Pan tu androny opowiada – a ja sobie z tego nic nie robię!

Świat XXI wieku to globalna wioska. Dla jednych trudna do pojęcia, dla innych – oczywista. Dla artystów słowa, którzy nie dzielą się na tych z Pcimia czy Mościczek – naturalnym środowiskiem życia jest cała Polska (dla tłumaczonych – również kraje danych języków). Poruszona sprawa literatów obszaru lubuskiego bardzo mnie rozbawiła. Widzę, że autor artykułu młodziutkich poetów nie chciał wymienić (bo to dopiero zalążki) – ale na brak młodych narzekać potrafił. Błędne koło.
Jestem gorzowianką. Może w Gorzowie jest inaczej niż w innych miastach/wsiach Lubuskiego – ale tu młodzi poeci mają się dobrze. Nie będę ich nazwisk podawała – wystarczy choćby zajrzeć do rubryki debiuty w „Pegazie Lubuskim”. Przeczytać dokładnie i zapamiętać na przyszłość.
Wartość literatury nie leży w wieku jej autorów. Gdyby tak było – musielibyśmy chociażby odrzucić twórczość Umberto Eco, który zaczął przygodę z literaturą, przeżywszy pół wieku!!! Choćby ten przykład pokazuje, że wszelkie statystyki wiekowe sensu nie mają. Jako czynnie biorąca udział w wydarzeniach literackich – zaręczyć mogę, że zarówno warsztaty z młodzieżą są prowadzone, jak i lekcje poetyckie się odbywają, młodzi są drukowani. Do tego wiele poetyckich/literackich światów przeniosło się do obiegu internetowego. Szkoły literackie/ kursy kreatywnego pisania – to wszystko odbywa się często wirtualnie. Niemniej jednak – pracuję z młodzieżą w szkołach, na festiwalach literackich oraz prywatnych konsultacjach. Literacka wioska ma wielu mieszkańców. Jest mi w niej dobrze, a niszowość naszej twórczości, swoista elitarność bardzo mnie cieszy. Natomiast wiek to nie stan metryki a stan ducha. I tego przekonania życzę każdemu malkontentowi.

Beata Patrycja Klary