Start Recenzje i omówienia Źródło natchnienia, czyli o poezji Ireneusza Szafranka

Źródło natchnienia, czyli o poezji Ireneusza Szafranka

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Ireneusz Szafranek, Osłaniam źródło, Wyd. Netbox Polska, Pępowo 2014, 84 s.

W najnowszym, szesnastym już zbiorku Ireneusza Szafranka, członka Związku Literatów Polskich, zatytułowanym Osłaniam światło czytelnik znajduje aż 50 wierszy poświęconych głównie urokom kompleksu pałacowo-parkowemu w Godurowie i ich właścicielom, czyli Małgorzacie i Piotrowi Giermaziakom. Omawiany ostatni tom poetycki Szafranka jest inny od poprzednich, gdyż niemal w całości tematycznie podporządkowany jest fizycznym i duchowym eskapadom do wsi pod Gostyniem, jak też poetyckim peregrynacjom w głąb siebie, powrotom do przeszłości, osobistym rozważaniom o Bogu, wartościach i sztuce.

Maleńka wielkopolska wieś, licząca niespełna 200 mieszkańców, jest poniekąd miejscem znanym z historii, bowiem tu znajdował się barokowy dwór hrabiów Żółtowskich, stąd pochodził szambelan królewski Bogusław Ignacy Sczaniecki, a teraz miejscowość tę wspiera i rozsławia ród Giermaziaków, również dzięki książce Szafranka. A w tym przypadku nie jest to układ typowo komercyjny, jak w czasach renesansu między dworskim twórcą a jego mecenasem, bowiem choć książka jest poświęcona i dedykowana jej sponsorom, to autora-beneficjenta i jego donatora łączy po prostu czysta przyjaźń. Natomiast to, co rzeczywiście może spajać tomik Szafranka z odrodzeniową poezją, to motyw szczęśliwego miejsca, topos arkadii, tak doskonale znany choćby z fraszek i pieśni sobótkowych Kochanowskiego czy zwierciadeł Reja, który nakreślił ideał życia ziemiańskiego.
W zbiorze poetyckim Szafranka również większość liryków expressis verbis lub pośrednio poświęcona jest dworkowi w Godurowie, który dla podmiotu lirycznego wydaje się miejscem bajkowym, idealnym wręcz, ową biblijną krainą harmonii z naturą, której poszukiwać trzeba podobnie jak w świecie bajkowym, czyli:

W urokliwym miejscu
za siedmioma liśćmi jesieni,
za siedmioma tchnieniami wiosny,
(Znani mi ludzie)


Owa mistyczna kraina szczęścia, ów odkryty przez poetę osobisty eden to również powrót do „złotego okresu” niewinności, bezpieczeństwa i beztroski:

Wysokie słońce
nad pałacem w Godurowie.
Słodkie jak echo z łąk dzieciństwa
(Rodzina w Godurowie)


Godurowo kojarzy się podmiotowi jednocześnie jako miejsce spokoju, gdzie może odetchnąć, nabrać sił, ukoić strapione serce, spotkać się z przyjaciółmi, powspominać, spędzić rodzinnie czas w noc wigilijną; jest to też miejsce spotkań, spacerów i rozmyślań. Doskonale służy ono kontemplacji i snuciu poetyckich wizji, jest miejscem zachwytów wiosennych i jesiennych nostalgii, miejscem okazywania radości i zwyczajnej, prostej życzliwości:

i zegar zgrzytał.
Zaprowadził mnie do Godurowa.
Na mojej pustyni wyłoniła się oaza.
(Moja radość)


