Sąd Brandstaettera


Postacie:

Roman Brandstaetter
Oficer
Poncjusz Piłat
Marysia
Paweł
Rysiu
Tomek
Regina Brandstaetter
Kobieta

Scena 1 Pokój, Wilno, 1940.

Oficer
Siadajcie.
Roman Brandstaetter
Dziękuję. Postoję.
Oficer
To nie była prośba.
Roman Brandstaetter
Nie?
Oficer
Raczej zwrot grzecznościowy.
Roman Brandstaetter
Rozumiem.
Oficer
Nie wydaje nam się.
Roman Brandstaetter
Sądziłem, że to nie jest przesłuchanie.
Oficer
Nie jest.
Roman Brandstaetter
Więc dlaczego muszę usiąść?
Oficer
Bo my o to grzecznie prosimy, a wy jesteście dobrze wychowani?
Roman Brandstaetter
I tu nie było znaku zapytania na końcu zdania? Więc... więc o czym chcieliście ze mną rozmawiać?
Oficer
A o czym można rozmawiać z pisarzem.
Roman Brandstaetter
Jestem literatem. Wolę to określenie. Tylko... nie wiem, dlaczego oficer NKWD chce rozmawiać o literaturze.
Oficer
Zabawni jesteście. Nikt nie powiedział, że chcemy rozmawiać o literaturze. Powiedzieliśmy tylko „o czym można rozmawiać z pisarzem”. Bez znaku zapytania.

Scena 2 Cela. Wilno, 1940.

Roman Brandstaetter
Zimno tu.
Poncjusz Piłat
Można się przyzwyczaić.
Roman Brandstaetter
Długo tu pana trzymają?
Poncjusz Piłat
Oni? Nie.
Roman Brandstaetter
Wie pan, jaki dziś dzień?
Poncjusz Piłat
Ciągle wydaje mi się, że kwiecień, panie Romanie.
Roman Brandstaetter
My się znamy?
Poncjusz Piłat
Pan mnie tak.
Roman Brandstaetter
Przepraszam, jak brzmi pana godność?
Poncjusz Piłat
Gratuluję małżeństwa.
Roman Brandstaetter
Dziękuję. Skąd pan wie? Pan z nimi...?
Poncjusz Piłat
Nie.
Roman Brandstaetter
Naprawdę tu zimno.
Poncjusz Piłat
Idzie się przyzwyczaić.
Roman Brandstaetter
Tak, mówił pan.
Poncjusz Piłat
Pan też.
Roman Brandstaetter
Słusznie. Sądzi pan...
Poncjusz Piłat
(śmiech)
Roman Brandstaetter
Sądzi pan, że długo tu będą mnie trzymać? Dlaczego pan się śmieje.
Poncjusz Piłat
Ja już nikogo nie sądzę.
Roman Brandstaetter
Był pan sędzią przed...
Poncjusz Piłat
Prokuratorem. Wie pan, co się tam wyprawia?
Roman Brandstaetter
Domyślam się.
Poncjusz Piłat
Domyślać się a wiedzieć to dwie różne sprawy. Wiem coś o tym.
Roman Brandstaetter
O Armii Czerwonej?
Poncjusz Piłat
O każdej armii. Tej też. Muszę już iść.
Roman Brandstaetter
Te drzwi... Są otwarte?
Poncjusz Piłat
Do zobaczenia, panie Romanie.

Scena 3 Tarnów, współcześnie lub czas przemieszany.

