Start Varia Halina Barań: spotkanie z Łużycami / Halina Barań Eine Begegnung mit der Lausitz

Halina Barań: spotkanie z Łużycami / Halina Barań Eine Begegnung mit der Lausitz

Z inicjatywy Instytutu Historii, 20 października 2011 na Uniwersytecie Zielonogórskim gościła pisarka z Bogatyni Halina Barań. Przedmiotem jej zainteresowań są zagadnienia dotyczące kultury łużyckiej. Zaproszenie na to spotkanie przyjął także Alfred Měškank, tłumacz literatury polskiej na języki łużyckie. Moderatorem dyskusji pomiędzy zaproszonymi gośćmi a słuchaczami był specjalizujący się w tematyce Łużyc prof. dr hab. Tomasz Jaworski z Instytutu Historii Uniwersytetu Zielonogórskiego.
Punktem wyjścia do tej ciekawej wymiany myśli była wydana niedawno kolejna powieść Haliny Barań pt. Słowiański ogród, opowiadająca o skomplikowanych losach Łużyczan na pograniczu niemiecko-czesko-polskim. Uczestnicy spotkania wysłuchali fragmentów tej powieści przeczytanych przez samą autorkę. Halina Barań pisząc o losach Łużyczan, kreśli jednocześnie ich dramat, który – zdaniem pisarki – polega na tym, że mieszkają oni na swoich rdzennych ziemiach, są u siebie, a jednocześnie są przez innych postrzegani jako obcy. To nadaje jej twórczości wymiar uniwersalnego doświadczenia, wspólnego dla wszystkich grup etnicznych usytuowanych na pograniczu oraz narodów, którzy nie posiadają własnej państwowości.
Do napisania Słowiańskiego ogrodu zainspirowała pisarkę historia pewnego starszego człowieka – Niemca, jak mówili o nim ludzie, mieszkającego w okolicach Bogatyni. Tymczasem był on z krwi i kości Łużyczaninem. Na pytanie: „kim są Łużyczanie?”, pada w książce symboliczna odpowiedź: „takimi samymi ludźmi, jak wszyscy”. Tyle że jest to naród znajdujący się w sytuacji szczególnie trudnej. Od około 1500 lat z uporem utrzymuje się na swoim własnym miejscu na ziemi, pomimo naporu innych nacji i systematycznego wynaradawiania. Autorka w swojej twórczości nie przemilcza bolesnej przeszłości Łużyczan, prześladowanych nie tylko przez Niemców. Także i przez Polaków, którzy – zwłaszcza po 1945 roku – odnosili się do Łużyczan wrogo, upatrując w nich Niemców, odpowiedzialnych za wybuch wojny.
Historia – jak mówiła Halina Barań – nie sprzyjała wzajemnemu poznaniu Łużyczan i Polaków. Wielu Łużyczan, po ustanowieniu granicy na Odrze i Nysie, znalazło się po polskiej stronie i musiało opuścić swoją małą ojczyznę. W ramach „fałszywie pojętej akcji polonizacji” po 1945 roku zmieniono wiele rdzennych łużyckich nazw miejscowości. Był to szczególnie bolesny cios w łużycką tożsamość. Dopiero dzisiaj młodzi Polacy, mieszkańcy dawnych ziem łużyckich uświadamiają sobie, że dawniej należały one nie tylko do Niemców. Na nowo odkrywają historię swoich ziem, poznając ich łużycką przeszłość. Starają się docierać do tego wszystkiego, co mogłoby Łużyczan i Polaków łączyć. Jak się okazuje, to nadal trudne, bo – jak podkreśliła Halina Barań – problematyka łużycka jest nadal nieobecna w treściach edukacji regionalnej w szkołach w rejonie Bogatyni.
To może rzeczywiście nieco dziwić w sytuacji, gdy Polska od 2004 roku jest członkiem Unii Europejskiej i bez obaw może odkrywać wiele wątków swojej historii, o których wcześniej trzeba było milczeć. Tematyka „małych ojczyzn” i tworzenia euroregionów, sprzyjających budowaniu transgranicznych relacji, opartych na zaufaniu i otwartości, także wobec trudnej historii – stanowi przecież szczególnie silny fundament polityki kulturalnej i społecznej Unii Europejskiej. Tymczasem w oficjalnym politycznym dialogu niemiecko-polskim wątek łużycki jest nieobecny, całkowicie niedostrzegany.
Podczas spotkania można było też posłuchać, jak pięknie brzmi współczesny język górnołużycki. Alfred Měškank czytał fragmenty przetłumaczonej przez siebie wcześniejszej książki Haliny Barań Cień brzasku. Ta powieść, wydana w 2009 roku niedługo ukaże się w języku górnołużyckim.
