Start Recenzje i omówienia Szlakami życia

Szlakami życia

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Barbara Konarska, Osty w fioletach, Organon, Zielona Góra 2012, 68 s.

Serce bije mocniej... To emocje. Nie sposób innymi słowami określić wierszy Barbary Konarskiej, zebranych w tomiku „Osty w fioletach”. Słuchaczka Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku i autorka dwóch poetyckich książek (Ocalone ćmy, czyli moje wędrowanie oraz Malowanki jesiennej) tym razem zabiera nas w wędrówkę ścieżkami życia.

Utwory Konarskiej emanują refleksyjnością, wynikającą z upływu czasu. Świadomość przemijania, która od pewnego czasu stała się przewodnikiem w życiu poetki, nakazuje rozpamiętywać czar wspomnień i zwracać się w stronę kresu egzystencji. Ważny jest tutaj wątek transcendencji. W jednym z wierszy autorka wyznaje brutalną prawdę naszych czasów: „człowiek uczynił boga na swój obraz i podobieństwo”, dostosował go do swoich potrzeb i celów. Poetka buntuje się przeciw takiemu bogu, w wierszu Zabijane człowieczeństwo znajdziemy poruszające wyznanie: „Nie umiem Ci się pokłonić, Panie wszechświata, nie umiem uwierzyć w miłość, żyjąc na ziemi”.

Dążenie do wygód i pogoń za lepszym życiem zaowocowały obojętnością na zło, nikt nie myśli o toczących się wojnach, terrorystach i na pozór odległych tragediach. Autorka w all inclusive mówi bez ogródek:
 
„kusi cię egzotyka z reklamowej papki
niezwykłość z kroplą luksusu
przygoda z odrobiną stresu
kontakt z Innym bez zobowiązań”

,Kwintesencję nieczułości ujmuje w słowach:
„schodzisz do basenu
czeka drink z parasolką
wybrałeś pakiet all inclusive”.

Konarska ma dar widzenia wielu odcieni rzeczywistości i z pasją podchodzi do życia, także do zdobywania szczytów. Wiersz Tatrzańskie impresje przenosi nas w najwyższe polskie góry, gdzie poetka odnajduje ciszę, skupia uwagę, obserwuje rozszerzonymi źrenicami piękno natury i czerpie radość z poczucia bliskości gór. W wierszu turystka i góral maluje piękne pejzaże:

„ona z Popradem podąża
szlakiem urody krajobrazu
z wieruchowym graniem stopy tańczą
wędrując”.

Góry posiadają rozliczną symbolikę, uświadamiają kruchość i małość człowieka wobec potęgi natury. Właśnie w kontakcie z nimi można silnie doświadczyć istoty przemijania: jesteśmy bezpieczni tylko na krótką chwilę życia. Ta świadomość kłuje niczym tytułowe osty.
Marta Soczek

Poprawiony (wtorek, 23 kwietnia 2013 07:57)