Start Recenzje i omówienia Artystyczne Pejzaże życia zielonogórskich seniorów

Artystyczne Pejzaże życia zielonogórskich seniorów

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Pejzaże życie. Antologia subiektywna, Zielonogórski Uniwersytet Trzeciego Wieku, Zielona Góra 2015, 353 s.

Pierwszy almanach słuchaczy Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku Spotkania z Nieoczekiwanym ukazał się 10 lat temu. Obejmował prezentację dokonań członków Klubu Literackiego „Oksymoron”, który powstał w 2003 r. Wówczas wiersze zaprezentowało 24 piszących. Redaktorkami wydania były Barbara Konarska i Joanna Szczepaniak (zmarła w 2008).

W najnowszym wydawnictwie członków ZUTW Pejzaże życia pomieszczono wiersze, wspomnienia i opowiadania 37 autorów, a ponadto grafiki, obrazy i fotografie członków innych sekcji Uniwersytetu, jak choćby Foto-Oko. W gronie ludzi pióra znaleźli się twórcy zróżnicowani metrykalnie, odmienni pod względem przeszłości zawodowej, wykształcenia, doświadczenia życiowego, stażu i warsztatu pisarskiego. Jak pisze w Słowie do czytelnika redaktorka antologii Barbara Konarska:

...niektórzy z nas posiadali już pewien dorobek
wydawniczy, inni pisali do przysłowiowej szuflady,
wielu podejmowało w „Oksymoronie” pierwsze
próby literackie [...]. Środowisko literackie ZUTW
przez minione lata okrzepło. Jest atrakcyjne dla
kolejnych roczników słuchaczy – każdego roku
pojawiają się [...] nowi piszący1.


Najmłodszy autor w chwili wydania antologii ZUTW miał 61 lat, najstarszy zaś 86 wiosen, a zatem dzieli ich różnica pokolenia, jednak nie wiek – jak wspomniałem – jest tu najważniejszym wyróżnikiem, gdyż w górnym przedziale wiekowym te różnice zacierają się. Pozostają jednak inne, z pewnością ważniejsze różnice, jak choćby status zawodowy. W antologii Pejzaże życia publikują bowiem: kwiaciarka, farmaceutka, bibliotekarka, urzędniczka, nauczycielka, policjant, muzyk, ekonomista, bankowiec, inżynier, leśnik, archiwista, ubezpieczyciel, księgowa, elektryk i meliorant. Większość stanowią oczywiście kobiety, ale w tym gronie było też pięciu mężczyzn. Napisałem „było”, gdyż pisarz i fotografik Zbigniew Rajche wkrótce po wydaniu antologii zmarł.
Inne ważne kryterium różnicujące to środowisko to staż literacki. Kilkoro z piszących publikowało już w prasie, zdobywało nagrody i wyróżnienia w konkursach poetyckich. Niektórzy mają na koncie samodzielne tomiki wierszy i książki prozatorskie: Jadwiga Korcz-Dziadosz, Maria Kuleszyńska-Kozak, Ewa Kwaśniewicz, Jadwiga L. Engel, Halina Sędzińska, Zbigniew Rajche, Zofia Tumielewicz. Nieliczni mogą pochwalić się przynależnością do Związku Literatów Polskich (Katarzyna Jarosz-Rabiej i Barbara Konarska).
Jednak, co istotne w tej publikacji, wszystkich łączy twórcza pasja pisania, opowiadania, dzielenia się słowem na wiele tematów. Toteż utwory liryczne czy prozatorskie przeplatają się ze sobą posegregowane w tematyczne działy, których jest osiem. Pisze o tym Barbara Konarska:

Książce nadaliśmy tytuł Pejzaże życia z podtytułem
antologia subiektywna, każda bowiem tego
typu książka jest osobistym wyborem redaktora
– Podział na rozdziały odzwierciedla tematykę
wierszy i utworów prozą, a właściwie to, co stanowi
pożywkę myśli każdego człowieka – radość
i ból, miłość i gniew, bunt i pogodzenie się z nieuniknionym...2


