Start Recenzje i omówienia Poetyckie ukorzenianie doświadczeń

Poetyckie ukorzenianie doświadczeń

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Ireneusz Szafranek, Ukorzenić ponadczasowe, Urząd Gminy Pępowo, Pępowo 2013, 96 s.
 
Właśnie ukazał się najnowszy – czternasty tomik wierszy Ireneusza Szafranka zatytułowany Ukorzenić ponadczasowe. Poeta pochodzi z Wielkopolski z powiatu gostyńskiego, jednak od dwóch lat związany jest z zielonogórskim oddziałem Związku Literatów Polskich.
Najnowszy zbiór poezji to wysublimowany przewodnik po krętych ścieżkach ludzkiego umysłu i duszy. Przewodnik w formie zapisków ulotnych stanów emocji, doznań, uczuć, a także wyobrażeń i refleksji autora. Wierszy Szafranka nie da się czytać tzw. jednym tchem. Mimo że każdy utwór stanowi raptem zapis kilku strof, nie można przejść nad nimi szybko, w biegu, bez zastanowienia. Świat racjonalnych i duchowych przeżyć i obserwacji poety każe czytelnikowi zatrzymać się, pochylić z pokorą nad przemyślanie ułożonym słowem i zastanowić.
Szafranek serwuje czytelnikowi swoisty autorski eskapizm, ucieka w światy dwuznaczne, umysłowe zawiłości, labirynty duszy, próbuje godzić świat materialny z nadrealnym. I nie znajdziemy tu niezgody na życie, swoistego buntu, czy choćby cienia dezaprobaty. Wręcz przeciwnie, poeta patrzy na wszystko w sposób wyważony, pogodzony, bez słowa skargi. Z jednej strony przywdziewa kostium mędrca, patrzy na rzeczywistość przez szkiełko, jest niczym poeta-doctus, z drugiej zaś „nic nie jest mu obce”, realność odbiera mentalnie i sensorycznie. Jego wrażliwość i pojmowanie świata sprawia, że w oglądzie egzystencji jest niczym medium łączące dwa światy – materialny i nadrealny. Takie też wymowne, acz filozoficzne credo artysty nosi tytuł książki, bowiem życzenie „ukorzenienia”, a więc zatrzymania niematerialnych bytów jest niemożliwe. Może być tylko prośbą, życzeniem, marzeniem... i świadomość niepogodzenia tych dwóch światów dominuje w wierszach Szafranka.
Zbiorek wierszy autora Ukorzenić ponadczasowe podzielony jest na trzy rozdziały – Zwołuję słowa, Dziewczyna z wiolonczelą i Wolni w pocałunkach. W pierwszym zostały pomieszczone utwory dotykające „stwarzania” poezji. Owo „zwoływanie słów” ma rozpalić poezję, obudzić jaźń, otworzyć serce, sprawić, aby poprzez upływ czasu i sam akt twórczy nastał dla artysty „czasu wypłynięcia”:

  zwołuję słowa
  które zebrały we mnie
  wszedłem na wzgórze i stoję
  to mój czas wypłynięcia
  tęskniłem by go przyjąć […]

Kwestię czasu, a właściwie jego upływu i próbę pogodzenia się z nieuniknionym, porusza poeta także w lirycznym tekście Już wiem:

   czas niczym walec
   jak okiem sięgnąć
   podcina żyły
   mógłbym obdzielić
   otwarcie i zamknięcie
   już teraz jednak
   chodzi spacerkiem
   na smyczy nadziei
   dotykając powoli
   rozpaczy żalu i bezsilności
   a zaczyna się i kończy
   krzyżykami

