Start Recenzje i omówienia Długi rejs Galery

Długi rejs Galery

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Igor Myszkiewicz, Galeria Twórców Galera. XX lat rejsu, Stowarzyszenie Forum art., Zielona Góra 2017, 224 s.

Wielki Mistrz Galery, Igor Myszkiewicz, działa na tak wielu płaszczyznach twórczych, że zaprezentowanie jego wszystkich dokonań jest prawie niemożliwe, bo co rusz kreuje coś nowego – a to komiks, cykl rysunków czy książkę, a to ilustruje grę fabularną, a w końcu odbiera kolejną nagrodę. Stworzył projekt sztandaru Zielonej Góry zrealizowany w 2010 roku. Jest członkiem licznych stowarzyszeń i organizacji, dość wymienić ponad 20 lat w szeregach Zielonogórskiego Klubu Fantastyki AD Astra, ponadto Okręg Zielonogórski ZPAP, Stowarzyszenie Forum Art czy Radę do spraw realizacji form przestrzennych w Zielonej Górze, tzw. Radę Pomnikową.

Galeria Twórców Galera funkcjonuje już ponad dwie dekady (od 1997 roku) i właśnie jej Igor poświęcił swoją ostatnią książkę. Galera założona przez grupę studentów Instytutu Sztuki i Kultury Plastycznej koncentruje się na prezentacji twórczości młodego (choć nie wyłącznie) pokolenia artystów. Nigdy nie stała się oficjalną instytucją czy zarejestrowanym stowarzyszeniem, utrzymując przez lata status niezależnej inicjatywy. Jak pisze autor na stornie internetowej Galery: „Zbudowali ją studenci rocznika 94/99 Instytutu Sztuki i Kultury Plastycznej – Igor Myszkiewicz, Sylwester Mocur, Izabela Jędrulak, Beata Łuksza, Agata Zbylut, Ola Gnap, Joanna Kalemba, Katarzyna Walczak... Proklamacja odbyła się 04.12.1997 roku (jako Galeria Studencka Galera) razem z pierwszą zrealizowaną wystawą (Izabela Jędrulak GRANICE rysunek)”.
Myślę, że każdy, kto uczestniczy w życiu kulturalnym Zielonej Góry, na pewno choć raz świadomie lub nie, widział którąś z wystaw pod szyldem Galery. I znowu Igor: „Wystawy odbywały się początkowo w korytarzach Instytutu, następnie w klubie studenckim Dziupla, w Cafe Borgia, na poddaszu Domu Kultury KOLEJARZ, w Klubie Muzyczno-artystycznym 4 Róże dla Lucienne, siedzibie Radia Zachód, epizodycznie w Galerii Pro Arte Okręgu Zielonogórskiego ZPAP. Ostatnimi (jak na razie) portami stały się Piekarnia Cichej Kobiety (ul. Fabryczna 13 w Zielonej Górze) i Krzywy Komin (ul. Fabryczna 13b w Zielonej Górze). Wystawy Galery odbywają się także w zielonogórskim Muzeum Ziemi Lubuskiej”.
Naliczyłam, że przez cały okres działania Galerii miała ona jedenastu sterników. Od 2005 do czasów obecnych przewodzą jej: Anna Nabel Myszkiewicz (Kierownik Referatu do Spraw Promocji Twórczości) i Igor Myszkiewicz (Wielki Mistrz). Galera współpracuje z szeregiem organizacji i stowarzyszeń, takich jak Kombinat Kultury, Okręg Zielonogórski ZPAP, LSMDK Debiut czy ZKF Ad Astra, jednak mnie najbardziej w pamięć zapadły prezentacje pokazywane w Muzeum Ziemi Lubuskiej. Od roku 2008 Igor – który jest równocześnie kustoszem oraz szefem muzealnej pracowni plastycznej, a wszystkie plakaty oraz foldery wystawowe, które wyszły spod jego ręki (i Corel Drawa), to kolejny kamyczek na polu jego aktywności – organizuje tu ekspozycje z kręgu rysunku satyrycznego, ilustracji, komiksu, malarstwa cyfrowego, sztuki fantastycznej czy wreszcie fotografii, jak ostatnia, ciesząca się popularnością wystawa Zielonogórskie Zagłębie Kabaretowe.
Gdyby czytelnik książki towarzyszącej jubileuszowi 20-lecia Galery nie wiedział, kto jest jej autorem, od razu odgadłby to po zapoznaniu się z treścią. Dzieje Galery opisane zostały charakterystycznym dla Igora językiem, brzmią trochę jak opowieść, trochę jak legenda, pojawia się mnóstwo różnych okoliczności i bohaterów, ale to nie przeszkodziło w rzetelnym opisaniu wszystkich działań, miejsc oraz osób związanych z Galerią. Naturalnie nie mogło zabraknąć smaczków językowych, np. „rustykalnych ław o wątpliwej geometrii” w klubie 4 Róże dla Lucienne (s. 42). Oczywiście cała historia nie miałaby sensu bez ilustracji, a archiwum Galery jest dość bogate i to uwidoczniło się na łamach publikacji. Są i fotografie, i plakaty do wystaw, okładki książek, a na końcu indeks artystów, którzy pokazywali swe prace w Galerii, kalendarium wystaw oraz „Porty Galery” i jej „Sternicy”.
Warto poznać ten ciekawy fragment historii Zielonej Góry, zwłaszcza że został przedstawiony w interesujący sposób, bez patosu, nudnego wyliczania, przytłaczania faktami i datami. Galera w książce płynie i przybija do coraz to nowych portów. W rzeczywistości znalazła już swoją przystań, w której ciągle coś się dzieje. Życzymy Galerze wielu nowych wystaw i kolejnej książki za następne 20 lat, ale trzy razy grubszej!

 

Alina Polak-Woźniak

Poprawiony (środa, 16 stycznia 2019 08:30)