Start Varia Niezwykły język palenquero i ślady dziedzictwa afrykańskiego w Kolumbii

Niezwykły język palenquero i ślady dziedzictwa afrykańskiego w Kolumbii

Wiadomo, że przybycie Europejczyków na kontynent amerykański zapoczątkowało proces mieszania się kultur, którego efekty do dziś są widoczne szczególnie na Karaibach. Istotną rolę w jego przebiegu odegrała ludność pochodzenia afrykańskiego. Prawie każdy w pierwszej kolejności kojarzy synkretyzm z Kubą, o której napisano już wiele. Jednakże mało kto wie, że w niewielkim miasteczku na karaibskim wybrzeżu Kolumbii, Palenque de San Basilio, również bardzo silnie zachowała się tradycja afrykańska, a także palenquero – unikalny język powstały pod wpływem języków afrykańskich.

Wkrótce po rozpoczęciu podboju ziem amerykańskich, na początku XVI wieku, Europejczycy zaczęli sprowadzać na kolonizowane ziemie afrykańskich niewolników, porywanych głównie z obszarów dzisiejszych Angoli, Gwinei i Senegalu. W 1533 roku hiszpańscy konkwistadorzy założyli na karaibskim wybrzeżu obecnej Kolumbii miasto Cartagena de Indias, które wkrótce stało się jednym z najważniejszych ówczesnych portów Ameryki jako główny punkt przeładunku niewolników oraz handlu nimi – i stąd też po dziś dzień wpływy afrykańskie w Kolumbii są najsilniejsze właśnie w tym regionie. Na początku monopol na handel niewolnikami mieli Portugalczycy – tak więc bazą dla powstania palenquero stał się język portugalski (a nie, jak się czasem błędnie sądzi, hiszpański). Palenquero jest więc językiem kreolskim, który ukształtował się poprzez kontakt języków z grupy bantu oraz sudańskich z portugalskim. Wpływy hiszpańskie, które można zauważyć szczególnie w słownictwie, są późniejsze, jako efekt oczywistych kontaktów z konkwistadorami.
Uriel Cassiani PérezNazwa języka pochodzi od słowa palenque oznaczającego ogrodzenie obronne z drewnianych słupów bądź też teren nim otoczony. Nazywano tak osady tworzone przez cimarrones – zbiegłych niewolników. Obecnie miasteczek zawierających to słowo w swojej nazwie jest wiele, jednakże to Palenque de San Basilio, położone nieopodal Cartageny, jest najsilniejszą enklawą dziedzictwa afrykańskiego. Jego historia wiąże się z piękną, wartą zachowania w pamięci postacią będącą do dziś w Kolumbii symbolem walki o zniesienie niewolnictwa oraz o prawa ludności pochodzenia afrykańskiego. Mowa o żyjącym na przełomie XVI i XVII wieku przywódcy oswobodzonych niewolników znanym jako Benkos Biohó lub Domingo Biohó. Benko jest nazwą obszaru położonego na wschód od rzeki Senegal, a Biohó to region w dzisiejszej Gwinei Bissau, na którego terenie urodził się Domingo. Przed porwaniem przez handlarzy niewolników Benkos Biohó był lokalnym wodzem, jednakże w Ameryce został zmuszony do pracy jako galernik. Pewnego razu wykorzystał moment, w którym łódź zaczęła tonąć i dokonał próby ucieczki, ale został schwytany. Szczęśliwie w 1599 roku udało mu się zbiec ponownie i niedługo potem zaczął pomagać innym niewolnikom w dokonaniu tego samego. Afrykanie uciekali uzbrojeni i chronili się na terenach górskich. Wkrótce ich społeczność dowodzona przez Biohó była tak silna, że Hiszpanie zaczęli czuć się zagrożeni – w 1605 roku zaproponowali traktat pokojowy, zgodnie z którym uznaliby autonomię założonego przez Biohó Palenque de la Matuna, a w zamian Afrykanin miałby zaprzestać organizowania ucieczek i udzielania schronienia kolejnym osobom. Traktat podpisano w 1612 roku, a tym samym Palenque de la Matuna stało się pierwszą w Ameryce osadą wolną od niewolnictwa. Jednakże siedem lat później pakt został podstępem zerwany przez Hiszpanów, obawiających się wciąż rosnących wpływów Biohó wśród Afrykanów. Porwali oni przywódcę i w 1621 roku zamordowali. Po egzekucji Domingo uwolnieni przez niego cimarrones założyli Palenque de San Basilio, gdzie obecnie znajduje się najsłynniejszy pomnik Biohó.
Nazwa miasteczka jest jednym z wielu przykładów synkretyzmu religijnego. Zgodnie z legendą, utknęła tam w błocie transportowana do innej wioski figura świętegoPomnik Domingo Biohó w Palenque de San Basilio Bazylego i w żaden sposób nie dawało się jej wyciągnąć. Afrykanie uznali to za znak od sił nadprzyrodzonych i ustanowili świętego Bazylego patronem osady.
Miasteczko jest więc dziś zamieszkiwane przez potomków wyzwolonych niewolników i językiem palenquero posługuje się tam około 3500 osób. Jako język kreolski jest on systemem uproszczonym – brak w nim rozbudowanej odmiany czasowników. Wiele informacji gramatycznych zawiera się w oddzielnych partykułach umieszczanych przed wyrazami – np. liczbę mnogą określa słowo „ma” stawiane przed niezmieniającym swojej formy rzeczownikiem („baka” – „krowa”, „ma baka” – „krowy”). Jedna z bardziej charakterystycznych cech to umieszczanie zaimka dzierżawczego po rzeczowniku, interesujące jest także podwójne przeczenie w trybie rozkazującym (np. „No mini ka nu” – dosłownie: „Nie podchodź tutaj nie”).
Tradycyjnie w języku tym tworzona była niemal jedynie literatura ustna, jednakże w ostatnich latach można zaobserwować wzmożone wysiłki w celu zachowania języka. Nauczany jest on w szkole w San Basilio oraz kultywowany w formie pisemnej, m.in. przez poetów tworzących w tym języku. Jedna z najważniejszych postaci to Solmery Cásseres Estrada, urodzona w 1966 roku w San Basilio. Jest ona autorką pierwszego słownika palenquero-hiszpańskiego, a także reprezentuje rolę kobiet afropalenqueras w etnoedukacji na poziomie regionalnym. Inny wyróżniający się poeta to Uriel Cassiani Pérez, urodzony w 1971 roku i mieszkający w San Basilio. Oboje z wymienionych poetów tworzą zarówno po hiszpańsku, jak i w palenquero. Cieszy i daje nadzieję na przyszłość fakt, że zainteresowanie zachowaniem tego cennego języka jest widoczne szczególnie u młodszego pokolenia. Zamieszczone na dalszych stronach wiersze autorstwa Cassianiego Pereza, pochodzące z tomu Alguna vez fuimos árboles o pájaros o sombras (Kiedyś byliśmy drzewami, ptakami lub cieniami), zostały przełożone z języka hiszpańskiego, ale istnieją również ich wersje opublikowane w palenquero.

Barbara Curzytek