Start Prezentacje

Prezentacje

To, co lubię

Grafika cyfrowa jest dziś powszechna. Ale nie była taka jeszcze wczoraj. To dokonało się na naszych oczach, w ciągu raptem kilku ostatnich lat. Najpierw była to ciekawostka, dość egzotyczna z racji dawnych cen sprzętu i oprogramowania, wymagających specjalistycznych umiejętności aplikacji. Niektórzy (nie tylko) artyści tamtego czasu próbowali rzecz całą zignorować, widząc w grafice komputerowej chwilową modę bez większego znaczenia… Ale czas mijał, sztuka cyfrowa stawała się coraz przyjaźniejsza, a cyberprzestrzeń stopniowo otaczała nas, przenikała, z krainy czasem odwiedzanej stała się de facto rzeczywistą i niezbędną przestrzenią naszego życia; w jakimś sensie może prawdziwszą.

Więcej…

 

Sanepid potwierdził bezterminową przydatność do spożycia – czyli kilka słów o malarstwie Joanny Szcześniewskiej

Zastanawiam się czasem, na czym polega atrakcyjność malarstwa współczesnego. Nie chodzi mi, przynajmniej na początku tekstu, o analizę zakamuflowanych warstw przedstawieniowych, znaczeniowych, a jedynie zastanawiam się nad tym, co skupia lub co zatrzymuje widza przy obrazie, a co powoduje, że potencjalny widz przechodzi obojętnie obok obrazu. Ciekawą jest obserwacja różnych typów zachowań. Jedni przechodzą obok prac malarskich, nie zwracając uwagi na nie. Wtedy mam wrażenie, że takiemu delikwentowi wystarczy jedynie mgliste poczucie świadomości, że znajduje się w muzeum, galerii sztuki, a nie dajmy na to, przy stoisku z garmażerką (choć tu też można mieć wątpliwości). Inni z kolei prześlizgują się wzrokiem szklistym po pracach, jak żywy skaner, albo wymęczona niemiłosiernie kserokopiarka, rejestrując jedynie proste skojarzenia: kwadrat – prostokąt, kolorowe – „szarobure”, ładne – nieładne.

Więcej…

 

Joanna Szcześniewska

Ur. 28 kwietnia 1987 r. w Zielonej Górze. Zaraz po ukończeniu Liceum Plastycznego w Zielonej Górze zaczęłam studia filozoficzne w Poznaniu. Komunikacja społeczna będzie mieć wpływ na mnie we wszystkich dziedzinach twórczych. Sugestywne pytanie o dylemat więźnia będę zadawać już zawsze, wiedząc, że to dopiero w kooperacji z innymi budujemy obraz siebie i świata. Interakcje międzyludzkie czynią mnie mniej wysublimowaną i powściągliwą w tworzeniu prac. Dyplom jednak obroniłam dopiero w 2011 r. na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Zielonogórskiego. Już jako licencjonowany grafik zaczęłam studia magisterskie na kierunku malarstwo, które ukończyłam w 2013 r.

Więcej…

 

Agata Buchalik-Drzyzga przedstawia… (nr 44)

Jerzy Sas-Obertyński
Jeden z nielicznych ekslibrisów robionych na zamówienie. Pana Jerzego nie poznałam osobiście. Według relacji zamawiającej posiadał cechy prawości, męstwa, mądrości. Mnie ten idealny profil zburzył wewnętrzną harmonię. Stąd mały dowcip – Jerzy walczy z niedużym, nieszkodliwym smokiem (smoczusiem według odbioru mojego wnuka). Reszta jest płynna jak nasze życie. Ekslibris przyjęto z uśmiechem na ustach. Nie stosowałam tzw. poprawek, forma zabawy i dowcipu (często) była najważniejsza.

Więcej…

 

Agata Buchalik-Drzyzga przedstawia… (nr 43)



Rodzina Kowalczyków

Obraz, szkic, rysunkowa notatka ma udział w tworzeniu ekslibrisu. Jemioła to uniwersalne lekarstwo boginii Ateny, a jako pasożyt dębu jednoczy się z nim w jedną całość. Zżyłam się z rodziną Ewy i Bogdana Kowalczyków, cenię ich i postrzegam jako silną rodzinę. Amor sukcesywnie powiększa ją, kolumna przy domu dostojnie wzmacnia fundamenty. Trochę na poważnie, trochę na wesoło, jak w życiu codziennym.

 

Piotr Paleczny

Czesław Grabowski na przestrzeni ciekawych muzycznie lat w Zielonej Górze zapraszał indywidualności ze świata muzyki. Bardzo chciałam poznać Piotra Palecznego i tak się zdarzyło. Kolacja z mistrzem fortepianu i batuty zadowoliła moje ego. Rozmowa o Śląsku, Katowicach, miejscach wspólnie nam znanych (moje śląskie korzenie) pozwoliły nam się zaznajomić, a nawet polubić. Długo wspominałam to spotkanie, bardzo udane. Po raz kolejny koncert Palecznego w Zielonej Górze wyzwolił we mnie impuls… ekslibris okazjonalny na kolejne spotkanie (p.f. 1993). A reakcja obdarowanego zabrzmiała: Ależ, tu jest zawarte całe moje życie!

 
Barbara Kukulska
W ekslibrisie podejmuję klasyczne tematy jak pejzaż, człowiek, wnętrze. Często sięgam do moich grafik, które swoją wymową są spójne tematycznie z osobą figurującą na znaku książkowym. Barbarę postrzegam otoczoną ludźmi, rodziną… Chętną do pomocy, udzielającą się w wielu dziedzinach życia. Ptaki wyrażają lotny umysł. Nasze drogi w różnych latach krzyżowały się, miałam okazję uczestniczyć w projektach charytatywnych razem z Barbarą. To nas zbliżyło.

 


Eugeniusz Kurzawa
Poeta… Przyjaciel-krytyk uważa go za „jednego z najciekawszych przedstawicieli swego pokolenia”. Dla mnie spokojny i niespokojny duch, pełen pomysłów na dom, ogród, i kolejny tomik wierszy. Koń w ekslibrisie Eugeniusza to wyraz siły i lotności literackiej. Pisze wiersze (do dziś wydał 12 tomów). Chętnie uczestniczyłam w Ogrodzie Sztuk, ciekawym wydarzeniu artystycznym rodziny Kurzawów, jak również obecnie, spotykając się towarzysko.
 
Więcej artykułów…