Start Recenzje i omówienia Temat na pożegnanie

Temat na pożegnanie

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Umberto Eco, Temat na pierwszą stronę, przeł. K. Żaboklicki, wyd. Noir sur Blanc, Warszawa 2015, 180 s.

Temat na pierwszą stronę, czyli łabędzi śpiew uznanego, erudycyjnego pisarza Umberto Eco to powieść sensacyjno-kryminalna, która w krótkim, skromnym tomiku mieści wiele tajemnic i zagadek.
Akcja powieści rozgrywa się we Włoszech w 1992 r. Głównym bohaterem jest starzejący się pan Colonna, który przekroczył już pięćdziesiątkę i czuje, że rozdział jego życia, gdy mógł czegoś dokonać, został zamknięty. Niespodziewanie jednak otrzymuje interesującą propozycję od tajemniczego człowieka „Simeiego”. W zamian za znaczne honorarium bohater ma uczestniczyć w redagowaniu czasopisma, jakiego dotąd nie było. Ma to być fikcyjna gazeta, tworzona na zlecenie pewnego bogacza w celu szantażowania elit krajowych. Colonna otrzymuje dodatkowe, zatajone przed zespołem redakcyjnym zlecenie na napisanie książki, opowiadającej o dziejach tego czasopisma.
W tej materii powieść stanowi wartościowe, a zarazem zabawne pouczenie w kwestiach manipulacji medialnej. Eco wydaje się tutaj czerpać pełnymi garściami z rzeczywistości, choć ukazuje ten proces w nieco ubarwionej formie, aż do granic groteski. Czytelnik powieści widzi, jak cały proces redakcyjny od początku jest obliczony na robienie „wody z mózgu” odbiorcom, do których ma być adresowana gazeta. Choć humoru i pewnej dozy przesady tu nie brakuje, to jednak autor obnaża przy tym niejedną przykrą prawdę na temat tego, jak ludzie podatni są na propagandę i manipulację medialną oraz jak bywa to celowo wykorzystywane.
Żar zmienia się w ogień, gdy jeden z pracowników redakcji – Bragaddocio wpada na trop poważnych tajemnic politycznych, które zamierza zbadać i ujawnić światu. Wówczas redakcja schodzi na drugi plan, a powieść zaczyna przeistaczać się w coś na kształt politycznego thrillera. Bragaddocio dzieli się spostrzeżeniami z Colonną, który nie jest pewien, czy ma traktować teorie spiskowe kolegi z pracy poważnie, czy raczej uznać go za wariata, wszystko ma rozwiązać się później.
Chociaż trudno sobie wyobrazić, jak można zawrzeć tyle wątków w tak niepozornym tomiku, to autorowi udaje się to nad wyraz sprawnie. Bohaterowie mają nadane wyraźne i interesujące osobowości, a powieść żyje swoim życiem. Wszystkie elementy nadają jej wyraźnego, wyczuwalnego autentyzmu i naturalności. Do tego można znaleźć w powieści sporo ciekawych, wręcz detalicznych obrazów, dotyczących Włoch, życia mieszkańców, różnych warstw społecznych, a nawet architektury, uliczek i zabytków. Niestety odnajduję również słabe strony tej powieści. Myślę, że rażącą w niej usterką jest sposób zamykania wątków. Każdy z nich zostaje zakończony tak, że wydaje się wciąż nierozstrzygnięty, choć teoretycznie akcja przebiega w logiczny, uporządkowany sposób. Atutem powieści jest z pewnością sprawna retoryka wyrafinowanego humoru i niebanalne dialogi, pełne kunsztownej gry słownej. Można dzięki temu wybaczyć nawet sięganie do kalk popularnych, politycznych i historycznych teorii spiskowych, które stanowią niemały element książki.
W ogólnym rozrachunku powieść można uznać za wartą przeczytania i niepozbawioną pewnych walorów, jednak ta puenta twórczości Eco nie dorównuje jego innym, legendarnym dziełom.

Piotr Fudali