Można w tym języku usłyszeć dawne, śpiewne słowiańskie echa, które w polszczyźnie całkiem zanikły albo „utwardziły się”. Alfred Měškank objaśniał także fascynujące osobliwości gramatyki języka górnołużyckiego, w którym występuje jeszcze (oprócz liczby pojedynczej i mnogiej) liczba podwójna, już od dawna nieobecna w polszczyźnie. Na tych żywych przykładach mogliśmy się także nauczyć gramatyki historycznej i wzbogacić wiedzę o przeszłości naszego ojczystego języka.
Językiem górnołużyckim posługuje się dzisiaj nie więcej niż 55 tysięcy ludzi. W dodatku jeszcze spora część z nich nie używa go na co dzień, a jedynie deklaruje jego znajomość. Łącznie językami górno- i dolnołużyckim posługuje się około 150 tysięcy osób. Tworzą oni silną wewnętrznie kulturę, która nadal jest żywa i trwa pomimo przeciwności. Niestety, w nowej rzeczywistości Unii Europejskiej też ich nie brakuje, ponieważ bezwzględne realia kapitalizmu kulturowego wydatnie utrudniają Łużyczanom zachowanie ich tożsamości.
Jest też inny dramat, akcentowany przez Halinę Barań w Słowiańskim ogrodzie. Gdy dorosła córka dowiaduje się od matki, że wywodzi się z rodziny o łużyckich korzeniach, pyta: „Dlaczego mi o tym nie opowiadałaś?”. Choć obecnie nie ma w tym nic złego, by przyznawać się do łużyckiego pochodzenia – to jednak nadal pokutuje przekonanie, że jest to swego rodzaju stygmat. Symbolem tej postawy jest Miklawš jedna z postaci „Słowiańskiego ogrodu”. Tak jednak być nie musi, czego dowodem jest to, że obecnie premierem Saksonii jest Łużyczanin, Stanislaw Tillich.
To interesujące spotkanie było próbą odpowiedzi na pytania, które zadaje Halina Barań w swoich książkach. Są to ponadczasowe pytania o tożsamość, korzenie i stosunek współczesnych pokoleń do swojej małej ojczyzny, do jej przeszłości. Podjęcie przez polską pisarkę tematyki łużyckiej przełamuje długoletnie milczenie po polskiej stronie na temat prawdy o historii sąsiedzkiego narodu oraz naszych z nim relacjach. Jeszcze do niedawna niewiele (lub wcale) mówiło się na temat Łużyczan mieszkających na obecnych ziemiach polskich, wzdłuż granicy na Odrze i Nysie. Także świadków tamtych dawnych czasów jest już coraz mniej. Dlatego twórczość Haliny Barań poświęcona tematyce łużyckiej jest pięknym gestem zwrócenia się w stronę ginącego już dziś, niestety, łużyckiego dziedzictwa i zauważenia w nim także elementów wzbogacających naszą historię i kulturę. Jest to także próba ocalenia tego niewielkiego narodu przed zatraceniem tożsamości. Nie tylko Łużyczanie ale i my, Polacy, powinniśmy się podjąć wysiłku „odkłamywania” bolesnej i skomplikowanej przeszłości ziemi łużyckiej. Musimy umieć dostrzec, że odznacza się ona tym unikalnym i inspirującym kulturowym bogactwem, jakie może narodzić się tylko na terenach pogranicza. Jako pełnoprawni Europejczycy, możemy czerpać z tego bogatego źródła dziedzictwa kulturowego, przyczyniając się do dalszego budowania wielokulturowej i bezpiecznej Europy.
Joanna Kapica-Curzytek



 Halina Barań Eine Begegnung mit der Lausitz

Am 20. Oktober 2011 war bei der Universität in Zielona Góra auf Einladung der Fakultät für Geschichte die Schriftstellerin Halina Barań zu Gast. Von besonderem Interesse sind für sie die Fragen der Lausitzer Kultur. Die Einladung wurde auch von Alfred Měškank wahrgenommen, dem Übersetzer der polnischen Literatur in die Lausitzer Sprachen. Als Moderator bei der Diskussion zwischen den eingeladenen Gästen und den Zuhörern betätigte sich der Spezialist für Lausitz, Prof. Dr. Tomasz Jaworski von der Fakultät für Geschichte der Universität in Zielona Góra.

