Anna

W Lubuskim Teatrze zmieniali się aktorzy, dyrektorzy, kierownicy literaccy, pion administracyjny i techniczny teatru, natomiast stale pozostawała Anna Tokarska. Była to cicha, skromna pracownica tego artystycznego środowiska, wprowadzająca swoim łagodnym charakterem, atmosferę spokoju i bezpieczeństwa. Ktoś z jakiegoś powodu zdenerwowany, wchodząc do jej biura zatrzymywał się na chwilę po to, by nasiąknąć atmosferą, którą wokół siebie emanowała. Po uściśnięciu podanej ciepłej dłoni i po zajęciu miejsca na krześle, zdenerwowanie ustępowało. Pracowała dokładnie, pilnie tak, że żadnemu z dyrektorów nie przyszło do głowy, by ją zwalniać. Nikt nie mógł wyobrazić teatru bez Anny Tokarskiej. Była niezbędna jak powietrze.
Odejście jej na emeryturę odbyło się bezgłośnie, niepostrzeżenie. Dopiero, gdy odeszła na zawsze, wszyscy zauważyli, że utracili wspaniałego człowieka, lubianą i kochaną koleżankę, przyjaciółkę oraz niepowtarzalną pisarkę i poetkę. Nietuzinkowa twórczość poetycka jest lustrzanym odbiciem Jej kryształowego charakteru. Wypracowała swój niepowtarzalny styl pisarski pozbawiony wszelkich wpływów mód i trentów, zrozumiały dla każdego.
Wiersze poświęca: tęsknocie, przeznaczeniu, skazańcom, ginącym plemionom, zapomnieniu, akceptacji śmierci, umarłym, rozstaniu, poprawie, litości, ucieczce, porzuceniu, nieudanym związkom, zawstydzeniu, współczuciu, krzywdzie, smutkowi, powrotom.
W zbiorku Monologi pamięci jest przepiękny wiersz Prośba o wierność, który napisała poetka jak by dla siebie na tę smutną chwilę zadumy o Niej.

  bo jeśli śladu mego
  dotknie inna stopa
  w pamięci śniegu
  już istnieć przestanę
  i ślad będzie niczyj
  gdy nie zostanie
  tylko po mnie znakiem
  nawet
  jeśli pomieści trop sarny
  ze wzgórz lesistych
  splątany z drzew cieniem

  jak gdyby chciała
  las zabrać ze sobą

Roman Garbowski