Start Recenzje i omówienia „Rzecz w tym, by minąć inaczej niż świat”. Traktat o życiu Czesława Sobkowiaka

„Rzecz w tym, by minąć inaczej niż świat”. Traktat o życiu Czesława Sobkowiaka

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Czesław Sobkowiak, Jedno miejsce, sumptem autora, Zielona Góra – Zawada 2017, 72 s.

Trudno wyobrazić sobie lubuski pejzaż poetycki bez wierszy Czesława Sobkowiaka, bez jego „traktatu o życiu” rozpisanego na kolejne książki. Czytając Jedno miejsce – najnowszy zbiór poezji autora, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że właśnie te utwory – choć w większości nieosadzone w topograficznym konkrecie (w żadnym z nich nie pojawia się nazwa zielonogórskiej Zawady, gdzie mieszka poeta, nie ma też wyróżników miejscowego krajobrazu) – wyrastają bezpośrednio z doświadczenia lokalności i najlepiej oddają to, co Lawrence Durrell nazwał „duchem miejsca”. Miejsca czy okolicy? To rozróżnienie wbrew pozorom nie dotyczy jedynie sfery nazewniczej, wiąże się z nim bowiem przekonanie, że istnieją miejsca szczególne, przestrzenie zadomowienia czy – jak określał to Martin Heidegger – zamieszkiwania oraz przypisany do nich system znaczeń, wokół którego organizuje się ludzka egzystencja.

Każda okolica ma swoją historię, odzwierciedloną nie tylko w charakterystycznej dlań geomorfologii, faunie oraz florze. Równie ważna jest aktywność człowieka i zostawiane przezeń znaki kulturowe. Przestrzeń staje się okolicą wówczas, gdy człowiek wydeptuje w niej drogi, pozostawia ślady, gdy odbiera ją wszystkimi zmysłami. Tak właśnie dzieje się w omawianej książce, kreślącej poetycką mapę codziennej wędrówki. Doświadczeniu miejsca towarzyszy tu doznanie polisensoryczne, a wiersze zapisują obraz, dźwięk i zapach – oto trzy przykłady:

W mroźnym lutowym poranku proza
Idę do piekarni po chleb powoli
słońce nisko i zimowa czerwień
Na śniegu odciskają się ślady obuwia
(W lutym)


Aż nagle słowik
Tylko on w centrum
Tak się wsłuchuję
w
W jego śpiew
Daje wysoki koncert
niemal widzialne dźwięki
(Słowik)


Nie musi odzywać się zegar ani dzwon na wieży
W lipcowy wieczór niech wystarczy zapach akacji
(Zapach akacji)


Równie istotny jest aspekt mentalny i doświadczenie duchowe podmiotu. Przestrzeń, która staje się okolicą, otwiera na egzystencjalną głębię i zbliża, jak uważał Heidegger, do „prawdy bycia”. Wiersze poety próbują tę prawdę uchwycić – opowiadając o opuszczonym przez kogoś pokoju (Puste mieszkanie), o samotnych krokach na cmentarzu (Cmentarz w śniegu), o dziele artysty (o sztuce) i słuchaniu deszczu (Zwyczajnie). Nie chodzi o wielkie sprawy, ale najzwyklejszą codzienność. Każde, nawet najdrobniejsze wydarzenie, zasługuje na to, by się nad nim pochylić. Dlatego tematem wiersza są np. łąkowe mikroświaty (Znikome tkliwe, Mrówka) i proste codzienne czynności (To, Klucz). Ważne jest wszystko, co się wydarza „tu” i „teraz”. Zarazem rację istnienia zyskuje przede wszystkim to, co nie poddaje się przyspieszonemu rytmowi świata.

Świat wymyka się
Poza wszelkie granice
Brnie nie wiadomo dokąd


– pisze poeta w Traktacie o tym co teraz. W tym długim, obejmującym dwanaście strof wierszu, Czesław Sobkowiak stawia gorzką diagnozę swoim czasom. Jego kontestacja wychodzi jednak poza ramy cytowanego „traktatu” i silnie oddziałuje na kształt poetyckiej refleksji zawartej w tomiku. Mowa tu o poprzestawianych wartościach, o zabawie w śmierć (Przychodzi), politycznych kłótniach (Rok) i niszczących przemianach cywilizacyjnych. Poeta zdecydowanie dystansuje się wobec zgiełku świata i surowo, a niekiedy ironicznie, ocenia współczesnych:

Ci co kupują dni na kredyt
Słuchają przygodnych proroków
głoszących że życie jest zabawą
Zapatrzyli się w ekrany
nowe modele aut cicho jadą
W Internecie mądrości i odpowiedzi
Na trudne pytania dobre są reklamy
(Pokolenia)


Utwór, z którego pochodzi powyższy fragment, został dedykowany Jackowi Łukasiewiczowi – wybitnemu literaturoznawcy, autorowi ważnych książek poświęconych literaturze współczesnej, a także poecie. Nieprzypadkowo w pierwszej części tego wiersza mowa jest o tych, którzy przenikają głębię znaczeń za pomocą słowa. To właśnie słowo, a zwłaszcza słowo poetyckie, potrafi się oprzeć dyktatowi świata. Czy jednak poezja ma jeszcze moc oddziaływania na rzeczywistość? Czy ktoś ją czyta, czy słucha głosu poety? W utworze, zaczynającym się apostrofą do wiersza, stawiane jest znamienne pytanie:

Wierszu
Nagi wierszu

czy ci się uda
Przemknąć
Przez lawinę
Tysięcy słów
Straszności zdarzeń
Newsów
Przez krzyki świata
Chore blaski miast
Znaleźć swoje miejsce
Gdy dni szarzeją
Odchodzą poza siebie
I zostaje los.


Zostaje też, dodajmy, „jedno miejsce” – „prawdziwie piękne”, jak nazywa je tytułowy utwór (Jedno miejsce). A chociaż miejsce to bynajmniej nie stanowi idylli, chociaż najbliższa okolica jest naznaczona śmiercią oraz przemijaniem (dlatego poeta pisze o „pustym miejscu”, pamiętającym tych, którzy odeszli), to w niej właśnie można się schronić przed chaosem i żyć w innym rytmie, z dala od zajętego sobą świata. Nie ma potrzeby gonić za tym, co spieszy donikąd. „Rzecz w tym by minąć inaczej niż świat” (Kartka).

Małgorzata Mikołajczak

Poprawiony (środa, 25 kwietnia 2018 13:27)