Den Ausgangspunkt für den interessanten Gedankenaustausch war der vor Kurzem herausgegebene Roman von Halina Barań unter dem Titel Słowiański ogród (Der slawische Garten), über die verwickelten Schicksale der Lausitzer im deutsch-tschechisch-polnischen Grenzgebiet. Die Anwesenden hörten den Fragmenten des Romans zu, gelesen von der Autorin selbst. Indem Halina Barań über die Schicksale der Lausitzer schreibt, schildert sie gleichzeitig deren Tragödie, die darin bestehe, so die Schriftstellerin, dass sie in ihrer angestammten Heimat leben, aber gleichzeitig als Fremde angesehen werden. Dies verleiht denAm 20. Oktober 2011 war bei der Universität in Zielona Góra auf Einladung der Fakultät für Geschichte die Schriftstellerin Halina Barań zu Gast. Von besonderem Interesse sind für sie die Fragen der Lausitzer Kultur. Die Einladung wurde auch von Alfred Měškank wahrgenommen, dem Übersetzer der polnischen Literatur in die Lausitzer Sprachen. Als Moderator bei der Diskussion zwischen den eingeladenen Gästen und den Zuhörern betätigte sich der Spezialist für Lausitz, Prof. Dr. Tomasz Jaworski von der Fakultät für Geschichte der Universität in Zielona Góra. Den Ausgangspunkt für den interessanten Gedankenaustausch war der vor Kurzem herausgegebene Roman von Halina Barań unter dem Titel Słowiański ogród (Der slawische Garten), über die verwickelten Schicksale der Lausitzer im deutsch-tschechisch-polnischen Grenzgebiet. Die Anwesenden hörten den Fragmenten des Romans zu, gelesen von der Autorin selbst. Indem Halina Barań über die Schicksale der Lausitzer schreibt, schildert sie gleichzeitig deren Tragödie, die darin bestehe, so die Schriftstellerin, dass sie in ihrer angestammten Heimat leben, aber gleichzeitig als Fremde angesehen werden. Dies verleiht den Romanen von Halina Barań eine universelle Prägung, den Bezug auf die Erfahrung aller ethnischen Gruppen, die in einem Grenzgebiet leben, sowie der Völker, die keinen eigenen Staat haben. Inspiration für den Slawischen Garten war für die Autorin die Geschichte eins älteren Menschen – eines Deutschen, wie er von den Menschen, die um Bogatynia lebten, genannt wurde. Dabei war er ein Lausitzer aus Fleisch und Blut. Auf die Frage: „Wer sind die Lausitzer?”, fällt im Roman die symbolische Antwort: „Einfach Menschen, wie wir alle”. Nur ist die Lage des Volkes eine besonders schwierige. Es beharrt hartnäckig auf seinem Boden, obwohl von anderen Nationen bedrängt und systematisch entnationalisiert. Die schmerzhafte Vergangenheit der Lausitzer, die nicht nur von den Deutschen verfolgt wurden, wird von der Schriftstellerin keinesfalls verschwiegen. Auch die Polen spielten dabei eine Rolle, indem sie – insbesondere nach 1945 – gegenüber den Lausitzern ein feindliches Verhältnis pflegten, indem sie in ihnen Deutsche sahen, verantwortlich für den Ausbruch des Krieges.
Wie dies Halina Barań formuliert, hat die Geschichte das gegenseitige Kennenlernen der Polen und der Lausitzer kaum begünstigt. Nachdem die Staatsgrenze an der Oder und Neiße begründet worden ist, fanden sich zahlreiche Lausitzer auf der polnischen Seite und mussten ihre Heimat verlassen. Im Rahmen einer „falsch verstandenen Polonisierung” wurden nach 1945 viele ursprünglich Lausitzer Ortsnamen geändert. Dies war ein besonders schmerzhafter Schlag für die Lausitzer Identität. Erst heute werden sie junge Polen, die auf dem ehemalig Lausitzer Boden leben, bewusst, dass dieser früher nicht nur den Deutschen gehörte. Sie entdecken die Geschichte ihrer Heimat vom Neuen, erkennen deren Lausitzer Vergangenheit. Sie versuchen alles das zu finden, was die Lausitzer und die Polen verbinden könnte. Dies erweist sich jedoch als schwierig, da – das betont Halina Barań – die Lausitzer Problematik im Unterricht über die Regionalgeschichte in den Schulen in und um Bogatynia immer noch abwesend ist.