Drugą część zbiorku otwiera tytułowy wiersz Dziewczyna z wiolonczelą, w którym poeta nie tylko wyraża tęsknotę za czasem minionym, ale prowadzi z tym czasem osobisty dyskurs, nieco filozoficzny, po trosze metafizyczny, niekiedy wręcz teologiczny. Wiersze znajdujące się w tej części mają charakter rozliczeniowy podmiotu z jego powoli przemijającym życiem, a zarazem są swoistą prekognicją, patrzą z pokorą w przyszłe pośmiertne bytowanie. W życiu wiecznym podmiot liryczny widzi nadzieję na kontynuację twórczości w „ogrodach niebieskich” Boga, a póki co – w życiu doczesnym musi mu wystarczyć radość czerpana z wiary. Taki pogląd wyraża poeta w utworze Nie tak odległy punkt:

   wieczne odbicie Pana
   gdzie okiem sięgniesz
   i moja dusza
   w nim się przegląda
   warto było się urodzić
   cierpieć zaprawdę warto było
   by ujrzeć na tle falujących obłoków
   w drodze ku śmierci
   niedomkniętą furtkę
   do ogrodów niebieskich
   zamieszkać oczyszczony
   tworząc kolejne wiersze
   w nie tak odległym punkcie
   znam radość
   czerpaną z wiary

W innych lirykach na plan pierwszy wysuwa się wizja wędrówki, zmagania nie tylko z przestrzenią, ale właśnie z czasem i językiem. Owa peregrynacja przez czasoprzestrzeń, zarówna miniona i teraźniejsza, stanowi w efekcie pochwałę życia, obserwowanego z ogromnym dystansem, w którym pobrzmiewa i szacunek, i akceptacja poety. Tak dzieje się w wierszach Milion dróg, Utracone ogrody, Innym językiem, Kruchość wokół, Opuszczone krzesło, Chwilowe skrzydła. Znaleźć tu można również poetyckie miniatury przypominające paremie, jak w wierszu Udzielenie miłości, które mogłoby stanowić liryczne credo artysty:
 
  doświadczenie
  tylko dlatego
  rządzi światem
  że obojętnie
  i tylko przy okazji
  udziela miłości

W ostatniej części tomiku Szafranka obok retrospektywnych podróży do źródeł czasu towarzyszą nam motywy miłosne. Ale oblubienicą jest nie tylko kobieta, może nią być kosmos, cud, kapliczka, polana, pałac, obraz, wiersz, a zatem wszystko, gdzie można dostąpić uczuć wyższych. Miłości wiernie towarzyszy też samotność i to zarówno ta fizyczna, jak i duchowa. W wierszu Coś mnie ubiegło podmiot wprost wyznaje swoje lęki:

  gdy odejdę
  w zakurzonym grobie
  pozostanie lęk
  że coś mnie ubiegło
  kończy się dzień
  nikt na mnie nie czeka
  nie znajduję sobie miejsca […]

Podobny trop odnaleźć można w wierszu Tak blisko, gdzie podmiot w kosmicznej otchłani poszukuje odpowiedzi na odwieczne sekrety wszechświata:
 
  wiernie wpatrzona
  kołysząca się na gwieździe
  tajemnica świata
  kroczy w przepaść
  na przekór lub według uznania
  i choć mija następną stację
  nie doganiam jej
  słyszę pocałunek
  odbity od ściany
  tak blisko
 
Wiersze Ireneusza Szafranka choć czasami melancholijne, nieraz mogą wydać się nawet sentymentalne i ckliwe, to nie są łatwe w odbiorze, mimo że autor nie stosuje jakichś wyszukanych metafor, nie gromadzi misternych epitetów i daleki jest od zbędnej ornamentyki. Nie stawia pytań, za to częściej stara się odpowiadać i to nie wcale na łatwe pytania. Nie jest to poezja prosta, choć – to zabrzmi dziwnie – jej urok tkwi w prostocie. Język poetycki nie jest skomplikowaną formą estetyczną, poeta nie szuka też wydumanych odniesień. Jej siłą jest symplistyczna forma, zrównoważona ekspresja i przede wszystkim autentyczność, zarówno w obrazowaniu świata, jego koncepcyjnym pojmowaniu, jak również w odczuwaniu, w opisie przeżyć, emocji i doświadczeń. Za każdym razem zmusza do refleksji, każe się zatrzymać, zastanowić i pewnie niejednokrotnie sięgnąć po nią raz jeszcze.

Robert Rudiak

Poprawiony (poniedziałek, 31 marca 2014 13:28)