Start Recenzje i omówienia

Recenzje i omówienia

Zaprzeczanie światłu. O nowej książce poetyckiej Czesława Sobkowiaka

Czesław Sobkowiak, Kilka wierszy, nakładem własnym, Kraków 2016, 54 s.

Czesław Sobkowiak to autor przenikliwych diagnoz, stawianych na gruncie niewymuszonej, zdawać by się mogło, od niechcenia prowadzonej obserwacji. Cenię spokojny, niekrzykliwy nurt jego prozy, w której zapisuje swoje arcycelne, acz niearbitralnie formułowane spostrzeżenia. W poezji cechowało go dotąd dążenie do przeniknięcia realnego wymiary rzeczy, a opisy stanowiły nierzadko asumpt do próby dotknięcia tego, co kryje maska rzeczywistości. Wiele takich obrazów spotykamy w obszernym zbiorze Światło przed nocą, który przesiąknięty jest czułością do zwyczajności i wrażliwością na nieoczywiste piękno świata.

Poprawiony (środa, 22 marca 2017 07:57)

Więcej…

 

(Wy)dziedziczenie

Adam Bolesław Wierzbicki, Dziedzictwo, Poznań 2016, 64 s.

Wydaje się, że poezja Adama Bolesława Wierzbickiego odnalazła już własny, autonomiczny ton, odnalazła niezamienialną z żadną inną, własną dykcję. W pejzażu współczesnej polskiej poezji, pejzażu cokolwiek zasiedziałym przez retorycznych matuzalemów, wiersze Wierzbickiego, pośród wtórnej nadprodukcji, przyciągają uwagę swoim autentyzmem i bezpretensjonalnością.

Poprawiony (czwartek, 02 marca 2017 12:03)

Więcej…

 

Mroczne aspekty osobowości

Marcin Radwański, Nie odrzucaj mnie, e-bookowo, Będzin 2016, 306 s.

Marcin Radwański to rodowity zielonogórzanin, w tym mieście mieszka i pisze. Współpracuje z kwartalnikiem literacko-kulturalnym „Pro Libris”, studencką gazetą „UZ-etka” i portalem „wZielonej. pl”. Publikował m.in. w „Nowej Gazecie Literackiej” czy „Akancie”. W swoim dorobku ma nie tylko powieści kryminalne (np. Nieprzypadkowa ofiara) czy znakomite opowiadania (vide tekst Zbiórka z 2014 r.), ale, co zaskakujące... tomik poetycki.

Poprawiony (czwartek, 02 marca 2017 11:34)

Więcej…

 

Hilary Gwizdała – poeta koloru

Hilary Gwizdała – Malarstwo, Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze 15.04-2.06.2016 r., kuratorzy: Leszek Kania, Aleksander Czerniewicz

To sztuka zgnębić siebie i nie iść na dno
– sentencja wymalowana przez Hilarego Gwizdałę na ścianie jego pracowni.
Dotychczas znałam twórczość Hilarego Gwizdały jedynie z czterech obrazów znajdujących się na ścianach w muzealnym gabinecie – miejscu mojej pracy. Są to pejzaże zielonogórskie i jeden łagowski, bardzo poetycki, przywołujący wspomnienie moich częstych wizyt na zamku joannitów. Okazji do poszerzenia wiedzy o całokształcie dokonań malarza dostarczyła monograficzna wystawa ukazująca znaczną część jego dorobku, zorganizowana w Muzeum Ziemi Lubuskiej w 2016 r. Wernisaż odbył się 15 kwietnia, dokładnie w dniu setnych urodzin artysty. Tłum gości przybyłych na to wydarzenie zaświadczył o niesłabnącej popularności twórcy, lecz poza tym prawie uniemożliwił mi bliższą kontemplację eksponowanych prac. W trakcie uroczystego otwarcia wiele mówiono o barwnej osobowości Hilarego, jego charakterystycznym wyglądzie i artystycznym image’u. Niespodzianką okazało się nagranie jego głosu, dokonane przed laty przez red. Konrada Stanglewicza z Radia Zachód.

Poprawiony (czwartek, 02 marca 2017 11:21)

Więcej…

 

Colonia – godność człowieka w rozumieniu chilijskiej rzeczywistości lat 70. XX wieku

Colonia, reż. F. Gallenberg, Niemcy 2015

Najnowsza produkcja młodego niemieckiego reżysera Floriana Gallenberga – autora krótkometrażowego obrazu pt. Quiero ser (I want to be...) nagrodzonego w 2001 r. Oskarem – była przeze mnie długo wyczekiwana. W czasach wszechobecnej fascynacji wyjątkowo uzdolnionymi postaciami z wydawnictwa Marvel i pozornie skomplikowanymi mężczyznami pokroju Christiana Greya, zdarza się możliwość obejrzenia czegoś wymykającego się obowiązującym kanonom i modom. Colonia, opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach, odkrywa fakty obce większości współczesnych Europejczyków.

Poprawiony (czwartek, 02 marca 2017 10:05)

Więcej…

 

Zapisywanie śladów

Mirosława Szott, Anna, Towarzystwo Przyjaciół Zielonej Góry „Winnica”, Zielona Góra 2015, 64 s.

Druga książka poety jest zawsze bardzo ważna, bo po niej poznajemy, czy idzie swoją drogą dalej, czy potwierdza talent. I tak też jest ze zbiorkiem Mirosławy Szott pt. Anna. Debiutancka książeczka pomiary Zamku (2013) to były po prostu wiersze różne, świadczące o rodzeniu się wrażliwości, podyktowane zmiennością impulsów, doświadczeń, pomysłów i przedmiotów. Natomiast wzmiankowany wyżej tomik, następny już, ściśle określa determinacja i precyzja zrealizowania twórczego zamysłu, polegającego na wypełnieniu własnym słowem dość dokładnie zarysowanego pola obserwacji. Bez tych postanowień napisanie zbioru Anna, poświęconego w całości niedawno zmarłej Annie Tokarskiej, byłoby niemożliwe.

Poprawiony (czwartek, 02 marca 2017 07:52)

Więcej…

 
Więcej artykułów…