biblioteki dr Andrzej Buck i prezes oddziału ZLP Eugeniusz Kurzawa.
Każdy uczestnik miał dwie minuty na prezentację swojego utworu poetyckiego, a oceniającymi była sama licznie zebrana publiczność, która po każdej eliminacji głosowała na swoich faworytów. Konkurs przypadł uczestnikom i zebranym do gustu, stąd organizatorzy zapewnili, że w roku przyszłym będą kontynuować Slam i powiększą pulę nagród rzeczowych, także o finansową oraz pozyskają sponsorów. Imprezę przygotował Dział Promocji Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. C. Norwida wspólnie z zielonogórskim oddziałem ZLP, a Slam zaaranżował i prowadził Robert Rudiak.

 


 

Coś z Fausta

Może jeszcze coś się uda,
Może minie chwila zła,
A do innej, jeszcze – nowej –
Powiem: zostań chwilo, trwaj!
Dłużej, dłużej! Takaś piękna!
Nie przemijaj nadaremnie,
Lecz w uśmiechu zanurz się!
Jak kruszyna złota w piachu
Daj się znaleźć, uciesz oczy,
Zaciąż w dłoni póki czas.
Bo nie wrócisz nigdy więcej.
Jeszcze dziś uraduj nas!

Maria Orlicka (I miejsce)

***

moim Aniołom


Moim Aniołom mówię – dziękuję,
znam tylko kilku, ale wciąż czuję,
że są tuż przy mnie, zawsze i wszędzie,
w radości, w bólu, przy każdym błędzie.

Lecz z aniołami bywa tak,
że Ci zawsze dają znak,
nie wiesz też kiedy i nie wiesz, czy
aniołem dla kogoś możesz zostać Ty.

Barbara Bartusz (II miejsce)

Drzewa


W skwarze południa lejącym się z nieba,
omdlałe prawie, znużone gorącem,
cichą modlitwę odmawiają drzewa,
o zmiłowanie prosząc – by już zaszło słońce
i... zmierzchu szarość przyniosła wytchnienie.
O deszcz błagają, choćby lada jaki,
który napoi spragnione korzenie,
nim kołysankę do snu zanucą im ptaki.
W ciemnościach jeszcze poplotkują troszkę,
liśćmi poszepczą i... zasną nareszcie
pod bacznym i surowym, księżycowym okiem.
Skowronek je obudzi, świt besztając chętnie.
Rozbudzą się nieśpiesznie, rozprostują liście,
potem żartowniś-wietrzyk potarga im grzywy.
Ukłonią mu się lekko, ale zamaszyście,
aż szałaput się znudzi, pogna gdzieś szczęśliwy.
Stać będą mimo ulew, mrozów i zamieci.
Że kiedyś ich zabraknie ogarnia mnie trwoga!
Wszak one są bezbronne, niewinne, jak dzieci;

łagodni, zielonoocy, niemi posłańcy Boga.

Witold Stankiewicz (III miejsce)

 

Robert Rudiak