Start Recenzje i omówienia „Zostaję z pytaniem” – Moje herezje Zygmunta Marka Piechockiego

„Zostaję z pytaniem” – Moje herezje Zygmunta Marka Piechockiego

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Przenikliwe, zmuszające do zastanowienia tytuły książek Zygmunta Marka Piechockiego (rocznik 1947) korespondują – niekiedy w sposób przekorny – z głównymi wątkami, myślami, zapisami chwil. Na dorobek lubuskiego pisarza, będącego też – warto zauważyć – propagatorem muzyki poważnej i animatorem kultury, składają się tomiki poetyckie: Zaistniałem (1998), 54 wiersze bez cenzusu (2006), Moje herezje (2006), Sytuacje (2009), Zapiski klasztorne (2008), Czerpanie z pustki (2014), Pojednanie (2014), książki prozatorskie: Listy hipotetyczne (2010), Powrót Melanii Fogelbaum (2013) oraz zbiór wierszy i prozy W pobliżu rozumienia (2012). W 2014 r. ukazała się kolejna książka pt. Preteksty. Poeta na własny koszt wydał większość swoich tomików, sam wymyślił szaty graficzne, a książki opracował wspólnie z Moniką Szalczyńską. Walor edytorski tych publikacji został doceniony przez jury „Lubuskich Wawrzynów Literackich” – tomik Sytuacje uznany został za najładniej wydaną książkę lubuską roku.

W przedmowie do tomiku Czerpanie z pustki Piechocki napisał o poezji: „[...] wiadomo, że pierwszy wers dyktuje Pan Bóg, z resztą trzeba się samemu męczyć”1. Tytułowe „czerpanie z pustki” czy próba wymyślenia wiersza pt. Dobrnąć do ciszy2, o której autor wspomina w tomie Sytuacje, rzeczywiście wydawać się mogą mozolnym trudem, jednak twórczość gorzowskiego poety nie sprawia wrażenia „wymęczonej” ani wymuszonej. Poezja ta wydaje się raczej swobodnie „utkana z potrójnej materii – słowa, muzyki i obrazu”3. Jej istotę trafnie oddaje znalezione przez pisarza już po wydrukowaniu Czerpania z pustki motto Aldony Borowicz: „Jest tylko prostota słów i nagość”4.
Nuta pokory, szczerość i nieustanne poszukiwanie „czegoś więcej” niż to, co udaje się wyrazić, to cechy charakterystyczne dla wielu utworów autora, który jako „poeta kultury”5 nie tylko sięga do odniesień malarskich i muzycznych, ale i sam tworzy asamblaże o tematyce religijnej6. Krystyna Kamińska w twórczości Piechockiego dostrzega „wtopienie w religię, czerpanie [...] inspiracji z narodzin i śmierci Jezusa, przekonanie o wiecznej obecności religii katolickiej w życiu każdego człowieka i całego świata”7. Szczególnie wyraźnie widać to w tekstach bezpośrednio odnoszących się do Boga i sfery sacrum, zwłaszcza z tomów Moje herezje8 i Zapiski klasztorne9, które stanowią próbę ukazania rzeczywistości duchowej i osobistego doświadczenia obecności Najwyższego. W pierwszym z nich uwagę zwraca dążenie do poznania i zrozumienia Boga oraz rozważanie Jego zbawczego planu wobec ludzi. Drugi to świadectwo kontemplowania Boga w ciszy, spokoju i dźwiękach muzyki, odkrywania Go „Pod białymi habitami/ czarnymi welonami”10, za sprawą klasztornych murów i tylko niezbędnych przedmiotów.
W Zapiskach klasztornych dostrzec można próbę powiązania tematu religijnego z muzyką11, natomiast malarskość wydaje się istotną cechą przybliżającą tę problematykę w tomie Moje herezje. Dominująca jest tu perspektywa chrystocentryczna, na którą składają się: obraz Jezusa Nowonarodzonego („Syn”, „Chłopiec”, „Mały”, „Dziecko”, „Słowo”, „Maleństwo”, „Nowonarodzony”, „Narodzony w stajni”), obraz Nauczającego Mistrza („dwunastoletni mędrzec poszukiwany przez rodziców”, „łagodny Rabbi”, „Mistrz”), obraz Cierpiącego i Zmartwychwstałego Chrystusa („Męczony”, „Chrystus zbolały”, „Zamęczony”, „Skazany”, „Zakrwawiony”, „Prowadzony na Golgotę”, „Niosący belkę”, „Ukrzyżowany”, „Umarły”, „Nazarejczyk”, „Człowiek”, „Wędrowiec”) czy wreszcie obrazy „Pana”, „Nieboskłonnego”, „Jedynego”, „Stwórcy”.
Bogactwu określeń Boga towarzyszą szczegółowe opisy stanowiące różne wersje Nowotestamentalnych wydarzeń zbawczych, a dopełniają je plastyczne obrazy – w tym trzy ilustracje Juliusza Piechockiego przedstawiające Chrystusa Ukrzyżowanego, Madonnę z Dzieciątkiem i Pietę. Podstawowe prawdy Ewangelii wyłaniają się tu stopniowo, w kilku hipotetycznych, uzupełniających się nawzajem odsłonach, tworzących swoisty kerygmat oraz wizerunek Umęczonego i Zmartwychwstałego. Zbawiciel jawi się jako akceptujący wynikające z natury ludzkiej słabości uczniów, dlatego:

