Start Recenzje i omówienia Między rzekami

Między rzekami

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Bronisława Raszkiewicz, Nad Żejmianą i Odrą, Organon, Zielona Góra 2018, 248 s.

W maju br. ukazała się książka Bronisławy Raszkiewicz pt. Nad Żejmianą i Odrą (Wydawnictwo Organon, Zielona Góra 2018). Jest to opowieść o rodzinie autorki i rozpoczyna się w roku 1879 (w retrospekcjach jeszcze wcześniej), a kończy w latach 80. ubiegłego wieku.

Bronisława Raszkiewicz urodziła się przed wojną na Wileńszczyźnie i tam spędziła dzieciństwo. Jak czytamy w notce biograficznej: „w 1946 r. […] zamieszkała na drugim krańcu Polski. Tak więc życie Autorki […] zawarło się w ramionach dwóch rzek: Żejmiany i Odry”. Wychowana wśród przyrody, zgodnie z panującymi w rodzinie od pokoleń zwyczajami, w duchu religii i umiłowania literatury polskiej oraz idei patriotycznych, przedstawia czytelnikowi niezwykle barwną opowieść, która mogłaby być materiałem nawet do kilku ciekawych powieści, a wymienione powyżej motywy tworzą kanwę do snucia historii rodziny Tomkiewiczów, która doświadcza różnych kolei losu. Jest zatem miłość i namiętność, choroba i śmierć, dobro i zło, radość i smutek. Autorka oprowadza nas po dobrze znanych jej z dzieciństwa miejscach na Litwie – m.in. Korkożyszkach, Kiemieliszkach, Miszkierini, Bojare lach, Lipowie, Podbrodziu, Święcianach, aż po Wilno ze swoją Ostrą Bramą i obrazem Matki Boskiej czy popularne od wieków kaziuki, czyli święto patrona Litwy, św. Kazimierza Jagiellończyka oraz słynną w latach 20.-30. Redutę Osterwy.
Nie brak też opisów realiów życia ludności mieszkającej na tych terenach, ich codziennych obowiązków i pracy, na tle przyrody i wydarzeń historycznych. Sporo miejsca Bronisława Raszkiewicz poświęca tradycjom, zwyczajom i obyczajom, znajdziemy zatem te, które dotyczą Bożego Narodzenia (s. 12-13, 136-137, 178-179), Wielkanocy (s. 99-100), modlitwy przed każdą ważną czynnością, jak np. nauka tkania (s. 102-103), ale także te, przekazywane z pokolenia na pokolenie, jak „zamawianie” szeptuchy i odczynianie (s. 103-104), bo jak przyznaje autorka: „wierzono w zaświaty, złe i dobre siły, krążące wokół ludzi” (s. 103).
W tym swoistym pamiętniku autorka dokumentuje realia życia na Wileńszczyźnie, zatem znajdziemy opisy żniw (s. 46-47), zwyczaje żywieniowe, zaprawy (s. 98), wspólne posiłki (s. 99), a także barwne tło społeczne: śluby i małżeństwa z rozsądku (s. 80-84), babkę, pomagającą przychodzić dzieciom na świat (s. 93-96) czy żebraków (s. 123), sąsiedzkie i rodzinne spotkania, którym poświęca sporo miejsca, gdyż „dzięki nim trwała tradycja, przekazywano wiedzę i mądrość, uczyły się kolejne pokolenia, a ludzie żyli we wspólnocie, blisko siebie” (s. 104). Na kartach tej rodzinnej historii znajdziemy nawet przepisy na chleb i jego wypiekanie (s. 90-92) bądź kutię, tradycyjną potrawę wigilijną (s. 179). Ważną rolę odgrywa przyroda, którą uwielbiała starsza siostra Joasia, znajdziemy więc we wspomnieniach opis Żejmiany (s. 121, 130-131), litewskie zimy (s. 123) czy dary lasu (s. 133).
Jak napisała autorka: „wszystkie te obyczaje, zabawy, różne zalecenia i zakazy, to nie jakieś gusła, lecz po prostu życie pełne ukrytych znaczeń, obserwacji i ludowych mądrości” (s. 101).
Nad Odrę Bronisława Raszkiewicz trafia po wojnie, która odcisnęła swoje piętno na rodzinie Tomkiewiczów. Początkowo do Połęcka, a potem do Chlebowa. Tutaj autorka pokrótce przedstawia swoje losy od przyjazdu na tzw. Ziemie Odzyskane, poprzez własną edukację w Ośnie Lubuskim, pracę zawodową w Maszewie, zamążpójście, aż po śmierć matki.
Książka Nad Żejmianą i Odrą z pewnością stanowi dużą wartość sentymentalną dla rodziny autorki. Nie brak w niej momentów wzruszających, ale bez egzaltacji i nadmiernego sentymentalizmu (śmierć Zuzanny, pierwszej żony Alfreda, śmierć kliniczna ojca – s. 110-111 i jego odejście – s. 181). Nie można też jej odmówić wartości edukacyjnej, bo oto wędrujemy przez przedwojenną Wileńszczyznę, poznając jej koloryt – zarówno w zakresie życia ludności i ich zajęć, tradycji i obyczajów, jak i otaczającej przyrody. Wydawać by się mogło, że niektóre treści, zwłaszcza dotyczące historii, trącą nieco dydaktyzmem. Dużo bardziej przekonujące wydają się np. dialogi Adolfa z Antosią latem 1939 roku w obliczu zagrożenia wojną (s. 140-141) i w jej trakcie (s. 157-158) czy opis nalotu oczami małej Broni (s. 143-144, 148) bądź rewizja w domu i działalność konspiracyjna ojca (s. 166-167). A skoro już mowa o dialogach, są dużym plusem książki – naturalne, ciekawie prowadzone, uatrakcyjniają narrację. Znajdują się wśród nich i takie, które mimo trudnych doświadczeń rodziny zawierają filozofię życiową bohaterów (s. 107-109). Dla rodziny Tomkiewiczów miłość, wiara, dobroć i prawda są sensem życia, dlatego próżno szukać we wspomnieniach Bronisławy Raszkiewicz żalu, goryczy, ciemnych stron, bo jak zauważa: „Życie ma różne smaki, a w każdym trzeba widzieć sens. Dzięki temu potrafi się cenić każdą chwilę, a doceniać zwłaszcza chwile spokoju” (s. 12).

 

Elżbieta Brygida Kościucha

Poprawiony (środa, 16 stycznia 2019 08:38)