Paweł
Ty szukasz!
Rysiu
Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć... dziesięć! Zamudlany!
Marysia
Jeden, dwa, trzy.
Tomek
Jeden, dwa, trzy.
Paweł
Daj się napić.
Tomek
W co się teraz pobawimy?
Rysiu
W deportację!
Tomek
Nie, w deportację już się bawiliśmy.
Paweł
Pobawmy się we Wiosnę.
Tomek
Tak, we Wiosnę, we Wiosnę!
Marysia
Nie, ja nie chcę.
Tomek
No to bawimy się bez niej! Dziewczyny są do luftu!
Rysiu
Bez niej to już nie będzie taka zabawa.
Tomek
Kto najbliżej splunie, ten Austriak!
Marysia
Ja też chcę pluć.
Paweł
Ty będziesz szlachcianką.
Marysia
To nie fair, oszukujesz. Też chcę pluć. Nie będę szlachcianką. Nie chcę, nie chcę.
Rysiu
Już się zachowuje jak szlachcianka.
Tomek
Dziewczyna nie może być żołnierzem.
Marysia
Właśnie, że może! Może! Jeśli splunę najdalej! Emilia Plater była żołnierzem!
Rysiu
Hrabianka – szlachcianka, hrabianka – szlachcianka!
Tomek
Plujemy!
Paweł
Ja! Ja jestem Jakubem Szelą! I cała Galicja spłynie we krwi. Austriaku, przyglądaj się i wejdź na sam koniec! Tomku, do mnie, bracie mój.
Marysia
Nie, nie!
Tomek
Psie dusze!!
Niech jegomość się nie gniewa,
ale takim w gorącości,
żebym, psiakrew, potłukł kości
nawet rodzonemu bratu!
Paweł
Kuba Szela twarda sztuka,
za swe krzywdy pomsty szukał.
Pierwszy panom się zbuntował
i dużo ich wymordował.
Bo mu nadto dokuczyli
i ciężko nieraz skrzywdzili...
Marysia
Pomocy!

Scena 4 Pokój.

Regina Brandstaetter

Kochanie...
Roman Brandstaetter
Miałem... koszmar.
Regina Brandstaetter
To tylko sen. Już dobrze.
Roman Brandstaetter
Tak. Zostań tutaj.
Regina Brandstaetter
Zrobię ci lepiej herbaty...
Roman Brandstaetter
Przynieś mi moją fajkę.
Regina Brandstaetter
Co ci się śniło?
Roman Brandstaetter
Nie jestem pewien. Nie jestem pewien.
Regina Brandstaetter
Masz gościa.
Roman Brandstaetter
O tej godzinie? Która, która właściwie jest godzina?
Oficer
Dzień dobry.
Roman Brandstaetter
Pan? Pan tutaj? Co pan tutaj robi?
Regina Brandstaetter
Dla pana też herbaty?
Oficer
Mam stocka.
Regina Brandstaetter
Przyniosę kieliszki.
Roman Brandstaetter
Jakim cudem?
Oficer
Tu nie ma żadnego cudu.
Roman Brandstaetter
Przecież ja zawsze wszystko pamiętałem. Dlaczego tak mało pamiętam teraz? Nie wiem nawet, jaki jest dzień.
Oficer
A wie pan, jaki mamy rok?
Roman Brandstaetter
Nie. Regina, chodź tutaj.
Oficer
Pańska żona umarła.
Roman Brandstaetter
Tamara...
Oficer
Mówię o pańskiej drugiej żonie. Reginie.
Roman Brandstaetter
Pan jest oficerem NKWD, prawda? Byłym oficerem NKWD. Rozmawialiśmy w Wilnie. W 1940 roku.
Oficer
To pan powiedział, panie Romanie, że jestem oficerem NKWD.
Roman Brandstaetter
Moja żona parzy herbatę. Kim pan jest? Czego pan ode mnie chce?
Oficer
A o czym można rozmawiać z pisarzem?
Roman Brandstaetter
Pan jest oficerem NKWD!
Oficer
A kim pan jest?
Roman Brandstaetter
To nie jest przesłuchanie. Ja nie muszę odpowiadać na żadne pańskie pytanie. Regina!
Regina Brandstaetter
Kieliszki dla panów. (W stroju sekretarki odpala papierosa Oficerowi)
Oficer
Proszę pana, brak odpowiedzi jest także odpowiedzią.
Roman Brandstaetter
Nie, ja się jeszcze nie obudziłem.
Oficer
Gorzej.
Roman Brandstaetter
Słucham?
Oficer
Pan nie zasnął.
Roman Brandstaetter
Ja wszystko pamiętam, tak nie było, moje życie wyglądało zupełnie inaczej.
Oficer
Które życie? Przed czy po tym, jak zmienił pan wyznanie?
Roman Brandstaetter
Pan nie ma prawa mnie o to pytać.
Oficer
Zawsze i wszędzie będą tacy jak ja. I będą oczekiwali jednoznacznych odpowiedzi.
Roman Brandstaetter
Jestem Żydem. Polakiem. Katolikiem. Co to za hałasy?
Oficer
Żydzi wyjeżdżają.
Roman Brandstaetter
Gdzie?
Oficer
A kogo to obchodzi?
Roman Brandstaetter
68! Marzec.
Regina Brandstaetter
Zamknę okno.
Oficer
Pańscy rodzice zginęli w Treblince.
Roman Brandstaetter
Pamiętam tylko, że Jezusa sądził wielki Sanhedryn.
Oficer
Skąd to przypuszczenie?
Roman Brandstaetter
Był zagrożeniem. Wielkim zagrożeniem. Dlatego musiało sądzić go 71, a nie 21? Nawet nie poczekali do następnego dnia. Nie naradzali się długo. Ale my jesteśmy na samym początku drogi chrześcijaństwa. Na samym jej początku.
Oficer
Na samym początku? Pańscy rodzice zginęli w Treblince.
Roman Brandstaetter
Tak.
Oficer
Pańscy rodzice zginęli w Treblince.
Roman Brandstaetter
Tak. Dlaczego mnie pan o to pyta?
Oficer
Bo zawsze ktoś pyta. I jeśli nie uzyska odpowiedzi, to sam sobie tej odpowiedzi udziela. Chciałbym, żeby pan odniósł się do swoich akt.
Roman Brandstaetter
Mam założoną teczkę?
Oficer
Każdy ma.
Roman Brandstaetter
Przez kogo?
Oficer
To bez znaczenia. Każdy ma założoną swoją teczkę.
Roman Brandstaetter
Tak. Większość rzeczy się zgadza.
Oficer
Większość?
Roman Brandstaetter
Tak, to, że po wojnie wyjechałem do Palestyny, że byłem w Iraku...
Oficer
To bez znaczenia, prawda?
Roman Brandstaetter
Tak. Bo brakuje najważniejszej rzeczy. Napisałem Jezusa z Nazarethu, pozostałe utwory są tu wyszczególnione.
Oficer
Tu nie ma żadnego przeoczenia. Pan nigdy tej książki nie napisał. Pańskie zdrowie.