Książkę otwiera rozdział Szukanie siebie, zawierający teksty o tematyce refleksyjnej, filozoficznej, światopoglądowej, niekiedy ezoterycznej, mówiące o postawie twórczej i życiowej pisarzy, ich patrzeniu na świat i percypowaniu tego świata, pojmowaniu go często na własny, osobisty użytek. Zofia Tumielewicz pisze o przemijaniu, szczęściu i życiowych „szklanych pułapkach”, Maria M. Tomczak podejmuje kwestie „bilansu życiowego”, Witold Stankiewicz mówi wprost, że „czas uczy pogody”, Maria Orlicka zaś – o trwaniu i przemijaniu człowieczej egzystencji. Z kolei Helena Majorczyk szuka filozoficznej odpowiedzi w wierszu Kim jestem?, Krystyna Nawrocka pisze o upływie czasu w kontekście „czterech pór roku”, a Alina Kruk układa metaforyczną „listę myśli osobistych”.
W rozdziale Oblicza miłości można znaleźć opisy głębokich uczuć okazywanych bliskim sercu osobom. Są tu i erotyki, i pełne nostalgicznych, a nieraz i ckliwych westchnień liryki. Anna Blacha zamieściła w tej części wiersze Bądź i Eurydyka, Kazimierz Dziadosz – utwór Tęsknota, Jadwiga L. Engel – Nocne zamyślenia, Barbara Dzięcielewska – miniprozę On i ona, Bronisława Raszkiewicz zaś – krótkie utwory o wymownych tytułach Ocean miłości, Dwa serca i Żar miłości. Katarzyna Jarosz-Rabiej natomiast zamieściła wzruszający wiersz Moja mama, a w podobnym tonie o matczynej miłości wyrażają się jeszcze Adriana Witkowska, Halina Sawa i Halina Sędzińska.
Kolejny, trzeci rozdział Zachwyceni światem, to zbiór tekstów traktujących o zmienności natury, pór roku, upływie czasu, ale też o pięknie ziemskiej przyrody i blisko otaczającej przestrzeni. Krystyna Bałunda pisze o Jesiennej melodii, A. Blacha opisuje Jesienny ogród, J. L. Engel – Majowe kwiaty i ulotność chwili w Carpe diem, B. Konarska zaś daje literacki zapis o sadzie i jaskiniach, M. Kuleszyńska-Kozak utrwala wrzosy, E. Kwaśniewicz – motyle i fiołki oraz wiosnę, B. Raszkiewicz – babie lato, H. Sędzińska – dmuchawce, czas i ciszę, A. Witkowska natomiast – czar chwili. Z kolei Danuta Wesołowska ocala od zapomnienia akacje, Z. Tumielewicz – zachód słońca, a W. Stankiewicz – gołębie i staw.
W najobszerniejszej części pt. Niegasnące światło pamięci, dedykowanej latom dzieciństwa i młodości, retrospekcji życia, powrotom do miejsc utraconych, zapamiętanych z przedwojennego pobytu na Kresach Wschodnich II RP, znajdujemy utwory i gorzkie, i smutne, pełne żalu i przygnębienia, podszyte silnymi emocjami i okupacyjną traumą, ale też zawierające radość z ocalenia, teksty dojrzałe, wyrażające pogodzenie się z ulotnością czasu, przewrotnością losu, nadchodzącą jesienią życia… Autorzy sentymentalnych wierszy i wspomnień przenoszą czytelnika w świat odległy, miniony, odgrzebując go spod kurzu czasu, ocalając od zapomnienia. Czyni tak np. J. L. Engel w liryku O Truskawcu sen, a Obrazki przedwojennego Lwowa przedstawia oczami dziecka, podobnie jak Wojenną wigilię z roku 1940. Identyczne obrazy wspomnień rodzinnych domostw towarzyszą B. Dzięcielewskiej w pamiętnikarskim opisie Domu, który miał duszę; E. Kwaśniewicz przytacza z kolei Wspomnienie domu; K. Nawrocka przypomina swoje dziecięce lata w wierszu Dom, a M. Orlicka – w utworze Zapach i barwa chwili. Przejmujące wspomnienie śmierci ojca w obozie zagłady w Sachsenhausen w 1941 r. przytacza Z. Rajche w opowieści U kresu drogi, a tragiczne świadectwo losu Żydów w Stanisławowie w 1942 r. przypomina w tekście Dwa placki ziemniaczane. Wspomnieniowy ton odnaleźć można też w wierszach Wilno H. Sędzińskiej, Żejmiana i Dzieża B. Raszkiewicz, Prezent Romana Czarneckiego i w pracy Bożeny Rudkiewicz o przybyciu do Zielonej Góry i zamieszkaniu w kamienicy Hugo Schmidta – przedwojennego kronikarza niemieckiego.
