Start Recenzje i omówienia Słowa, obrazy, dźwięki… w poezji Tomasza Jankowskiego

Słowa, obrazy, dźwięki… w poezji Tomasza Jankowskiego

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Tomasz Jankowski, Skrzydła motyla, Nowa Sól 2016, 91 s.

Autor tomiku Skrzydła motyla, Tomasz Jankowski, pochodzi z Nowej Soli i para się zarówno pisaniem, jak i fotografowaniem. Do sukcesów autora należy aktywność w amatorskim Klubie Filmowym Muza w Koninie, także uzyskanie państwowych uprawnień instruktora gotografii. W 1980 roku odbył swój pierwszy plener malarski i zadebiutował literacko. Skrzydła motyla są dziesiątą książką poetycką Tomasza Jankowskiego.

Tomik ten poświęcony jest tkaczkom z zielonogórskiego Klubu Tkaniny Artystycznej „Anna”. Powstał z okazji 30-lecia Klubu. Książka charakteryzuje się, jak na literaturę piękną, niezagmatwaną i nieprzegadaną terminologią. Co zresztą jest, wbrew pozorom, trudniejszym zadaniem dla recenzenta. Przechodząc jednak do oceny poetyckich zmagań autora, zauważam w nich spojrzenie fotografa ze słowami kluczami, takimi jak motyl czy łąka. Motywy przyrodnicze stanowią bowiem o klimacie poezji. Tomik wydany jest w sztywnej oprawie i opatrzony ilustracjami z motywami przyrodniczymi, zaczerpniętymi z gobelinów pań z zielonogórskiego Klubu „Anna”. Autor stwierdza, że z przyczyn od niego niezależnych nie mógł ustalić źródeł inspiracji do niektórych gobelinów. I tutaj warto zacytować myśl z książki: „Gobeliny... / W nich zatrzymane chwile... / Zamknięte w niciach, zaplecione duszą... / Niczym ulotne baśniowe motyle / Są, będą i już tak pozostać muszą...”.
Tomasz Jankowski zafascynowany jest w tym tomiku światem przyrody. „Cieszy i karmi oczy” owym tomikiem. Nie omija go również poczucie humoru, choćby w wierszu pt. Czy ogórek powinien śpiewać opartym na kanwie wiersza K.I. Gałczyńskiego: Dlaczego ogórek nie śpiewa. W wierszach Tomasza Jankowskiego czuje się zapach łanów zboża, spokój i chłód lasu, barwy kwitnących kwiatów. Dźwięki i odgłosy przyrody w wierszu Przed koncertem porównane zostały do dźwięków instrumentów muzycznych. Prócz porównań do orkiestrowych wariacji pojawiają się tajemnicze obiekty budowlane, jak zamczysko w wierszu Bursztynowa zatoka. Z kolei w wierszu Rytmika przyrównuje pojęcie muzyczno-taneczne z pracą przy tkackiej maszynie, gdzie miarowość wystukują ręce gobeliniarek. W Skrzydłach motyla sporą grupę literackich skojarzeń stanowią ujęte w słowa intensywne barwy i kolory „polskiej złotej jesieni” (wiersze: Kolorowe igraszki, Aleja bukowa).
W dalszej kolejności, w nawiązaniu do tytułu książki, pojawia się motyw motyla w wierszu Gobelin z motylem. Inną wypowiedź literacką ujawnia wiersz Tajemnica starych drzew oraz Barwy ziemi. Obserwator – poeta rozróżnia i zauważa z dużą precyzją kształty i barwy takich zjawisk jak: tęcza, las, kłosy zbóż, deszcz czy wiatr. Tomik jest pełen – jak wspomniałam – przyrodniczych zachłyśnięć, podkreśla także polskość w wierszu Medalion z Fryderykiem: „Kto by pomyślał, że nasz Fryderyk, na medalionie z nici utkany! W muzykę wiatru, z deszczem na cztery i w błękit Odry on zasłuchany”. A wcześniej: „Szkoła muzyczna to jego przystań...”. Tak więc przeplata się w tomiku aura obrazu, barwy oraz melodii. Autor ujawnia lokalny patriotyzm, bowiem pojawia się w poszczególnych wierszach opis Zielonej Góry i okolic, np. w: Gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie, tu Zielona Góra oraz w Barwach mojego miasta, które najbardziej uroczo prezentują się – według autora – we wrześniu. Spora część zawartości albumowego wydania poświęcona jest tematyce gobeliniarskiej. Gobelinom poeta przypisuje wartości żywych istot. „Czy gobelin ma duszę?”, pyta autor. Na stawiane pytania Tomasz Jankowski znajduje jednak odpowiedzi, które są nasycone abstrakcją bądź filozoficznymi porównaniami. Tak więc Tomasz Jankowski nie pozwala nam się nudzić, zapomnieć o przyrodzie, otaczającym nas krajobrazie i geograficznym umiejscowieniu. Zachęca w sposób wyszukany (poprzez oglądanie gobelinów) do baczniejszego dostrzegania zjawisk przyrody. Do czego i ja zachęcam, aby nie dać się zdominować miejskości i miejskim pomrukom cywilizacji. Zamiast tego – usłyszeć trzepot motyla, zachwycić się szumem lasu albo dźwiękiem spadającej kropli deszczu...

Anna Wiwiana Szewczuk