Scena 5 Powstanie Warszawskie, współcześnie lub czas przemieszany.

Paweł
Tomek nie żyje. Urwało mu głowę.
Rysiu
Co się stało?
Paweł
Czołg – pułapka.
Rysiu
Kurwa!
Paweł
Wyrżną nas tutaj. Wystrzelają jak kaczki.
Rysiu
Nie panikuj.
Paweł
Maryśka!
Marysia
Jest meldunek z centrali.
Rysiu
Czytaj!
Marysia
Powstanie jest źle przygotowane. Opór jest bezcelowy.
Rysiu
Po moim, kurwa, trupie.
Paweł
Żebyś wiedział.
Rysiu
Mam dwa granaty.
Paweł
Gdzie?
Rysiu
Udawajmy, że mamy.
Marysia
Tak. Udawajmy, że mamy.
Rysiu
Kocham cię, wiesz?
Marysia
Wiem. Ja ciebie też. Od zawsze.
Rysiu
Na zawsze.
Marysia
Na ostatnie 15 minut?
Rysiu
Nie. Przeżyjemy. W taki czy w inny sposób. Ale przeżyjemy.
Marysia
I wyjedziemy?
Rysiu
Nie. Będziemy mieć sklepik.
Marysia
Piekarnię.
Rysiu
Tak. Z chlebem. Ze świeżym chlebem.
Marysia
Bo nasza miłość przetrwa.
Paweł
Szmalcowników trzeba było rozwalać przed 43. Nie doszłoby do tego wszystkiego.
Marysia
I nic się nie liczy?
Rysiu
To nasz czas.
Paweł
Pilnika zdjęli dopiero w lipcu 43. Szkoda, że tak późno.
Marysia
Innego nie będzie?
Rysiu
To nasz czas.
Marysia
Poeci czasu kurz.
Rysiu
Tadeusz zginie dopiero za kilka dni.
Marysia
Gajcy nie zginie. My też nie.
Kobieta
Dzieciaki! Chodźcie, kupiłam lody!
Paweł
Już biegniemy!
Marysia
Lody!
Rysiu
Zostaw to tutaj, mama nie każe zabierać rupieci do domu.

Scena 6 Cela.

