Start Recenzje i omówienia Teatr Lubuski w anegdocie

Teatr Lubuski w anegdocie

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Zdzisław Grudzień, W kulisach i na scenie. Część II. Wspomnienia 1980-1992, Zielona Góra 2010, Pro Libris, 136 s.

W kulisach i na scenie… to druga część wspomnień zielonogórskiego aktora Zdzisława Grudnia, pierwsza część obejmowała lata 1950-1980. Autor niczym kronikarz – z Teatrem Lubuskim w Zielonej Górze związany był 33 lata – próbuje uchronić od zapomnienia dzieje teatralnego życia: „Korzystałem z mojego prywatnego archiwum, zgromadzonych recenzji, notatek, fotografii” – pisze. Dużym atutem książki są licznie zaprezentowane w niej zdjęcia i plakaty, które przybliżają czytelnikowi klimat opisywanych wydarzeń.

Prezentowane wspomnienia mają formę faktograficzną, Grudzień z precyzyjną dokładnością opisuje kolejne sezony Teatru Lubuskiego – grał w ponad stu rolach – z dużą uwagą i wiernością poświęconą datom. Możemy przeczytać: ile tygodni trwały poszczególne próby, ile razy grano którą sztukę, kto przez jaki czas i z jakim skutkiem zarządzał teatrem.

Nie brakuje również zabawnych dykteryjek z życia lokalnego aktorskiego światka i komicznych sytuacji z samych spektakli, mam tu na myśli dla przykładu szkolny spektakl Ani z zielonego wzgórza z 1986 roku, podczas którego młodzieńcza publiczność części „chłopięcej”, bo jeszcze nie męskiej, atakowała grających aktorów albo siedzące na widowni koleżanki z procy: „Dziewczynki uważnie śledziły akcję sztuki, za to chłopcy strzelali z proc małymi drucianymi haczykami [...] Na palcach, a dokładnie – na kciuku i wskazującym wiązali cienką gumkę, zaczepiali o nią haczyk, naciągali i strzelali”. Jak zauważa autor tego typu rozrywka zdobyła popularność nie tylko na terenie Zielonej Góry, ale także w innych teatrach.

Gdyby narrację Grudnia we fragmentach czysto relacjonujących pojedyncze zdarzenia pozbawić charakteru wyłącznie informacyjnego, a wzbogacić o wnikliwsze opisy zapamiętanych zdarzeń, pozycja ta zyskałaby na jakości. Niewątpliwie stanowi jednak bogate źródło scenicznej historii Teatru Lubuskiego i przeszłości kulturalnej miasta. Jedno jest pewne anegdotyczne opowiadania i historyjki stanowią największy walor książki pod względem artystycznego wyrazu, perypetie podróży do radzieckiego Witebska na czele z gryzącymi pluskwami i czarnym handlem. Czytelników zainteresowanych schyłkiem komunistycznej Polski i początkiem nowej RP w stylu teatralnym odsyłam do lektury.
Marika Sobczak

Poprawiony (wtorek, 23 kwietnia 2013 08:10)