Start Recenzje i omówienia

Recenzje i omówienia

Filozof z Wolsztyna

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Sławomir Jastrzębiec-Kozłowski, Józef Maria Hoene Wroński, Fortes – Artur Skorupiński, Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Wolsztyn im. Stanisława Platera, Wolsztyn 2013, 164 s.

Wolsztyn zapisał się w mojej pamięci jako miasto, które nieco zdumionymi oczami zobaczył kilkuletni wiejski chłopiec z Jaromierza, czyli ja, który to z mamą, zazwyczaj wczesnym, chłodnym rankiem, pociągiem ciągniętym przez osmoloną, czarną lokomotywę, udawał się do sklepów i na targ. To znaczy udawała się mama. A ja, cóż, nie mogłem sam zostać w domu. Mama zabierała za każdym razem coś do sprzedania na targowisku, coś zarazem kupowała. Szczególnie nasiona, guziki, tasiemki, materiały, by z nich uszyć mi spodnie lub koszulę. Potrafiła to. Jechaliśmy więc wczesnym rankiem, trząsłem się z zimna, nieco zaspany patrzyłem przez okno, a potem szliśmy dość długo, jak mi się wydawało, z dworca aż na targowisko. Po drodze wstępowaliśmy do kościoła na chwilę modlitwy. A po wszystkim do cioci Jadwigi mieszkającej na ulicy Polnej. Piliśmy u niej herbatę. I wracaliśmy do domu. Gdy podrosłem, podróże odbywałem już sam. Dużo tego Wolsztyna według własnego pomysłu wtedy zobaczyłem.

Poprawiony (środa, 25 kwietnia 2018 12:27)

Więcej…

 

Uroki azylu

Agnieszka Ginko, Kruche, Lubuska Agencja ELBLASK sp. z o.o., Zielona Góra 2017, 46 s.

Agnieszka Ginko zamieściła na okładce debiutanckiego zbiorku poetyckiego Kruche ciekawy biogram, pokazujący aktywność literacką i nie tylko. Od razu nasuwają się interpretacyjne możliwości. „Kruche” jest życie (wiemy o tym), „kruche” jest też słowo, bo jest za słabe, by sprostać skomplikowanej składni świata. Świadomość „kruchości” może implikować podejście specyficzne do sztuki i istnienia. A wiec prostotę, umiar, pokorę, cenienie rzeczy najbliższych. I od razu zauważę, że te wszystkie cechy w tym zbiorku czytelnik znajdzie. Po publikacji książek dla dzieci, tekstów edukacyjnych i poetyckich, w wielu pismach w Polsce i za granicą, przyszedł czas na wyrażenie obserwacji i doświadczeń osobistych.

Więcej…

 

Niemcy o Polsce i Polakach

Moja Polska – moi Polacy. Eksploracje i obserwacje, red. D. Bingen, M. Hałub, M. Weber, tom wydany przez Deutsches Polen-Institut w Darmstadt we współpracy z Instytutem Filologii Germańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Instytutem Federalnym ds. Kultury i Historii Niemców w Europie Wschodniej w Oldenburgu; [przekład na język polski: zespół autorski pod kier. A. Małgorzewicza, T. Małyszka, J. Rzeszotnika], Wydawnictwo Akcent, Warszawa 2016, 344 s.

Książka jest antologią, zawierającą 44 felietony znanych niemieckich osobistości z różnych dziedzin życia Niemców na temat ich kontaktów z naszym krajem i jego mieszkańcami. Opracowana została przez Deutsches Polen-Institut w Darmstadt we współpracy z Instytutem Filologii Germańskiej Uniwersytetu we Wrocławiu.

Więcej…

 

Wspomnienia, które przychodzą i odchodzą

Eugeniusz Paukszta, Spowiedź Lucjana Skobiela, Replika, Zakrzewo 2010, 224 s.

Ta kameralna opowieść to nie tylko bilans życia starego człowieka i studium ojcowskiej miłości, ale także głębokie spojrzenie na trudne relacje polsko-niemieckie. Dzisiaj, po ponad pół wieku od publikacji, aktualność Spowiedzi Lucjana Skobiela Eugeniusza Paukszty jest miłym czytelniczym odkryciem.

Więcej…

 

Pisarka z Zielonej Góry

Halina Grochowska, Pokłon, Novae Res, Gdynia 2013, 224 s.
Halina Grochowska, Poklask, Novae Res, Gdynia 2015, 294 s.


Przed wielu laty, kiedy poznałem młodziutką uczennicę technikum elektrycznego, idącą aleją Niepodległości, niewysoką, czarnowłosą, nie mogło mi nawet przyjść na myśl, że ta dziewczyna, trochę wtedy nieśmiała, za jakiś czas, kiedy to w jej życiu sporo się zmieni, zajmie się pisaniem prozy. I tak właśnie się stało. Bardzo mnie to zaskoczyło, a zarazem uradowało, gdy mi niedawno swoją pisarską skłonność wyjawiła. Halina z domu Strykowska, a obecnie Grochowska, ma za sobą opublikowane już dwie pozycje prozatorskie: Pokłon (2013) i Poklask (2015). Trzecia pozycja ma się ukazać niebawem (opatrzona tytułem Podniesienie). Wiem to od samej autorki.

Więcej…

 

Konwencjonalna awangarda Katosa

Jacek Katos, Partes Corporis, Animae Fragmenta..., Pro Libris, Zielona Góra 2017, 134 s.

Oświadczam, że jestem przeciwko dada, ponieważ tylko w ten sposób mogę dada popierać.
Walter Arensberg

W Piekarni Cichej Kobiety robi się trochę nerwowo, bo od godziny 19.16 (to nawiązanie do narodzin dadaizmu w 1916 roku), czyli zaplanowanego rozpoczęcia, minęło kilka kwadransów. Każdy zdążył już wypalić trzy papierosy, porozmawiać o pogodzie z przypadkowymi współuczestnikami i... nic. Totalna ignorancja – można by pomyśleć. A tak naprawdę wszystko już dawno się zaczęło. Punktualnie została uruchomiona płyta z interpretacjami tekstów Jacka Katosa Katarzyńskiego, ale o tym dowiedziałam się dużo później, bo tego wieczoru słychać było raczej hałas niż muzykę. Staliśmy się zaangażowani, wytrąceni z obojętności widza i biernej konsumpcji. Przypomniało mi to teatr w teatrze Ludwiga Tiecka – gdzie w prologu Kota w butach – jedna z postaci siedzących na widowni nawołuje publiczność do tupania i wygwizdania sztuki. W performansie Katosa ta rola przypadła sugestywnemu Cezaremu Molendzie (w dalszej części wieczoru aktor stał się prawdziwym, czerwonym dziełem sztuki) z alternatywnego Teatru Terminus a Quo. To właśnie aktorki i aktorzy z nowosolskiego teatru podjęli się zaprezentowania m.in. poezji dźwiękowej, poezji symultanicznej (wiersze odczytywane równolegle), poezji poszarpanej oraz pewnego typu poezji deptanej (nawiązania do akcji grupy „Budowa II”, w której Katos działał w latach 80.). Ważną postacią był też „postdadaistyczny wodzirej urodzinowej stypy” – Ernest Nita, stemplujący każdego z przybyłych gości.

Poprawiony (wtorek, 24 kwietnia 2018 12:43)

Więcej…

 
Więcej artykułów…