Poncjusz Piłat
Rozumiał mnie pan. Jako jeden z nielicznych.
Roman Brandstaetter
Pan prokurator.
Poncjusz Piłat
Wie pan... Ciężko było.
Roman Brandstaetter
Poncjusz Piłat...
Poncjusz Piłat
Ja... niewiele mogłem zrobić... Teraz też nie zrobiłbym wiele.
Roman Brandstaetter
Nie mnie pana osądzać. Jak osądzać cokolwiek, kogokolwiek teraz?
Poncjusz Piłat
Ale pan... próbował mnie zrozumieć. Ja też. Starałem się zrozumieć.
Roman Brandstaetter
Człowiek istnieje, aby istniał świat...
Kobieta
Macie kromkę chleba? Żołnierze UPA ukrzyżowali mojego ojca. Do góry nogami go przybili. Do drzwi.
Poncjusz Piłat
Ciągle jest kwiecień, a ja nie potrafię domyć rąk.
Kobieta
Kiedyś wieś mieliśmy...
Roman Brandstaetter
Trzeba iść...
Kobieta
Przyszli.
Roman Brandstaetter
Za Nim...
Kobieta
Za Banderą przyszli. Za Petlurą.
Roman Brandstaetter
Za Nim...
Kobieta
Zanim go ukrzyżowali na drzwiach naszego domu, wieś mieliśmy.

Scena 7 Tarnów, kawiarnia, współcześnie, grają w karty.

Paweł
No ta ja cię atakuję na spryt. 88.
Tomek
77.
Tomek
No to jak taki jesteś, to ja cię atakuję na siłę.
Paweł
62.
Tomek
80.
Marysia
Brawo, Tomek!
Paweł
To ja zagrywam ostateczny cios! Dwa razy 62, 124! Wygrałem!
Tomek
Teraz moja kolej.
Rysiu
O, ja cię! Ale ci doszło. Będzie pogrom!
Paweł
Myślisz, że mi coś zrobisz? Chyba Bóg cię opuścił.
Tomek
Chyba ciebie Bozia nie kocha.
Paweł
No to dawaj wreszcie.
Tomek
To ja wystawiam ułanów!
Rysiu
Ułan krótki, a chuj długi.
To ułanów jest pułk drugi!
Marysia
Rysiek!
Rysiu
No, co? Żurawiejka jak żurawiejka.
Paweł
I co ty chcesz? Ułanami mnie postraszyć?
Tomek
To nie wszystko. Dogrywam kartę: Naczelnik Józef Piłsudski.
Paweł
Nie ma takiej karty w tym zestawie.
Tomek
Właśnie, że jest.
Paweł
Nie ma.
Tomek
Jest!
Paweł
Ta, to sobie jeszcze Wernyhorę dorysuj i złoty róg!
Tomek
Wal się! To moja talia i będzie wyglądać tak, jak chcę!
Paweł
To ja zagrywam porozumienie w Jałcie. Koniec gry.

Scena 8 Pokój.

Roman Brandstaetter
Moja żona była dobrą, uczciwą kobietą.
Oficer
To nie ma żadnego znaczenia. Fakt objawia się poprzez interpretację.
Roman Brandstaetter
Moja żona była dobrą i uczciwą kobietą!
Oficer
Niech się pan, panie Brandstaetter, nie drze się jak zarzynana owca! Nie jesteś prorokiem, przechrzczony Żydzie!
Regina Brandstaetter
Spokojnie, spokojnie... (do Oficera) kochanie...
Oficer
Singer też był... uczciwym człowiekiem.
Roman Brandstaetter
Tak...
Oficer
Prowadził sobie knajpkę w Bronowicach. Miał kochającą żonę, kochającą córkę. Liczył grosz do grosza. Przyzwoity, porządny Żyd. Porządna rodzina. I co? I trafił na rudego kurdupla. Taki był. Kurdupel. A przecież wiadomo, że rudych się na wesele nie wpuszcza. Pecha przynoszą. I co rudy zrobił? Stał i patrzył. Nie pił. Mniejsza o to, czy chciałby ktoś z rudym pić. Sztukę pisał. Na weselu. Wszystkich kumpli obsmarował. A Singera? Porządnego Żyda? Zamieścił. Prawda, że zamieścił? I jak on go w tej swojej sztuce zamieścił, to tak go zamieścił, że z żoną się rozwiódł, córka poszła w długą z krakowskimi poetami, a on zdechł w domu starców. Sam. Porządny Singer, co rudego spotkał.
Roman Brandstaetter
Znam tę historię, sam przecież o tym pisałem.
Oficer
A pisał pan, pisał. Ale rudzielca Wyspiańskiego pan cenił... A może powinien stary Singer się cieszyć, że go rudy celebrytą zrobił?
Roman Brandstaetter
Ceniłem go za...
Oficer
Fakt objawia się poprzez interpretację.
Roman Brandstaetter
Kim pan jest? Kim pan jest, że wszystkich ocenia?
Oficer
Człowiekiem.

