Start Prezentacje Zwierzenia autora

Zwierzenia autora

Podejmując jakieś rozważania na temat sztuki – przyznaję – robię to w powiązaniu z tym, co sam realizuję we własnej działalności graficznej czy malarskiej. Tak i tym razem, chcę się podzielić swoimi przemyśleniami.

W ramach obrazu stwarzamy nową rzeczywistość, lecz jak ma się ona do tej poza nami istniejącej, a którą właśnie obserwujemy? Rysowanie jest metodą dokumentacji, zapamiętania, niezależnie, czy będzie to odtworzeniem rzeczywistości, czy też czymś powstałym jedynie w naszej wyobraźni – okazuje się tym samym rodzajem przekazu, porozumienia, oddziaływania. W konsekwencji każdy, w różnych zresztą zawodach i tworząc różne jego odmiany, posługuje się rysunkiem, niekiedy czynnie, a czasem po prostu biernie (tylko jako jego odbiorca). Naturalnie dziedziny twórcze koncentrują się na tej technice, tworząc osobną dyscyplinę – sztukę rysunku.
Z rysunkiem jako działaniem artystycznym kojarzą się cztery pojęcia, ale i problemy, które dotyczą każdego autora. Są to:
uproszczenie – rysownik w oczywisty sposób spotyka się z tą kwestią – ponieważ nie da się oddać wszystkiego, pojawia się nieunikniona konieczność dokonania wyboru spośród istniejącej różnorodności zjawisk;
schemat – zastosowanie już kiedyś użytego sposobu; niebezpieczny, gdy zaczyna się powtarzać i staje się sposobem rozwiązania;
stylizacja – świadome utrwalenie wcześniej już zastosowanego uproszczenia i zrobienie z niego cechy stylowej wypowiedzi własnej lub zapożyczonej, w rezultacie pomijanie zjawisk specyficznych i charakterystycznych (właściwych) dla danego pojedynczego zjawiska;
synteza – oparcie się na cechach najbardziej istotnych danego zjawiska i ich podkreślenie, świadome pominięcie nieistotnych lub mało znaczących w danym przypadku szczegółów – jednocześnie dążenie do uzyskania maksymalnego wyrazu wypowiedzi własnej.
Dopiero poznając obiekt poprzez jego rysowanie, można zacząć go przekształcać, szukać uproszczenia, syntezy, a czasem nawet za pomocą specjalnego podkreślenia cech charakterystycznych doprowadzić aż do karykatury.
W grafice rysunek zwykle bywa wykorzystywany jako źródło, czy to bezpośrednio jako szkic, czy też pośrednio jako notatka samego pomysłu, idei. Rysunek jest zatem najczęściej punktem wyjścia. Później materiał, technika, w której się ostatecznie realizuje dany zamiar, narzucają, ale i ograniczają możliwości. I to one właśnie wpływają na środki wyrazowe użyte w powstającej pracy graficznej i są podstawą określenia grafiki jako odrębnej i specyficznej dziedziny sztuki.
W sztuce rzeczą istotną jest współgranie treści i sposobu jej wyrażania, dlatego że odpowiednio zastosowana forma służy i wzmacnia sam przekaz. A treść przekazana, nawet jeśli ma to być tylko „czarny kwadrat”, zależna jest od rozumienia roli artysty w sensie głębszym – filozoficznym. Natomiast tytuł danej pracy (obrazu) często wpisywany przez autora, jest sposobem naprowadzania myśli i wyobraźni oglądającego.
Środki działania to uzyskanie w rycinie czy obrazie zamierzonych napięć – dramatyzowanie środkami wyrazowymi lub ich łagodzenie poprzez wzajemne działania plam, zarówno przez ich zarys, wzajemne relacje, jak i działanie koloru.
Tradycyjnie pierwotna grafika traktowana była jako sztuka biało-czarna. Zarazem od samych początków nierzadko uzupełniano ją, podmalowując wydrukowane już ryciny. Dopiero właściwie pod wpływem sztuki Dalekiego Wschodu zaczęto drukować także płaszczyzny koloru. Jakąś próbą w tradycji europejskiej były drzeworyty chiaroscuro w XVI wieku – rodzaj raczej traktowania światłocieniowego dla wydobycia większej plastyczności. Jednak oglądając je dzisiaj, dopatrzyć się możemy także wartości kolorystycznych. Pełne użycie koloru rozpoczyna się właściwie w połowie XIX wieku pod wyraźnym wpływem sztuki japońskiej.
Użycie koloru w grafice w żadnym wypadku, nawet przy skrajnie naturalistycznym podejściu, nie może być imitacją, zawsze stanowi pewną formę transformacji i to chociażby ze względów czysto technicznych. Myślę tu o istniejącym ograniczeniu – każdy kolor to odrębna płyta i ograniczone możliwości różnicowania tonu. Na to nakłada się naturalna w grafice zasada różnicowania działania plamy. Ponieważ nie jesteśmy w stanie uzyskać wielu odcieni jak w malarstwie, musimy wykorzystywać wzajemne oddziaływanie i pewnego rodzaju „złudzenie” uzyskiwane przez proporcje, zestawienia, kontrasty lub ich brak, podobieństwa, analogicznie jak w grafice czarno-białej, tylko w sposób znacznie bardziej skomplikowany.
Z punktu widzenia samego artysty, uprawiającego jednocześnie malarstwo, rysunek i grafikę, czymś naturalnym jest przenoszenie doświadczeń i osiągnięć wzajemnie pomiędzy wymienionymi dziedzinami do tego stopnia, że staje się właściwie problematyczne wyznaczanie jakichś sztywnych podziałów między tymi formami wypowiedzi artystycznej.

Franciszek Bunsch