Podobne odwołania do toposu „wsi spokojna, wsi wesoła” i motywy dotyczące Godurowa jako genius loci znaleźć jeszcze możemy w tekstach Odnaleziony znak, Wigilia 2010 w Godurowie, Aż po nieskończoność, Godurowo, Zapraszam do siebie, Wypracowanie z przemijania, Bukiet, Nic w tym dziwnego, Poważnie, Nie zawracam, Maj w Godurowie czy Przyjaciele z Godurowa.
I właśnie owym przyjaciołom Szafranek poświęca też wiele miejsca na kartach swojej poezji. Bohaterami czyni małżeństwo Giermaziaków, ich rodziców i dzieci, zwłaszcza szczególną estymą obdarzył Piotra, o którym mówi wprost – przyjaciel. Łączą ich wspólne rozmowy, spacery, muzyka, pokoleniowe przeżycia, podobne odczuwanie świata. W wierszu Najcudowniejsza książka podmiot dopowiada, że jest to męska, dojrzała „przyjaźń, której nie niszczy czas”. Podobny ton i schemat ukazania sylwetki gospodarza Godurowa zauważalny jest w utworach Życie nam nie ucieka oraz Słońce na niebie. I mimo że centralną postacią spośród bohaterów lirycznych poeta uczynił Piotra, to również są tu postacie bliskie poecie, czyli matka i papież Polak, które – jak podaje podmiot w wierszu W księdze doczesności – wypełnili jego życie „nadzieją i wiarą w przyjaźń”. O przyjaciołach, szeroko rozumianym człowieczeństwie i wartościach humanistycznych traktują też utwory: Małgorzata i Piotr, Pasażer, U przyjaciół, Wasz gest, Zrozumiały język czy Osłaniam światło.
Ale myliłby się ten, kto uznałby, że wszystkie wiersze poświęcone są „oazie” spokoju, którą znalazł Szafranek w Godurowie, choć niemal w każdym jego tekście z tomu Osłaniam źródło wieś pojawia się w drugim planie, jest krajobrazowym tłem, scenerią dla przemyśleń, duchową osnową. W takim klimacie poeta rozmawia z Bogiem, z którym układa się, jedna, godzi, jakby rozumiał boski plan – tak jest przynajmniej w utworach Rwący czas i To dobry zwiastun. W wierszu Serce splecione szczęściem autor mówi o uciekającym czasie i nieustannym poszukiwaniu, czy może bardziej oczekiwaniu na miłość. W liryku Aż po nieskończoność podmiot wypowiada się o nieocenionym szczęściu poezjowania. Utwór ten bez wątpienia mógłby stanowić artystyczne credo Szafranka. Potędze sztuki, magii i sile tworzenia poświęcił poeta też sporo miejsca w wierszach Jedno słowo, Słowo i gest, Odważni i Poetycki tekst. Poeta jest bowiem niczym aranżer rzeczywistości, jak demiurg, kreator, Stwórca:

Tylko patrzeć,
jak narodzi się świat
z jednego słowa.
(Jedno słowo)


Z kolei o przemijalności biologicznego życia, a zarazem o mądrości płynącej z dojrzałości, równowadze emocjonalnej, pogodzeniu ze światem i biegnącym czasem, a także o szczęściu, jakie niesie jesień egzystencji, pisze Szafranek w utworach Będzie uroda, Na nasze szczęście i Wypełniło się wszystko.
Szafranek to bowiem poeta uczuć i emocji, dodajmy rozsądnych, dojrzałych, głębokich i niezwykle łagodnych; artysta, który ponad sztukę ceni świat fundamentalnych wartości, wartości ponadczasowych i uniwersalnych – czyli wiarę w dobro i miłość, bowiem od nich wszystko się zaczyna, na nich opiera i do nich zmierza. To przeświadczenie towarzyszy Szafrankowi od jego pierwszego tomiku i można śmiało stwierdzić, że niczym antyczny poeta doctus jest on piewcą aksjologicznych reguł, admiratorem czystych, uczciwych i szlachetnych zasad, kierujących duchowym życiem istot na wskroś wrażliwych. Tego typu entourage kreuje poeta w lirykach Ciepło, spokój, łagodność, Urodzeni wiosną, W życiu i To dobry zwiastun, gdzie mówi:

Moje marzenia
czasami mają
własny dekalog
[...]
Chwytam czułość.
Wtedy rośnie apetyt
na jeszcze więcej.
(To dobry zwiastun)


Niezłomna wiara w człowieka, w jego miłość, dobroć, w szczere intencje, a zarazem wędrówka przez życie i odnajdywanie w nim miejsca ukojenia, spokoju i pogody ducha, którym dla poety stało się Godurowo – to zasadnicze motywy poezji Ireneusza Szafranka, który swoimi ciepłymi lirykami ozłaca życie, a teraz również rozsławia i ocala od zapomnienia sielankowość i urodę wielkopolskiej wsi. Warto też dodać, że z jego lirykami świetnie współgrają żywe, kolorowe akwarele Wiesława Matysika, co dopełnia i wzbogaca edytorsko książkę.

 

Robert Rudiak

Poprawiony (środa, 01 marca 2017 13:48)