Zabrał ich
ze sobą
w życie
i śmierć

Jeden zdradził
inni stchórzyli –
Ogród Oliwny płonął
gdy spali

Potem
dotykali Jego ran

Zawstydzeni [...] (24)


„TEN który dał siebie bym mógł żyć/ Żyć wiecznie” (19), „Ten Który Powstał” (31) i wreszcie „Wędrowiec” (39) napotkany w drodze do Emaus, „miły w rozmowie/ biegły w tłumaczeniu proroków” (40) zostaje rozpoznany przez uczniów po łamaniu chleba. Ten gest charakterystyczny dla Jezusa przemawia do apostołów mocniej niż rozmowa z Nim i wyjaśnianie przez Niego pism, ponieważ jest znakiem ich osobistego doświadczenia Bożej obecności. Nie wiedza, którą nabyli, nie słowa, których słuchali, ale przede wszystkim bycie z Rabbim i wspólnie spędzony czas pozwoliły uczniom na nowo uwierzyć „we wszystko” (4).
Dla autora Moich herezji właśnie osobiste doświadczenie odkupieńczej miłości Boga wydaje się szczególnie ważne. A może raczej – doświadczanie, ponieważ jest ono procesem, a wiara przenikająca wiersze nie rodzi się automatycznie. Podmiot liryczny wydaje się wędrowcem, będącym ciągle w drodze, uczniem idącym do Emaus w towarzystwie samego Boga, apostołem, który choć „nieskory do wierzenia”, wiary tej nieustannie poszukuje:

Zamykam oczy, zamykam oczy
i wędruję pomiędzy wzgórzami Judei
za łagodnym Rabbim (6)


To człowiek pytający o „niedzielny poranek” (34), o Judasza – czy „gdyby sam nie wymierzył sobie kary/ mógłby liczyć na wybaczenie” (35), o to, „jakimi znakami mają być niewierności/ o których wiedział/ nim się stały” (34) i nie znajdujący ostatecznych odpowiedzi.
Zwątpienie przeplata się w wierszach z ufną wiarą, graniczącą z pewnością: „Wiem, że grób znajdę pusty/ a Pana spotkam na drodze do Emaus” (38). Dominująca wydaje się tu postawa stawiania pytania o Boga i stawiania pytań Bogu, szukanie Boga i samego siebie przez pryzmat doświadczenia spotkania na modlitwie czy w milczeniu, postawa, którą podsumować można zdaniem z wiersza Judasz część IV – To tak trudno zrozumieć: „Zostaję z pytaniem” (35).

 


1 Z. M. Piechocki, Czerpanie z pustki. Poezje wybrane, Gorzów Wielkopolski 2014, s. 11.
2 Tenże, Sytuacje, Gorzów Wielkopolski 2009, s. 40.
3 Por. M. Mikołajczak, „Piękno arabesek”. O wierszach Zygmunta Marka Piechockiego, „Pro Libris” 2010, nr 2/3 (31/32), s. 120.
4 http://www.miastoliteratow.com/index.htm?http://www.miastoliteratow.com/borowicza.htm [dostęp: 18.09.2014].
5 M. Mikołajczak, dz. cyt., s. 120.
6 Asamblaże autora o tematyce sakralnej można było obejrzeć na wystawie w KMT LAMUS w Gorzowie – zob. http://www.klublamus.pl/pl/archive/148-galeria.html [dostęp: 20.09.2014].
7 K. Kamińska, Tu nie ma pustki, „Pegaz Lubuski” 2014, nr 2 (57), s. 10.
8 Z. M. Piechocki, Moje herezje, Gorzów Wielkopolski 2006, [s. 3]. Cytaty pochodzące z tomiku opatrywać będę numerem strony zapisanym w nawiasie. Moje herezje w całości zacytowane zostały także w tomie Czerpanie z pustki, do cyklu dołączony został tam także wiersz Moja modlitwa (jasnogórska).
9 Ciekawą recenzję Zapisków klasztornych napisała Anna Sokółka, por.: http://www.postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=1070 [dostęp: 20.09.2014].
10 Z. M. Piechocki, Sytuacje, dz. cyt., s. 26.
11 M. Mikołajczak w recenzji książki zwraca uwagę, że wiersze opatrzone są podtytułami złożonymi z imienia i nazwiska kompozytora oraz nazwy utworu i mogą być interpretowane jako partytury. Zob. M. Mikołajczak, dz. cyt., s. 120.

 

Katarzyna Krysińska

Poprawiony (wtorek, 28 lutego 2017 11:43)