Start Poezja Piotr Petryków Midas

Midas

Raz król Midas miał marzenie,
By co dotknie zmieniać w złoto.
Bachusowi swe życzenie
Jął przedstawiać wraz z ochotą.

Jaka radość nastąpiła,
Gdy godzina prób wybiła,
Bo to krzesła, stoły lśniły
I tym złotem aż świeciły.

Co nie dotknie – w złoto zmienia
I ożywia swe marzenia,
By być najbogatszym z ludzi,
Zazdrość innych w sercach budzić.

Lecz mu szybko zrzedła mina,
Kiedy chwycił puchar wina,
Bo z pucharu, daję głowę –
Płynie złoto karatowe.

Inne rzeczy, też tak samo,
Nie są tym, czym były rano.
Chleb jest czystą sztabą złota,
Tak jak solą żona Lota.

Jednak Bachus to bóg dobry
I wysłuchał jego modły,
Dar opuścił ciało króla,
Gdy w Paktalos dało nura.

Piotr Petryków (godło papap)