Scena 9 Scena plastyczna.

Rysiu
Masz długie włosy.
Marysia
I co z tego.
Tomek
Tylko ty się nadajesz na Jezusa.
Marysia
Tylko ty na Jezusa, tylko ty na szlachciankę.
Tomek
Taki live. Dzieci i kobiety cierpią najwięcej.
Rysiu
I Żydzi.
Marysia
Jezus nie był dziewczyną.
Paweł
Nie filozuj.
Rysiu
Jak było Powstanie Warszawskie, to było o miłości, co?
Marysia
No było.
Rysiu
To teraz się możesz trochę pomęczyć.
Marysia
Ale bez ukrzyżowania.
Tomek
Bez krzyżowania, bez krzyżowania.
Rysiu
Szalom!
Paweł
Szalom.
Tomek
Szalom.
Roman Brandstaetter
Początkiem i źródłem dobrego pisania
Jest moralność
Poetyka wyrasta z etyki
Jak winnica z czerwonej ziemi
Oto jest kodeks poety
Który sobie ubzdurał
Że potrafi świat uleczyć
A co najmniej uzupełnić
Słowami
Poetyka wyrasta z etyki
Jak winnica z czerwonej ziemi
Kobieta
Jak winnica z czerwonej ziemi.
Piłat
Jak winnica z czerwonej ziemi.
Regina Brandstaetter
Jak winnica z czerwonej ziemi.

Scena 10 Pokój.

Roman Brandstaetter
Pan powiedział, że się nie obudziłem, bo nigdy nie zasnąłem.
Oficer
Zawsze starał się pan wszystko pamiętać.
Roman Brandstaetter
Pan się przebiera?
Oficer
Skończyłem pracę. Idę do domu. Lubi pan pierogi?
Roman Brandstaetter
Galicyjskie pierogi...
Oficer
Z serem?
Roman Brandstaetter
Zgadł pan.
Oficer
Nie zgadywałem.
Roman Brandstaetter
Myślę, że poza pamięcią nic nam nie pozostaje. I wiarą.
Oficer
Przepraszam, ale co pan mówił?
Roman Brandstaetter
Mówiłem, że...
Oficer
Ja już po pracy jestem, do widzenia.
Roman Brandstaetter
Mogę jeszcze o coś zapytać? Dlaczego pan powiedział, że nie napisałem najważniejszego mojego tekstu? I kim pan właściwie jest?
Oficer
Moje uszanowanie.
Roman Brandstaetter
Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.

Scena 11 Miasto, współcześnie.

Paweł
Co ty, lektury nadobowiązkowe uzupełniasz?
Rysiu
Co czytasz?
Tomek
Jezusa z Nazarethu Brandstaettera. Na strychu znalazłem.
Tomek
Fajne?
Tomek
„Chrześcijaństwo nie weszło jeszcze w stadium realizacji, że jesteśmy – w najlepszym wypadku – na samym jego początku. Mimo upływu dwóch tysięcy lat, nikt nie może powiedzieć z czystym sumieniem, że jest chrześcijaninem”.
Rysiu
Jesteśmy na początku?
Paweł
Na początku to był gwiezdny niszczyciel.
Rysiu
Ta, a później zaczynają się Gwiezdne Wojny.

W oddali krzyż, na krzyżu Marysia.

KONIEC

(Utwór wyróżniony w konkursie dramaturgicznym na najlepszy tekst na jeden z trzech tematów związanych z Tarnowem zorganizowanym przez Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie w 2012 r. Nagrody głównej nie przyznano.)
Przemysław Grzesiński