Start Varia Indywiduum a Persona: tożsamość człowieka w mistyce chrześcijańskiej

Indywiduum a Persona: tożsamość człowieka w mistyce chrześcijańskiej

Ja to ktoś inny.
Arthur Rimbaud
Problem tożsamości jest w dużej mierze związany z jej definicją. Czym jest tożsamość? Czy dotyczy ona bardziej geograficzno-fizycznej czy duchowej sfery ludzkiego życia? Czy można, popełniając stylistyczny grzech tautologii, utożsamić indywiduum z tożsamością, nie popełniając jednocześnie merytorycznego grzechu mylenia pojęć? Oto pytania, których nie sposób ominąć w kontekście problematyki tożsamości.
Prof. Olivier Clement w trafnie zatytułowanej książce Źródła, wnikliwym studium wczesnochrześcijańskiej teologii, stwierdza następującą rzecz: „Pojęcie »natury ludzkiej« u Ojców Kościoła nie jest pojęciem filozoficznym, lecz mistycznym”1. Owe rozróżnienie pomiędzy filozofią a mistyką stanowi fundament chrystologicznej nauki o człowieku, zatem wymaga ono krótkiego (ze względu na ogólną objętość niniejszego tekstu) wyjaśnienia. Odpowiadając na pytanie, czym jest mistyka chrześcijańska, niemiecki teolog katolicki Karl Rahner zaznacza, iż nie należy rozumieć jej jako osobliwych parapsychologicznych fenomenów, lecz jako autentyczne, wywodzące się z samego serca ludzkiego istnienia doświadczenie Boga2. Podobnie traktuje mistykę wybitny rosyjski teolog Siergiej Bułgakow: „Mistyką nazywamy wewnętrzne (mistyczne) doświadczenie, które umożliwia nam zetknięcie z duchowym, boskim światem, a także nie tylko zewnętrzne, lecz również wewnętrzne poznanie świata przyrody”3. Innymi słowy, nie wolno stawiać mistyki, w chrześcijańskim ujęciu tego słowa, obok popularnych praktyk ezoterycznych bądź nawet medytacji w buddyzmie lub hinduizmie. Podobnie jak człowiek, który zakłada słuchawki, idąc przez ulice, słyszy muzykę, niedostępną innym ludziom, tak samo mistyk doświadcza czegoś, co dla reszty świata pozostaje tajemnicą. Trzeba podkreślić, iż doświadczenie to (w przeciwieństwie do szamanizmu lub medytacji) nie jest rezultatem pewnej magicznej czy też duchowej aktywności, lecz przychodzi do człowieka jako dar („Człowiek wszystko zawsze całkowicie otrzymuje”4), objawiając się niekiedy w najbardziej zaskakujący i niewytłumaczalny sposób osobom, prowadzącym, pod względem religijnym, tryb życia wysoce daleki od wzorcowego: Istnieje, oczywiście, szereg nie tylko powierzchownych podobieństw między chrześcijańską a orientalną mistyką, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę takich hinduskich mistyków dwudziestego wieku, jak chociażby Ramakrishna, na którego wewnętrzne pokrewieństwo z mistyką chrześcijańską sprawiedliwie wskazywał Henri Bergson w Dwóch źródłach moralności i religii. Podobieństwa te dotyczą jednakże bardziej przebiegu oraz wspólnych cech samego objawienia mistycznego, aniżeli wynikającej z owego objawienia nauki o ludzkiej osobowości. Bowiem podejście do osoby w teologii chrześcijańskiej zasadniczo różni się od filozofii Dalekiego Wschodu, zaskakująco zbieżnej w tym wypadku z filozofią europejską. Nieco upraszczając, można powiedzieć, że szeroko pojęta filozofia nie uznaje podziału istoty ludzkiej na Indywiduum i Personę – podziału, który ma decydujące znaczenie w Chrześcijaństwie. Oto co mówi na ten temat rosyjski biskup prawosławny, autor zbiorów kazań i tekstów teologicznych Antoni Surożskij (Bloom): „Jako indywiduum […] istnieję o tyle, o ile głęboko różnię się od otaczających mnie indywiduów. […] Jednostka bądź persona to coś absolutnie odmiennego: ów termin nie odpowiada naszemu empirycznemu poznaniu człowieka […] Nie wiemy, czym jest »jednostka« w stanie nienaruszonym właśnie z powodu katastrofy, którą nazywamy grzechem pierworodnym, na skutek którego poznajemy jednostkę jedynie przez rozdzielający i tragiczny pryzmat indywiduów”5.
Warto zatrzymać się przy myśli, iż natura Jednostki nie odpowiada naszej empirycznej wiedzy o człowieku. Oto podstawowa różnica między mistyką a filozofią. Mistyka również opiera się na doświadczeniu, ale jest to jakościowo inne doświadczenie, mające niewiele wspólnego z eureką odkrycia naukowego czy nawet inspiracją poetycką. Gdyż ten składnik ludzkiej osobowości, który doświadcza objawienia mistycznego, nie jest Indywiduum, lecz Personą. Termin ten nie istnieje właściwie w mistyce orientalnej, która, podobnie jak Chrześcijaństwo, apeluje do tego, by nie utożsamiać człowieka z Indywiduum, którego istnienie przemija wraz z pracą umysłu – i wcale nie musi to być śmierć: wystarczy wziąć dla przykładu utratę pamięci. Tak więc, z mistycznego punktu widzenia, Indywiduum jest albo, jak w Chrześcijaństwie, skutkiem grzechu pierworodnego, albo, jak w religiach Orientu, złudzeniem, iluzją. Ale jeśli w Hinduizmie przeciwieństwo Indywiduum stanowi bezosobowy Absolut, to mistyka chrześcijańska wprowadza tu pojęcie Persony. Sofroniusz Sacharow definiuje Personę jako jedyną część człowieka, która prowadzi rzeczywiste i prawdziwe życie. Problem tożsamości będzie zatem zawsze problemem wiary i wyboru. Utożsamiając się z Indywiduum, wierzymy w coś, co przemija, lecz jest doświadczalne przez każdego z nas. Utożsamiając się z Personą, wierzymy w coś, przynależnego do Wieczności, lecz doświadczalnego jedynie przez tych nielicznych, których w religii chrześcijańskiej określa się mianem „mistyków”.

Andriej Kotin

1 O. Clement, Истоки [Źródła], Moskwa 1994, s. 46. Tu i dalej – tłumaczenia A.K.
2 W. Böhme, J. Sudbrack, Der Christ von morgen – ein Mystiker? Grundformen mystischer Existenz [Jutrzejszy chrześcijanin jako mistyk? Podstawowe formy egzystencji mistycznej], Würzburg/Stuttgart 1989, s. 99.
3 S. Bułgakow, Православие [Prawosławie], Moskwa 2001, s. 204.
4 E. Rideau, Objawienie. Słowo Boże, Warszawa 1974, s. 14.
5 A. Surożskij, Человек перед Богом [Człowiek przed Bogiem], Moskwa 2000, s. 101-103.