Start Recenzje i omówienia Oszczędność środków wyrazu

Oszczędność środków wyrazu

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Bogumiła Różewicz, Błękitne zamyślenie, Stowarzyszenie Jeszcze Żywych Poetów i wydawnictwo Organon, Zielona Góra 2017, 56 s.

Błękitne zamyślenie to najnowszy tomik poezji Bogumiły Różewicz, który przykuwa uwagę wysublimowanymi tekstami i świetnie współgrającą z tytułem okładką, zaprojektowaną przez Kazimierza Wysockiego.
Autorka zabiera nas w niezwykłą poetycką podróż – wędrujemy po znanych zielonogórzanom miejscach (ul. Świętej Jadwigi, Park Tysiąclecia), najbliższej okolicy (Letnicki Zbór, Laski Odrzańskie), poprzez Majdan na Ukrainie, aż do odległych zakątków świata. Ale jest to też wędrówka metafizyczna, tytułowe „błękitne zamyślenie” to „krok po kamiennych schodach”, który staje się uśmiechem przez łzy, a „w dali tęcza nadziei” (s. 51).
Kamienne schody są symbolem trudu, jaki podejmujemy, zanim uda się nam wejść na wyższy poziom. Doświadczeniem, które musimy zdobyć, zasmakować i zrozumieć, aby osiągnąć wyższy stopień własnego rozwoju: „Jak kamień wejdę/ w tajemnicę czarnych znaków/ na papirusie odkryję siebie” (s. 19). To także schody do nieba, które staje się siłą sprawczą rozmyślań: „zobaczymy/ Boską wieczność/ a może nicość” (Zegar, s. 11). Z kolei tęcza, jako droga pomiędzy niebem a ziemią (mitologia grecka), most łączący światy bogów i ludzi (mitologia skandynawska), symbol przymierza między Bogiem a człowiekiem (obietnica złożona przez Boga Noemu – Stary Testament, Rdz 9,13), staje się symbolem nadziei, wprowadza w życie podmiotu lirycznego harmonię i optymizm. Być może stąd w wierszu List czytamy w zakończeniu: „widzę tęczę na niebie/ do każdej chwili/ uśmiecham się“.
Przywołane doświadczenie dotyka w szczególny sposób twórcy: „Dusza Poety/ słyszy wewnętrzny ból/ zamknięty w ciszy” (Lustra, s. 39), a w innym miejscu, będącym poetyckim wspomnieniem Mietka Warszawskiego: „pozostaje poezja i pamięć/ obraz Poety/ unosi się nad miastem” (s. 45). Wewnętrzny ból dotyczy również samego aktu tworzenia: „słowa krzyczą/ rozsypują się w drobny mak/ płaczę nad poległym słowem” (Krzyk słów, s. 16).
W tomiku Błękitne zamyślenie znajdziemy wymowne obrazki poetyckie, np. Symfonia samotności, Twój portret, * * * (Idzie kobieta), Chiński taniec, Czarny włos, Anioł; przykłady liryki osobistej: Kołysanka, W szpitalu, Msza żałobna, * * * (Sączę wino); subtelne erotyki, gdzie „atrament na papierze/ rozmazał ostatnie słowo” (s. 22) itp. To, co wyróżnia teksty autorki, to przede wszystkim zmysł obserwacji, sposób postrzegania świata i pewien dystans wobec samej siebie. Rekwizyty, które znamy z twórczości innych poetów, tutaj odzyskują blask poprzez świeże, czasem zaskakujące, spojrzenie: „poświata księżyca zamyka powieki” (s. 46), „w twoim oknie/ purpura zszywa ranę” (s. 50), „przykryłeś łysinę kapeluszem/ bez pomysłu” (s. 31).
Czytając kolejne utwory w omawianym tomiku, łatwo zauważyć, że Bogumiła Różewicz stosuje maksymalną oszczędność środków wyrazu, skoncentrowanych wokół podejmowanego tematu. Dyscypliną, powściągliwością, precyzyjną budową i zwięzłością przypomina poetykę nurtu awangardy, ale też od niej zasadniczo odbiega. Niektóre teksty sprawiają wrażenie niedopowiedzenia, tak wprost, jak i metaforycznie, jakby pozostawały w zawieszeniu, podsycając niedosyt, intrygując, prowokują czytelnika do własnych przemyśleń, a jednocześnie zachęcają do dalszej lektury. Pozostaje wierzyć, że to nie ostatnie słowo poetki, że nadal, jak zadeklarowała w utworze Buty (s. 37): „nie postawiła kropki nad »i«/ pisze wiersze”.

Elżbieta Brygida Kościucha-Wieczorek