W rozdziale zatytułowanym Okruchy rzeczywistości znaleźć można błyskotliwe impresje, krótkie zapisy ulotności chwil, zapamiętane migawki z życia, które pozostawiły trwały ślad w sercu, duszy, pamięci piszących. Stąd mamy tu takie utwory jak: Rozważania przy piątku Bogdana J. Springera, Ballada o ławeczce B. Konarskiej lub poetyckie zapiski o porach dnia K. Jarosz-Rabiej, rozmyślania Na ławeczce E. Kwaśniewicz, O samotności w tłumie Elżbiety Stalec lub Co raz się stało H. Sędzińskiej czy też Znak zapytania B. Raszkiewicz.
Trzy kolejne, objętościowo znacznie mniejsze działy antologii to: Sztuka pisania, Ku sacrum i Po uśmiech. W Sztuce pisania o swoich początkach zmagania się z piórem i o powstawaniu poezji piszą m.in. M. Orlicka, B. Raszkiewicz, M.M. Tomczak, Teresa Gładysz, E. Kwaśniewicz, K. Bałunda, K. Nawrocka i B. Konarska. Wymowne są tytuły utworów lirycznych pomieszczonych w tym dziale: Poezja marzeń, Wiersz o pisaniu wierszy, Beztalencie, Jeszcze nienazwane, Bez weny, Buduję wiersz, O narodzinach wierszy i Pod skrzydłem weny. W przedostatnim rozdziale podejmującym motyw świętości znalazły się głównie utwory mówiące o tematyce świątecznej: Nie było opłatka B. Dzięcielewskiej, Kolęda A. Blachy, Procesja, Wielkanoc i Adwentowy wieniec J.L. Engel, Wigilia i Obyczaj K. Jarosz-Rabiej, Wigilijna impresja M. Kuleszyńskiej-Kozak, Kolęda górska Z. Tumielewicz i Moja kolęda D. Wesołowskiej.
Zamykający antologię dział Po uśmiech utrzymany jest w formie żartobliwej, pogodnej, wesołej. W lirycznym tonie o Winobraniu pisze A. Blacha, humorystyczne piosenki Sanatoryjna miłość i Co w bloku – to na oku zamieściła Mirosława Branicka-Polarczyk, a Satyrę na myśliciela i cykle limeryków i fraszek opublikowała J.L. Engel. Ponadto znalazły się tu Fraszki o winie M. Kuleszyńskiej-Kozak, Żarcik marcowy E. Kwaśniewicz, Żarcik ortograficzny M. Orlickiej, Bajka o księżniczce i żabie K. Nawrockiej, rubaszne erotyki i fraszki W. Stankiewicza, „różowo- czarne” fraszki D. Wesołowskiej i przewrotne wiersze Niebo w piekle Z. Tumielewicz oraz Miłość w Internecie A. Witkowskiej. W książce ponadto znalazły się teksty Mirosławy Bogdan, Danuty Filipowskiej, Bogumiły Hyli-Dąbek, Jadwigi Jarowicz, Haliny Maszner, Marii Przeźwieckiej, Piotra Warcholaka i Teresy Wielińskiej. Całość antologii kończą dokładne sylwetki biograficzne autorów i indeksy nazwisk autorów poezji i prozy, autorów obrazów i grafik oraz autorów fotografii.
Na ponad 350 stronach zamieszczono pokaźny zbiór prac zielonogórskich seniorów ZUTW, który w zamyśle jego twórców nie ma na celu pomóc w zaistnieniu piszących, służyć promocji jego autorów czy wyeksponowaniu ich wytworów literackich, jak to dzieje się w tego typu antologiach, almanachach, publikacjach zbiorowych, ale – co ważniejsze – ma być świadectwem ich obecności, literackim śladem istnienia, artystycznym zapisem ich duchowej wrażliwości, ich osobistą pamiątką dla bliskich i dalszych pokoleń.

 


1 B. Konarska, Słowo do czytelnika, [w:] Pejzaże życie. Antologia subiektywna, Zielona Góra 2015, s. 7.
2 Tamże, s. 8.


Robert Rudiak

Poprawiony (czwartek, 23 marca 2017 14:29)