Angesichts der Tatsache, das Polen seit 2004 Mitglied der Europäischen Union ist und ohne Furcht bestimmte Teile seiner Geschichte aufdecken kann, zu denen man früher schweigen musste, kann das wundern. Die Heimatproblematik und die Bildung von Euroregionen, zum Zweck des Aufbaus grenzüberschreitender Verhältnisse, gestützt auf Vertrauen und Offenheit, auch gegenüber einer schwierigen Geschichte, bilden doch ein starkes Fundament der Kultur- und Sozialpolitik der Europäischen Union. Dabei ist die Lausitzer Frage bei den offiziellen deutsch-polnischen politischen Kontakten abwesend, überhaupt nicht bemerkbar. Bei der Begegnung konnte man sich auch die schöne heutige Oberlausitzer Sprache anhören. Alfred Měškank las aus dem zuvor von ihm übersetzten Roman von Halina Barań Cień brzasku (Der Schatten der Morgendämmerung). Dieser 2009 herausgegebene Roman erscheint in Kürze auch in der Oberlausitzer Sprache.
In ihr hört man alte, slawische Echos, die in der polnischen Sprache entweder völlig verschwunden sind, oder sich „verhärteten”. Alfred Měškank klärte die Anwesenden über auch die faszinierenden Eigentümlichkeiten der Oberlausitzer Sprache auf, in der (neben dem Singular und Plural) auch der Dual vorhanden ist, der im Polnischen lange nicht mehr benutzt wird. Durch diese lebhaften Beispiele erhielten wir auch Einsicht in die historische Grammatik und konnten unser Wissen über die Vergangenheit auch der eigenen Sprache erweitern. Die Oberlausitzer Sprache sprechen heute nicht mehr als 55.000 Menschen. Ein Großteil davon spricht sie dabei kaum in täglichen Situationen, sondern behauptet nur, sie zu kennen. Die Ober- und Unterlausitzer Sprache sprechen heute insgesamt ca. 150.000 Menschen. Sie bilden eine an und für sich starke Kultur, die weiterhin lebt und trotzt Widrigkeiten Bestand hat. Diese Widrigkeiten fehlen leider auch in der neuen Realität der Europäischen Union: Der Kulturkapitalismus erschwert es den Lausitzern erheblich, ihre Identität zu behalten.
Es gibt auch ein anderes Problem, das von Halina Barań in Der Slawische Garten betont wird. Nachdem die erwachsene Tochter von ihrer Mutter erfährt, sie entstammen einer Lausitzer Familie, fragt sie: „Warum hast du mir das nie erzählt?”. Auch wenn es heute durchaus in Ordnung ist, sie zur Lausitzer Herkunft zu bekennen, so spukt immer noch die Überzeugung herum, es handle sich um eine Art Stigma. Symbolisch hierfür ist die Gestalt von Miklawš, einer der Figuren des Romans. Dass es aber so nicht sein muss, wird vom heutigen Premierminister von Sachsen bezeugt, dem Lausitzer Stanislaw Tillich.
Dieses interessante Treffen stellte einen Versuch dar, die Fragen zu beantworten, die Halina Barań in ihren Romanen stellt. Es sind universelle Fragen nach der Identität, nach den Wurzeln und dem Verhältnis der heutigen Generationen zu ihrer Heimat und deren Geschichte. Indem von einer polnischen Schriftstellerin die Lausitzer Problematik aufgeworfen wird, wird das langjährige Schweigen auf der polnischen Seite zu der wahren Geschichte des Nachbarvolkes und unseren Verhältnissen zu ihm unterbrochen. Noch vor Kurzem erwähnte man die Lausitzer, die auf den heutigen Gebieten Polens leben, entlang der Oder- Neiße-Grenze, kaum oder gar nicht. Immer weniger werden auch die Zeugen jener alten Zeiten. Daher stellt das Werk von Halina Barań zum Thema Lausitz eine schöne Geste dar, mit der sie sich an dieses, heute leider inzwischen zugrunde gehende Erbe wendet und versucht, darin auch Bausteine unserer Kultur und Geschichte zu finden. Es ist dabei ein Versuch, dieses kleine Volk vor Verlust seiner Identität zu bewahren. Nicht nur die Lausitzer, sondern auch wir, Polen, sollen die Mühe aufbieten, jegliche Lügen über die schmerzhafte und verwirrte Vergangenheit der Lausitz aufzudecken. Wir müssen in Stande sein, einzusehen, dass sie sich durch einen einmaligen und Inspiration verleihenden Reichtum auszeichnet, der nur im Grenzraum entstehen kann. Als vollberechtigte Europäer können wir von dieser reichhaltigen Quelle des europäischen Erbes schöpfen und damit unseren Beitrag zum Aufbau eines multikulturellen und sicheren Europas leisten.

Joanna Kapica-Curzytek