Start Recenzje i omówienia Odnaleziona czasoprzestrzeń

Odnaleziona czasoprzestrzeń

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Jolanta Pytel, Nad Urwiskiem, Atelier RED FROG, Zielona Góra 2011, 28 s.

Jolanta Pytel to poetka znana w środowisku literackim Zielonej Góry od lat 70. Kręgosłup jej wierszy jest stabilny i nie ulega fluktuacji pod wpływem konkursów czy lokalnych mód na oryginalność. Poetka ma na swoim koncie kilkanaście nieprzypadkowych zbiorów wierszy. Czy Nad Urwiskiem to krajobraz tekstów dający się rozkodować każdemu odbiorcy?

Inspiracją najnowszych wierszy Jolanty Pytel są przede wszystkim góry. Ich metafizyka przynosi refleksję nad sensem drogi i staje się pretekstem do zatrzymania na krawędzi życia i śmierci. Czy skoczę? – pobrzmiewa bez przesadnej afektacji pytanie podmiotu lirycznego. I nie o próbę samobójczą śladami Safony tu chodzi, ale raczej o decyzję dalszego istnienia, eksplorację esencji poprzez zawieszenie nad przepaścią egzystencji i poddanie jej w wątpliwość. W wierszach Pytel pojawia się jeszcze inny aspekt tego stanu z pogranicza. Mianowicie obecność dziecka. Podmiot liryczny jest tu medium pomiędzy tym, co było, a tym, co jest.

O jak jest dobrze Twoje ramię poczuć
Kiedy spod stopy kamień się osuwa
I zdaje się że chwila trwa i trwa ale
Kropla w otchłań spada
                             Nad Urwiskiem, NU, s. 4

Tekst ów (dedykowany córce) pokazuje nadzwyczajną więź podmiotu lirycznego z utraconym dzieckiem. Ponadto odnaleźć można w tym utworze subtelnie podjętą tematykę temporalną. Chwila trwa, a z każdym jej upływem giną krople. Trudno powiedzieć, czy są to krople krwi, łez, potu czy może po prostu czasu, któremu już starożytny Heraklit nadał wodny charakter. Wiara w permanentną obecność dziecka czyni z takich milisekundowych wrażeń metafizyczne doświadczenie poza ciałem, poetycką podróż astralną: „Pod irlandzką górą przykucnęła/ Moja ośnieżona dusza” (Kroki, NU, s. 9). To właśnie wolność myśli i duszy zdaje się umożliwiać – załamując czasoprzestrzeń – spotkanie na granicy dwóch światów.

Tylko nad skałą Twoja Dusza krąży
Jak biały źrebak na niebieskiej łące
                                     Nad Urwiskiem, NU, s. 4

Nie tylko postać córki przywoływana jest w tej poezji. W utworze Świat niepoznany pojawia się wędrówka zmarłego przyjaciela.

I znowu wędrujesz poza przestrzenią
I czasem
Zwiedzasz Wszechświat
Budujesz na obłokach dom
                                    Świat niepoznany, NU, s. 17

Związane z tym są też reminiscencje z dzieciństwa. Metafora zgarbionego domu jest niezwykle wyraźna i dookreśla dziadka, który „rozkłada wilinę”. Czarno-białe zdjęcia stają się na chwilę jedyną rzeczywistością:

Świat szarzeje
Kurczy się do kilku obrazów
Kilku zdjęć w rodzinnym albumie
                           Album, NU, s. 20

W niektórych tekstach wspomnienia są onirycznym tłem współczesnej opowieści. Wydają się słabo zaszczepione w wersy, przypadkowe. Jednak dają wrażenie swoistego deja vu.

Odległe wspomnienie z dzieciństwa
Przy zabijaniu owce płaczą jak dzieci
Jedziemy powoli górską drogą
                                   Górska droga, NU, s. 6

Wiersze te mają w sobie niepokój. Brak poczucia bezpieczeństwa można zauważyć w sformułowaniach: „Tuman pyłu przesłania widok/ Ściskamy słowa za gardło” (Pojedynek, NU, s. 24), „[...] ciemna woda/ Przesłania widok” (Droga, NU, s. 25), „Czas zapętla się na szyi/ I echo już nas nie powtarza” (Nad Urwiskiem, NU, s. 4). Niewidoczność drogi i upływający czas powodują lęk, który pogłębiają słyszane niczym przez schizofrenika głosy: „Za oknem szary mur/ Woła mnie ocean” (Słowo, NU, s. 18), „Czy to echo twoich kroków Córeczko?/ A może to góra mnie woła?” (Kroki, NU, s. 9). Ważna jest ta niepewność, która dotyczy chwili obecnej. Antycypuje ona krok następny. Zegar z tomiku Czarny aptekarz (J. Pytel, Zegar, Czarny aptekarz, Zielona Góra 1999) został „uzdrowiony” – odmierza czas w przyszłość. Pytania, które bardzo często pojawiają się w tej poezji, zmierzają do poznania celu drogi. Cokolwiek się zdarza, jest niezbędne, aby iść dalej. Stąd podmiot liryczny nie pyta, dlaczego tędy, ale:

Dokąd biegnie moja droga?
To tylko krótki dystans [...]
Zadyszka krótki oddech
i wybuch słońca W piersi
                     Droga, NU, s. 25

Wiersz ten nawiązuje na poziomie semantyki do fragmentu utworu Zbigniewa Herberta: „Czuwaj – gdy światło na górach daje znak – wstań i idź/ dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę” (Z. Herbert, Przesłanie Pana Cogito, Pan Cogito, s. 77). Pasywność zostaje zastąpiona zdeterminowanym działaniem, decyzją, aby chwilę traktować jako jedyną dostępną wieczność na ziemi („Tylko przezchwilę a jakby/ na wieczność”, Droga, NU, s. 25).

Podmiot liryczny wierszy Pytel wybiera, stojąc nad urwiskiem, dalszą podróż. Zamiast stoicyzmu i niepełnego pogodzenia się ze światem obecna jest wiara w sens. I to właśnie wydaje się zapowiadać nowy etap poezji Pytel.
Mirosława Szott

Poprawiony (wtorek, 23 kwietnia 2013 08:15)