Start Recenzje i omówienia Do Zielonej Góry nogami

Do Zielonej Góry nogami

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Magdalena Wosik, Do Zielonej Góry nogami, BWA w Zielonej Górze, 6-30 września 2012.
Nie od dzisiaj wiadomo, że dużo trudniejszym zadaniem twórcy (niezależnie od dziedziny) jest doprowadzić odbiorcę do śmiechu, niż do płaczu. A już szczególnie trudno wzbudzić u publiczności śmiech, który nie byłby prymitywnym rechotem, czy śmiechem zażenowania. Wielką rzadkością jest ostatnio śmiech szlachetny, wyrażający radość z obcowania ze sztuką twórcy, rozumiejącego doskonale, na czym opiera się tak zwany mądry dowcip. Taki, który nie zniża się (o zgrozo!) do skandalicznego „poziomu oglądalności”, a jednocześnie nie jest aż tak bardzo wydumany i wyniesiony na niedostępny dla większości poziom Wielkiej Sztuki, że aż wywołuje u odbiorcy niezdolność przyznania się - nawet przed samym sobą! - że właściwie nie ma z czego się śmiać.
Okazją, by spotkać się z taką inteligentną, pogodną, inspirującą do przemyśleń sztuką była wystawa wrocławskiej artystki Magdaleny Wosik „Do Zielonej Góry nogami” w zielonogórskim Biurze Wystaw Artystycznych od 6 do 30 września 2012. Zorganizowanie tej wystawy było nagrodą BWA przyznaną Magdalenie Wosik na XIV Otwartym Międzynarodowym Konkursie na Rysunek Satyryczny zorganizowanym przez Lubuskie Stowarzyszenie Miłośników Działań Kulturalnych „Debiut” i Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną im. C. Norwida w Zielonej Górze. Jego wiodący temat w tym roku to samolot – lotnisko – latanie.

Autorka wystawionych w BWA prac uważnie przygląda się otaczającemu światu i dostrzega w nim rzeczy dla nas zaskakujące. Magdalena Wosik poszukuje wśród codziennych, dobrze znanych widoków fizycznych podobieństw między drobnymi szczegółami, które – zamienione  ze sobą – tworzą dowcipne pastisze rzeczywistości. Oto trzy tancerki: dwie w baletowych sukienkach, trzecia ma wokół bioder koło ratunkowe. Dwie flagi wywieszone przed domem, domyślamy się, że to święto narodowe. Ale obok nich wisi... wędka. (Kim jest ten wędkarz-patriota? Jaką ideę chce wyłowić?)

Inny rysunek: nudne zebranie, a z krawata jednego z jego uczestników (na pewno teraz ma głos!) leje się na stół struga wody… Twarz więźnia – pozornie za kratami, ale te kraty są rozchylone na boki i zawiązane ozdobnymi wstążeczkami, zupełnie jak zasłony w salonie. Autorka narysowała też taki dialog: mama nuci dziecku w wózeczku: „aaaaa- aaaaa”, a w komiksowym dymku z wózka dobiega odpowiedź: „@@@@@@@@@”. Tak, rośnie nam cyfrowe pokolenie, od kołyski obeznane z nowoczesnymi technologiami – czy to nie świetny komentarz do naszej rzeczywistości?

Jest też na wystawie praca, dzięki której artystka otrzymała nagrodę BWA. Starszy pan siedzi na ławce i sypie ptakom okruchy. Widok znajomy większości z nas. Ale zamiast ptaków przy ławce lądują… samoloty.

Trudno oczywiście opisać w szczegółach każdą pracę z wystawy Magdaleny Wosik. Tematów i motywów nie brakuje, takich jak „szewska pasja”. Nostalgię budzą też ilustrowane motywy piosenek z Kabaretu Starszych Panów. Podobał mi się „rok Szopena”, ujęty w dwanaście rysunków, składających się na kalendarz.

Bardzo przekonuje mnie to umiejętne artystyczne przetwarzanie nawet najmniejszych szczegółów, poszukiwanie ciekawej, niebanalnej puenty, połączone z żartobliwym dystansem do rzeczywistości. Magdalena Wosik szybko nawiązuje kontakt z odbiorcą, nie wymaga od niego długich rozmyślań w stylu „co artysta chciał powiedzieć”. Z drugiej jednak strony, jesteśmy też przez nią zmuszeni do pewnego wysiłku, do uważnego przyjrzenia się rysunkom i do zastanowienia się na czym polega ich idea. Bardzo miłe jest to budowane przez artystkę poczucie zaskoczenia, że właśnie tak, a nie inaczej można patrzeć na pozornie doskonale znany nam świat - z przymrużeniem oka i uważniej, zgłębiając szczegóły ukryte pod doskonale znaną nam powierzchnią.

Joanna Kapica-Curzytek

Poprawiony (piątek, 15 marca 2013 08:17)